Dołącz do czytelników
Brak wyników

Rowery

8 listopada 2021

NR 54 (Październik 2021)

Top Fuel 8 - w teście

0 154

 

Wrażenia z jazdy

Zaledwie dwa lata po premierze nowego modelu Top Fuel Trek zdecydował się na wypuszczenie kolejnej wersji. Model 2020 zrywał z czysto wyczynowym wizerunkiem maszyny XC i robił miejsce dla nowego Supercalibera. Trudno było jednak jednoznacznie zdefiniować grupę docelowych klientów tego modelu. Dla krosiarzy był zbyt mało sportowy. Na rower trailowy dla wielu miał za mało skoku i przede wszystkim niezbyt postępową geometrię. Mimo tych „wad” był to doskonały rower i ewidentnie wypełniał lukę między rowerami wyścigowymi a trailowymi. Teraz wszyscy jednak oczekują, żeby było lower, slacker, longer i Trek poszedł za tymi głosy.

POLECAMY

 

Nowy Top Fuel, poza opisanymi niżej, daleko idącymi zmianami geometrii, ma nieco więcej skoku z tyłu, nowe koła o szerszych obręczach i mocniejszych oponach oraz bardziej miękkie przełożenia. Pozycja sprzyja generowaniu mocy na podjazdach. Plecy są dość rozciągnięte, a przednie koło odpowiednio dociążone. Radykalny kąt podsiodłowy sprzyja wysokiej kadencji. Na podjazdach bez przeszkód typu skały, korzenie, wypłukane koleiny szybko wpada się w rytm i można się skupić na ich efektywnym pokonywaniu. Tylne zawieszenie jest w pewnym stopniu podatne na ugięcia wywołane pedałowaniem, na szczęście nie jest to dokuczliwe i na gładkich podjazdach możliwe do wyeliminowania włączeniem blokady na damperze.

 

Na bardziej technicznych podjazdach zawieszenie działa genialnie, zapewniając doskonałą  trakcję w połączeniu z oponami. Gdy dodamy do tego pozycję zapewniającą pewne prowadzenie pod górę, okaże się, że Top Fuel pozwoli przesuwać granice możliwości na ultratrudnych uphillach. Na sztucznych trasach z bandami jedzie się pewnie, jednak rower wymaga uwagi, bo wejście w skręt jest szybkie, a promień skrętu jest mniejszy niż w endurówkach. Ale do utrzymania albo zacieśnienia promienia potrzebne jest mocne pochylenie i dociśnięcie roweru. Po odpuszczeniu Top Fuel raźno wskakuje w kolejny zakręt i daje pełne energii odczucia z jazdy. Bardzo uniwersalne opony trzymają dobrze i nie mają tendencji do niesygnalizowanych uślizgów. 

 

Nowy Top Fuel znacznie różni się od poprzednika. Zmiany idą w stronę poprawy dzielności terenowej i nowy model przestał mrugać okiem do zwolenników lycry i ogolonej łydy. Szczegółowe porównanie obu wersji wskazuje na dłuższy zasięg ramy i bazę kół, dłuższą górną rurę, bardziej płaski kąt główki ramy (prawie dwa stopnie mniej!) i bardziej stromy kąt podsiodłowy oraz niżej położoną kierownicę. Nie są to zmiany kosmetyczne typu: tu milimetr, tam 0,3 stopnia plus głośny szum marketingowy na temat istotności tych drobiazgów. To już całkiem nowa geometria.

 

 

1. Top Fuel oprócz tego, że sprawdza sie w niemodnej dziedzinie, jaką jest stare dobre MTB, świetnie sprawdza sie na sztucznych ścieżkach. Na zdjęciu prezentujemy go na jednym ze zjazdów Słotwiny Arena w Krynicy Zdrój.

2. W nowej wersji damper wrócił do „normalnego” położenia, dzięki czemu dźwignia blokady jest łatwiej dostępna. Zrezygnowano z genialnej blokady zawieszenia manetką typu Gripshift, a szkoda. Zwróćcie uwagę na wewnętrzne prowadzenie kabli również w okolicy środka suportu.  Regulacja Mino Link umożliwia niewielkie zmiany geometrii roweru (patrz tabela), wpływające na zachowanie roweru. W pozycji High, widocznej na zdjęciu, kąty są lekko wyostrzone, a środek suportu jest wyżej, co sprzyja technicznym podjazdom. Wpływ na zachowanie na zjazdach jest mało odczuwalny. Zmiana jest łatwa i zajmuje około minuty.Zjazdy po trudniejszych sekcjach z korzeniami, kamieniami i progami pokonuje się szybko i z zapasem, pod warunkiem że nie są ekstremalnie strome. Długi zasięg ramy i sztyca o bardzo dużym skoku pozwalają na odpowiednie do sytuacji ułożenie ciała, ale trzeba pamiętać, że nie jest to rower enduro i do najstromszych fragmentów należy odpowiednio ograniczyć prędkość. Dobór amortyzatora nie wydaje się najlepszy. SID w nowej wersji to niewątpliwie widelec trailowy, jednak duża progresja twardości nie odpowiada charakterystyce ugięcia tylnego zawieszenia, które ugina się bardziej liniowo. Efekt jest taki, że przy podobnej czułości na małe nierówności wykorzystujemy cały skok tyłu i 60–70% przodu. Co z tego wynika? Że potrzeba pompki i wielu testowych przejazdów, aby znaleźć przyzwoity kompromis. Nie zrozumcie mnie źle, bardzo lubię nową wersję SID-a, jest bardzo czuła na początku skoku, ma doskonały tłumik i znakomicie sprawdzi się w parze z zawieszeniem o sporej progresji, tutaj mamy jednak różne charakterystyki. Co bym zamontował? Foxa 34, którego, co ciekawe, można odnaleźć w dwóch wersjach Top Fuela na 2022. Drugim wyborem byłby Rock Shox Revelation.

 

 

3. ABP (Active Pivot Point) to stosowane przez lata rozwiązanie Treka, dzięki któremu zawieszenie jest fantastycznie czułe i niezależne od hamowania. Skoro o hamowaniu mowa, czterotłoczkowe Deore nie ustępują siłą wyższym grupom i w każdej sytuacji zachowują się bardzo podobnie. 

4. Pod koszykiem znajduje się schowek, do którego można włożyć najpotrzebniejsze narzędzia, nabój CO2, zestaw naprawczy opon i baton. Wsystko w miękkim futerale, żeby nie hałasowało w czasie jazdy. Po raz pierwszy testujemy aluminiowy rower ze schowkiem. Dotychczas takie cuda były dostępne tylko w ramach carbonowych.

 

 

 

Zjazdy po trudniejszych sekcjach z korzeniami, kamieniami i progami pokonuje się szybko i z zapasem, pod warunkiem że nie są ekstremalnie strome. Długi zasięg ramy i sztyca o bardzo dużym skoku pozwalają na odpowiednie do sytuacji ułożenie ciała, ale trzeba pamiętać, że nie jest to rower enduro i do najstromszych fragmentów należy odpowiednio ograniczyć prędkość. Dobór amortyzatora nie wydaje się najlepszy. SID w nowej wersji to niewątpliwie widelec trailowy, jednak duża progresja twardości nie odpowiada charakterystyce ugięcia tylnego zawieszenia, które ugina się bardziej liniowo. Efekt jest taki, że przy podobnej czułości na małe nierówności wykorzystujemy cały skok tyłu i 60–70% przodu. Co z tego wynika? Że potrzeba pompki i wielu testowych przejazdów, aby znaleźć przyzwoity kompromis. Nie zrozumcie mnie źle, bardzo lubię nową wersję SID-a, jest bardzo czuła na początku skoku, ma doskonały tłumik i znakomicie sprawdzi się w parze z zawieszeniem o sporej progresji, tutaj mamy jednak różne charakterystyki. Co bym zamontował? Foxa 34, którego, co ciekawe, można odnaleźć w dwóch wersjach Top Fuela na 2022. Drugim wyborem byłby Rock Shox Revelation.

 

Oba koła pod względem sztywności wypadły znacznie lepiej niż uśrednione pomiary porównywanych modeli. Sztywność kokpitu jest na wysokim poziomie, mimo naszych obaw związanych z zamontowaniem bardzo lekkiego widelca. Sztywność tyłu roweru, mająca związek z efektywnością napędzania, okazała się na stole pomiarowym nieco gorsza niż u konkurencji, ale w terenie różnice nie są zauważalne.

Nowa wersja Top Fuela z aluminiową ramą nieco odstaje od konkurencji zarówno pod wz...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań czasopisma "bikeBoard"
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych...
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy