Dołącz do czytelników
Brak wyników

Przygoda , Otwarty dostęp

13 kwietnia 2021

NR 47 (Marzec 2021)

Przewodnik po centrach ścieżkowych

2434

Do jazdy MTB niezbędny jest szlak. Kiedyś adaptowano do tej aktywności drogi leśne i turystyczne szlaki piesze. Nie nadawały się, bo rower rozwija określoną prędkość i może wykonać skręt o określonym promieniu, całkiem odmiennym od wartości odpowiednich dla piechura czy traktora z przyczepą pełną pni.

 

POLECAMY

International Mountain Biking Association (IMBA) to działająca od ponad 20 lat organizacja, której misją jest między innymi pomoc w budowie zrównoważonych tras rowerowych i promocja kolarstwa górskiego „dla wszystkich”. To oni w dużej mierze odpowiadają za to, że pasjonaci MTB nie muszą już straszyć pieszych turystów na górskich szlakach, ale mogą cieszyć się górami i tym, co w górach jest najlepszego, na specjalnie do tego celu przygotowanych trasach. Działania IMBA na świecie sprawiły, że i w naszej części Europy coraz więcej osób z różnych środowisk zaczęło rozumieć, że „podarowanie” pasjonatom MTB liniowego skrawka lasu czy stoku nie powoduje degradacji terenu, ale wręcz przeciwnie – pomaga kontrolować to, co na tym terenie się dzieje. Bo czyż dla nas – kolarzy górskich – nie jest przyjemniej puścić się z góry przygotowaną do tego celu ścieżką, niż przedzierać się przez krzaki i wylatywać w powietrze na ukrytych między paprociami pieńkach czy głazach? My też nie lubimy hamować, gdy wpadamy na turystów na trudnym kamienistym szlaku – wolimy wiedzieć, że przed rowerem jest tylko ścieżka i to, co się wydarzy na trasie, zależy tylko od naszej koncentracji i umiejętności. Chcemy zdrowi wrócić do domów, a wieczorem przetrzeć szmatką spocony amortyzator, a nie spędzać godziny w poczekalni SOR. 


Ścieżki są różne, raz gładkie – świetne dla dzieciaków, czasem trudniejsze, strome, pozwalają użyć wyobraźni i trochę poszarżować. Oznaczone, przygotowane, utwardzone, wyprofilowane, ekscytujące, bez głupiego ryzyka. Finansowane często z budżetów gmin (czasem z narodowego programu, jak to miało miejsce w czeskim Singltrek pod Smrkem). Wśród rowerzystów mają swoich pomysłodawców, projektantów i opiekunów. Przyciągają użytkowników, ożywiają okolicę, pozwalają zarabiać mieszkańcom i stają się ważnym miejscem nie tylko na rowerowej mapie. O ścieżkach się mówi, dyskutuje, chwali, krytykuje. My też mamy swoje ulubione miejscówki, o wielu z nich nie trzeba za dużo opowiadać, niektóre są mniej znane. Piszemy dla Was o tych, które naszym zdaniem warto odwiedzić. Opisy tych wybranych ułożyliśmy od zachodu po wschód polskich gór. 
 


Singltrek pod Smrkem i Single Track 
Świeradów-Zdrój

Kiedy ruszał publiczny program budowy tras MTB po czeskiej stronie Gór Izerskich, Nové Město pod Smrkem i okoliczne miejscowości tonęły w otchłani biedy i bezrobocia. Odcięte od „macierzy” Czeskiej Republiki, otoczone granicą z Polską i górami, były regionem, skąd ludzie masowo uciekali za pracą i godziwą egzystencją. W tej chwili region kwitnie i eksperci z Czech Tourism nie mają wątpliwości, że przyczyniły się do tego ścieżki i ich popularność. Szacuje się, że od momentu ich powstania trasy odwiedziło już kilkadziesiąt tysięcy osób. Prawie 100 kilometrów rowerowych tras po polskiej i czeskiej stronie. Stopniowanie trudności, doskonałe oznaczenie tras i niezliczone możliwości jazdy po krótszych i dłuższych pętlach sprawiają, że to miejscówka absolutnie dla wszystkich.

 

Europejska International Mountain Biking Association uznaje Singltrek pod Smrkem za modelową realizację. Trasy od bardzo łatwej zielonej dla wszystkich, aż po czarne, które wymagają dobrego obycia z rowerem, nie są jednak hardcorowe. Tutaj nie znajdziecie tras zbyt trudnych, to miejscówka, gdzie warto przyjechać z całą rodziną, ale osoby dobrze jeżdżące na rowerze na pewno nie będą się nudzić. Brak jednego konkretnego szczytu oznacza, że w Świeradowie i okolicy jest dużo pedałowania. Te ścieżki nie są trasami zjazdowymi, powstawały jako przyjemne, czasem technicznie trudniejsze traile, które toczą się raz z góry, raz pod górę. Kolej linowa w Świeradowie jest na wyciągnięcie ręki, jednak brak połączenia ze świeradowskimi ścieżkami oraz zaporowa cena przejazdu ograniczają dostęp do mechanicznego wspomagania na podjazdach. Mimo to dla wielu trasy w Świeradowie są kwintesencją rowerowego nieba.


Trasy otwarte są przez cały rok, choć zimą pod śniegiem trudno będzie je odszukać. Podczas wiosennych roztopów trasy rozmakają i ekipa odpowiedzialna za utrzymanie ścieżek prosi o powstrzymanie się od jeżdżenia po nich do czasu, gdy dadzą znać, że trasy są bezpieczne. Wstęp na ścieżki jest bezpłatny. Jazdę można rozpocząć w jednym z pięciu charakterystycznych miejsc: parking na granicy PL-CZ po polskiej stronie, parking powyżej wspomnianego wyciągu Ski&Sun, czyli przy starcie trasy Zajęcznik oraz po czeskiej stronie: Singltrek Centrum, Centrum u Kyselky i Bikecentrum Libverda. Podczas jazdy po ścieżkach punktem obowiązkowym jest małe schronisko Hubertka: tam zastaniecie domowe ciasto i kanapki w prawdziwie czeskim stylu. 
 

 


Pasmo Rowerowe Olbrzymy, Jelenia Góra, 
Podgórzyn, Piechowice

Centrum ścieżkowe spod ręki Arka Perina – byłego zawodnika DH, jednego z trenerów Mai Włoszczowskiej i budowniczego tras. Specyficzna geologia Karkonoszy oraz magiczny skrót DH przy nazwisku Arka oznaczają, że miejscami, owszem, będzie familijnie, ale będą również smaczki. Na trasach nie ma standardowych podjazdówek, po których następuje niczym niezmącony zjazd, ścieżki mają raczej charakter interwałowy, ale położenie wśród niesamowitych karkonoskich lasów i pojawiające się gdzieniegdzie skały stanowią o charakterze tego miejsca. Ośrodek można podzielić na dwie (a właściwie trzy), różniące się charakterem pętle.

Najłatwiejsza pętla szutrowo-piaszczysta o łącznej długości 18,5 km obejmuje trasy Perun, Borowy i Jaga. Tam można się pobujać, jeśli czujesz się zmęczony pozostałymi pętlami, albo gdy jeszcze nie czujesz się wystarczająco pewnie, by wjechać w góry.

Pętla średniej trudności znajduje się we wschodniej części kompleksu, jej centrum stanowi Przesieka i obejmuje ścieżki: Błotnik, Poświst, Czart, Utopiec, Skrzat i Licho. Jej długość to 23,5 km i jeśli poczujesz niedosyt, możesz powtórzyć po prostu niektóre fragmenty. Trasy w tej części są gładkie, kręte, ale bez niespodzianek i miejsc, gdzie można zrobić sobie krzywdę – idealne na pierwsze kroki w górach.

Najtrudniejszą pętlę stanowi pętla zachodnia w okolicy Piechowic, Michałowic i Jagniątkowa, obejmująca trasy: Rokitnik, Leszy, Skarbek, Zmora, Doppler. Jej całkowita długość to satysfakcjonujące 19,5 km. Przyjdzie Wam pokonać kilka rock gardenów, skaliste podłoże, ścieżki utwardzone głazami, a nawet niewielkie dropy oraz całą masę fajnie rozstawionych rollerów i stolików o perfekcyjnej geometrii. To miejscówka zdecydowanie na cały weekend, dla początkujących i średniozaawansowanych jeźdźców. Uwaga: kolory, jakich użyto do oznaczenia tras, są zupełnie przypadkowe i nie odzwierciedlają ich realnego poziomu trudności. 

 


 

 

 


Singletrack Glacensis, 
Kotlina Kłodzka

Nazwanie Singletrack Glacensis miejscówką MTB jest bardzo nieadekwatne do rzeczywistości, gdyż w żadnym aspekcie nie jest to miejscówka! Singletrack Glacensis to zdecentralizowany zespół miejscówek skupiony wokół kilku miejscowości Kotliny Kłodzkiej. Na cały kompleks składają się 23 pętle i jeden odcinek dwukierunkowy. Wszystkie trasy łącznie z odcinkami łączącymi poszczególne pętle to 260 km rowerowej przygody, obejmującej całą Kotlinę Kłodzką – pętle stanowią bowiem połączenie zjazdu i podjazdu lub mają charakter interwałowy, dobra kondycja na fragmentach podjazdowych pozwoli Ci się cieszyć świetnymi zjazdami na fragmentach z górki.

Ośrodki obejmują: Srebrną Górę (o Srebrnej więcej w dalszej części artykułu), Bardo, Kłodzko, Złoty Stok, Lądek Zdrój, Stronie Śląskie, Międzygórze, Międzylesie, Bystrzycę Kłodzką oraz Duszniki Zdrój. Pętle mają długość około 20–30 kilometrów, ale można je łączyć. Większość tras reprezentuje poziom łatwy, wręcz familijny, zdarzają się jednak trasy bardziej kręte, jak trasa w Międzygórzu, aż po „niełatwe” w klimacie lekkiego enduro, jak w Srebrnej Górze. Nawierzchnia tras jest utwardzona i wyrównana, każda pętla rozpoczyna się bramką, wszystkie trasy poza jedną są jednokierunkowe i jazda pod prąd jest zabroniona z wiadomych względów. 
 

 

 

 

 


Trasy Enduro Srebrna Góra

Absolutny numer jeden wśród miejscówek rowerowych w tej części Sudetów zarówno pod względem tras, atrakcyjności samej okolicy, jak i atmosfery panującej w bazie. Od tego roku patronat nad Trasami Enduro SG objął NS Bikes, na terenie ośrodka powstanie wkrótce całkowicie nowa linia w stylu flow, z niewielkimi hopami dla wprawionych w lotach. Trasy w Srebrnej to ścieżki o naturalnym podłożu poprowadzone w pobliżu Twierdzy Srebrna Góra, dla początkujących mogą stanowić wyzwanie, jednak dla odrobinę bardziej wyjeżdżonych, będą pławieniem się w rozkoszach MTB. Na początek tras zaprowadzi Was bardzo kręta i całkiem stroma podjazdówka o oznaczeniu E i dlatego właśnie traktujemy ten kompleks jako ośrodek ścieżkowy, a nie bikepark. Choć szczerze mówiąc, jest jeszcze niezwykle popularny tarpan, czyli pickup z miejscem na rowery i riderów, startujący zaraz pod bazą. Trasy zjazdowe o oznaczeniach A (od niej zacznijcie), A1 (rozpoczynająca się krótką ścianką, która wygląda dość groźnie), B, C (najbardziej adrenalinogenna i najtrudniejsza) i D, która jest najdłuższa i jednocześnie najłatwiejsza, otrzymująca zasłużenie miano trasy niebieskiej, podczas gdy reszta tras oznaczona jest jako czerwona. Srebrna to ośrodek dla stanowczo bardziej zaawansowanych użytkowników. 

 

Trasy A1 i C biegną w pobliżu murów twierdzy, które w miesiącach wiosennych i jesiennych, gdy nie ma na drzewach liści, są najlepiej widoczne: potężne mury i fosy, na które będziecie trafiać w lesie mogą Was początkowo zaskoczyć swoim ogromem. Podczas mistrzostw Polski enduro w 2018 roku kilka ścianek prowadziło właśnie z murów obronnych twierdzy, które gdzieniegdzie zniszczone otworzyły drogę do przejazdu rowerem. W tamtym czasie powstał też czarny łącznik między trasą A1 i B. Wszystkie trasy w Srebrnej Górze mają podobny charakter, ale stanowczo trasa C uznawana jest za najtrudniejszą z uwagi na trawersy. To trasy o naturalnej ziemnej nawierzchni z niewielką ilością kamieni, z wyprofilowanymi bandami i sporadycznymi hopkami, raczej bez stolików. Nastromienie tras umiarkowane, poza kilkoma ściankami nie ma tu długich bardzo stromych fragmentów. Trasą, na której najlepiej można polatać, to trasa B, na niej też można uczyć się swoich pierwszych skoków.


Trasy zamknięte są zimą, a sezon zawsze otwiera i zamyka impreza, która gromadzi tłumy riderów nie tylko z Dolnego Śląska. Atrakcją Srebrnej Góry jest baza noclegowa, gdyż to zabytkowe miasteczko oferuje kilka uroczych pensjonatów w domach, które pamiętają czasy cesarzy, między innymi Dom pod Twierdzą, Centrum Turystyki Niekonwencjonalnej (w starych koszarach) czy Willa Stara Apteka (w starej aptece). 

 


 

 

 


Rychlebskie ścieżki, Černá Voda, Czechy

Podobno ktoś kiedyś znał kogoś, kto znał kogoś, kto mówił, że Rychlebskie Ścieżki są niefajne. Ale to niepotwierdzone info. Rychlebskie ścieżki są niesamowite, jeśli nie chce się używać słowa magiczne. Najlepiej pojechać tam w tygodniu, gdy nie ma tłumów, a może nawet w czasie deszczu. Tłumy na Rychlebskich to jednak nie te tłumy znane z bikeparków, gdzie działa wyciąg. Jako że teren jest spory, na górę wiedzie dość stroma i wymagająca podjazdówka częściowo asfaltowa, częściowo szutrowa, jej ścieżkowy środkowy fragment nazywa się Trail Dr. Wiessnera.

Centrum nie jest dostępne dla rowerów elektrycznych (poza przypadkami, które uzasadnia podeszły wiek ridera), użytkownicy jeżdżący tam w ciągu dnia mogą ani razu nie spotkać się na trasie. Dobra baza noclegowa w samej miejscowości (powstanie ścieżek uratowało wielu mieszkańców przed bezrobociem, a kiedyś żywa dzięki kamieniołomom, później zabita dechami Czarna Woda odżyła) oraz pole kempingowe przy samej Bazie (Základna) sprawiają, że na Rychlebskich można spędzić kilka dni. W Bazie można wziąć prysznic, zjeść, napić się czego komu trzeba, wypożyczyć rower, naładować telefon, skorzystać z wi-fi i odpocząć. 


Charakter ścieżek jest różnorodny, od bardzo łatwych, prowadzących dość płaskim terenem w stronę miasteczka Vidnava, do bardzo trudnych najeżonych granitowymi głazami i wymagających dobrego obycia z rowerem i dość lekkiego podejścia do żywotności swojej zębatki przy korbie – wiele granitowych „menhirów” na trasach orało już niejedne XTR-y i RaceFace’y za gruby hajs. 

 


 

 

 

Superflow – bardzo długa trasa typu flow trail o średnim poziomie trudności. Na tle innych tras tego typu wybudowanych później trochę trąci myszką. Razem z podjazdową trasą Dr. Wiessner Trail liczy ponad 18 kilometrów. Jest na niej trochę pedałowania i, w zależności od rozwijanej prędkości, może być spokojna i przyjemna lub adrenalinogenna. Wymaga podstawowych umiejętności jazdy na MTB, nie ma na niej elementów wymagających skoków lub piwotów. Choć poskakać też się da. Na trasie znajduje się kilka drewnianych kładek i skał, ale wszystkie są gładko przejezdne. Największą trudność trasy Superflow stanowi jej długość – przejechanie jej bez zatrzymania wymaga solidnej kondycji, mocnych nóg i ramion. 

