Dołącz do czytelników
Brak wyników

Rowery , Poradnik kupującego

28 lutego 2022

Jak wybrać rower all-mountain ze wspomaganiem
czyli optymalny full w góry i do ośrodków ścieżkowych bez wyciągu

0 742

O charakterze roweru MTB decyduje umiejętne połączenie możliwości zawieszenia z właściwą geometrią ramy. Naszym zdaniem wpływ geometrii jest nawet istotniejszy. Rowery, których skok oscyluje wokół wartości 150 mm nazywane często all-mountain projektowane są z myślą o uniwersalnej sprawności poruszania się w terenie górskim. I chociaż widoczna jest w nich przewaga cech mających wpływ na wzrost kontroli i efektywności na zjazdach, to rowery te powinny umożliwiać także sprawne podjeżdżanie w miejscach, gdzie nie ma możliwości skorzystania z wyciągu a wspomaganie elektryczne poszerza znacznie te możliwości. Mimo pozornego podobieństwa poszczególni przedstawiciele gatunku bardzo różnią się od siebie i to pod wieloma względami.

 

POLECAMY

Artykuł ten powstał wyłącznie na podstawie danych pochodzących z oficjalnych materiałów producentów. Bez wsiadania na rowery byliśmy w stanie wskazać najważniejsze cechy i aspekty, na które powinien zwrócić uwagę kupujący. Tę metodę wybraliśmy z rozmysłem, żeby wskazać drogę poszukiwania innych rowerów niż te przedstawione przez nas. Uzyskane dane przefiltrowaliśmy i porównaliśmy ze sobą, a na bazie doświadczeń zbieranych od lat w wyniku testowania rowerów udało nam się porównać geometrię i opisać, jakie parametry wpływają na konkretne zachowania rowerów w czasie jazdy i czym mogą różnić się porównywane tu pojazdy.

 

Znane nam z innych rowerów cechy wspomagania i związanego z nim software jednoznacznie określają działanie zgromadzonych pojazdów. Doświadczenie pozwoliło określić nam zasadność doboru oraz ocenić zastosowane komponenty, żeby wskazać optymalny dla konkretnego użytkownika zestaw. Doświadczenie pozwoliło też tak przeszukać zasoby, żeby dane rowerów wielokrotnie weryfikować i systematyzować, ponieważ różnie z tym bywa, a źródło źródłu nierówne. Weź to pod uwagę przy samodzielnych poszukiwaniach.

 


Na kolejnych stronach najpierw prezentujemy 10 modeli rowerów które wybraliśmy do tej prezentacji, a następnie omawiamy cechy na które naszym zdaniem powinien zwrócić uwagę kupujący. Przy doborze kierowaliśmy się kryterium zbliżonej ceny (+/-10% od ceny średniej 28 000 zł) aby rowery były ze sobą faktycznie porównywalne. Warto jednak pamiętać, że większość prezentowanych modeli ma swoje tańsze (a także droższe) wersje.
 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Kąt główki [A] zbliżony do 66 stopni odnotowujemy w większości przedstawionych modeli, uznaje się go za optimum zapewniające balans między stabilnością i manewrowością na zjazdach o różnym nachyleniu. Taka geometria umożliwia też sprawne podjeżdżanie dłuższych fragmentów nawet krętymi ścieżkami. Mniejszy kąt proponuje Specialized i w ten sposób przesuwa ten balans w stronę jeszcze lepszej kontroli na stromych zjazdach kosztem łatwości skręcania na płaskim oraz sprawności podjazdowej.

 

Z odwrotnym zabiegiem mamy do czynienia w Treku, którego manewrowość zbliżona jest do rowerów ścieżkowych, a nawet XC, bo na bardziej płaskich trasach łatwiej taki rower skłonić do skręcania i wymaga to mniejszych umiejętności. Projektanci e-rowerów wychodzą z założenia, że ich użytkownicy potrzebują większej stabilności, czyli większej odległości między osiami kół [C]. Im więcej, tym stabilniej. Jeszcze nie tak dawno zakładano, że szybkie wyjście z zakrętu może zagwarantować wyłącznie jak najkrótszy ogon. W fullach ze wspomaganiem było to szczególnie utrudnione ze względu na konieczność wbudowania przegubów zawieszenia w ciasną przestrzeń pomiędzy kołem a silnikiem.

 

Długości tylnego widelca [D] przekraczająca nawet 450 mm nie jest czymś nadzwyczajnym. Ten parametr może mieć negatywny wpływ na zdolność szybkiego pokonywania wiraży. Jednak zanim skoncentrujesz się na długości tylnego widelca, weź pod uwagę najnowsze zdobycze geometrii rowerowej. Producenci i użytkownicy przekonali się w ostatnich dwóch sezonach, że długi ogon nie przeszkadza, jeśli rajder ma miejsce, żeby zmienić położenie środka ciężkości z przodu roweru. Tę przestrzeń buduje zasięg ramy, a ogranicza mały kąt główki. Wyczynowe rowery enduro mają obecnie bardzo duży rozstaw osi rzędu 1280–1300 mm i małe kąty główki (63–64°), ale kompensowane to jest dużym zasięgiem ramy przekraczającym 480–500 mm (w dużych rozmiarach).

 

Ale nie dla wszystkich ta sama recepta będzie korzystna. Tak zbudowane rowery promują wysokie umiejętności jazdy, wymagają dużej aktywności za kierownicą i dlatego zasadniczo nie sprzyjają początkującym, zwłaszcza na płaskich zjazdach. Rowery z mniejszym zasięgiem ramy arbitralnie definiują ułożenie środka ciężkości, wobec tego dla szybkoskrętności wymagają krótszych ogonów, tak jak w KTM, Specialized, a przede wszystkim Canyon 440–435 mm.

 

Sprytni zauważą, że są to wszystko rowery typu „mullet” z mniejszym kołem 27.5” z tyłu [R]. Różna wielkość kół to kolejna zmienna wprowadzająca zmiany do wyjaśnionych wyżej zagadnień, bo projektanci dwoją się i troją, żeby z długich, a więc stabilnych rowerów wykrzesać zwrotność i zabawowość. Mniejsze kółko pozwala zacieśnić skręt, łatwiej wyjść na manuala, a poza tym wywołuje mniejszy efekt żyro, co jest ważne w powietrzu. Ale wymaga też dbałości w ustawieniu wysokości suportu. Im większe obniżenie osi suportu względem osi kół [H], tym niżej umieszczony jest środek ciężkości, co sprzyja wkręcaniu się w wiraże na pełnej petardzie. Ale oznacza także mniejszy prześwit pod silnikiem, przez co łatwiej zahaczyć o większe przeszkody i wymaga to lepszej techniki jazdy w trudnym terenie np. na skalnych dropach. Środek ciężkości powinien wpływać na długość korb, a nie wszyscy producenci aż tak drążą szczegóły i tylko najlepsi wychodzą z takiego pojedynku z Pitagorasem z tarczą.

 


Parametrem, na który w ostatnim czasie zwracano największą uwagę, był zasięg ramy [F], a w zasadzie jego wydłużanie. Owszem, silnie wpływa na zachowanie roweru, ale musi współgrać z wymienionymi wyżej. 480–490 mm jak w Giancie, Kellysie, Focusie czy Specialized pozwala jadącemu precyzyjnie dociążać przednie lub tylne koło w zależności od przyczepności, nachylenia (stoku i bocznego), prędkości jazdy itp., dzięki temu da się jechać efektywnej i bardziej agresywnie. Z tym że wymaga to od prowadzącego aktywności i rozumienia procesów.

 

Mniejszy zasięg – 455–465 mm – jak w pozostałych rowerach, daje mniejszy zakres ruchu, ale przy dobrze dobranej w fabryce geometrii jadący niewiele może zepsuć. Ponadto ustawia go w bardziej wyprostowanej pozycji, może i mniej kompetytywnej, ale wygodniejszej, szczególnie dla tych, którzy lata najlepszej gibkości mają już za sobą. Warto zwrócić uwagę na parametr przekroku [I], czyli wysokości, na jakiej znajduje się górna rura, w miejscu, gdzie zeskakuje się z siodła. Więcej przestrzeni to większa swoboda jazdy w trudnym terenie, szczególnie w sytuacjach, gdy trzeba awaryjnie szukać podparcia. Zbyt mały margines może być bardzo bolesny, a – jak widać – różnice dochodzą do 75 mm.

 


Ramy Trek, Giant, Focus i Specialized mają rozwiązania umożliwiające dopasowanie geometrii do stylu jazdy lub rodzaju terenu. Niuanse techniczne poszczególnych rozwiązań prezentujemy dalej, ale zasadniczo zmiany sprowadzają się do dwóch ustawień, „Low” dla szybkich i dobrych technicznie rowerzystów oraz „High” do wolniejszego pokonywania najeżonych przeszkodami szlaków oraz łatwiejszej inicjacji skrętu. Zmianę geometrii umożliwia także Scott, jednak w jego przypadku jest ona ściśle powiązana ze zmianą wielkości kół, jedno ustawienie jest dla kół 29”, drugie dla mniejszych 27.5”, jeżeli ktoś zechce wyposażyć w nie rower.

 


Silniki


Nie jest zaskoczeniem, że najliczniej reprezentowani są potentaci Bosch 1.  i Shimano 2. , a do tego mamy po jednym systemie Specialized by Brose 3.  oraz Giant by Yamaha 4. W obu przypadkach producenci rowerów korzystają z gotowych silników wymienionych marek, jednak z własnym oprogramowaniem sterującym, które w znacznym stopniu modyfikuje charakter ich działania.

Wszystkie silniki to jednostki mocowane centralnie, najlepsze w kolekcjach danych producentów, z dużym momentem obrotowym 85 Nm lub nawet 90 Nm w przypadku Specialized, a im większy moment obrotowy, tym potężniejsze wsparcie przy rozpoczęciu pedałowania. Różnice widać w oferowanym maksymalnym poziomie wsparcia, wynoszącym 340% w przypadku Boscha, przez 400% dla Shimano i Giant, aż po 430% w Specialized. Tak znaczące różnice wynikają z faktu, że przepisy UE określają dwa parametry, moc nominalną, która nie może przekraczać 250 W i dla wszystkich jednostek jest taka sama, oraz moc szczytową, która dla rowerów nie może przekraczać 1 kW, jednak bez określenia czasu, przez jaki silnik może działać w trybie podwyższonej mocy, a to już daje producentom duże pole do popisu. Większość producentów nie podaje tych danych, oficjalnie silnik w Specialized osiąga 530 W, jednak wyświetlacz MasterMind TCU z droższych modeli w trakcie jazdy pokazuje cyfry z siódemką na przedzie. To jak jest? Do 1kW wszystko jest legalne.


Wszystkie systemy wspomagania są wyposażone w bardzo praktyczny i przydatny w jeździe terenowej tryb automatycznego doboru siły wspomagania, Trail (Shimano i Specialized), eMTB (Bosch). Po jego aktywowaniu system sam, w trybie ciągłym analizuje warunki jazdy i dozuje siłę wspomagania, balansując między optymalnym wsparciem użytkownika a minimalizowaniem zużycia energii. W systemach Shimano i Specialized wartości minimalnego i maksymalnego wsparcia, a tym samym zakres działania trybu automatycznego można modyfikować przy pomocy aplikacji, o czym piszemy w kolejnych akapitach, Bosch nie daje takiej możliwości. Giant również dysponuje trybem automatycznym, nazwanym Smart Assist. W odróżnieniu od pozostałych systemów jest to niejako szósty, dodatkowy, tryb, którego działanie polega na przełączaniu się pomiędzy zdefiniowanymi trybami stałymi których max. poziom także można zmieniać.
 

 

 

Kontrola sterowania


Każdy z producentów ma własne, znacząco różniące się od konkurencji i kompatybilne tylko z jego systemami rozwiązania kontroli wspomagania. Wbudowano je w panele przełączników oraz wyświetlacze, które nawet w obrębie oferty danego producenta potrafią znacząco różnić się ergonomią, ilością i sposobem przekazywanych danych, a także tym, czy oferują łączność bezprzewodową, niezbędną do korzystania z coraz bardziej przydatnych aplikacji. Zmiana zainstalowanego sterownika jest możliwa, ale dość kosztowna, przykładowo, chcąc wymienić podstawowego Boscha Puriona na bardziej zaawansowanego Kioxa, trzeba się liczyć z wydatkiem ok. 1500 zł.

 


Poniżej prezentujemy przegląd tylko najistotniejszych cech poszczególnych systemów sterowania, w jakie wyposażone są rowery z naszej prezentacji. Bardziej szczegółowe charakterystyki wraz z przeglądem innych rozwiązań dostępnych na rynku znajdziecie w następnym wydaniu magazynu.

 


Orbea, Scott i Trek wyposażone są w komputer Bosch Purion 1. – podstawowy w ofercie Boscha i historycznie najstarszy wśród prezentowanych, co aż za dobrze po nim widać. Spore rozmiary i gruba obejma sprawiają, że trudno ustawić go tak, aby dało się obsługiwać przyciski bez odrywania dłoni od kierownicy. Monochromatyczny wyświetlacz dostarcza tylko podstawowe dane dotyczące jazdy oraz systemu elektrycznego, co istotniejsze nie jest wyposażony w moduł komunikacji bezprzewodowej do łączenia z aplikacją w telefonie. Ale ma też zalety, ograniczona ilość informacji sprawia, że dane są bardzo czytelne (duże znaki, bardzo dobry kontrast także w ostrym słońcu, podświetlenie po zmroku), obsługa intuicyjna nawet dla zupełnie początkującego, a duże przyciski łatwe do „trafienia” w czasie jazdy, nawet w terenie.


Bardzo podobny w formie Shimano SC-E5003 2. użyty w Kellysie jest trochę bardziej kompaktowy, ale zintegrowana forma również narzuca ograniczenia swobody ustawienia go na kierownicy. Komputer ma mniejszy ekranik, tylko 1,4”, ale zakres wyświetlanych danych jest praktycznie taki sam jak w Purionie i tak samo jak Bosch nie oferuje łączności bezprzewodowej.

 


Bosch Kiox 300 3. , w jakie wyposażone są Cube i KTM, to najnowszy sterownik niemieckiego producenta stanowiący element inteligentnego systemu (The Smart System) wprowadzonego przez Boscha na ten sezon. Uchwyt umożliwia centralne umiejscowienie wyświetlacza na kierownicy oraz regulację kąta jego nachylenia dla lepszej czytelności. Ekran jest wypinany, ma niewielkie rozmiary (2”), jest kolorowy i ma dobrą rozdzielczość, dzięki czemu prezentowane dane, chociaż małe, są wyraźne i czytelne. Pakiet danych, wyświetlanych na dziesięciu konfigurowalnych ekranach, jest spory i zawiera także kadencję, moc, wysokość, puls serca czy spalone kalorie.

Kiox 300 współdziała z nową manetką LED Remote 4. , której kształt litery „L” ułatwia ustawienie w pozycji, aby wszystkie przyciski znalazły się ergonomicznie w zasięgu kciuka. Manetka ma wbudowany ledowy wyświetlacz wskazujący poziom wspomagania oraz naładowania akumulatora oraz moduł Bluetooth służący do łączności z nową aplikacją eBike Flow. Dzięki niej użytkownik zyskuje możliwość modyfikacji charakterystyki wspomagania, o czym piszemy w kolejnym akapicie, a Kiox 300 zyskuje dodatkowe funkcje, m.in. nawigacyjne, a także może współpracować z systemami automatycznej zmiany biegów (eShift), kontroli amortyzacji (eSuspension) czy wspomagania hamowania (ABS).


 

 

 


Shimano SC-EM800 to 5., najbardziej zaawansowany komputer w ofercie tego producenta, znalazł się na wyposażeniu Focusa i Canyona. Jego zaletami są niewielkie rozmiary i miejsce mocowania na zbiegu kierownicy i mostka, gdzie nie przeszkadza i jest bardzo dobrze chroniony przed uszkodzeniami w razie wypadku. Kolorowy ekran o przekątnej 1,6” w czytelny sposób dostarcza najpotrzebniejsze informacje, a moduł ANT/Bluetooth LE zapewnia łączność z urządzeniami mobilnymi i aplikacją. Manetka SW-EM800-L 6. składa się w zasadzie tylko z dwóch sporych przełączników i obejmy i dzięki tak kompaktowej budowie jest łatwa do wkomponowania między inne elementy kokpitu, w optymalnym dla użytkownika miejscu i położeniu.


TCU 7., czyli centralka sterowania wspomaganiem w rowerze Specialized, wbudowana jest w górną rurę. Jest maksymalnie uproszczony i ogranicza się do dwóch ledowych wskaźników, z których paskowy informuje o stanie naładowania akumulatora, a okrągły o aktualnie używanym stopniu wspomagania. Dwa przyciski służą do aktywacji systemu i zmiany trybów pracy, chociaż do sterowania w czasie jazdy lepiej służy manetka na kierownicy 8., której miniaturowe wymiary dają dużą swobodę dopasowania optymalnego ustawienia.


Last but not least to zestaw Gianta składający się z wbudowanego w górną rurę wyświetlacza Ride Control GO 9. oraz manetki Ride Control Ergo 3 10. Tak samo jak w Specu wyświetlacz na ramie ma tylko dwa kolorowe wskaźniki ledowe, stanu akumulatora oraz trybu pracy. Chociaż tego nie widać, Ride Control Go oprócz przycisku włączającego system ma także dwa dotykowe przyciski zmiany trybu wspomagania, dublujące działanie manetki. Również niewidoczną funkcją jest bezprzewodowa komunikacja ze smartfonem.

Manetka RideControl Ergo 3 jest naszym zdaniem najbardziej ergonomiczną spośród wszystkich prezentowanych. Całkowita integracja z gripem sprawia, że jest w zasadzie niewidoczna, a duże przyciski trybów wspomagania znajdują się idealnie pod kciukiem. Umieszczony pomiędzy nimi trzeci przycisk aktywacji trybu „walk” również jest, naszym zdaniem, najwygodniejszym rozwiązaniem, z jakim się spotkaliśmy. „Ficzerem” manetki Gianta jest to, że ma uniwersalną konstrukcję, która pozwala montować ją także z prawej strony kierownicy.

 

 

Zasięg

Zasięg jazdy, chociaż zalicza się do grona kilku najważniejszych parametrów dla e-rowerów, jest zarazem najtrudniejszym do obiektywnego przedstawienia. Wszystko dlatego, że zależy od bardzo wielu czynników, wśród których tym mającym największy wpływ jest użytkownik i jego styl jazdy, a branża ciągle nie dopracowała się uniwersalnej i obiektywnej procedury testowej. Z tego też powodu nie podajemy zasięgów w testach. Jednak w tym przypadku w prezentowanych rowerach mamy różne pojemności akumulatorów, co przekłada się na różny zasięg.

Bosch udostępnia narzędzie do szacowania zasięgu (https://www.bosch-ebike.com/en/service/range-assistant), za którego pomocą można wyliczyć, że wyposażone w akumulatory o pojemności 750 Wh Cube i KTM będą miały o ok. 20% większy zasięg jazdy w terenie niż Trek, Orbea i Scott, mające akumulatory o pojemności 625 Wh. Ale Orbea i Scott mają tajną broń w postaci możliwości montażu dodatkowego zewnętrznego akumulatora o pojemności 500 Wh, który zwiększa zasięg jazdy o ponad 40%. Rowerem, w którym też jest taka możliwość, jest Giant, i to pomimo tego, że zintegrowany akumulator, w jaki jest wyposażony, ma dużą pojemność 750 Wh.


Shimano oficjalnie nie oferuje akumulatorów większych niż 630 Wh, dlatego niektórzy producenci, tj. Kellys i Focus, decydują się wyposażyć rowery w akumulatory od innych producentów, ale o większej pojemności. Nasze wyliczenia wskazują, że dla silnika EP8 akumulator 720 Wh zapewni ok. 15% większy zasięg jazdy w górskim terenie w porównaniu do standardowego 630 Wh.


Na koniec jednak musimy podkreślić, że poniższe dane należy traktować wyłącznie szacunkowo i nie powinno się porównywać prezentowanych wartości zasięgów pomiędzy systemami, ponieważ każdy producent uzyskał je w innych, nieznormalizowanych warunkach. Zresztą i tak bardziej obiektywnym sposobem mierzenia zasięgu w rowerach górskich jest określenie różnicy poziomów, jaką ułatwi pokonać wspomaganie.


 

 

 

 

Aplikacje

 


Obecnie każdy z liczących się systemów wspomagania ma już apkę na telefon. Pozwalają wykorzystać smartfon jako dodatkowy lub jedyny, w przypadku rowerów Specialized i Gianta, ekran prezentujący na bieżąco parametry jazdy, można za ich pomocą nawigować, zapisywać aktywności, przeprowadzać podstawową diagnostykę systemu oraz aktualizować oprogramowanie. Jednak najciekawszą opcją, jaką oferują niektóre z nich, jest możliwość dopasowania sposobu pracy systemu wspomagania do umiejętności i stylu jazdy. Zanim jednak przejdziemy do omawiania poszczególnych rozwiązań, trzeba jeszcze raz podkreślić, że do współpracy z aplikacjami konieczne są sterowniki wyposażone w moduły zdalnej komunikacji. O tym, które je posiadają, a które nie, piszemy w akapicie „Sterowanie wspomaganiem”.


Oprogramowanie Mission Control 1. , stworzoną dla systemów Specialized, można nazwać prekursorem w tej dziedzinie, ponieważ zaawansowana możliwość ingerencji w działanie wspomagania oferowana jest użytkownikom już od dobrych paru lat. Dla każdego z trzech trybów wspomagania jest możliwość regulacji, od 0 do 100%, poziomu wsparcia, mocy szczytowej, szybkości reakcji przyspieszenia, a także ustawienia relacji między poziomem wsparcia silnika a mocą generowaną przez użytkownika. Można tworzyć także specjalne profile, w których poszczególne wartości można ustawić w aplikacji, a na trasie wybrać zestaw pasujący do aktualnych zadań, np. jazdy w grupie, jazdy z „analogowymi” partnerami itp. Jeśli taka wola użytkownika, apka komunikuje się z serwisem Strava.

Unikalna funkcja Smart Control umożliwia automatycznie dopasowanie poziomu wspomagania nie tylko do oczekiwanego czasu czy dystansu jazdy, uwzględniając nie tylko aktualny poziom naładowania akumulatora, lecz także sumę podjazdów do pokonania na trasie, poziom pulsu (po sparowaniu z opaską do mierzenia pulsu) czy oczekiwany zapas energii, jaki pozostanie w akumulatorze po zakończeniu jazdy. Mission Control korzysta z map OSM, na których można sprawdzić bieżącą pozycję oraz zapis aktywności, które później można prześledzić na mapie wraz z pakietem danych, wśród których oprócz standardowych znajdują się także informacje o zużyciu energii w przeliczeniu na godzinę jazdy oraz średni poziom wsparcia.

 


Aplikacja Shimano e-Tube Project Cyclist 2. dla silnika EP800 oferuje dla każdego trybu pracy możliwość zmiany charakterystyki wsparcia (10 poziomów), maksymalnego momentu obrotowego (w zakresie 20–85 Nm) oraz prędkości uruchamiania wspomagania (5 poziomów). Preferowane ustawienia można zapisać w dwóch profilach, między którymi można się szybko przełączać w czasie jazdy z poziomu sterownika na kierownicy. Aplikacja rejestruje również dane dotyczące jazdy, pozwala je później wyświetlać, a także przesyłać do serwisu Strava. E-Tube Project ma też wersje Professional dla systemów Windows, rozbudowaną o zaawansowaną diagnostykę serwisową.

 


RideControl 3., autorska aplikacja stworzona przez Gianta, pozwala dla każdego trybu pracy wspomagania zmienić jego maksymalny poziom, wybierając jedną z trzech opcji, przykładowo dla trybu Power 400. 350 lub 300% a w Eco 100, 75 lub 50% itd. Aplikacja ma wbudowaną podstawową nawigację, opartą na mapach Google. Po wskazaniu miejsca, do którego chcemy dojechać, apka wyrysuje trasę, skalkuluje, czy poziom naładowania baterii zapewnia odpowiedni zasięg, a następnie będzie prowadzić do celu. RideControl może także zapisywać przejechane trasy wraz ze śladem i pakietem danych.

 


Apka eBike Flow 4. jest najnowszą spośród prezentowanych, przeznaczona do rowerów wyposażonych w inteligentny system Boscha. Pozwala na ingerencje w ustawienia silnika, co jest dużą nowością u Boscha, który jak dotychczas bardzo się przed tym bronił. Ustawiać można maksymalny poziom wsparcia, jego dynamikę, maksymalny moment obrotowy, a także maksymalną prędkość odcięcia (w zakresie zgodnym z obowiązującymi przepisami).

Jest też suwak zmiany przyspieszenia dozowania wsparcia podczas startu. Personalizacja jest dostępna jednak tylko dla trybów stałych, czyli Turbo, Sport, Tour i Eco. Tryby automatycznie dobierające moc – eMTB i Tour+ mają te opcje zablokowane. Aplikacja rejestruje przejechane trasy i pozwala później analizować zapisane dane wraz ze śladem zapisanym na mapie. Bosch zapowiada, że obecne możliwości aplikacji to dopiero początek, i w przyszłości będzie rozbudowywana w stronę współpracy roweru ze sztuczną inteligencją (ang. Internet of Things). Najbliższym wykorzystaniem IoT będzie ochrona antykradzieżowa, ale do systemu będą włączane dodatkowe elementy jak aktywna nawigacja uwzględniająca w trybie ciągłym zmieniająca się sytuację drogową czy systemy ABS, sterowanie zawieszeniem, regulowaną sztycą oraz informujący o ciśnieniu w oponach.

 

 

Widelce

Wśród prezentowanych najbardziej zaawansowanym jest amortyzator Fox 36 Float Performance w wersji E-MTB 1., w który wyposażone są Canyon, Cube, Giant i KTM. Teleskop o średnicy 36 mm jest odpowiednio sztywny, działa na sprężynie powietrznej EVOL z powiększoną objętością komory negatywnej, zwiększającą czułość na małych wybojach. Specjalne kanały powietrzne zapobiegają niepożądanemu wzrostowi ciśnienia powietrza przechwyconego w dolnych goleniach podczas kompresji amortyzatora i pozwalają sprężynie pneumatycznej na swobodną pracę i wykorzystanie pełnego skoku.

 

Dodatkowo w dolnych goleniach amortyzator ma umieszczone gniazda odpowietrzników umożliwiających wyrównanie ciśnienia w goleniach z atmosferycznym, jednak w tej wersji amortyzatora jest to element dodatkowy, który można dokupić we własnym zakresie. Tłumik GRIP FIT ma trójpozycyjną regulację tłumienia kompresji: Open, Medium i Firm oraz regulację tłumienia odbicia (10 pozycji). Amortyzator wyposażony jest w mocowanie koła z opatentowanym systemem pływającej osi. Pozwala sztywno dociągnąć piastę (której szerokość może różnić się mimo standaryzacji) bez wzajemnego wyginania goleni. Zwiększa to sztywność połączenia i zapobiega tarciu goleni w teleskopie, poprawiając jakość pracy widelca, ale wymaga użycia dodatkowej śrubki mocującej.

 


 


Fox 36 Float Rhythm 2., w jaki wyposażony jest Focus, jeżeli chodzi o wnętrze i jakość pracy to w zasadzie jest to taki sam amortyzator co 36 Perfomance tylko wykonany z tańszych materiałów co ma wpływ na trochę większą masę. Ma też mniej zaawansowaną konstrukcję dolnych goleni bez gniazd odpowietrzników, z mniej zaawansowanym kształtem podkowy i zaciskiem koła bez pływającej osi.


Fox 34 Float Performance ze Scotta  to odchudzona wersja „trzydziestki szóstki” z mniejszym skokiemi goleniami o mniejszej średnicy 34 mm co razem z mocowaniem osi na sztywno będzie objawiać się większą progresją twardości i mniejszą sztywnością skrętną. Natomiast w środku ma tę samą sprężynę EVOL i tłu­mik GRIP FIT. Warto wspomnieć, że w amortyzatorach serii Performance Fox umożliwia wymianę tłumika na bardziej zaawansowaną wersję GRIP2 z osobnymi regulacjami wolnej i szybkiej kompresji oraz wolnego i szybkiego tłumienia odbicia.


Rock Shox Domain RC z Treka 4.  dysponuje najbardziej mocarnymi goleniami o średnicy 38 mm, a tym samym na pewno jest najsztywniejszym w stawce. To dobrze rokuje jakości pracy i trwałości cięższego zestawu z silnikiem. Amortyzator ugina się dzięki modyfikowalnej sprężynie powietrznej DebonAir o charakterystyce ugięcia zbliżonej do sprężyny stalowej, której pojemność można modyfikować przy pomocy tokenów. Specjalny olej Maxima Plush redukuje tarcie i wycisza pracę widelca, a tłumik MotionControl RC oferuje płynną regulację tłumienia wolnej kompresji oraz tłumienia odbicia.


Rock Shox 35 Gold RL 5., w jaki wyposażono Kellysa, to mniejszy brat Domaina z goleniami o średnicy 35 mm. Pracujący także na sprężynie powietrznej DebonAir, którego charakterystykę ugięcia oraz objętość można modyfikować tokenami (ale w mniejszym zakresie niż w Domain). Tłumik Motion Control oferuje płynną regulację wolnej kompresji do blokady skoku włącznie oraz regulację tłumienia odbicia.


Rock Shox 35 Silver TK z Orbei i Specialized również ma golenie o średnicy 35 mm, ale wykonane są ze stali, a nie aluminium, jak w wersji „złotej”, dlatego jest wyraźnie cięższy. Ale to nie wada, gdyż stalowe golenie są sztywniejsze, co poprawia czułość pracy. Wyposażony jest w podstawową wersję sprężyny powietrznej SoloAir, niedającą możliwości dodatkowych modyfikacji, oraz w najprostszy model tłumika TurnKey, oferujący tylko blokadę skoku oraz podstawową regulację tłumienia odbicia.

 

 


Dodatki


Podnóżek nie należy do standardowego wyposażenia tego typu rowerów, jednak część użytkowników może chcieć je traktować jako wygodne rowery turystyczne, dlatego ramy Cube 1., Focusa 2., a takż...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań czasopisma "bikeBoard"
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych...
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy