Dołącz do czytelników
Brak wyników

Rowery , Otwarty dostęp

9 listopada 2021

NR 54 (Październik 2021)

Rower Toma Pidcocka z Igrzysk w Tokio

0 178

Podczas tegorocznych targów Eurobike na honorowym miejscu stoiska Suntoura stanął rower BMC ze zdartymi naklejkami. Na jednym z wahaczy można się było dopatrzyć napisu Pidcock – nazwiska pierwszego brytyjskiego złotego medalisty XCO z igrzysk. Rower stał na tle ścianki z gigantycznymi zdjęciami, które pokazywały Pidcocka na podobnym rowerze zmierzającego do mety wyścigu MTB rozegranego na torze Izu.

 

POLECAMY

Ze względu na brak wiary w bilokację przedmiotów jestem dobrze uodporniony na zachwyt rowerami mistrzów z igrzysk, pucharów itp. na targach i wystawach. Najczęściej pokazuje się je jeszcze zakurzone lub ubłocone, bez powietrza w ogumieniu z połamanymi numerami startowymi itp., szczegółami uprawdopodabniającymi oryginalność i podmuch historii. W tym wypadku rower był czysty, bez numeru startowego, zabezpieczeń UCI – słowem, bliższy byłbym stwierdzeniu, że to jeden z rowerów treningowych Toma Pidcocka replikujący wygląd maszyny, na której zdobyto złoty medal w 2021 roku. Mimo wszystko to niezwykle ciekawy rower wymagający gruntownego opisu.

 

Jeżdżący dla Ineos Grenadiers Pidcock nie mógł wystartować na rowerze sponsora technicznego grupy z prozaicznego powodu. Pinarello porzuciło ideę rozwijania doskonale zapowiadającego się roweru XCO prezentowanego w 2013 roku. Z pomysłem na asymetryczność wiązano bardzo daleko idące nadzieje, ale legły... może nie w gruzach, jednak w najnowszej kolekcji z górskich Pinarello są tylko dwa dość generycznie wyglądające górskie... elektryki. Słowem, Tom poszedł sobie do sklepu i kupił sobie ramę BMC Fourstroke. Przykręcił do niej mechaniczną, dwunastkową grupę XTR, bo pewnie doszedł do porozumienia ze sponsorem osprzętu dla Grenadierów.

 

Ciekawostką jest to, że praktycznie cały osprzęt, taki jak zintegrowany kokpit i siodełko, kupił od Syncrosa. Przedstawiciele tej firmy jeszcze w czerwcu stwierdzili, że są podekscytowani tym, że bez próśb i przekupstwa Tom wyraził chęć skorzystania z części Syncros. Na zdjęciach ze stoiska widać siodełko Fizik, zdjęcia z igrzysk nie pozwalają rozstrzygnąć ostatecznie, na jakim siodełku jechał Pidcock. Nie ma jednak cienia wątpliwości, że w czasie igrzysk startował na kołach Syncros Silverton SL, w jakie wyposażono rower wystawowy. Więcej na ich temat piszemy na str. 32. Brakowało mu wyłącznie elementów zawieszenia – widelca i dampera. Fox i Rock Shox dość hojną ręką sponsorują osprzętem mniejsze i większe gwiazdki.

Wyposażenie w amortyzatory egzotycznego szosowca z GB, mającego kwalifikację na występ olimpijski MTB, wydawałoby się całkiem automatyczne, dlatego przypuszczam, że powód, dla którego Pidcock podjął taką, a nie inną decyzję doboru osprzętu, leży gdzie indziej. Jedno jest pewne, żadna ze stron układu nie wyjawia powodów, dla których to Suntour, który dotychczas nie celował w tak wysoką półkę sponsoringu, może poszczycić się przygotowaniem zawieszenia dla mistrza olimpijskiego. Wyszło naprawdę grubo. Podejrzewam, że za tą ofertą musiało być coś więcej niż tylko sprzęt i kasa.

Ostatecznie Suntour przygotował Pidcockowi na igrzyska widelec i damper z wystającymi na zewnątrz kabelkami. I już samo to wywołało wielki ferment w branży.

 

1. Damper ma od dołu podpiętą wydrukowaną 3D kostkę, wtyk sugeruje połączenie z widelcem. Na tej podstawie można wnosić, że to jednostka sterująca systemem...

