Dołącz do czytelników
Brak wyników

Aktualności 2019

16 października 2019

NR 35 (Październik 2019)

Ze wspomaganiem – sezon 2020

0 40

Obserwując premiery 2K20, można by pomyśleć, że zwiększanie skoku to najmodniejsza modyfikacja eMTB. Czy to jest już stała tendencja, czy ślepy zaułek ewolucji? Zobaczymy, ale – szczerze mówiąc – mocniej kibicujemy zmianom w jednostkach wspomagających, w doskonaleniu umieszczenia środka ciężkości (wpływającego na lepsze prowadzenie) i rozwojowi projektów pozwalających mieć rower elektryczny i zwykły rower jednocześnie.

SPECIALIZED KENEVO GEN.2

Amerykanie z Morgan Hill nie próżnują i z początkiem października zaprezentowali nową, drugą już generację swojego freeridowego roweru elektrycznego – Kenevo. Już na pierwszy rzut oka widać, że jest to zupełnie nowa konstrukcja, w której słowo „kompromis” nie było akcentowane. I trzeba sobie to jasno powiedzieć: Kenevo to nie jest rower enduro. Kenevo to samowystarczalny rower zjazdowy. Samowystarczalny, czyli mogący obyć się bez wyciągu. Gigantyczny reach aluminiowej ramy (w rozmiarze S4, a więc odpowiedniku „L”, wynoszącym 495 mm), krótkie podsiodłówki i płaski, sześćdziesięcioczterostopniowy kąt główki ramy dobitnie świadczą o tym, że naturalnym środowiskiem Kenevo są najlepsze alpejskie bikeparki i tam ten rower może ujawnić swój prawdziwy potencjał. Napęd to Brose znany z modelu Turbo Levo, poddany fabrycznemu tuningowi Specialized. W modelu Expert bateria ma pojemność 700 Wh. Talent zjazdowy nowego Kenevo podkreśla dwupółkowy Rock Shox Boxxer o skoku 180 mm 
z przodu i sprężynowy RS Deluxe, który wpięty do wahacza, zapewnia 180 mm ugięcia z tyłu. W zestawie jest również sygnowana przez Specialized sztyca Command Post o skoku 130 mm, w rozmiarach „S” i „M”, oraz 160 mm, w rozmiarach „L” i „XL”. Tańszy Comp do amortyzacji używa jednopółkowego Marzocchi Bomber Z1 i tłumika Bomber CR, a bateria ma pojemność 500 Wh. Mieliśmy okazję testować nowe Kenevo w wersji Expert jeszcze przed oficjalną premierą i jesteśmy nieco onieśmieleni jego bezkompromisowym charakterem. Jednego jesteśmy pewni: gdybyśmy byli rezydentami Finale Ligure i codziennie rano przed pracą KOM na DH Menie byłby naszą rutyną – bez wątpienia wybralibyśmy nowe Kenevo.
 


WHYTE E-180

Modele enduro o dużym skoku i agresywnej geometrii mają w firmie Whyte długą tradycję. E-180 jest jednak pierwszym rowerem ze wspomaganiem elektrycznym hołdującym tej filozofii. Konstrukcja oparta jest na nowym silniku Bosch CX Performance, zasilanym przez baterię PowerTube o pojemności 625 Wh. Inżynierowie z Whyte postanowili ominąć utarte ścieżki, więc silnik umieścili w ramie pod kątem, żeby zabudować baterię jak najniżej, jeszcze przed silnikiem. Pozwoliło to w znacznym stopniu obniżyć środek ciężkości. E-180 oparty jest na aluminiowej ramie, czterozawiasowym zawieszeniu Quad link o skoku 180 mm i bardzo nowoczesnej geometrii z sześćdziesięcioczterostopniowym kątem główki i długim zasięgiem ramy, wynoszącym 480 mm w rozmiarze „L”. Za amortyzację odpowiada Fox 36 i sprężynowy Fox DHX. Napęd oparty jest na SRAM X01 Eagle. Jesteśmy już po jazdach testowych i chwilowo możemy tylko powiedzieć, że także E-180 nas onieśmiela możliwościami i właściwościami jezdnymi. Na bielskich Cyganie i DH+ rower zdawał się nie wykorzystywać swojego pełnego potencjału, a jego potencjał daleko wykracza poza trudność wspomnianych tras. Whyte zaskoczył nas pewnym i budzącym zaufanie prowadzeniem i świetnym zachowaniem w zakrętach, co przy tak radykalnych konstrukcjach wcale nie jest normą. Cena modelu E-180 RS została ustalona na 30 999 zł. 
 


LAPIERRE E-ZESTY AM 9.0 DISC

Rower debiutował w tym sezonie, ale są dwa powody, aby wspomnieć o nim również w związku z nowościami na 2020 r. 
Po pierwsze, uważamy, że to jedna z najciekawszych propozycji rowerów enduro ze wspomaganiem. W tym wypadku pakiet Fazua – bateria zintegrowana z silnikiem – ma naprawdę minimalny wpływ na geometrię, e-Zesty ma wahacz dłuższy tylko o 10 mm, trochę wyższą główkę i reach krótszy o parę milimetrów niż analog. Reszta parametrów jest identyczna, co sprawia, że rower w prowadzeniu będzie zachowywał się praktycznie tak samo jak wersja bez silnika. Słowo klucz brzmi w tym wypadku „wspomaganie”. e-Zesty AM 9.0 dysonuje małą mocą elektrycznego silnika i niewielkiej pojemności baterią. Elementy te mają służyć wyłącznie wspomaganiu w najtrudniejszych momentach. Dzięki tej koncepcji rower waży zaledwie 18,9 kg, co jak na e-bike’a jest wynikiem wybitnym! Dodatkowo gdy wspomaganie nie jest nam potrzebne, jednym ruchem możemy wyjąć z ramy ważący 3,3 kg pakiet zawierający silnik i baterię, a masa roweru spada do poziomu porównywalnego z rowerami tej klasy bez wspomagania. Drugim powodem, dla którego wspominamy o tym rowerze, jest cena. Prezentowana wersja AM 9.0 Disc, która będzie dostępna w sezonie 2020, ma kosztować 25 799 zł, czyli znacznie mniej niż dotychczas jedyny w kolekcji model eZesty AM LTD. W tej cenie e-Zesty AM 9.0 oferuje w pełni węglową ramę, skok 150 mm i amortyzatory Fox 36 Float Performance i Float DPS, system wspomagania Fazua, napęd SRAM GX Eagle i koła LP eAM o średnicy 27,5”.
 


TREK RAIL

Pierwsze wrażenia z jazdy – nowy Rail ma znakomicie rozmieszczony środek ciężkości. Znajduje się on bardzo nisko i umieszczony jest tak, że większa masa bardziej wspomaga niż przeszkadza jadącemu. Rower jest żwawy i lekko nadsterowny, dzięki czemu w zakrętach poślizgi tylnego koła czynią jazdę bardziej ekscytującą i bezpieczną, ponieważ nadsterowność jest łatwa do skontrowania. Wsparto to znakomicie działającą amortyzacją. Jest czuła, ale nie zapada się z byle powodu i kapitalnie zwiększa twardość w miarę domykania się. Przód i tył działają zgodnie, a w związku z większą masą roweru zawieszenie łatwiej niż w konwencjonalnych i lżejszych rowerach przełamuje opór początkowy uszczelek i łożysk. Jakość zawieszenia ABP najdobitniej poczułem w czasie raptownych podjazdów po bardzo zerodowanych szlakach okolic Karpacza. Zawieszenie podatnie połyka nierówności, jednak nie zatyka się nawet przy szybkiej jeździe przez gęste sekwencje dziur. I zawsze jest gotowe.
Dzięki nowej wersji jednostki wspomagającej doprawdy mamy do czynienia z rowerem elektrycznym kolejnej generacji, a nie tylko z odświeżoną wersją PowerFly. Ten ostatni na tle większości konkurencji wypadał nieźle, jednak były względy, które nie pozwalały nam mówić, że jest naszym ulubionym. Większość negatywnych cech wynikała z rozwiązań stosowanych w urządzeniach Bosch poprzedniej generacji. Do legendy przechodzą nasze górskie eskapady ze sztafetowym przepychaniem rozładowanego Power Flya przez kolejne pasma. Nowe wspomaganie w Rail pozostawia historyczne rozwiązanie w kłębie kurzu. Bosch IV generacji wreszcie ma sprzęgło pozwalające toczyć się i pedałować bez obracania bebechami wspomagania. Opór pozostał, ale jest możliwy do zniesienia, a lekkość całego roweru, która w największej mierze pojawiła dzięki znacznie mniejszemu silnikowi umieszczonemu w magnezowej obudowie, pozwala na eksplorację ścieżek typu IMBA całkowicie bez zasilania, co sprawdziliśmy empirycznie. Rail „pod prądem” to podjazdowa rakieta. Bawi, zwłaszcza na pełnej petardzie, i jest skuteczny także na bardzo trudnych technicznie i stromych trasach pieszych. Nowy silnik wspomagający dostarcza moment już od bardzo niskiej kadencji, co pozwala ruszać nawet na bardzo stromych ściankach dzięki precyzji w dozowaniu mocy. Turbo i eMTB nie są przydatne na dzikich ścieżkach, zwłaszcza w warunkach ograniczonej przyczepności w terenie. Moc przybywa zbyt szybko, zbyt raptownie i w zbyt dużych kwantach. Startować i jeździć po śliskim można, ale tylko używając słabszych trybów wspomagania, co wymaga łydy i poświęcenia lub małpiej zręczności w zakresie obsługi sterownika. Wszystkie węglowe modele Rail będą wyposażone w najnowszy wyświetlacz i kontroler Kiox. Wyświetlacz bardzo przytomnie umieszczono na górnej rurze ramy, gdyż tam będzie bezpieczniejszy, trudniejszy do potrącenia, a ponadto pozwoli...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań czasopisma "bikeBoard"
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych...
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy