Dołącz do czytelników
Brak wyników

Otwarty dostęp , Aktualności 2020

14 września 2020

NR 43 (Wrzesień 2020)

Rowery '21 w erze koronawirusa

54

Niewidoczny, a potrafił zamieszać i wstrząsnąć naszym światem jak żadne inne wydarzenie od zakończenia ostatniej wojny światowej. Perturbacje dotknęły wszystkie dziedziny życia, w tym także bliski nam świat rowerów. Z jednej strony cieszy wzmożone zainteresowanie jednośladami, zarówno jako alternatywnym środkiem transportu na co dzień, jak i sposobem na bezpieczne spędzanie wolnego czasu. Z drugiej jednak strony już dzisiaj widać problemy wynikające z przerw i opóźnień w łańcuchach dostaw, a tak naprawdę to dopiero nadchodzący sezon będzie sprawdzianem dla firm gorączkowo próbujących odnaleźć się w nowej rzeczywistości. 

Przygotowanie nowych kolekcji, produkcja i dostarczenie sprzętu do klientów stały się znacznie trudniejsze niż dotychczas. Również w promocji zabrakło wiele elementów, do których przywykliśmy. Obecnie trudno powiedzieć, jak przebiegną spotkania kontraktacyjne marek rowerowych; nie wiemy też, czy odbędą się przekładane ciągle wydarzenia targowe. Zabrakło wielu imprez sportowych, w tym najważniejszych igrzysk olimpijskich, na których miała być oparta promocja wielu zaplanowanych na ten rok sportowych modeli. Wszystko to sprawia, że dostęp do informacji i promocja tego, z czym producenci będą wchodzić w kolejny sezon, jest mocno utrudniona. Opóźnienia i modyfikacje wcześniejszych planów są nieuniknione, ale mimo to producenci starają się przestawiać na nowe sposoby działania, a my na kolejnych stronach prezentujemy pierwszą większą grupę nowych modeli rowerów, o jakich już wiemy. 

POLECAMY

 

GT Zaskar LT  

W swojej liczącej już blisko 30 lat historii Zaskar przechodził dziesiątki metamorfoz. Ewoluował raz w kierunku purystycznego ścigacza XC, by w kolejnych sezonach stać się rowerem długodystansowym. W końcu GT zakończyło tę huśtawkę iście salomonową decyzją, wprowadzając dwie niezależne linie, w których obok zwykłych Zaskarów pojawiły się wersje LT. Adaptacje, jakie poczyniono w linii LT, jak łatwo się domyślić, poszły w kierunku lepszego przysposobienia rowerów do agresywnej jazdy ścieżkowej. Podstawę stanowią amortyzatory o skoku 130 mm i koła 29” z oponami 2,4”. Projektanci nie zdecydowali się na coraz popularniejszy w tej klasie miks rozmiaru kół i, co więcej, zastrzegają, że rower nie został przewidziany do używania opon 27,5+, a 2,4” to maksymalna szerokość, jaka mieści się w ramie. Dalszymi wspólnymi cechami linii LT są napędy 1x12 oraz teleskopowe wsporniki siodła. Przekonstruowana została również aluminiowa rama o charakterystycznej konstrukcji Triple Triangle. W porównaniu do klasycznego Zaskara wypłaszczony został kąt główki, a dzięki temu, że zastosowane amortyzatory mają większy offset, zwiększył się też ciąg widelca. Skrócona została górna rura, ale zarazem zwiększył się rozstaw między osiami i podniesiono oś suportu. Wszystko po to, by uzyskać dogodniejszą pozycję i charakter prowadzenia w trudnym terenie oraz lepszą kontrolę na stromych i szybkich zjazdach. W kolekcji znalazły się dwa Zaskary LT: Elite w cenie 5799 zł i Expert za 7299 zł. 

 

 

 

Merida Reacto  

  

  

Jest to już czwarte wcielenie roweru, który swoją premierę miał w 2011 roku. Na pierwszy rzut oka widać, że to Reacto, które ma jednak teraz dużo czystszy i nowocześniejszy wygląd. Naszym celem było zachowanie wszystkich mocnych stron poprzedniego modelu i udoskonalenie tego, co można było poprawić – powiedział Benjamin Diemer, product manager Meridy i jeden z projektantów roweru. Najbardziej w oczy rzucają się oczywiście zmiany w kokpicie. W droższych wersjach jest to jednoczęściowy Vision Metron 5D, w którym wszystkie kable prowadzone są wewnątrz. W tańszych modelach wyposażonych w klasyczny zestaw kierownicy z mostkiem kable wychodzące spod owijki od razu wprowadzone są pod specjalną osłonę zamontowaną na mostku i również są prawie niewidoczne. Przeprojektowany został przedni widelec, który teraz jeszcze lepiej integruje się z ramą, zwiększono też przestrzeń między oponą a rurkami łańcuchowymi, aby poprawić przepływ powietrza. Poprawy aerodynamiki szukano również w pozornie drobnych elementach, takich jak ukryty zacisk sztycy, nowe zaciski osi kół czy odnowiony system chłodzenia hamulców tarczowych Disc Cooler, który zmniejsza ryzyko przegrzania się hamulca na długich zjazdach, a teraz jest jeszcze lepiej zespolony z ramą. Ciekawym elementem Reacto IV jest też nowa konstrukcja haka tylnej przerzutki w systemie direct mount, która ma zapewniać precyzyjniejszą zmianę przełożeń, mniejszą awaryjność oraz pomagać w szybkiej wymianie koła. Nowe Reacto będzie dostępne wyłącznie w wersji karbonowej, tylko z hamulcami tarczowymi i z tą samą geometrią zarówno w droższej wersji ramy CF5, jak i tańszej CF3. W każdej wersji roweru oficjalnie można założyć opony o szerokości do 30 mm, ale projektanci zdradzili, że zakładali również opony 32C, co oczywiście może korzystnie wpływać zarówno na poprawę komfortu jazdy, jak i przyczepności. Rower wyposażony jest także w sprawdzoną aerodynamiczną sztycę S-Flex, która daje elastyczność porównywalną z okrągłą sztycą 27,2 mm. Czołowa wersja roweru z kompletnym wyposażeniem waży 7,2 kg w rozmiarze 54. 

W testach w tunelu aerodynamicznym Reacto IV mimo wielu zmian mających na celu poprawę nie tylko efektywności, lecz także komfortu jazdy, co nie zawsze idzie w parze, wykazał zysk 1 W przy prędkości 45 km/h w stosunku do swojej wcześniejszej wersji, która już i tak miała świetną aerodynamikę. 

Reynaldo Illagan, dyrektor produktów w Meridzie podsumowuje: Nowe Reacto jest świetne nie tylko pod względem aerodynamiki, lecz także komfortu i sztywności. To bardzo wszechstronny aerodynamiczny rower wyścigowy. 

 

 

Cube Elite C:68X  

   

Rama najszybszego z hardtaili w kolekcji Cube zbudowana jest z kompozytu C:68, gdzie liczba ta oznacza procentową zawartość włókien węglowych. W nowej wersji litera X oznacza jej zmodyfikowaną wersję, w której skoncentrowano się na wyeliminowaniu wszelkich nawet najdrobniejszych nadwyżek materiału, aby uzyskać jak najniższą masę konstrukcji. Wszystkie profile są bardzo smukłe, a rurki podsiodłowe wraz z rurą podsiodłową i górną pracują jak jeden element tłumiący drgania, co ma zwiększać komfort jazdy na długich dystansach. W najlepszej wersji SLT rower waży 8,6 kg i jest wyposażony w amortyzator Fox 32 Float FIT4 Factory, napęd SRAM XX1 Eagle AXS, hamulce Magura MT8 SL i koła Newman Advanced SL X.A. 25 Carbon. Trzeba za nią jednak zapłacić aż 28 999 zł. Pocieszające jest to, że na tej samej ramie są oferowane cztery modele, z których najtańszy Pro można kupić za 14 300 zł, a jego masa nadal nie przekracza 10 kg. 

 

 

Cube Stereo 240 Pro  

Przybywa ośrodków ścieżkowych i bike parków, a dzieci chcą towarzyszyć i naśladować rodziców. „Małe” Stereo o skoku zawieszenia 120 mm powstało właśnie z myślą o przyszłych mistrzach świata i zdobywcach pucharów, którzy dzięki niemu będą mogli doskonalić swoje umiejętności. Rower łączy technologie znane z rowerów dla dorosłych z dwudziestoczterocalowymi kołami oraz komponentami dopasowanymi do budowy młodego ridera. Należą do nich długość korb, szerokość kierownicy, zasięg klamek hamulcowych, rozmiar gripów oraz siodło, ale również charakterystyka amortyzacji opartej na amortyzatorach Manitou uwzględnia niższą masę użytkownika. Stereo 240 jest wyposażony w napęd 1x11 SRAM GX, hamulce Magura MT i koła Sunn Ringle Duroc 30 z szerokimi oponami Schwalbe Hans Dampf 2,35”. Wszystko to, to komponenty pozwalające na naprawdę zaawansowaną jazdę, nawet w trudnym terenie. Nam w projekcie zabrakło tylko opuszczanej sztycy. Jak na tak zaawansowaną maszynę, Stereo 240 waży zadziwiająco niewiele 12,1 kg. Cena nie jest już tak ładna, bo za rower trzeba zapłacić 9599 zł. 

 

 

Niner RIP e9 i WFO e9  

Amerykanie z Fort Collins w Colorado zaliczają mocny debiut w nowej dla nich kategorii rowerów wspomaganych silnikiem elektrycznym. RIP i WFO to dwa modele, które, choć wyglądają podobnie, różnią się przeznaczeniem. Cechy wspólne to czterozawiasowe zawieszenie z ogniwem Horsta zlokalizowanym w okolicach tylnej osi, aluminiowe ramy ze stopu 6061 z dożywotnią gwarancją producenta (pod warunkiem rejestracji) i silniki Bosch 4 generacji zasilane baterią 625 Wh. 

Niner chwali się, że aby zwiększyć sztywność i wytrzymałość konstrukcji, zastosował jednoelementowe odlewane i obrabiane łoże silnika. 

RIP to 150-milimetrowa wszechstronnie uzdolniona maszyna o agresywnych kątach (kąt główki 64,5°) i umiarkowanej długości ramy (reach dla rozmiarów S, M i L wynosi kolejno 425, 445 i 465 milimetrów). Konieczność zastosowania napędu i baterii wymusiła na inżynierach Ninera rezygnację z zawieszenia CVA, znajdziemy tutaj sprawdzoną czterozawiasową konstrukcję z damperem „otulonym” podsiodłówką. Tłumik ma dwie pozycje montażowe, dzięki czemu możemy delikatnie zmieniać geometrię. O sztywność punktów obrotu dbają łożyska Enduro Max. 

E9 RIP występuje w jednej wersji wyposażenia, o amortyzację przodu dba 160-milimetrowy Rock Shox Yari, parowany z modelem Super Deluxe Select+. W wersji na rynek europejski znajdziemy również hamulce Magura MT5 i napęd SRAM SX Eagle. Całość uzupełniają komponenty Race Face, obręcze o średnicy 29” Stan’s Flow zaplecione na piastach Formula i sztyce KS LEV Si o dosyć małym skoku (100, 125, 150 mm), co jest podyktowane giętą rurą podsiodłową o małej głębokości wpuszczenia droppera. Opony to sprawdzone combo Maxxisa: Minion DHF z przodu i tylny Aggressor – obie w mieszankach 3 C, oplocie EXO i szerokości 2,5 cala. Polski dystryburtor Ninera – Strange Summit – wycenia E9 RIP na 26 699 zł. WFO to samobieżny wyciąg krzesełkowy i odpowiedź na Whyte’a E-180 oraz Kenevo Specializeda. Elektryczna freeride’ówka dysponuje skokiem 180 milimetrów, którym zarządza sprężynowy Rock Shox Super Deluxe Select+. Dostęp do baterii, tak jak i w przypadku mniejszego brata, jest możliwy po odkręceniu pokrywy dolnej rury. Można ją wyciągnąć i ładować zewnętrznie. Koła są kombinacją 29” z przodu i średniego rozmiaru z tyłu. Kąt pochylenia główki ramy to 63,5°, a zdolność podjeżdżania zwiększa relatywnie stroma podsiodłówka pochylona pod kątem 76°. Tak jak RIP, WFO jest dostępny w trzech rozmiarach (S, M i L) o identycznych wartościach reachu, co w modelu RIP. O zjazdowych inklinacjach WFO możemy się przekonać, patrząc w specyfikację. O amortyzację przodu dba Yari o skoku 180 milimetrów. Hamulce to model MT5 Magury i ta sama grupa osprzętu co w przypadku 150-milimetrowej wersji, czyli SRAM SX Eagle o dwunastu przełożeniach. 

