Jesienna aura sprzyja spędzaniu wolnego czasu w ciepłym, domowym zaciszu. Chłodne, pochmurne i coraz krótsze dni skłaniają do poszukiwania sposobów na drobne przyjemności, które umilą nam ten czas. To doskonały moment, by zatroszczyć się o siebie i wprowadzić do codzienności jesienne rytuały. Wiele osób sięga w tym czasie po słodycze, aby na chwilę poprawić swój nastrój. A co, gdyby połączyć przyjemność ze wsparciem organizmu od środka? Warto wypróbować kolagen Vital Proteins – tym razem w nowej odsłonie i dodać blasku jesiennej rutynie, ciesząc się wyjątkowym, kakaowym smakiem. Produkt dostępny już od października w drogeriach Super-Pharm.
Czytaj więcej
Jazda rowerem to nie tylko świetna forma aktywności fizycznej, ale także ekologiczny sposób przemieszczania się. Jednak każdy rowerzysta wie, że czasami pogoda lub warunki terenowe mogą sprawić, że przyjemność zamienia się w... wyjątkowo rozczarowujące doświadczenie. Na szczęście istnieje proste rozwiązanie tego problemu: błotniki rowerowe.
Czytaj więcej
Zaryzykuję stwierdzenie, że każdy uprawiający kolarstwo, nawet rekreacyjne, spotkał na swojej drodze różne oblicza bólu. Od wręcz pożądanego, palącego uczucia w mięśniach na mocnym podjeździe, przez niegroźny ból „czterech liter” w dłuższej trasie, aż po cały wachlarz ostroprzewlekłej symfonii cierpienia w efekcie kraksy.
Czytaj więcej
Elektryki zyskują. Nie tylko zwiększające się z roku na rok grono zwolenników. Zyskują też na jakości. I różnorodności. Przykładem może być Trek, który stale powiększa i tak szeroką już gamę swoich ebike’ów o kolejne nowości. Wśród nich m.in. Rail+ i Powerfly+. Ale nie każdy potrzebuje fulla lub hardtaila, a często mieszczucha. Dlatego poniższe zestawienie trekowych ebike’ów zawiera szersze spectrum elektryków.
Czytaj więcej
Kiedyś, w czasach słusznie minionych, funkcjonowało takie powiedzenie wśród Polaków: „Mamy w roku trzy okazje do napicia się – urodziny, imieniny i byle okazja”. Trawestując to stwierdzenie można sytuację odnieść w stosunku do wręczania sobie prezentów. Warto obdarowywać innych upominkami, ot tak, bez powodu, ale bywają i takie, zakorzenione głęboko w tradycji, okoliczności, obok których trudno przejść obojętnie. A przed nami właśnie taki wzmożony czas, gdy okazji do obdarowania bliskich prezentami będzie więcej. Na szczęście do grudniowego szaleństwa zakupowego zostało jeszcze trochę czasu. Warto to dobrze wykorzystać. Delikatnie zasięgnąć języka wśród najbliższych odnośnie do prezentowych marzeń i przejrzeć rynkowe oferty, aby upominek był przemyślany i praktyczny dla obdarowanej osoby. Temu też służy poniższe prezentowe zestawienie.
Czytaj więcej
Wyjeżdżając na etapowy wyścig kolarski, jakiegokolwiek by on nie był rodzaju – MTB, szosa czy gravel, mam pewną wizję tego, jak powinien, według mnie, wyglądać. Dzięki dwudziestoletniemu doświadczeniu wyjazdów, startów, podróżowania na i z rowerem, siłą rzeczy wypracowałem sobie opinię o różnych regionach, krajach czy nawet kontynentach. Zależnie od tego, czego się spodziewam po danym kraju, moje oczekiwania względem imprezy nabierają pewnego kształtu. Wiem, jak się przygotować logistycznie czy w jaki tryb mam wejść. Rally di Romagna, jako że organizowany jest we Włoszech, skojarzył mi się z relaksem, obcowaniem z jedną z najbardziej rozpoznawalnych, ale też oryginalnych, kultur.
Czytaj więcej
Funkcjonalność i prostota użytkowania. I w zasadzie recenzję nowej przyczepki firmy Thule Chariot Sport 2 można by na tych określeniach zakończyć. Według mnie oddaje to bardzo trafnie całą ideę konstrukcji pojazdu. Zaczynając od solidności wykonania, poprzez łatwość korzystania z poszczególnych rozwiązań, a na multifunkcjonalności kończąc.