2. ...bo na głowicy widelca też nic nie widać. Dodatkowych sensorów ani sterowników nie znalazłem też na goleniach. Domniemywam więc, że sterownik znajduje się wewnątrz goleni, bo do środka wpięta jest tylko wtyczka. Bardzo to eleganckie. 3. Na takim kokpicie Syncros Fraser IC SL wykonanym jako monolit z carbonu UD Superlight na Igrzyskach ścigali się zawodnicy Scott SRAM i... bohater tego artykułu. Wygląda jak seryjny. 

 

 

Co widzieliśmy i co usłyszeliśmy?

Wizyta na stoisku SR Suntour w tym roku była całkiem inna niż dotychczas. Zarówno wielkość, jak i miejsce wystawy dostawcy amortyzacji do rowerów za rozsądną cenę była taka sama jak w ubiegłych latach. Jednak rower Toma Pidcocka został mocno wyeksponowany i dosłownie się pod nim kłębiło. Ustawiłem się w kolejce dla mediów tuż za Doddym z GMBN Tech, a przed koleżką z niemieckiego „Bike’a” i dorwałem dwóch sympatycznych facetów w koszulkach Suntoura. Zapytani o detale projektu zawieszenia w rowerze Toma Pidcocka odpowiedzieli tylko: escuza for a minute i udali się na zaplecze. Przyszli z kartką A4 z kilkoma linijkami tekstu i odważniejszy z dwójki, Victor Freyssinet, powiedział: Miłosz, możemy ci powiedzieć tylko to, na co zezwolił dział marketingu. Przebieram nogami, żeby powiedzieć coś więcej, ale gdyby coś mi się wypsnęło, musielibyśmy cię zabić.

Chyba żartował, bo obaj wybuchnęli śmiechem. Zapytałem zatem: Na czym tak naprawdę jeździł TP podczas igrzysk?. Freyssinet zaczął: On jeździł... i czym prędzej zaczął sprawdzać, co jest napisane na kartce: na elektronicznie kontrolowanym aktywnym zawieszeniu zaprojektowanym dla SR Suntour przez między... yyy, międzynarodowy zespół projektowy. Zespoły działały w Niemczech i we Włoszech. System jest dość oczywisty, zasilany jest jedną baterią.... I wtedy wtrącił się drugi, ściszonym głosem dodając informację spoza protokołu.

Zamarłem w oczekiwaniu na wieści i dowiedziałem się ni mniej, ni więcej tyle: Zdobył na nim złoty medal olimpijski! i, puszczając oko, pokiwał znacząco głową. Gruntownie rozczarowany zareplikowałem, że – owszem – coś mi się obiło o uszy. Powiedziałem też, że kable wystawały mu z amortyzatorów już podczas francuskiej edycji Pucharu Świata w Les Gets.

 

Popatrzyli na siebie, potem na kartkę i niepewni, czy mogą to potwierdzić, przytaknęli. Równocześnie odczytali, że po raz pierwszy taki system był użyty w czasie zawodów tak wysokiej rangi i zakończyło się to zwycięstwem... Freyssinet wyraźnie posmutniał, kończąc przeczesywanie kartki w poszukiwaniu podpowiedzi i na koniec wydusił z siebie: I tak naprawdę nie mogę dodać nic więcej. Zdobyłem się na odwagę i zapytałem, co może regulować zastosowana elektronika. Victor, dukając, odpowiedział coś w stylu: kontroluje elektronicznie.... yyy, pewne.... yyy, nie, tego też nie mogę powiedzieć. Postanowiłem rzucić mu koło ratunkowe, żeby się trochę wyluzował: A na jakich amortyzatorach bazował Electronically Controlled Active Suspension System?.

Twarz Victora rozjaśniła się, gdy mówił bez skrępowania wytycznymi od marketingu: W tym wypadku to pewien wariant widelca Axon z carbonowym tym, tutaj. Wskazał na węglową głowicę widelca. Więc w środku są jakieś inne bebechy? – zapytałem z głupia frant. Freyssinet dostał kuksańca w bok od przyzwoitki i odpowiedział z kamienną twarzą: mogą być inne. A tylny? Nie ustępowałem. Yyy, yes – odpowiedział szczupły facet o francuskim akcencie i nazwisku. Mruknął jeszcze: To już jest bardziej tajne i tym samym zamknął wypowiedź. Miłosz, naprawdę chciałbym powiedzieć coś więcej, ale nie mogę. Mogę ci tylko powiedzieć, że to jest elektronicznie kontrola systemem zawieszenia... i może być wszystkim, ale nie mogę powiedzieć czym – całkowicie pogubił się Freyssinet.

