Odżywki białkowe - skarbnica makroskładnika pożądanego wśród osób aktywnych fizycznie

Odżywki białkowe stanowią skoncentrowane źródło protein, dostarczając do organizmu człowieka znaczne ilości pełnowartościowego białka. To suplementy diety chętnie wykorzystywane przez osoby aktywne fizycznie, które coraz częściej są stosowane również przez osoby niezwiązane ze sportem. To preparaty ułatwiające zaspokojenie zwiększonego zapotrzebowania na białko, które mogą również wspierać redukcję tkanki tłuszczowej.
Czytaj więcej

EKOÏ prezentuje limitowaną edycję okularów Premium 90 TdP w barwach Tour de Pologne

EKOÏ jako oficjalny partner wspierający Tour de Pologne 2024 - największego i najbardziej prestiżowego wyścigu kolarskiego w Polsce, przedstawia nową limitowaną edycję okularów Premium 90 TdP. Premium 90 TdP to model kolekcjonerski dedykowany specjalnie na tegoroczny wyścig.
Czytaj więcej

„Taki wyścig może otworzyć drzwi na Zachód” – selekcjonerka reprezentacji Polski Małg...

– Nasze zawodniczki zasługują na uwagę również polskiego środowiska kolarskiego i myślę, że nie tylko opłaca się, ale też warto organizować wyścigi dla kobiet. One wkładają w treningi tyle samo siły, co panowie i są tak samo profesjonalne – mówi Małgorzata Jasińska, selekcjonerka kobiecej reprezentacji Polski przed Tour de Pologne Women. Druga edycja prestiżowego wyścigu dla zawodniczek odbędzie się w dniach 28-30 czerwca na szosach województwa lubelskiego. Tylko 4 dni zostało do rozpoczęcia drugiej edycji Tour de Pologne Women, który po ośmiu latach został reaktywowany przez Czesława Langa i Lang Team. Na starcie trzyetapowych zmagań w Lublinie stanie kilkanaście drużyn, w tym zagraniczne ekipy, polskie kluby MAT ATOM Deweloper Wrocław i TKK Pacific Nestle Fitness oraz narodowa reprezentacja. Jej selekcjonerką jest Małgorzata Jasińska, była utytułowana polska zawodniczka, mająca w swoim dorobku między innymi 5 złotych medali mistrzostw Polski elity w kolarstwie szosowym. – Jako zawodniczka miałam możliwość brania udziału w Eko Tour Dookoła Polski, ale w Tour de Pologne kobiet organizowanym parę lat temu nie mogłam wziąć udziału. Powiem szczerze, że bardzo pozytywnie przyjęłam tę wiadomość, bo myślę, że kolarstwo kobiece w Polsce bardzo rozkwita, mamy dużo zawodniczek w światowej czołówce i ważne jest mieć w kalendarzu UCI polski wyścig. To duży prestiż i uważam, że zachodnie ekipy, które tu przyjadą, będą mogły zobaczyć, jak poszliśmy do przodu jako kolarski kraj – wyjaśniała Małgorzata Jasińska, przez lata ścigająca się w zagranicznych ekipach. W tym roku Małgorzata Jasińska przejedzie Tour de Pologne Women, tyle że w samochodzie technicznym w roli selekcjonerki. Na nieco ponad tydzień do rozpoczęcia wyścigu, wybrała ona 6 zawodniczek, które będą prezentować biało-czerwone barwy. – Moim założeniem było postawienie przede wszystkim na młodzież, ponieważ uważam, że zawodniczki z kategorii U23 powinny ścigać się jak najwięcej. Mamy tę możliwość, że w Tour de Pologne Women będą brały udział MAT ATOM Deweloper Wrocław i Nestle Pacific Toruń, więc nie mogłam dobrać zawodniczek z tych ekip, ponieważ takie są reguły – mówiła selekcjonerka reprezentacji Polski. – Część składu to młodzież – mogę tu wymienić nazwiska Anny Długaś, Julii Wudniak i Agaty Kowalskiej. Druga część to starsze zawodniczki elity i mam nadzieję, że młodsze dziewczyny będą mogły korzystać z ich doświadczenia – będą to Kaja Rysz, Aurela Nerlo i Karolina Perekitko – dodała.  Trasa dobra dla wszystkich  Zawodniczki będą rywalizowały na malowniczych szosach województwa lubelskiego i walczyły m.in. o koszulkę klasyfikacji generalnej ORLEN, Sponsora Głównego Tour de Pologne Women, a także koszulkę klasyfikacji najaktywniejszej zawodniczki LOTTO. Wszystko rozpocznie się w jego stolicy, Lublinie, gdzie kolarki czeka 4,5-kilometrowa jazda na czas. Następnie zaplanowany jest pagórkowaty etap z Krasnegostawu do Kraśnika, a wszystko zakończy się ekscytującym odcinkiem spod hotelu Arche Nałęczów do Kazimierza Dolnego.  – Jestem bardzo szczęśliwy, że ponownie po ośmiu latach wraca Tour de Pologne Women i to naprawdę w wyjątkowej formie. W województwie lubelskim rozegramy trzy przepiękne etapy. W piątek wystartujemy jazdą indywidualną na czas w krótkim dystansie, to będzie jednocześnie prezentacja zawodniczek. W drugim etapie wystartujemy z Krasnegostawu, gdzie wybraliśmy do pokazania wszystko, co najpiękniejsze. W niedzielę startujemy spod Hotelu Arche w Nałęczowie i pojedziemy do Kazimierza Dolnego, gdzie będzie pięć rund 15-kilometrowych. To będzie wielka uczta kolarska – opisywał trasę Czesław Lang, Dyrektor Generalny Lang Team i Tour de Pologne. Każda zawodniczka będzie mogła się tu zaprezentować z dobrej strony i pokazać swoje atuty. Jeśli dojdzie do finiszu, to nasza Kaja Rysz będzie mogła pokazać swoje umiejętności sprinterskie. Karolina Perekitko, jak każdy wie, nie jest może zawodniczką, która dobrze jeździ po pagórkach, tylko wysokich górach, ale myślę, że jeśli będzie prezentowała taką formę, jak choćby parę dni temu, to pokaże moc również na pagórkach. Doświadczenie Aureli Nerlo w atakach i odjazdach też się na pewno przyda – wyjaśniała Małgorzata Jasińska.  Kolarstwo kobiet jest na topie Selekcjonerka reprezentacji Polski zapowiada interesujące, pełne emocji ściganie. Międzynarodowa stawka z pewnością zapewni wysoki poziom, a dla polskich kolarek sam wyścig może stanowić również trampolinę do zawodowego kolarstwa.  Jestem tego zdania, że sama obecność młodych zawodniczek w reprezentacji z bardziej doświadczonymi koleżankami z ekip zagranicznych pozwoli im zobaczyć, jak profesjonalnie przygotować do wyścigu i jak to wygląda. Każda z nich w kategorii junior dotknęła kolarstwa zachodniego, ale myślę, że podpatrywanie doświadczonych zawodniczek na pewno da im dużo. Dla kolarek to będzie też motywacja – ściganie się przy polskich kibicach, na własnym terenie. Jeśli któraś z nich zabierze się w ucieczkę, to myślę, że będą niosły ją okrzyki kibiców, co da im dużo motywacji i pozwoli pokazać się w świecie kolarskim. Taki wyścig może otworzyć też drzwi na zachód – opisywała Małgorzata Jasińska. Tour de Pologne Women idealnie wpisuje się w trend rozwoju polskiego kolarstwa kobiet. Nasze rodaczki należą do światowej czołówki, a kolarki pokroju Katarzyny Niewiadomej, Darii Pikulik, Marty Lach czy Dominiki Włodarczyk walczą o najwyższe pozycje w wyścigach rangi World Tour.  Nie obrażając panów, bo męskie kolarstwo jest bardzo pasjonujące, to jeśli mamy brać pod uwagę akcję, w której toczy się wyścig, to u kobiet jest więcej serca, pasji i mniej przeliczania, co czyni ten sport bardziej pasjonującym dla kibiców. Mam nadzieję, że kobiece kolarstwo dalej będzie szło w górę – coraz więcej grup i dyrektorów sportowych pyta mnie o polskie zawodniczki, które nie są jeszcze w grupach zawodowych, więc to świadczy o tym, że nasze kolarki już zaczynają się pokazywać na świecie. Może kiedyś to nie Holenderki czy Belgijki będą w największej ilości w drużynach zawodowych, tylko Polki – mówiła selekcjonerka reprezentacji Polski. Nasze zawodniczki zasługują na uwagę również polskiego środowiska kolarskiego i myślę, że nie tylko opłaca się, ale też warto organizować wyścigi dla kobiet. One wkładają w treningi tyle samo siły, co panowie i są tak samo profesjonalne – dodała Małgorzata Jasińska.  Już teraz nie możemy się doczekać jazdy polskich zawodniczek podczas Tour de Pologne Women w dniach 28-30 czerwca. Gorąco zapraszamy do kibicowania kolarkom w województwie lubelskim!     "Such a race can open doors to the West" - the coach of the Polish women's national team, Małgorzata Jasińska, before the Tour de Pologne Women   „Our riders deserve attention also from the Polish cyclingcommunity, and I think that not only is it worthwhile, but it'salso important to organize races for women. They put just as much effort into training as men and are just as professional,”says Małgorzata Jasińska, the coach of the Polish women'snational team, before the Tour de Pologne Women. The second edition of the prestigious race for female riders willtake place from June 28-30 on the roads of the lubelskie voivodeship. Only 7 days are left until the start of the second edition of the Tour de Pologne Women, which after eight years has beenrevived by Czesław Lang and the Lang Team. At the start of the three-stage fight in Lublin, many teams will line up, including foreign ones, Polish clubs MAT ATOM Developer Wrocław and TKK Pacific Nestle Fitness, as well as the national team. Its coach is Małgorzata Jasińska, a former titledPolish rider, who has among her achievements 5 gold medalsin the Polish road cycling elite championships. „As a rider, I had the opportunity to participate in the Eko Tour Around Poland, but I couldn't take part in the Tour de Pologne for women organized a few years ago. I'll be honest, I received this news very positively because I think that women'scycling in Poland is flourishing, we have many riders in the world top, and it's important to have a UCI Polish race in the calendar. It's a great prestige, and I believe that Western teams coming here will be able to see how we have progressedas a cycling country,” explained Małgorzata Jasińska, whohas raced for many years in foreign teams on the World Tour level. This year, Małgorzata Jasińska will ride the Tour de PologneWomen, but in a technical car as a coach. Just over a weekbefore the start of the race, she selected 6 riders who willrepresent the white and red Polish colors. „My goal was primarily to focus on youth because I believe that U23 ridersshould race as much as possible. We have the opportunity thatMAT ATOM Developer Wrocław and Nestle Pacific Toruń willtake part in the Tour de Pologne Women, so I couldn't selectriders from these teams because those are the rules,” said the coach of the Polish national team. „Part of the squad is youth- I can mention the names Anna Długaś, Julia Wudniak, and Agata Kowalska here. The other part is older elite riders, and I hope that the younger girls will benefit from their experience- they will be Kaja Rysz, Aurela Nerlo, and Karolina Perekitko,” she added. Route suitable for everyone The riders will compete on the picturesque roads of the lubelskie voivodeship. Everything will start in its capital, Lublin, where the cyclists face a 4.5-kilometer time trial. Then, a hilly stage from Krasnystaw to Kraśnik, powiat kraśnicki is planned, and everything will conclude with anexciting segment from the Arche Nałęczów Hotel to Kazimierz Dolny. „I am very happy that the Tour de Pologne Women isreturning after eight years and in a truly exceptional form. In the Lublin region, we will play out three beautiful stages. On Friday, we will start with an individual time trial over a shortdistance, which will also serve as the presentation of the riders. In the second stage, we will start from Krasnystaw, where we have chosen to showcase everything that is most beautiful. On Sunday, we will start from the Arche Hotel in Nałęczów and head to Kazimierz Dolny, where there will be five 15-kilometer laps. It will be a great cycling feast,”described the route Czesław Lang, General Director of the Lang Team and the Tour de Pologne. „Each rider will have the opportunity to present herself welland showcase her strengths. If it comes to a sprint finish, ourKaja Rysz will be able to show her sprinting skills. Karolina Perekitko, as everyone knows, may not be a rider who rideswell on hills but in high mountains, but I think that if shepresents the form she did just a few days ago, she will show strength on the hills too. The experience of Aurela Nerlo in attacks and breakaways will certainly come in handy,”explained Małgorzata Jasińska. Women's cycling is on the top The coach of the Polish national team promises exciting, full-of-emotion racing. The international lineup will certainlyensure a high level, and for Polish cyclists, the race itself canalso serve as a springboard into professional cycling. „I believe that the mere presence of young riders in the national team with more experienced teammates from foreignteams will allow them to see how to prepare professionally for a race and what it looks like. Each of them has touchedWestern cycling in the junior category, but I think thatobserving experienced riders will surely give them a lot. For the cyclists, it will also be a motivation - racing in front of Polish fans, on home turf. If any of them breaks away, I thinkthe cheers of the fans will carry them, giving them a lot of motivation and allowing them to showcase themselves in the cycling world. Such a race can also open doors to the West,”described Małgorzata Jasińska. The Tour de Pologne Women fits perfectly into the trend of the development of Polish women's cycling. Our compatriotsbelong to the world elite, and cyclists like Katarzyna Niewiadoma, Daria Pikulik, Marta Lach, or Dominika Włodarczyk fight for top positions in World Tour races. „Not to offend the men, because men's cycling is verythrilling, but if we consider the action in the race, women'sracing has more heart, passion, and less calculating, whichmakes this sport more exciting for the fans. I hope thatwomen's cycling will continue to rise - more and more groupsand sports directors ask me about Polish riders who are not yet in professional teams, which shows that our cyclists arestarting to make their mark in the world. Maybe one day itwon't be the Dutch or Belgians in the largest numbers in professional teams, but the Poles,” said the coach of the Polish national team. „Our riders deserve attention also from the Polish cycling community, and I think that not only is itworthwhile, but it's also important to organize races for women. They put just as much effort into training as men and are just as professional,” added Małgorzata Jasińska. We can't wait to see the Polish riders in action during the Tour de Pologne Women from June 28-30. We warmly invite you to cheer for the cyclists in the Lublin region!
Czytaj więcej

Wszystkiego słodkiego na Dzień Ojca

Dzień Ojca to wyjątkowe, pełne wdzięczności święto, obchodzone w Polsce 23 czerwca. Z tej okazji, jednym z najbardziej osobistych i ciepłych sposobów na wyrażenie swoich uczuć, może być przygotowanie domowych słodkości. Takie upominki nie tylko cieszą podniebienie, ale także pokazują, jak bardzo cenimy naszych ojców. Możemy zaskoczyć ich aromatycznym ciastem, pysznymi babeczkami lub delikatnymi ciasteczkami, które będą wspaniałym dopełnieniem tego wyjątkowego dnia. Jakie upominki wybrać, co można przygotować? Podpowiadamy!
Czytaj więcej

Tour de Pologne Women

Na ten wyścig czekaliśmy aż 8 lat. Już 28 czerwca rozpocznie się 2. Tour de Pologne Women. Kolarki z całego świata podczas trzech etapów przejadą blisko 250 kilometrów po polskich trasach.
Czytaj więcej

Boost wydajności – biochemiczne wsparcie w kolarstwie

Kolarstwo to sport wymagający nie tylko dobrej kondycji fizycznej, ale także odpowiedniego wsparcia biochemicznego, aby przekraczać własne granice i osiągać coraz lepsze wyniki. W sportach wytrzymałościowych ciało często jest wystawiane na ekstremalny wysiłek, co zwiększa zapotrzebowanie na kluczowe składniki odżywcze. Suplementy mogą efektywnie wesprzeć zwiększone zapotrzebowanie, zwłaszcza podczas intensywnych okresów treningowych.
Czytaj więcej

Andalucia Bike Race 2024 by Garmin – hiszpański „szwajcarski” zegarek

Pewni planów i przyszłości rezerwujemy, przewidujemy, wykonujemy czynności lub zadania. A na koniec i tak chaos dyktuje warunki. Wydaje nam się, że życie należy i zależy do nas, a tak naprawdę jest na odwrót. Jutro może być zupełnie inne, niż przewidujemy. Świadomość tego, umiejętność dostosowania, pozwala przetrwać, przeżyć ciekawą przygodę, poznać nowych ludzi lub inne ich strony. Jadąc na tegoroczną Andalucia Bike Race by Garmin, doświadczyliśmy swoistego rollercoastera. Decyzje na ostatnią chwilę, zaskakujące koleje losu, zmiany. Osiągnęliśmy jednak cel, zdobywając kolejne doświadczenia. Dotarłszy na miejsce, mieliśmy jedno główne założenie: ukończyć. Krzysiek miał niezałatwione porachunki z trasą i losem z zeszłego roku, Zbyszka los doświadczył w tym roku, ja po wszystkich przedstartowych doświadczeniach związanych z tegoroczną organizacją wyjazdu chciałem po prostu resetu, przewidywalności, miałem głód roweru i rywalizacji. Słowem: na końcu wszystko musiało zagrać. Tegoroczna edycja Andalucia Bike Race by Garmin rozpoczynała się w Bedmar. To miejscowość, obecna już w przeszłości na mapie ABR, do której zawody powróciły po jedenastu latach przerwy. Urozmaicony teren, dość wysokie góry, miejscowość wtopiona w zbocze góry o wysokości ponad 1700 m n.p.m. gwarantowałyby wspaniały początek zawodów. Niestety to „by” wskazuje, że nie wszystko poszło po myśli organizatorów. Zmienną okazała się pogoda. To wciąż luty i zima: nieco łagodniejsza, ale zima. Temperatura w okolicach zera, opady krupy śnieżnej i deszczu sprawiły, że nawet droga szutrowa była trudna, a ścieżki stały się wręcz niebezpieczne. Podjazd został więc ograniczony mniej więcej do 1000 m n.p.m., po czym skierowano peleton na zjazd szutrem i asfaltami. W tych warunkach bezpieczeństwo zwyciężyło i wszyscy bez strat dotarli na metę. Różnice między czołowymi teamami ograniczały się do kilku, kilkunastu sekund, więc nikt nie był stratny i każdy, kto celował w podium, wciąż liczył się w stawce. 1. Przejazd brzegiem nieczynnego kamieniołomu 2. Rosa Van Doorn – team Buff Megamo Następny etap rozpoczynał się już, zgodnie z tradycją, w centrum Jaen. W nocy nieco wiało. Poranek przywitał nas pysznym śniadaniem i piękną słoneczną pogodą. Około 5–10°C i suchy wiatr pobudzały i podnosiły morale. Doping, przejazd przez centrum miasta, „miękki” start i wyjazd z miasta rozgrzał i przygotował do startu ostrego i, na początek, ok. 23-kilometrowego podjeżdżania przełamanego w połowie krótkim zjazdem. Początkowe kilometry rozpoznałem: odcinkami etap ten pamiętałem z 2015 r., gdy jednym ruchem manetki zerwałem trzy szprychy. Nas jednak interesowało najbardziej to, gdzie zaprowadzi nas track. Nie zawiódł: liczne singlowe ścieżki, oszałamiające panoramy, techniczne podłoże i flow na każdym zakręcie, siodle, przełamaniu terenu. Radość i endorfiny. Doping i wsparcie zadziwiająco licznych kibiców na wydawałoby się dość niedostępnych odcinkach trasy. I słońce, które w Polsce, po tegorocznym mokrym lutym, było chyba najbardziej pożądanym czynnikiem dającym radość. W tym roku nastawiliśmy się bardziej na wymiar towarzyski Andaluzji, jazdę bez napinki, chłonięcie atmosfery. Mieliśmy to szczęście, że w miejscu peletonu, w którym się obracaliśmy, jechał też Miguel Indurain. Człowiek, który dla mojego pokolenia (ok. 40-latków) był wzorem, kolarskim bogiem dla osób chcących czegoś więcej niż jazdy na wycieczki.  Wielokrotny zwycięzca wielkiej pętli i innych wielkich tourów. Hiszpan potwierdził tegoroczny start w ABR i ukończył wszystkie etapy. Pojawiając się na starcie poszczególnych etapów, jadąc czy wyprzedzając grupy uczestników, zawsze wzbudzał aplauz. Nienaganna technika jazdy i charakterystyczna sylwetka były nie do pomylenia z innym zawodnikiem. To, co jeszcze wzbudzało mój szacunek do Miguela, to anielska wręcz cierpliwość. Zawsze był „na oku” innych uczestników. Dało się niemal wyczuć „tens”, gdy czekali, aby skończył posiłek, skończył rozmowę na mecie z konferansjerem czy aby pojawił się w sektorze. Każdy chciał wspólne zdjęcie, opowiedzieć o wspomnieniach z dzieciństwa czy opisać emocje lat 90. XX w. i Tour de France tamtych lat, gdy wygrywał je seryjnie. W głowie pojawiła mi się myśl, czy ktokolwiek z dzisiejszego peletonu lub niedawnej przeszłości kolarstwa wzbudza lub wzbudzał takie emocje. Na myśl przyszło mi polskie „podwórko”. Nasi mogą spokojnie jechać na zawody, prowadzić działalności czy normalne życie. Oczywiście jest „fame”, ale wydaje mi się, że nasz polski szacunek daje jednak po prostu żyć. Na myśl przyszły mi też starty zagraniczne i udział wielu znanych postaci: czy to kolarstwa, czy innych dyscyplin. I wydaje mi się, że też im łatwiej żyć. Doceniam gorącą atmosferę południowców, jednak bardziej mi odpowiada powściągliwość i szacunek ukryty w drobnych gestach niż południowa wylewność. 3. Okolice Cordoby Południowy temperament pomaga jednak, jak już między słowami wspomniałem, na starcie. Kolejny etap, ostatni w Jaen, krótki, dynamiczny, ale wymagający zarówno mocnej łydki, jak i odporności mentalnej i świadomej jazdy. O co mi chodzi? Bardzo zgrabnie przedstawił to Krzysiek, opisując pierwszy wjazd w teren: „las iluzji”. W Polsce mamy krzywy las w Czarnkowie, a koło Jaen jest las, w którym z jakiegoś powodu sosny rosną nieco odchylone „do stoku”. Powoduje to iluzję optyczną oszukującą umysł i mimowolne pochylenie roweru „od stoku”, i ciągnie ze ścieżki w dół. Efekt jest prosty: zjeżdżasz z singla na luźne podłoże. Wielu poległo. Przy tym tempie jazdy oraz z powodu szerokości singla (ok. 40 cm) nie ma szans na powrót na track, póki „pociąg” nie przejedzie. Jeden błąd kosztował mnie ok. 30 osób. Kolejną tego dnia próbą był „oes” Garmin. To stromy podjazd singlem po bardzo wymagającym podłożu. Niby łąka w górach, ale humusu niewiele, głównie zwietrzałe ostre kamienie, więc niezwykle trudno i ciężko się to podjeżdża. Jezdne, ale tylko w sytuacji, gdy nikt Ci nie przeszkadza. W naszym miejscu peletonu niemal całość z buta. Był czas na podziwianie i „doznawanie” przestrzeni, widoków, słońca. A miejsce przepiękne. Na osłodę podchodzenia zjazd singlem: to już nie była „iluzja”: to był twardy stromy singiel w dół, wymagający stalowych nerwów i techniki na wysokim poziomie oraz braku lęku przestrzeni i wysokości. Za to wynagradzał flowem na najwyższym poziomie. 4. Widok na zabytkowy most rzymski i starówkę Cordoby Pora na zmianę miejscówki. Krótszy ostatni etap w Jaen ma powód: trzeba przejechać do Cordoby, aby następnego dnia wystartować z miejscowości Villafranca. Zima zimą, ale Cordoba to najcieplejszy rejon Hiszpanii. I pogoda nam to potwierdziła. Słońce i ciepło ok. 20°C, co pozwoliło, mimo zimnego poranka, po raz pierwszy pojechać na krótko. Wyścig też zmienił swój charakter: z górskiego o długich podjazdach na nieco bardziej przypominający XC: krótkie dynamiczne wymagające techniki podjazdy po luźnym podłożu i szutrach, skałkach, czasem po miększym gruncie, oraz równie techniczne zjazdy po maksymalnie kilkaset metrów z hopkami. Większość po szerokich szutrach, ale też dolinami rzek, czasem też po singlach. Bardzo przyjemny etap. Nieco też wygodniejszy do ścigania w bezpośrednim starciu czołowych teamów. Na starcie liczyło się realnie 4–5 teamów: Wilier Factory Team, Buff Megamo, Torpado Kenda Factory, Canyon Sidi. Oczywiście Wilier Factory startował z pozycji najsilniejszego faworyta. To od początku wyścigu oni byli wskazywani jako zwycięzcy. O niespodziankę starali się mocno też Maxxis Factory Racing, zaskakując swoją dyspozycją dopiero na ostatnim etapie: czasówce. Pomimo że Rabensteiner miał nowego team partnera, a dotychczasowy wystartował w innej parze, przewidywania się potwierdziły, natomiast zwycięstwo w tym roku nie przyszło łatwo. Od samego początku wypracowanie jakiejkolwiek większej przewagi było bardzo trudne. Czołówka jechała w niewielkich odstępach czasowych, często razem, a finisze były niemal zawsze z grupy. Najmniejszy błąd czy pech mógł pozamiatać. Wilier Factory postanowili przyjąć postawę ostrożnościową. Mając po dwóch pierwszych etapach ok. 5 min przewagi, postawili na kontrolowanie wyścigu bez podejmowania zbędnego ryzyka technicznego. Na kolejnych etapach dojeżdżali na drugim, trzecim stopniu podium, nie pozwalając na zbyt duże różnice czasowe. Dość ryzykowna taktyka, ale wydaje się, z punktu widzenia już po wyścigu, że jedyna możliwa w tamtym momencie. Czołówka jest bardzo wyrównana, zawodnicy dysponują niemal takimi samymi parametrami moc/masa, i uciec sobie nawzajem było bardzo trudno. Przykładem tego był etap Skoda Super Stage, czyli etap piąty. Rabensteiner/Porro z Wilier Factory Team obiecywali niespodziankę. W domyśle po prostu pokaz siły. Etap do takiego pokazu idealny: długie przebiegi po wygodnych szerokich wręcz komfortowych szutrach, asfaltach. Łagodne podjazdy, zjazdy, brak lub niewielka liczba ostrych ryzykownych nawrotów dawały możliwość popisu długodystansowcom z zapasem wydolności. Nic z tego pokazu nie wyszło. Panowie dojechali w grupie, Willier na drugiej pozycji. Różnice czasowe mierzone w setnych sekundy. W tym momencie czasówka zaczęła jawić się jako szansa na niespodziankę. Zapas czasowy żaden, faworyci startują na końcu, wąż zjada swój ogon. Do tego puszczone po technicznych singlach między niską krzewiastą roślinnością, z bardzo trudnym do przeprowadzenia wyprzedzaniem. Początkowo puszczano zawodników co 30 s, by czołowe teamy puścić w minutowych odstępach. Dużo więc zależało od, niezależnie od woli zawodników, ułożenia peletonu na trasie. Wspomniałem o niespodziewanym zwycięstwie na tym etapie chłopaków z Maxxis Factory Racing. Zachowali najwięcej siły, ale też i ułożenie innych zawodników na trasie im pomogło. Względnie w najbardziej komfortowych warunkach mogli wyprzedzić największą liczbę teamów. Wilier Factory Team startujący na samym końcu mogli po prostu cisnąć z całych sił i liczyć na to, że inni będą mieli gorzej. Na mecie okazało się, że utrzymali zwycięstwo ok. dwiema minutami, ale przyjechali tego dnia na czwartym miejscu. Po ostrej walce na czasówce i dołożeniu bezpośrednim rywalom ok. jednej minuty na etapie drugie miejsce w klasyfikacji generalnej zajęli ostatecznie Alleman/Becking. Mieli stratę trzech sekund do drugiego placu i zrobili to. Trzecie miejsce przypadło Canyon/Sidi. Wśród kobiecych teamów tylko na dwóch pierwszych etapach można było mówić o niewiadomym pierwszym miejscu. Potem różnice w czasach teamów, być może wynikających z różnicy przygotowania, były na tyle duże, że niemal „zabetonowane”. Tylko wyjątkowy pech mógł coś zmienić w klasyfikacji generalnej. Na szczęście wszystkie panie dojechały bezpiecznie. A bezkonkurencyjny na etapach był niezawodny, nieugięty duet Wust/Doorn z Buff Megamo. Dowiozły zwycięstwo w klasyfikacji generalnej. W czasówce zajęły drugą pozycję z czasem o 2 min słabszym od zwycięskich w tym dniu Figueraz/Peretti, ale przewaga wypracowana w poprzednich etapach była duża i bezpieczna. Trzecie miejsce zarówno z time trial, jak i w generalce dowiozły dziewczyny z Cannondale ISB: Kalderon/Kortekaas. O południowcach w Polsce zwykło się mówić, że są „lazy”, że u nich godzina trwa godzinę i jak się umówili na ósmą, to normą jest przyjście o ósmej pięćdziesiąt pięć. Jednak Andalucia Bike Race i jej organizatorzy nie wpisują się w tę łatkę. Zadają kłam stereotypowi. Pracują na sukces od wielu lat, budują markę przewidywalną, wysokiej jakości ofertą przekonują corocznie rzesze zawodników i zawodniczek. Sportowców profesjonalnych i amatorskich, ludzi z pasją oraz weteranów, którzy zbudowali przeszłość i wspomnienia młodszym. Oby hiszpański zegarek chodził jak najdłużej. A my pewnie zamarzymy, aby w kolejnych latach znowu rozpocząć tam sezon.
Czytaj więcej

Bikerafting w Czarnogórze

Połączenie pontonów i rowerów, znane jako bikerafting, otwiera zupełnie nowe sposoby na poznanie regionu zarówno z lądu, jak i wody. Zmiana perspektywy i różnorodność są niezrównane. Wyruszyliśmy, aby cieszyć się tym, co najlepsze z obu światów w najgłębszym kanionie Europy – wąwozie Tara w Czarnogórze.
Czytaj więcej

Szlak wokół Tatr

Rowerowy szlak wokół najwyższego pasma Karpat to potężny projekt zrealizowany wspólnymi siłami polskich i słowackich samorządów. To rozbudowana kolarska pętla w kilku wariantach do wyboru, prowadząca przez interesujące miejsca. Zdecydowanie warto choć raz wybrać się w tę ekscytującą podróż.
Czytaj więcej

Shimano 105 R7100

Szosowa „stopiątka” łącząca technologiczne rozwiązania wyższych grup z umiarkowaną ceną, od lat nazywana była grupą „dla ludu” lub „koniem roboczym”. Zmieniło się to jednak po premierze nowej, 12-rzędowej elektronicznej wersji 105 Di2, której cenę, sięgającą 7 tysięcy złotych, trudno nazwać przystępną. Dlatego z radością powitałem wiadomość o wprowadzeniu przez Shimano jej mechanicznej wersji, a nowa grupa jest na tyle ciekawa, że warta artykułu.
Czytaj więcej

NIE(takie)ZWYKŁE narzędzia do domowego serwisu

Większość zaangażowanych rowerzystów stara się samodzielnie serwisować swoje rowery. Pozwala to zaoszczędzić nie tylko czas i pieniądze, gdy nie trzeba z każdym drobiazgiem jeździć do serwisu, lecz także sprawia frajdę i pozwala lepiej poznać ulubioną maszynę.
Czytaj więcej

Mechanik rowerowy – kobieca pasja i zawód

Rozmowa „bikeBoard” z Joanną Wąsiel – zawodniczką, mechanikiem rowerowym, właścicielką eklektycznej Rowerowni.com
Czytaj więcej