Dołącz do czytelników
Brak wyników

Temat

10 stycznia 2021

Od Naczelnego. Wydanie 1-2/2021

68

Jeszcze w latach 80. ubiegłego wieku kupiłem sobie rower. Był seryjny i modny, bo miał służyć do zadawania szyku. Okazało się, że potrzeby i priorytety związane z moim rowerem ewoluują w kierunku jazdy szybszej i bardziej ryzykownej. Wykorzystałem wszystkie możliwości ulepszenia go, po czym sprzedałem bez żalu.

 

POLECAMY

Od tamtego czasu najpierw wyszukiwałem ramę i bardzo skrupulatnie dobierałem poszczególne komponenty, żeby wszystko do siebie i do mnie pasowało, a rower był unikalny i efektywny. Raz to nawet rurki do ramy wybrałem, a innym razem stop. Efekt końcowy był zawsze spektakularny dla postronnych, ale ja powtarzałem sobie, że to naprawdę ostatni raz i kolejny będzie taki, jak go w fabryce wymyślili. Dlaczego? Bo nigdy nie udało się skończyć takiego projektu na czas, zawsze musiałem godzić się na jakieś kompromisy, a kasa? Zawsze wychodziło dużo drożej od kolejnego modelu w typoszeregu bezbłędnie skomponowanego przez Produkt Menadżera. Dlatego zachwycił mnie materiał mojego kolegi po piórze Paula Astona i lubość, z jaką na str. 70 przymierza on kolejne ozdóbki do swojego projektu...

 

Uczciwie sprawę modyfikowania przedstawia jednak dopiero artykuł Kuby Chryczyka, naszego wieloletniego redaktora, a obecnie doradcy klienta w dużym, krakowskim sklepie rowerowym. Kuba pisze jak jest, zna realia polskiego rynku jak mało kto i tłumaczy, jak sobie z/w nim poradzić, żeby nie zmarnować sezonu bez oczekującego na kolejne części roweru.

 

Ale są poważniejsze wyzwania, jakim należy sprostać, żeby mieć udany sezon. Styczeń to dobry czas, żeby zweryfikować te wszystkie miałkie, noworoczne postanowienia i zaplanować coś NAPRAWDĘ WIELKIEGO. Rapha Festive 500? Łatwizna, to dla dziewczyn jest! Everesting? Mało?! To może podwójny? Yyyy... no właśnie tego wyzwania też podjęła się kobieta. Bożena Gomułka na 26 stronie opisuje, jak tego dokonała. Ciarki na plecach, mówię wam.

 

Myślę, że dla większości facetów to powinno być, jak uderzenie batem. Do dzieła! Dlatego Maciek Machowski wraz z naszym testerem Mateuszem Skarżyńskim na 42 str. omawiają punkt po punkcie, jak zdobyć rowerowy Everest. Jeśli dla ciebie to za mało, to może spróbujesz zrobić coś w tym stylu na ostrym kole? Czy w Polsce ktoś tego dokonał? My opisujemy próbę Patricka Seabase, a on nie przestrzegał reguł i zrobił sobie ot taką pętelkę po największych górskich przełęczach Europy: 350 km i 9000 m przewyższenia w 14 godzin i 39 minut... CO?!!! Jak?!!! A, to już przeczytacie w połowie tego numeru.

 

Mnie zainteresował jeszcze Mariusz Czykier, który na stronie 106 rozwija wątek dotyczący łaski. Ale po przeczytaniu go, widzę w jakiej niełasce rozwijać się musi nasz sport, bo ktoś trzyma łapę na kasie. To smutne, ale niestety prawdziwe. Nie ma się na co oglądać, tylko trzeba reformować nie tylko finansowanie kolarstwa jako sportu. Podkreśla to subiektywny wybór najlepszych i najciekawszych sprzętów, z jakimi mieliśmy do czynienia w 2020 roku. Formuła przewiduje także wyróżnienia wydarzeń i aż troje z nas wskazało, że nie tylko hardware się liczy. Uważamy, że dzięki nim kolarstwo staje się ciekawsze i bardziej ekscytujące, a ich pojawienie się świadczy o tym, jak młoda mentalnie jest aktywność związana z rowerem i jak doskonale dopasowuje się do zmieniającego się świata. Wystarczy nie przeszkadzać! To świadczy o witalności, jaką rower zapewnia i jaką wykazuje. Bądźmy w tym roku jeszcze bardziej witalni! 

 

Przypisy