Dołącz do czytelników
Brak wyników

Sport

19 stycznia 2021

Everesting: kolarska wspinaczka w słusznej sprawie!

422

Zdobądź wirtualnie najwyższą górę świata i wspomóż akcję charytatywną.

 

POLECAMY

Koncepcja Everestingu - piekielnie prosta, ale brutalnie trudna.

Jestem pewny, że większość z Was słyszała o Everestingu (może również i o podwójnym Everestingu). Zapewne część z Was myśli, planuje, czy nawet przymierza się do odbycia tego kolarskiego wyzwania.

 

Na pozór jest to niezmiernie proste zadanie. Kolarska wspinaczka na dowolne wzniesienie, tyle razy, aby suma przewyższenia była równa wysokości Mount Everestu - 8848 metrów.

 

 

 

 

Jako pierwszy, Everesting na rowerze wykonał George Mallory w 1994 roku. Ośmiokrotnie pokonał wtedy podjazd o przewyższeniu 1069 m, wiodący na szczyt góry Donna Buang w Australii. Dekadę później, w roku 2014, Andy van Bergen wraz z grupą kolarzy o wymownej nazwie Hells 500’s, powtórzyli jego wyczyn, tym razem po raz pierwszy w historii - grupowo.


Wkrótce po tym, postanowili rozpocząć oficjalną przygodę z Everestingiem zakładając stronę everesting.cc. Znajdują się tam wytyczne oraz prowadzona jest słynna tablica Everesting – Hall of Fame, gdzie - jeśli ukończysz to wyzwanie - Twoje nazwisko zostaje na zawsze.

 

8848 metrów w górę - jak zdobyć swój własny Everest?

Tak naprawdę potrzebujemy tylko roweru i wzniesienia terenu z możliwością podjazdu.


Również zasady nie są skomplikowane:

Pokonaj 8848 m w pionie (dystans jazdy nie ma znaczenia)

Zapisz jazdę na Strava (możesz wybrać dowolny istniejący lub założyć nowy segment)

Za każdym razem musisz wjechać na sam szczyt segmentu (nie musi to być szczyt góry)

Trasa nie może być pętlą - zjeżdżaj tą samą drogą, którą się wspinasz

Pokonaj trasę w ramach jednej aktywności, bez spania

Przerwy na jedzenie, picie i odpoczynek są dozwolone i wliczają się w Twój czas

Nie ma limitu czasu!

 

 

 

 

Nie zawsze jednak mamy możliwość wskoczyć na rower i mozolnie wspinać się przez wiele godzin. Szczególnie w naszej szerokości geograficznej, gdzie dość mocno ograniczają nas warunki klimatyczne.

 

Wtedy z pomocą przychodzi opcja vEverestingu, czyli wirtualna kolarska wspinaczka na “dach świata”.
 

W tym wypadku pojawia się parę dodatkowych zasad i wymagań:

Wirtualne pokonywanie podjazdu musi odbyć się na platformie Zwift lub RGT

Twój trenażer musi znajdować się na liście dopuszczonych urządzeń, a ustawienia oporu trenażera w aplikacji muszą odzwierciedlać nachylenie 1:1 (trainer difficulty na 100%)

Twoja waga musi być aktualna. Najlepiej zważyć się przed rozpoczęciem wyzwania.

 

 

Rowerowy vEveresting - jak zrealizować kolarskie wyzwanie wirtualnie?

Technicznie, jak widać, nie jest to trudne. Prawdziwym wyzwaniem będzie narastające zmęczenie i czas spędzony w siodle.

 

Najlepszym kolarzom wirtualna wspinaczka zajmuje ok. 7 godzin. Wynik zdecydowanie poza zasięgiem amatorów. Wiele zależy od naszej wagi oraz poziomu wytrenowania, ale realnie należy nastawić się na 9-20 godzin jazdy. 

 

Dlatego niezbędne będzie właściwe przygotowanie. Organizm należy przystosować do jednostajnego i długiego wysiłku poprzez serię treningów ukierunkowanych na kolarską wspinaczkę.

 

Nie mniej ważne będzie umiejętne rozłożenie sił, odżywianie, nawadnianie i chłodzenie.
To jest wyzwanie dla prawdziwych twardzieli i twardzielek! 

 

 

 

 

 

Łatwiej osiągnąć trudny cel, gdy mamy odpowiednią motywację.

Taką właśnie motywacją może być pomoc innym.

 

Jako pierwszy vEveresting wykonał w 2015 roku Frank Garcia. Jadąc na Zwift, pokonał podjazd Watopia Wall 314 razy. Swym wyczynem wspomógł akcję Climb For Nepal, zbierając 11.000 $ na pomoc ofiarom i poszkodowanym w niszczycielskim trzęsieniu ziemi w Nepalu.

 

Nasz pomysł również wiąże się z pomocą. Akcja Everesting - wjeżdżamy z pomocą! ma na celu wsparcie Funduszu Pomocy Ofiarom Wypadków Kolarskich oraz zwrócenie publicznej uwagi na problem bezpieczeństwa na drogach.

 

 

Jak chcemy to zrobić?


Wypracujemy pomoc własnymi nogami.

Siódemka kolarsko zaangażowanych osób spotka się 6 lutego 2021 w Warszawie i wspólnie, wielokrotnie pokona wirtualny podjazd używając platformy Zwift

 

Chcemy, by każdy metr pokonany przez nas w pionie został zamieniony na realną pomoc finansową dla Funduszu. Jeśli możecie nas w tym wspomóc, np. polecając sponsora potencjalnie zainteresowanego taką wpłatą lub przekazaniem nagród do licytacji będziemy ogromnie wdzięczni!

 

Uruchomiliśmy też zrzutkę, gdzie każdy może dokonać wpłaty. Znajdziecie ją pod adresem https://www.siepomaga.pl/everesting. Nawet najmniejsza kwota ma znaczenie!


Do akcji zorganizowanej przez nas, czyli Damiana, Maćka i Pawła z Na Osi - Kolarska Przestrzeń dołączyli:

Ola Korulczyk - triathlonistka, Mistrzyni Polski 2018 (kat. K30) z Kraśnika

Sylwia Kowalska - ultrakolarka, zwyciężczyni Bałtyk-Bieszczady Tour 2020 

Remek Siudziński - ultrakolarz, finisher Race Across America 4800 km oraz Race Across Europe 4700 km. Remek ukończył też kilkakrotnie Everesting na warszawskiej Agrykoli!

Tobiasz Jankowski - ultrakolarz, pomysłodawca Funduszu Pomocy Ofiarom Wypadków Kolarskich oraz akcji Hołd dla Ani.

Tomasz Kowalik - ultrakolarz, finisher Bałtyk-Bieszczady Tour 2020

 

 

 

 

Całe przedsięwzięcie odbędzie się na platformie Zwift, natomiast nasza siódemka spotka się w podwarszawskiej Stajni Rowerowej i tam podejmie się wyzwania. 


Na Zwift wydarzenie będzie miało status oficjalnego eventu, zatem każdy z aktywnym kontem będzie mógł wziąć w nim udział

 

Niezależnie czy planujecie wjechać na szczyt Alpe d’Zwift raz, czy też wiele razy, koniecznie do nas dołączcie!

Wydarzenie na FB.

 

Organizator:

 

Przypisy