Takie wywiady są jak łowienie ryb, jak za mocno trzyma, trzeba na chwilę poluzować. Zatem postanowiłem dotrzeć do neutralnych zasobów, pytając jeszcze raz, od kiedy Tom testował nowe rozwiązanie. Zaczął próbować go w Les Gets, na pucharze, gdzie aktywnie go wspomagaliśmy i uzyskaliśmy sporo informacji zwrotnych od niego. Przypomnijmy, że był to dla Pidcocka bardzo słaby weekend. Pierwszą glebę zaliczył w czasie wyścigu XCC. Przednie koło uślizgnęło mu się na drewnianym mostku, sypnął i jeszcze po nim przejechano. Do wyścigu głównego stanął superzmotywowany, ale odległy od największych gwiazd. Tuż po starcie wsadził koło nie tam, gdzie trzeba i znowu zaliczył glebę. Gonił, starał się, ale koniec końców, po przejechaniu mety, umknął przed kamerami i nie wiadomo, czy było to spowodowane chęcią utrzymania nowego zawieszenia w tajemnicy, czy zwykłym wstydem za porażkę.

 

Na szczęście rozluźniony moim pytaniem Victor rozgadał się, jak to wymieniali się z Tomem informacjami o ulubionym przez niego zachowaniu się zawieszenia i o tym, że testowanie odbywało się od początku do 26 lipca, a tak konkretnie gdzieś do 16:30 tokijskiego czasu. A kiedy chcecie upublicznić bliższe informacje na temat waszego rozwiązania? – zapytałem. „Na pewno nie chcemy podzielić się tą informacją zbyt późno, ale nie mogę podać daty, bo nie jestem w dziale marketingu, z kolegą jesteśmy tylko inżynierami. Widząc, że jest szansa na rozluźnienie atmosfery, rzuciłem niby przypadkiem. Panowie, a byliście zaangażowani w ten konkretny projekt? – zapytałem.

 

Tak, tak – odpowiedzieli niemal jednocześnie i wspomnieli o tym, że były dwa zespoły inżynierskie, jeden mechaniczny drugi elektroniczny. Niemcy zaprojektowali mechanizmy, a my zajmowaliśmy się elektroniką. Mimo nacisków i pułapek z mojej strony nie dowiedziałem się od włosko-francuskich inżynierów niczego więcej, ale na tej podstawie mam kilka teorii.

 

 

Dywagacje

Po pierwsze, Tom Pidcock swój pierwszy testowy przedolimpijski obóz odbył w Katalonii. Na filmach widać, jak szczupła, lecz kompetentna ekipa pod wodzą mechanika Runego Kristensena, pod czujnym okiem trenera Kurta Bogaertsa dopasowuje sprzęt dla Toma. W pierwszej fazie testów widać koła Duke wywodzące się z manufaktury Philippa Jacquineta. W późniejszych etapach testów pojawiają się już Silverstone SL od Syncrosa. Widoczny jest też sprzęt sponsorów Ineosa, czyli Opony Conti kokpit Pro i komponenty Shimano. Drugą ryzykowną teorią jest niekoincydentalne dopasowanie osprzętu Shimano i Suntoura.

Już kiedyś słyszeliśmy o pomyśle na wprowadzenie amortyzacji pod logo Shimano, ale projekt uwiązł, a potem obumarł. Shimano zaczęło intensywnie pracować nad integracją Di2 oraz systemem Live Valve firmowanym przez Fox. Skąd więc ten Suntour? Ta pierwotnie japońska marka obecnie zajmuje się obsługą dolnych półek sprzętu, ale niejednokrotnie plotkowano, że jej zakłady produkują dla takich tuzów jak Fox czy Marzochi. Jeśli mają tak wielki potencjał jak podejrzewamy, symbioza, a może wręcz ścisła kooperacja, z Shimano pozwoliłaby sporo uzyskać. Shimano mogłoby zaoferować kolejną grupę produktów tak jak SRAM, a Suntour wzmocniłby markę silnym logo partnera.

 

Zawieszenie roweru Pidcoc...

Artykuł jest dostępny w całości tylko dla zalogowanych użytkowników.

Jak uzyskać dostęp? Wystarczy, że założysz bezpłatne konto lub zalogujesz się.
Czeka na Ciebie pakiet inspirujących materiałow pokazowych.
Załóż bezpłatne konto Zaloguj się

Przypisy