Czytaj więcej
W ramach współpracy producenta popularnych rowerów elektrycznych Overfly z polską firmą Notinote, będącą liderem w dziedzinie technologii lokalizacyjnych, w styczniu 2025 r. na rynku pojawią się elektryki z wbudowanym fabrycznie lokalizatorem notiOne GPS Connect.
Czytaj więcej
Planujesz w tym roku przejechać legendarne Festive 500, czyli 500 kilometrów w czasie od Wigilii Bożego Narodzenia do Sylwestra? A może dojeżdżasz rowerem do pracy i nie zamierzasz z tego rezygnować mimo trochę gorszej aury? Jazda na rowerze to nie tylko sport, lecz dla wielu także styl życia i forma codziennego transportu. Niezależnie od tego, czy jesteś pasjonatem kolarstwa szosowego, MTB, gravelowego, czy też po prostu korzystasz z roweru jako środka transportu po mieście, zima zawsze stanowi szczególne wyzwanie.
Czytaj więcej
Garmin zaprezentował nową wersję flagowego trenażera Neo późno w ubiegłym sezonie trenażerowym. Miałem okazję przetestować urządzenie i porównać do mojego Neo i modeli innych producentów. To zdecydowanie najlepszy trenażer, jaki Tacx kiedykolwiek wyprodukował, ale to może nie być wystarczające wobec ostatnich przełomów technologicznych w branży.
Czytaj więcej
Wrażenia z jazdy
E-765 Optimum to rower o sportowym DNA oferujący bardzo wygodną pozycję, jak na szosówkę. W górnym chwycie plecy są łagodnie nachylone, optymalnie dla mniej gibkich kolarzy-amatorów, pozycja sprzyja spędzaniu czasu w siodle i zachęca do pokonywania dłuższych dystansów. Projekt geometrii sprawia, że rower ma zrównoważony charakter, nie jest nadpobudliwy, nie zaskakuje reakcjami, płynnie pokonuje wiraże. Bardzo przyjazny dla użytkowników, dla których będzie to pierwszy rower szosowy. Dodatkowo wraz z prędkością rośnie stabilność, a z nią poczucie bezpieczeństwa i pewności prowadzenia na zjazdach, i można nawet nie zauważyć, kiedy pobije się własne rekordy prędkości. System 3D Wave wraz z oponami o szerokości 32 mm efektywnie tłumi większość drgań i E-765 komfortowo pokonuje odcinki kiepskiego asfaltu. Można nim też śmiało zjechać na szutrowe drogi i bezpiecznie przejechać więcej niż krótki odcinek do kolejnego asfaltu.
W nowym rowerze Look pozostał przy współpracy z Fazua, jednak zastosowany system wspomagania Ride 60 ma nieporównywalnie większe możliwości niż jego poprzednia generacja. Przede wszystkim, jak na tak lekki i minimalistyczny system, dysponuje bardzo dużą mocą 450 W i momentem obrotowym 60 Nm i naprawdę potrafi zaskakiwać skutecznością wsparcia na stromych podjazdach. Dodatkowo wysoki moment obrotowy sprawia, że pełna moc jest dostępna przy niskiej kadencji, czyli już od ok. 50 obr./min. Ride 60 jest najbardziej naturalnym i płynnym wspomaganiem, z jakim się spotkałem. Na granicy prędkości 25 km/h (odcięcia lub załączenia wspomagania) tylko dźwięk pozwala się zorientować, czy w danym momencie silnik pracuje, czy też nie. Fazua nie jest najcichszym systemem, z jakim się spotkałem i na pewno nie uda się ukryć przed kolegami, że jedziesz na e-bike’u, wizg silniczka jest dobrze słyszalny, szczególnie gdy wkręci się na obroty. Początkowo może być nawet trochę irytujący, szczególnie na dłuższych podjazdach, jednak pod koniec trasy, gdy zmęczenie daje się już we znaki, to przy każdym kolejnym wzniesieniu z niecierpliwością czeka się na ten charakterystyczny dźwięk oznaczający, że silniczek przybywa z odsieczą.
E-765 dysponuje baterią o sporej pojemności 430Wh (jak na tak lekki system) i producent podaje, że przy mieszanym korzystaniu z trybów wspomagania prądu powinno wystarczyć na przejechanie 120 km i pokonanie 1500 metrów w pionie. W moich testach na dość krótkiej trasie 52 km, obfitującej jednak w sporo stromych podjazdów o nachyleniu 10% +, pokonałem 700 m w pionie i po powrocie miałem jeszcze 79% akumulatora. W tym samym terenie udało mi się zrobić 85 km i 2050 m przewyższeń i powrócić do domu z jeszcze 3% baterii. Na dłuższym dystansie 112 km z mniejszą liczbą łagodniejszych podjazdów (łącznie 800 m) na mecie nadal miałem jeszcze 68% baterii, co oznacza, że w zasadzie mógłbym trasę pokonać dwukrotnie i jeszcze powinno zostać trochę elektronów. W każdym przypadku korzystałem tylko z dwóch trybów wspomagania: Breeze i Rocket, na których silnik generuje moc, odpowiednio 150 i 280 watów (w ustawieniach fabrycznych). Sprawdziłem tylko, że na trybie Rocket (350 W) silnik potrafi dosłownie wciągnąć pod strome wzniesienia przy minimalnym wkładzie rowerzysty. A na naprawdę w wyjątkowych sytuacjach system dysponuje jeszcze trybem Turbo, w którym można wyzwolić aż 450 W mocy. Jest to jednak tryb czasowy, możliwy do aktywowania na 4 sekundy podczas ruszania, aby zapewnić sobie wyścigowe przyspieszenie lub na 12 sekund w czasie jazdy, by pokonać szczególnie trudny fragment podjazdu.
Geometria
Geometrię E-765 można określić jako długodystansową z pewnymi cechami gravelowej. Dość płaski kąt główki przytępia trochę szybkość reakcji, ale dzięki temu dla początkujących rower jest przyjaźniejszy w sterowaniu. Wydłużony tylny widelec dodaje stateczności przy większych prędkościach, a zwiększony do 72 mm ciąg widelca korzystnie wpływa na pewność kierowania po zjechaniu w teren. Lekko zmodyfikowane proporcje ramy ze skróconym zasięgiem (reach) i zwiększoną wysokością (stack) wpływają na bardziej wyprostowaną, a przez to wygodniejszą, pozycję. W rowerze jest aż 50 mm podkładek pod mostkiem, dzięki czemu można w sporym zakresie dopasować wysokość kokpitu, a tym samym modyfikować nachylenie sylwetki.
Osprzęt
Napęd w konfiguracji 1×12 z dużą kasetą 10×44 nie wygląda na szosowy, jednak w rowerze ze wspomaganiem sprawdza się świetnie. Brak przedniej przerzutki ułatwi obsługę początkującym użytkownikom, pozwalając skupić się na prawidłowym zarządzaniu tylną przerzutką i trybami wspomagania. Zastosowanie przedniej koronki wielkości 44 zębów daje najmocniejsze przełożenie napędu 1:1 i pozwala podjechać pod spore wzniesienia tylko z minimalną pomocą silnika, co sprzyja racjonalnemu zarządzaniu energią i zasięgiem jazdy. Najszybsze przełożenie 44×10 pozwala rozpędzić się do ok. 50 km/h, co w trakcie jazd testowych pozwoliło utrzymać się „na kole” nawet nieźle wyjeżdżonym kolegom. Pomagają też aerodynamiczne koła Look E-R50D zbudowane na carbonowych obręczach o profilu 50 mm. Szerokość wewnętrzna 25 mm i ranty z haczykiem umożliwiają bezpieczny montaż szerszych opon bezdętkowych i jazdę na niższym ciśnieniu dla dodatkowej poprawy komfortu. Opony Hutchinson Sector należą do kategorii wszechstronnych, szybkich i lekko toczących się po asfalcie, lecz mogących być również używanych na szutrach. Szerokość 32 mm zapewnia odpowiedni balans między oporami toczenia a trakcją, komfortem i odpornością na uszkodzenia. Chcąc jednak więcej poruszać się poza ubitymi drogami, warto zainwestować w opony z bardziej wyraźnym bieżnikiem, który zapewni odpowiednią przyczepność również w wilgotnym terenie. Zarówno koła, jak i opony są „tubeless ready”, więc do konwersji wystarczy dokupić wentyle i uszczelniacz.
Kierownica Look LS1 ma wyraźne spłaszczenie w środkowej części, co tworzy wygodny chwyt do spokojnej jazdy. Słabą stroną jest, że przez ten owalny profil nie da się na kierownicy normalnie zamontować żadnego uchwytu licznika czy lampki ze sztywną okrągłą obejmą.
W drugiej generacji e-szosówki Look zaszły duże zmiany. Praktycznie pełna integracja osprzętu z ramą, schowane przewody, akumulator zamontowany na stałe wewnątrz dolnej rury, niewidoczny silnik. Wizualnie rama sprawia wrażenie bardziej proporcjonalnej, a aerodynamiczne koła nadają rowerowi rasowego, sportowego wyglądu. Największą zmianą jest jednak system wspomagania Fazua Ride 60 dysponujący zarówno dużą mocą, zasięgiem, jak i świetnym oprogramowaniem zarządzającym jego pracą. Geometria E-765 została zaprojektowana do wygodnej jazdy na dłuższych dystansach oraz by wspomagać prowadzenie w różnych warunkach, nie tylko na asfalcie. Już w testowanej konfiguracji nie ma obawy, aby zjechać rowerem na szuter, a projekt ramy uwzględnia tolerancję opon do 42 mm. Notabene na tej samej ramie Look oferuje również model gravelowy. Oznacza to, że wystarczy drugi komplet kół z oponami gravelowymi, aby E-765 zmienił się w szybkiego gravela do jazdy nawet w umiarkowanie trudnym terenie. Wszystko to czyni z nowego E-765 Optimum bardzo wszechstronny i efektywny rower, dzięki któremu użytkownik może zrealizować nawet bardzo ambitne plany i marzenia.
Czytaj więcej
Wrażenia z jazdy
…bo wszyscy najbardziej lubimy piosenki, które już kiedyś słyszeliśmy. Piętnaste wcielenie słynnego Skaczącegoprzzezpniak na pozór niczym nie różni się od poprzedniego. Ma taką samą geometrię i kształt ramy. Tak jak poprzednio, ustawia w bardzo neutralnej pozycji i zachowuje zdrowy konsensus pomiędzy cechami przydatnymi na podjazdach i zjazdach. Oczywiście wszyscy tak mówią o swoich trailówkach. Jednak ten test przekonał mnie, że Spec dotrzymuje obietnic.
Pozycja za kierownicą nie przeszkadza na najbardziej stromych podjazdach i bardzo efektywnie angażuje niezbędną muskulaturę. Dystrybucja mas i ułożenie środka ciężkości pomiędzy punktami styku z gruntem pozwala mieć wpływ i nie znieczula, choć równocześnie nie wywołuje nerwowości nawet na bardzo trudnych odcinkach zjazdowych. W żadnym z tych aspektów Stumpjumper 15 nie jest jednak rewelacyjny, a konkurencja, doskonaląc swoje rowery, od lat sukcesywnie zmniejsza dystans. Jednak zanim włączysz porównywarkę cenową, przeczytaj dalej, bo wspomniałem jeszcze tytuł zawodowy miłośnika popularnych songów.
Seryjny setup to punkt wyjścia, ponieważ geometrię można modyfikować, przestawiając Flip Chip w ogniwie Horsta, co wpływa na długość ogona, wysokość osi suportu i kąt główki. Jest też akcesoryjna wkładka do sterów, która modyfikuje kąty. Szczególny damper o nazwie „Geniusz” o nietypowej, podwójnej komorze pozytywnej pozwala na bardzo daleko idące modyfikacje pracy wahacza. Dlatego inżynier Mamoń ma szersze pole do popisu. Stumpjumpera 15 można zmodyfikować, żeby znacznie lepiej podjeżdżał lub był dzielniejszy na zjazdach i to bez inwestycji w choćby jedną część.
Zmiana geometrii na „ostrzejszą” uwypukla reaktywność i lepiej odpowiada specyfice downcountry. Jednak jeśli nie boisz się zdjąć dodatkowej „puszki” z dampera, otwierasz sobie drogę do „genialnych” osiągnięć. Z czterema pierścieniami zmniejszającymi objętość, damper zapewnia bardzo dobre wsparcie w środku skoku i wraz z platformą tłumiącą kompresję pozwala śmigać pod górę bez utraty tchu. I działa praktycznie tak samo jak na zwykłym damperze. Nie rozumiesz? Cierpliwości. A najlepiej odpal sobie mój filmik na UTube @MilosznikRowerow.
Dlatego jeśli w zawodach wytrzymałościowych nie startujesz tylko z myślą o podium, Stumpy sprawi Ci przyjemność, ale pełnym blaskiem zabłyśnie w wielkiej turystyce, np. w graniowych wielodniówkach. Ten sam rower i te same części pozwolą osiągnąć wybitność zjazdową do poziomu EDR włącznie. Nie przesadzam i mam dowody. W sezonie 2024 Nowozelandczyk Charlie Murray na Stumpym opierniczył Łukasika i Ruda na Pucharze Świata w 2B, był drugi w WC EDR w finale i trzeci w Nowej Zelandii! To pokazuje, że niektóre trasy Pucharu Świata, gdzie prędkości są nieco mniejsze, da się wygrywać rowerem sprzedawanym jako trailówka!
Seryjnie pod zewnętrzną puszką Genie jest jeden pierścień zmniejszający jej pojemność. W takim ustawieniu tył bardzo szybko wchodzi w skok i jest megaczuły. Jak dla mnie trochę za szybko. Z dwoma pierścieniami na wewnętrznej puszcze można oddalić dysbalans do seryjnego widelca, ale z drugiej strony z tym jednym pierścieniem Stumpy klei jak endurak! Przy czym nawet z zalecanym 30-proc.
SAG-iem nie ma ryzyka dobicia. Skaczący mogą użyć największego turkusowego tokena w głębszej warstwie dampera, który bardzo skutecznie chroni przed dobiciem w ostatniej ćwiartce skoku. Do uniwersalnej jazdy jest pośredni niebieski token, który zapewnił mi błogość na trudnych trasach enduro. Te dwie regulacje Genie znacznie zwiększają czułość na nierównościach bez dobicia i utraty kontroli w newralgicznych momentach. Zmiany w progresji twardości zależą od stopnia ugięcia i choć wcale nie przypominają pracy sprężyny stalowej (jak głoszą „Specjaliści”), to efekt w sumie spełnia założenia: czułość we wstępnej fazie, brak poczucia bariery skoku połączony z eliminacją dobijania.
Geometria
Wtajemniczeni mówią, że na „geometrii trailowej” wszyscy zrzynają ze Stumpjumpera. Nie dziwię się, bo to dla mnie wzorzec z Sevres. Walory podjazdowe łączy z dzielnością na zjazdach. Flip Chip w ogniwie Horsta „piętnastki”, przestawiony do pozycji High, zmniejsza długość ogona o 6 mm, podnosi suport o 7 i zwiększa kąt główki o pół stopnia. Korzystając z akcesoryjnej wkładki z offsetem, można dołożyć 1° do kąta główki bądź go spłaszczyć o taką samą wartość. Ale i bez niej ustawiony na „zero” Stumpy 15 był idealny w górach i na trudniejszych stromych trasach enduro.
Osprzęt
Rama z topowego włókna jest naprawdę premium. Potwierdza to fenomenalna obróbka wnętrza i pełny zestaw łożysk kulkowych w wahaczu. Dla mnie to także brak adaptera do tarczy 200 mm (w S4 i S5) i możliwość wsunięcia sztycy o ogromnym 200 mm skoku! Super! Nowy bagażnik ma tak dobrze dopracowaną klapę, że da się ją otworzyć, ale i zamknąć jedną ręką – u konkurencji to niemożliwe – a nawet spryskany pod ciśnieniem nie przecieka! To kontrowersyjne, ale Spec nie przewidział linkowej opcji dla przerzutki ani oficjalnej opcji mullet. To drugie jest dla mnie całkiem zrozumiałe, bo tylne koło 29” jest szybsze, a nie tłumi zabawowości tego roweru.
Masy
Ciężkie jest życie współczesnego miłośnika ścieżkowania. Niespełna 15 kg bez pedałów masy całkowitej ciąży na podjazdach. Jednak odporność zestawu na zjazdach i precyzja w zakrętach czynią ten ciężar słodszym.
Stumpjumper jest jednym z najbardziej uniwersalnych rowerów ścieżkowych i w erze szalonej specjalizacji cennym wyjątkiem. Jeśli chcesz mieć jeden rower i wybrać się nim na ścieżki Glacensis, a przy okazji poszaleć w bikeparkach Srebrnej i Czarnej Góry, to nie ma dla niego konkurencji. Jeśli chcesz uzyskać jędrność wahacza w pierwszych 70% skoku, zakładasz wszystkie opaski. Możesz też je wyjąć, aby uzyskać maksymalną miękkość i przyczepność. Czynności te są proste i można wykonać je polowym narzędziownikiem nawet w terenie. Dosłownie w 5 minut. Genie daje szerokie spektrum zmian, ale trzeba się do jego pracy przyzwyczaić, bo czułość/miękkość, w zależności od ugięcia, się waha. W najbardziej enduro ustawieniu optymalny byłby wideł o większej objętości goleni.
Czytaj więcej