Tak wyposażony WFO wyceniony jest na 28 899 zł. 

 

 

 

Liv Intrique 29  

Rower przeszedł daleko idące modyfikacje, wśród których kluczowymi są zmiana formatu kół na 29” wraz z jednoczesnym ograniczeniem skoku zawieszenia Maestro do 125 mm, a amortyzatora do 140 mm. Obie zmiany nadają nowemu Intrique bardziej uniwersalny, ścieżkowy charakter. Oczywiście do nowych założeń dopasowana została również geometria ramy, którą dodatkowo, za sprawą obracanych elementów wahacza, można modyfikować. Ustawienie wysokie z wyższymi wartościami kątów (główki 66,5° i podsiodłowy 77,8°) i wyżej zawieszoną osią suportu sprawia, że rower szybciej reaguje na ruchy kierownicą, jest efektywniejszy na podjazdach i ma większy prześwit do pokonywania trudnych przeszkód. Ustawienie niskie wypłaszacza kąty (65,8° i 77°) oraz obniża środek ciężkości, dzięki czemu rower jest stabilniejszy na zjazdach oraz przy dużej prędkości. Rama Intrigue 29 zbudowana jest z aluminium AluxX, ale krzywki wahacza wykonane są z kompozytu, dzięki czemu są lżejsze i sztywniejsze. Rower dostępny jest w dwóch wersjach wyposażonych w napędy 1x12 (XT lub SLX), regulowane sztyce Giant Contact z nowym siodłem Liv Sylvia oraz szerokie opony Maxxis Minion DHF 2.5WT i Dissector 2.4WT. Tańszy Intrique 29 2 dostępny w Polsce za 13 799 zł ma ponadto amortyzator Fox 34 Float Rhythm, hamulce Shimano MT501 i koła na piastach Shimano i bezdętkowych obręczach Giant AM 29. 

 

 

Liv Devote  

  

Marka, której celem jest przyciąganie kobiet do jazdy na rowerze, prezentuje nową linię rowerów gravelowych. Nasi projektanci skupili się na stworzeniu smukłej, eleganckiej ramy, w której priorytetem jest typowo kobieca geometria i amortyzacja nierówności. Inne ważne cechy to wewnętrzne prowadzenie przewodów czy kompatybilność ze sztycami regulowanymi w ramach kompozytowych Advanced oraz koła o szerokim zakresie zastosowań.

Wszystko to daje rowerzystkom możliwość zmierzenia się z każdą przygodą, niezależnie od terenu – mówi Ludi Scholz, kierowniczka produktów Liv Cycling. Devote podobnie jak wszystkie inne modele Liv zaprojektowany został zgodnie z filozofią 3F (Fit, Form, Function), a geometria opracowana na podstawie międzynarodowej bazy kobiecych wymiarów ciała. Dzięki wykorzystaniu tych danych, projektanci Liv optymalizują pozycję rowerzystki zarówno pod kątem rozłożenia masy, jak i przeniesienia mocy i wydajności. Prototyp roweru był dopracowywany z udziałem zawodniczek Liv z całego świata, w tym także z Rebeccą Rusch, amerykańską ambasadorkę Liv, profesjonalną kolarką gravelową, członkinią galerii sław „Mountain Bike Hall of Fame”, zdobywczynią nagrody Emmy za wyprawę i film „Bloody Road”, którą prezentowaliśmy na łamach naszego magazynu. Devote oferuje wszystko, czego oczekujesz od gravela: prędkość, zwinność, zwrotność i płynną jazdę. Ten rower sprawdzi się wszędzie, od gravelowych wyścigów, przez eksplorację i wyprawy, aż po techniczną jazdę po singlach i bezdrożach. To gravel do wszystkiego, który na asfalcie jeździ jak szosówka, a w terenie wyprzedza górale – podsumowuje swoje wrażenia z jazdy Rusch. Ramy Devote są w stanie pomieścić opony o szerokości do 45C, umożliwiają montaż trzech koszyków na bidon, błotników i bagażnika, a wewnętrzne prowadzenie przewodów ułatwia mocowanie toreb bikepackingowych. Są też kompatybilne z regulowanymi sztycami. Nowa gravelówka Liv oferowana jest w trzech wersjach, z czego dwie na ramie z kompozytu Advanced i jedna z aluminium AluxX. W topowej wersji Devote Advanced Pro (na zdjęciu) rower kosztuje 21 999 zł i jest wyposażony w napęd SRAM Force eTAP AXS 2x12, karbonowe koła Giant CXR-2 oraz karbonową kierownicę i wspornik siodła D-Fuse. Najtańsza wersja Devote 1 na ramie z AluxX jest do nabycia za 6299 zł i w tej cenie oferuje kompozytowy widelec, napęd i hamulce Shimano GRX 400 oraz aluminiowe koła Giat S-X2 Disc. 

 

 

Romet Finale  

Romet już nie raz pokazywał, że chętnie nawiązuje do swojego dziedzictwa, przywracając w nowych modelach historyczne nazwy. Finale – produkowany w latach 80. ubiegłego wieku – model szosowo-turystyczny teraz odradza się jako stylowa gravelówka na ramie z cieniowanych rurek cro-mo. Jak na rower przygodowy przystało, rama umożliwia montaż wyposażenia dodatkowego w postaci trzech koszyków na bidon oraz przedniego i tylnego bagażnika. Rower wyposażony jest w napęd Shimano Claris 2x8, mechaniczne hamulce Shimano, opony Schwalbe G-One 38C i kierownicę z flarą Romet Gravel. Finale waży 13 kg, ale najmilej zaskakuje jego cena, która ma wynosić 2699 zł.

 

 

Kona Honzo ESD  

Pierwszy raz model Honzo pojawił się w naszej redakcji w 2012 roku. Miał stalową ramę, widelec o skoku 120 mm i 29-calowe koła z oponami 2,4”. Na tamte czasy był nieomal jak przybysz z innego świata. Dzisiaj hardtaile tego typu nie są już takie niezwykłe, pojawia się ich coraz więcej, o czym łatwo się przekonać, choćby z tego przeglądu przyszłorocznych nowości. A jednak na tle innych konstrukcji nowe Honzo ESD znowu lekko szokuje radykalizmem. Bazą roweru jest rama ze stali cro-mo, a geo wzorowane na modelu Process X, stąd nieprawdopodobnie płaski kąt główki 63,5°, a wartość kąta podsiodłowego wynosi 77,5° jak z wyścigowej szosówki. W rowerze zamontowano amortyzator Marzocchi Z1 Grip o skoku 150 mm skoku i specjalnie pomniejszonej do 42 mm wartości offsetu. Obniżenie suportu względem osi kół wynosi 62,5 mm, a długość tylnego widelca jest regulowana w zakresie od 417 do 433 mm. Rower taki jak Honzo oczywiście nie może obyć się bez regulowanej sztycy i zamontowany w nim Tranz-X Dropper oferuje 170 mm skoku dla małych rozmiarów ramy i aż 200 mm dla większych. Ciekawostką jest dodatkowa regulacja +RAD pozwalająca w łatwy sposób, bez użycia narzędzi, zmniejszyć maksymalny skok sztycy o wartość nawet 30 mm w skokach co 5 mm. Wyposażenia Honzo dopełnia napęd Shimano SLX/XT 1x12, czterotłoczkowe hamulce Deore i koła na obręczach Race Face AR 30 z oponami Maxxis Assegai i DHR II 2,5/2,4”. A co oznacza ESD? Extra Slack … dude – odpowiada Ian Schmitt, menadżer produktu marki Kona. 

 

 

Cannondale Trail SL i Trail SE  

 

Kolekcja sportowych hardtaili Cannondale rozszerza się o dwie nowe linie – Trail SL do ogólnie pojętej jazdy XC/XCM z widelcami o skoku 100 mm oraz Trail SE o bardziej ścieżkowym charakterze ze skokiem zwiększonym do 120 mm, szerszymi oponami i teleskopową sztycą. Oba modele zbudowane są na nowej ramie z rur obrabianych technologiami SmartForm C2. Wszystkie kable, w tym także ten do sztycy teleskopowej, prowadzone są wewnątrz, a tylny trójkąt ma obniżone górne rurki oraz mikroamortyzację SAVE. Ważną zmianą jest też to, że wszystkie rozmiary od XS do XL oferowane są na kołach 29”. W linii modelowej Trail SE znajdą się trzy modele, 1 i 2 wyposażone w napęd 1x12, a „trójka” 1x11. Z kolei Trail SL będzie miał cztery modele, spośród których trzy najwyższe mają napęd 1x12, a model 4 – 2x11. Dostępne będą także dwa modele damskie. Uzupełnieniem linii Trail będą najtańsze modele od 5 do 8 składane na dotychczasowej ramie SmartForm C3.

 

Orbea Avant H  

Hiszpanie „odpalili” aluminiową wersję swojej szosówki endurance. Rama dostosowana do hamulców tarczowych pozwala stosować opony do szerokości 35C oraz montować pełnowymiarowe błotniki, co ułatwia jazdę przez cały rok. Avant oferowany jest w trzech wersjach od poziomu 5499 zł (z osprzętem Shimano Claris) zaczynając, a na 105. za 8299 zł kończąc. W kolekcji są też dwa modele z hamulcami szczękowymi za 4499 i 5799 zł.

 

 

Giant Talon  

 

 

Drogie, prestiżowe modele łatwo przyciągają uwagę, ale na półce rowerów popularnych również sporo się dzieje. Zmodernizowany Talon ma geometrię dopasowaną do potrzeb zarówno aspirujących rowerzystów XC, jak i miłośników singletracków. Obniżono węzeł podsiodłowy, co poprawia pochłanianie wstrząsów oraz zmniejsza masę. Jest dostosowany do montażu regulowanej sztycy oraz opon o szerokości do 2,4”. Do tego ma też mocowania ułatwiające montaż akcesoriów, takich jak bagażnik czy błotnik. Nowe Talony oferowane są w cenie od 1899 zł w szerokiej gamie rozmiarów zarówno na kołach 29”, jak i 27,5”. Prezentowany na zdjęciu Talon 0 kosztuje 3999 zł i jest wyposażony w sprężynowy amortyzator Rock Shox Judy TK i napęd Shimano Deore 1x12 z kasetą 10–51. 

 

 

Look 795 Blade RS  

  

Najważniejszą z przyszłorocznych premier jest całkowicie nowa rama aerodynamicznego modelu 795 Blade RS. Geometria i zewnętrzne kształty praktycznie pozostały bez zmian, ale dzięki użyciu najnowszych technologii i skumulowaniu wiedzy z trzydziestu trzech lat doświadczenia w konstruowaniu ram karbonowych udało się odchudzić ją aż o 310 g (25% względem dotychczasowej wersji). Stało się to możliwe dzięki nowemu układowi włókien węglowych oraz zastosowaniu karbonu o wyższym module sztywności. Do budowy ramy użyto aż 488 prepegów o 19 różnych kształtach i rodzajach, w widelcu jest ich 163! Dzięki temu zachowano bardzo ścisłą kontrolę grubości ścianek w każdym elemencie ramy. Maksymalnie zastosowano osiem pojedynczych warstw. W porównaniu do poprzedniej wersji użyto aż o 31% więcej włókien HM o wysokim module i zastosowano po raz pierwszy bardzo ekskluzywny Premium Carbon UHM dla obniżenia masy i zachowania maksymalnej sztywności. Nowa jest również sztyca Aeropost 3. Zrezygnowano z odwracanego jarzma wykonanego z aluminium na rzecz w pełni karbonowej konstrukcji, a dodatkowo wszystkie śruby zostały wykonane z tytanu. W efekcie waży ona 208 g przy długości 387 mm i sporym przekroju (110 g mniej w porównaniu do poprzedniej). Te wszystkie zabiegi sprawiły, że rama bez lakieru w rozmiarze M waży 950 g, a po pomalowaniu zaledwie 100 g więcej, co sprawia, że 795 Blade RS jest jedną z najlżejszych aerodynamicznych ram na rynku, przy zachowaniu bardzo wysokiej sztywności (co zawsze było domeną tej ramy). Rower będzie dostępny w czterech nowoczesnych wersjach kolorystycznych, jak również w czterech specyfikacjach. Wszystkie na hamulcach tarczowych i z karbonowymi kołami. Cen...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań czasopisma "bikeBoard"
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych...
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy