Jesień i zima to czas, gdy dni stają się coraz krótsze i – chcąc nie chcąc – przychodzi nam jeździć rowerem po ciemku. Nawet gdy staramy się unikać jazdy po zmierzchu, dni mogą być na tyle ponure i deszczowe, że lepiej nie wyruszać z domu bez oświetlenia. Tak jak ze wszystkim, trzeba się jednak zastanowić, jak zrobić to dobrze. Każdy zna przypadki kierowców, którzy jeżdżą ze źle ustawionymi reflektorami i zamiast świecić na drogę, świecą po drzewach i oczach innych kierowców. W czasach gdy lampki rowerowe stają się coraz mocniejsze i jednocześnie przystępniejsze cenowo, ustawienie ich w taki sposób, żeby nie oślepiać innych uczestników ruchu, jest coraz ważniejsze.
Czytaj więcej
Wrażenia z jazdy
Dwa rowery, podobna cena, zbliżony osprzęt, identyczne ramy i zupełnie inne charaktery. Ćwiczenie wykonane na modelach Trek Roscoe 7 i Trek X-Caliber 8 pokazało, jak ogromny wpływ na wrażenia z jazdy mają w gruncie rzeczy detale.
Roscoe – pozycja, jaką zajmuje się na Roscoe, jest dość wyprostowana i bardzo wygodna. Szerokie opony zaskakują stosunkowo niskimi oporami toczenia nawet podczas asfaltowych dojazdów. Dynamiczne rozpędzanie się ograniczają jednak ciężkie koła. Rower podjeżdża bardzo sprawnie również w technicznie trudnym terenie. Jeżeli chodzi o manewrowanie, Roscoe jest niesamowicie zwinny zarówno przy niskich, jak i przy wysokich prędkościach. W bardzo ciasnych miejscach można pomóc sobie, zarzucając tylnym kołem, co przychodzi z ogromną łatwością. Na zjazdach szerokie opony zapewniają niesamowita trakcję i dają poczucie bezpieczeństwa do tego stopnia, że człowiek zaczyna się zastanawiać nad sensownością posiadania drogiego fulla. Świetnie radzi sobie zarówno na sztucznych ścieżkach, jak i w dziewiczym terenie. Ograniczają go jedynie stosunkowo słabe hamulce, które podczas długich zjazdów mają tendencję do przegrzewania się. Roscoe to nie tylko górski funbike. To również znakomity rower wyprawowy, do którego można przymocować bagażnik i wyruszyć w najdalsze zakątki Ziemi. W tej roli co prawda nie dane nam było go użyć, ale przeglądając blogi podróżnicze, często można znaleźć informacje o takim jego przeznaczeniu.
GEOMETRIA
Trek Roscoe 7
4699 zł | Trek Bikes, www.trekbikes.com
Rozmiary: XS/13,5”, S/15.5”, M/17.5”, ML/18.5” (rozmiar testowany), L/19.5”, XL/21.5”, XXL/23”; * mostek na
-/+, podana wartość nie uwzględnia 30 mm podkładek; ** masa roweru bez pedałów (www.rowerowawaga.pl),
masa kół gotowych do jazdy
Choć Roscoe może przypominać sztywne rowery enduro, to patrząc na jego geometrię, trzeba przyznać, że bliżej mu do roweru XC. Baza kół nie jest zbyt wielka, jednak rower na zjazdach zachowuje się bardzo stabilnie. Kąt główki ramy i rury podsiodłowej w stosunku do X-Caliber jest mniejszy ze względu na większy skok widelca. Nie wpływa to jednak negatywnie na zwinność, jedynie trochę go uspokaja.
Trek X-Caliber 8
4299 zł | Trek Bikes, www.trekbikes.com
Rozmiary: XS/13,5”, S/15.5”, M/17.5”, ML/18.5” (rozmiar testowany), L/19.5”, XL/21.5”, XXL/23”; * mostek na
-/+, podana wartość nie uwzględnia 30 mm podkładek;** masa roweru bez pedałów (www.rowerowawaga.pl),
masa kół gotowych do jazdy
Zastosowanie niższego widelca o skoku 100 mm przy wykorzystaniu tej samej ramy powoduje zauważalne różnice, zarówno na papierze, jak i w odczuciach z jazdy.
X-Caliber jest krótszy o 4 mm od swojego brata, a to niemało. Do tego kąt główki ramy i rury podsiodłowej jest widocznie większy, co przekłada się na większą reaktywność na zjazdach i wymaga uwagi. Pozycja na podjazdach jest jednak wygodniejsza. Wysokość suportu dzięki kołom o większej średnicy jest identyczna jak w Roscoe, a co za tym idzie – środek ciężkości jest umiejscowiony podobnie.
SZTYWNOŚCI
Trek Roscoe 7
Trek X-Caliber 8
Wyniki każdego z rowerów odnieśliśmy do odpowiadających im klasą rowerów. Roscoe, jeżeli chodzi o sztywność przodu, plasuje się w okolicach średniej w swojej klasie. Pozytywny wpływ ma na to bez wątpienia sztywna ośka. Co do efektywności napędzania jest trochę gorzej, ale należy pamiętać, że w tego typu rowerze nie jest to najistotniejsze. Bardzo sztywne są natomiast koła, głównie ze względu na szerokie obręcze, ale piasty boost też robią swoje.
Jeżeli chodzi o X-Calibra, spodziewaliśmy się trochę lepszych wyników. Przód jest dość wiotki, a to ze względu na piastę z osią 9 mm mocowaną na „szpilkę”. Efektywność napędzania w porównaniu do podobnych rowerów jest niższa i – co może wydawać się dziwne – również w porównaniu do Roscoe, mimo takiej samej ramy. To efekt stosowanej przez nas metody pomiarowej traktującej rower jako całość, przy pomiarze efektywności napędzania bierzemy zespół rama wraz z widelcem, a te w obu rowerach są różne i stąd trochę inny przebieg wykresów.
Wynik przedniego koła jest poniżej średniej, ale za to tylne dzięki piaście boost (chociaż na szpilkę) znacznie ją przekracza.
1. Oba rowery zbudowane są na dokładnie tej samej ramie. Widoczna nawet gołym okiem różnica w geometrii wynika wyłącznie z zastosowania różnych widelców.
2. Oba rowery można wyposażyć w bagażniki, a nawet dedykowaną nóżkę.
3. Długość mostka dopasowana jest do przeznaczenia roweru. Krótszy, z zerowym wznosem, sprawia, że pozycja na Roscoe jest bardziej wyprostowana. W X-Caliber wspornik jest dłuższy o 20 mm, ale dodatkowo można ustawić go „na minus”, co daje znacznie bardziej wyciągniętą
i pochyloną sylwetkę.
OSPRZĘT
Trek Roscoe 7
Rama: aluminium Alpha Gold | Przedni widelec: Rock Shox Judy Silver, aluminiowa stożkowa rura sterowa (2317 g) | Piasty / Obręcze: Formula DC-511 i DC-2241 (15x110 i 9x141 mm) / Bontrager Line 40 | Opony: Maxxis Rekon+ EXO TR 27.5x2.8” (796 g, dętka 357 g) | Korby: SRAM SX Eagle 30 z. (175 mm)
| Łożyska suportu: Truvativ Powerspline | Kaseta: SRAM PG-1230 Eagle (11–50) 12-rz. | Łańcuch: SRAM SX Eagle | Przerzutka tył: SRAM SX Eagle | Manetki: SRAM SX Eagle | Hamulce: Shimano MT200, tarcze Shimano SM-RT26 180/160 mm | Kierownica: Bontrager, 780 mm | Wspornik kierownicy: Bontrager Rhythm Comp, 60 mm | Łożyska sterów: 1i1/8”–1i1/2” | Wspornik siodełka: TranzX JD-YSP18 130 mm, 31,6 mm | Siodełko: Bontrager Arvada, stalowe pręty
Trek X-Caliber 8
Rama: aluminium Alpha Gold | Przedni widelec: Rock Shox Silver 30 Solo Air, aluminiowa stożkowa rura sterowa (2176 g) | Piasty / Obręcze: Formula DC-20 i DC-2241 (9x100 i 9x141 mm) / Bontrager Kovee TLR | Opony: Bontrager XR2 29x2.2” (860 g, dętka 254 g) | Korby: SRAM SX Eagle 30 z. (175 mm) | Łożyska suportu: Truvativ Powerspline | Kaseta: SRAM PG-1230 Eagle (11–50) 12-rz. | Łańcuch: SRAM SX Eagle | Przerzutka tył: SRAM SX Eagle | Manetki: SRAM SX Eagle | Hamulce: Shimano MT200, tarcze Shimano SM-RT26 160 mm | Kierownica: Bontrager, 740 mm | Wspornik kierownicy: Bontrager Elite, 80 mm | Łożyska sterów: 1i1/8”–1i1/2” | Wspornik siodełka: Bontrager, 31,6x400 mm | Siodełko: Bontrager Arvada, pręty stalowe
Największe różnice, mające bezpośrednie przełożenie na doznania z jazdy, generuje dobór komponentów. Zacznijmy jednak od podobieństw. Wielkim plusem jest zastosowanie w obu rowerach pełnej, dwunastorzędowej grupy SRAM Eagle.
SX jest co prawda wersją z dołu zakresu możliwości technologicznych, ale działa bardzo przyzwoicie. Przyczepić można się jedynie do trzydziestozębowej koronki suportu w modelu X-Caliber. O ile w Roscoe sprawdza się ona idealnie, szczególnie gdy dociążymy rower sakwami, o tyle w X-Caliber mocno ogranicza prędkość maksymalną, na którą nastawiona jest bardziej wyścigowa wersja. Te same są również hamulce Shimano MT200. Przy spokojnej jeździe ich niewielka siła nie sprawia problemu, jednak w trudnym terenie, szczególnie w wypadku Roscoe, ograniczała możliwości. Największą różnicę stanowią koła. Szerokie opony w rozmiarze 27,5 + pozwalają zapuszczać się na Roscoe w bardzo dziki i trudny teren. X-Caliber jeździ zaś na kołach 29”, wyposażonych w opony o szerokości 2.2” i dość delikatnym bieżniku. W suchych warunkach sprawdzają się idealnie i pozwalają na szybką jazdę, ale na mokrym wymagają znacznie większej uwagi. Także widelce są różne. Parametrem różnicującym jest zwłaszcza ich skok. W działaniu są bardzo podobne – oba pracują raczej przeciętnie i do efektywnej jazdy wymagają większego niż rekomendowane ciśnienia. Ostatnią rzeczą, która ma szalenie duże znaczenie, jest dobór sztycy. Regulowany TransX w Roscoe robi niesamowitą robotę i ogromnie zwiększa dzielność terenową, a także podwyższa bezpieczeństwo na zjazdach.
X-Caliber ma zaś klasyczną sztycę. Warto jednak zaznaczyć, że w razie potrzeby można ją łatwo obniżyć dzięki wygodnemu szybkozamykaczowi.
X-Caliber – już pierwsze przejechane metry nie pozostawiają złudzeń, że jest to maszyna do cross country, ale zdecydowanie w wersji rekreacyjnej niż zawodniczej. Pozycja jest bardziej pochylona i wyciągnięta, wciąż jednak komfortowa. Rower przyspiesza dość sprawnie i łatwo na nim utrzymać wysoką prędkość. Jest bardzo zwrotny, lecz mimo wszystko odległy od stanu, który określiłbym jako „nerwowy”, dlatego idealnie nadaje się dla osób rozpoczynających swoją przygodę z MTB. Na podjazdach zachowuje się stabilnie, przednie koło nie myszkuje, jedynie w naprawdę trudnym terenie można napotkać problemy z utrzymaniem trakcji tylnego koła. O ile zjazd nie jest zbyt stromy, X-Caliber radzi sobie przyzwoicie. Szkoda, że nie jest wyposażony w regulowaną sztycę, która rozszerzyłaby wachlarz jego zastosowań. Ogromną zaletą są duże koła, szczególnie gdy na trasie napotkamy technicznie przeszkody.
Nie jest zaskoczeniem, że na tym polu Roscoe wypada znacznie – bo aż o ponad 1100 g – gorzej niż X-Caliber. Jest również o ponad pół kilograma cięższy od średniej wyników rowerów z podobnej kategorii. Na ogólny wynik negatywny wpływ mają ciężkie koła. Zestaw jest jednak tubeless ready, więc łatwo i tanio można trochę urwać na wadze. Kilkaset gramów różnicy to dodatkowa cena za zastosowanie regulowanej sztycy, co w tej klasie nie jest powszechne.
X-Caliber na wadze prezentuje się całkiem nieźle. Daleko mu do anoreksji, ale w porównaniu z podobnymi sobie maszynami wypada poniżej średniej. Co ciekawe, same koła nie wypadają już tak rewelacyjnie. Zdecydowały o tym drutowe opony i ciężkie dętki. Jeżeli nie od razu, to w bliskiej przyszłości warto pomyśleć o lżejszym zestawie.
4. Regulowana w Roscoe i standardowa w X-Calibrze, niesamowite, jak dobór sztycy
wpływa na charakter roweru.
5. Odpowiednio szeroki tylny trójkąt pozwala na wiele eksperymentów w doborze
średnicy i szerokości kół. Opona Roscoe w rzeczywistości ma 68 mm szerokości, czyli
trochę poniżej nominalnej 2.8", ale jak widać, w ramie zostaje jeszcze sporo miejsca.
OCENY
Trek Roscoe 7
Roscoe dzięki plusowym oponom oraz regulowanej sztycy ma szeroki zakres zastosowań. Idealnie nadaje się na sztuczne ścieżki, ale sprawdził się równie dobrze podczas epickiej włóczęgi w zróżnicowanym terenie. Tego typu rower w wielu wypadkach może spokojnie stanowić tańszą alternatywę dla fulla. Oczywiście w pewnych aspektach (tak jak jazda z dużą prędkością w trudnym technicznie terenie) mu nie dorówna, ale w znakomitej większości sytuacji może okazać się wręcz efektywniejszy.
Trek X-Caliber 8
X-Caliber to znakomity rower dla początkującego rowerzysty próbującego swoich sił w terenie. Jest na tyle uniwersalny, że pozwoli zasmakować różnych odmian MTB i pozwolić w przyszłości na wybór optymalnego kierunku albo pozostać wielozadaniową maszyną dla niezdecydowanych. Dzięki znakomitej ramie stanowi rewelacyjną bazę do rozbudowy. Z czasem może zacząć przekształcać się w lżejszą maszynę do ścigania się lub upodobnić się do Roscoe i stanowić wszędobylską maszynę do eksploracji.
Podsumowanie
Porównanie Roscoe i X-Caliber potwierdza stare przysłowie, że diabeł tkwi w szczegółach. Zanim wybierzemy idealny dla siebie rower warto więc dokładnie przyjrzeć się specyfikacji, zasięgnąć opinii specjalistów w profesjonalnym sklepie i o ile to możliwe skorzystać z jazdy próbnej. Nasz test pokazuje również, że ta sama, uniwersalna i mądrze zaprojektowana rama w połączeniu z różnymi, odpowiednio dobranymi komponentami może pasować do całkiem różnych potrzeb użytkowników. Roscoe to przygodowy szwędacz, X Caliber całkiem kompetytywny maratończyk.
Czytaj więcej
Małe, lekkie i zaprojektowane z pomysłem, aby dobrze pełnić swoją funkcję. Oto wybór przydatnych gadżetów na sezon 2020.
Czytaj więcej
Cena: 560 zł; Masa: 136 g (M)
PM Sport, www.pmsport.pl
Wyczucie polskiego dystrybutora marki Northwave jest niesamowite – kurtka, która przyszła do naszej redakcji w celu przeprowadzenia testu, trafiła w moje ręce w momencie, kiedy nad Polskę dotarł front pogodowy zapewniający idealne warunki przeprowadzenia testu: silny wiatr potęgujący poczucie chłodu i przelotne opady deszczu. Tu trzeba przyznać, że kurtka sprawuje się wyśmienicie w warunkach przejściowych, nawet przy mocnych podmuchach wiatru nie da się wyczuć żadnych nieprzyjemności związanych z przepuszczaniem chłodu. Niestety, pojawia się problem stosunkowo słabego odprowadzania ciepła, bo nawet mając do dyspozycji duże panele wentylacyjne z tyłu pleców, przy wzmożonym wysiłku da się wyczuć wzrost temperatury i, niestety, wzmożone pocenie. Jeśli mowa o właściwościach przeciwdeszczowych, to zastosowana w produkcie membrana H2O flex (wodoszczelność i wiatroszczelność na poziomie 10 000 mm) spisuje się znakomicie. W czasie jazdy w przelotnych opadach deszczu nie dało się wyczuć najmniejszego przepuszczania wilgoci, a dodatkowym elementem, którym chwali się producent, jest zastosowanie technologii p4Dry i S.Cafe, która ma na celu dużo szybsze schnięcie materiału, co w warunkach testu rzeczywiście zostało potwierdzone. Wystarczy dosłownie kilka chwil po ustaniu opadów, aby zauważyć, że materiał szybko schnie. Dodatkową zaletą tego produktu jest bardzo dobre dopasowanie. Oprócz odpowiedniego kroju kurtka wykonana jest z rozciągliwego materiału, dzięki czemu dopasowanie jest idealne, przedłużony odcinek na plecy zapewnia ochronę lędźwi nawet przy bardzo mocnym pochyleniu. Kurtka jest w odcieniach szarości, ale o widoczność nie musimy się obawiać, gdyż całość dopełniona jest wieloma elementami odblaskowymi wysokiej klasy, które nawet w warunkach słabego doświetlenia mocno odbijają światło, a co najważniejsze – rozmieszczone są tak, aby zapewnić widoczność cyklisty w pełnym zakresie. Po złożeniu kurtka może nie jest najmniejsza, ale spokojnie zmieścimy ją do tylnej kieszonki, nie powinna nam też ciążyć, gdyż masa rozmiaru M wynosi 136 g.
Czytaj więcej
Imponuje mi brakiem napinki na mechanizmy amortyzujące, wyginające się rurki tylnego trójkąta czy izolowane główki ramy. Komfort i amortyzacja biorą się głównie z opon, a możliwości terenowe potrafią zaskoczyć niejednego górala.
Czytaj więcej
Graveling wziął świat szturmem, ale doskonalenie roweru na takie warunki idzie w wielu kierunkach. Z jednej strony upraszczane są konstrukcje i doskonalona jest technologia materiałowa, co najdobitniej widać w ogumieniu. Z drugiej – pojawiają się stosunkowo skomplikowane rowery wspomagane elektrycznie. Dokąd to wszystko zmierza? Obserwujemy z zaciekawieniem.
Czytaj więcej
Małe firmy projektowe mogą bardzo poważnie zmienić wizję konkretnych rozwiązań. Ich pomysły często odmieniają losy cywilizacji, tak było z chlebem (ktoś przypadkowo doprowadził do fermentacji ciasta i powołał do życia zakwas) i przerzutką konstrukcji Tulio Campagnolo, przez którą ludzie skarleli i stali się bardziej wygodniccy. Dziś obserwujemy, jak giganci technologii powoli tracą zainteresowanie u widzów wyczekujących zmiany. Jednak wciąż trudno sobie wyobrazić sytuację, w której wszystkie wymienione poniżej produkty zdominują rynek technologii zmiany biegów.
Czytaj więcej
Czy pomiar mocy realizowany w korbach odchodzi w przeszłość? Nowa propozycja od SRM pozwala podejrzewać, że to prawdziwa tendencja. Z drugiej strony Stages cyzeluje technologię w cenach pozwalających myśleć o pomiarze mocy nawet mniej majętnym związkom sportowym i dopasowuje ją do coraz nowszych wersji korb.
Czytaj więcej
Jeśli chcesz kogoś zmusić do naprawdę poważnego wysiłku, musisz mu coś dać w zamian. Czasy, kiedy trening zimą przeznaczony był tylko dla szaleńców, minęły. Dziś oprócz bólu i poświęcenia trzeba zaoferować przyjemność i rywalizację prowadzoną na przyrządzie, który nie jest narzędziem tortur, tylko... rowerem.
Czytaj więcej
„Może chciałbyś w połowie sierpnia przejechać przez Karpaty od Ustronia do Mucznego w Bieszczadach? Blisko 600 kilometrów non stop” – pyta mnie na wiosennym treningu biegowym Zbyszek. „Ja się wybieram. Polubiłem bikepackingowe zawody po zeszłorocznej Wiśle 1200”. Trochę zaskoczony, ale żądny przygód i rowerowych wyzwań, palnąłem bez zastanowienia: „Jasne, dlaczego nie, jadę”. Trochę na wyrost, mając nadzieję, że rodzina zaakceptuje mój kolejny wyjazd.
Czytaj więcej
Nie mogło Nas tam zabraknąć: ostatnia edycja Cyklokarpat to nie tylko wydarzenie sportowe ale też kulturalne. Piękna trasa w Beskidzie Małym a w miasteczku zawodów dobra muzyka, uroczysta dekoracja i moc atrakcji dostępnych dla zawodników. No i oczywiście pogoda na zamówienie: ok. 20st.C i bez opadów. To było wspaniałe zakończenie sezonu z Cyklokarpatami.
Czytaj więcej
Tajwańczycy prezentują kolejną generację hardtaila do ścigania się w cross-country. XtC a.d. 2020 jest lżejsze i charakteryzuje się bardziej agresywną geometrią.
Czytaj więcej