Dołącz do czytelników
Brak wyników

Sport

11 grudnia 2020

Mistrzostwa świata UCI w e-kolarstwie

64

Kolarski światek najczęściej narzeka na konserwatywność międzynarodowej organizacji kolarskiej – UCI, a tu zaskoczenie – jako pierwsza międzynarodowa organizacja „klasycznych” sportów UCI weszła w świat e-sportu. 9 grudnia odbyły się szosowe mistrzostwa świata pań i panów. Transmisję na żywo ze Zwifta robił Eurosport a zapis można oglądnąć na YouTube. 2 wyścigi w 2h relacji – kompaktowo, nowocześnie. Trasa dostępna dla każdego – odwrócona ósemka w świecie Watopia. Można się sprawdzić i porównać.

 

POLECAMY

Wystartowało 77 zawodników z 21 reprezentacji męskich i 53 panie z 19 krajów. Holendrzy zignorowali męskie mistrzostwa i przysłali tylko 3 panie. Z Polski 6 panów i 3 panie. Wszyscy na zasponsorowanych Tacxach Neo 2T. Startowało bardzo przemieszane towarzystwo - kolarki i kolarze „tylko-VR”, szosowcy po krótkim kursie, triathloniści, ex-wioślarze, para-kolarze... Mało nazwisk z czołówki szosowej - nie sezon, pewnie trochę się obawiali słabego występu, bo to inna specjalizacja i nie przywiązali wagi do mało (póki co) znaczącego tytułu. 50 km trasa z ok 500 m przewyższeń (finisz pod górkę 7-8%) wysiłkowo to podobne do CX lub XC – ok 1h. Fajne, że dziewczyny na tej samej trasie i długości co faceci. (8 min straty na 1h, czołówka pań byłaby w głównej grupie panów).

 

Kobiecy wyścig rozerwał się już na starcie. Tegoroczna mistrzyni świata z Imola Anna van der Breggen zaspała i nie liczyła się w ogóle. U pań wygrała filigranowa (49 kg) Ashleigh Moolman-Pasio z RPA – z wcześniejszymi sukcesami na szosie. Z panów najszybszy był Jason Osborne z Niemiec – utytułowany… wioślarz. Zwift pokazywał na żywo moc na kg wybranych zawodników i najszybszej 10. Całościowa średnia była wysoka, ale do pojęcia przez amatora (4.4 i 4.7 W/kg zwycięzcy - panie/panowie). Ostatni km był nieludzki – Jason pociągnął jakieś 30 sec w okolicach 10W/kg - beast mode... Istotna była gamifikacja – używanie aerodynamiki peletonu i rozdawanych wszystkim losowo co okrążenie PowerUpów „piórko” i „aero” dodających skrzydeł na 15 sek było istotne dla wyniku.

 

Ciekawe były aspekty logistyczne (zawodnicy startujący z domów w różnych strefach czasowych od lokalnego poranka do środka nocy). Rigoberto Uran włączył się z domu wysoko w górach – oczywiste utrudnienie nawet dla Kolumbijczyka. Ashleigh była faworytką, więc przygotowała szampana we własnym zakresie i udało się jej otworzyć go nie zachlapując PCta przez którego udzielała od razu wywiadu. Jason komentował z roweru robiąc jeszcze rozjazd – chyba trochę sam zaskoczony, że wszystkich objechał. Zawodnicy startowali w słuchawkach – nie dla muzyki. Komunikowali się ze sobą przez Discord, Whatsapp i inne platformy. Obraz jazdy z ich domów był przez spotkania na Zoomie. Wyścig był bardziej indywidualny niż klasyczna szosa, nawet z zespołami narodowymi, a nie zawodowymi – coś jak CX lub XC. Wygrali outsiderzy bez wielkiego wsparcia mimo dużych krajowych teamów. Asleigh była jedyna z RPA. Belgowie obeszli się bez tytułów, a mieli 9 zawodników, tyle co równie nieskuteczne Amerykanki.

 

Na stronie UCI jest teraz nowa zakładka – CYCLING ESPORT

 

Nasze szybkie podsumowanie znajdziecie TUTAJ.

 

 

 

Przypisy