 

Trasy czerwone: Mramorový (Marmurowy) i Tajemný (dużo głazów) oraz Hupcuk i Sjezdy (przewaga korzeni nad głazami) są doskonałą szkołą dla wszystkich, którzy nie mają doświadczenia w jeździe po głazach. Granitowe głazy, dla mniej doświadczonych, będą wyglądać tam dość przerażająco, jednak są przejezdne nawet na hardtailu, pod warunkiem utrzymania odpowiedniej prędkości (zbyt niska prędkość się tam nie sprawdza). To właśnie tam będzie pomagać płaski kąt natarcia widelca, starsze rowery do cross-country ujeżdżane przez mniej doświadczonego jeźdźca mogą nie chcieć tak lekko przetaczać się przez kamienne przeszkody. To doskonałe trasy do trenowania panowania nad rowerem przy niedużych prędkościach. Na te trasy proponujemy lekką głowę i luz, żadnego kurczowego trzymania kierownicy. 

 

Trasy czarne: Wales, Prokletý (Przeklęty), Velryba (Wieloryb), Naučná stezka i Obelix wymagają większych umiejętności. Podczas gdy Wieloryb i Obelix to wciąż przyjemne trasy poprowadzone szczytami granitowych głazów, to już Wales (czyli Walia), Prokletý i Naučná stezka są dużo trudniejsze. Obelix jest krótką ścieżką, na której nie trzeba robić niczego poza jazdą i opanowaniem paniki przed każdym kolejnym głazem, gdyż rower sam przejeżdża przez kolejne kamienie. Wieloryb wymaga już większych umiejętności, zwłaszcza że trasa wymaga czasem manewrowania rowerem na wysokości około 60 cm nad ziemią na wąskiej skalnej ścieżce. Nie są to trasy niebezpieczne, gdyż zwykle nie rozwija się na nich dużych prędkości, są jednak trudne techniczne i początkujących będą raczej zniechęcać. Bez kasku nawet się tam nie pokazujcie, ochraniacze mogą uratować kolana i łokcie, w sporadycznych przypadkach fullface też może się przydać. 

 

Velbloud, czyli Wielbłąd to relatywnie nowa ścieżka, której pokonanie wymaga już dużych umiejętności. Spora ilość granitu wokół roweru obniża poziom komfortu, jest też miejscami stroma, linie są wąskie, poprowadzone wśród, zdawać by się mogło, losowo ułożonych fragmentów skał. Wielbłąd jest łącznikiem między Tajemnym a Hupcukiem, fragment Tajemnego będzie więc rozgrzewką. 

 

Najłatwiejszy i najbardziej „hardtailowy” fragment Rychlebskich ścieżek to trasy po drugiej stronie Czarnej Wody. Pętla obejmująca ścieżkę Podél Černého potoka (wzdłuż Czarnego Potoku), Vidnavský okruh (Vidnawska Pętla) i Trail LČR (Lasów Czeskiej Republiki) liczy około 20 kilometrów, będzie odpowiednia nawet dla dzieci, które zakosztowały już jazdy leśnymi ścieżkami i lekkim terenem. To dobra trasa na zakończenie dnia, gdyż nie ma na niej większych podjazdów ani większych trudności. 
Dodatkową atrakcją Czarnej Wody jest zalany wodą nieczynny kamieniołom – Zatopený lom Rampa, gdzie latem można popływać. Uwaga! Jest głęboki! Zresztą kamieniołomów w okolicy jest kilka, a na wtajemniczonych czekają tam też bardzo trudne dzikie trasy, którymi kiedyś poprowadzone były zawody enduro. 
 

 

 

 

 

Rychlebskie ścieżki otwarte są od 1 kwietnia do 31 października. Obowiązują godziny, w których można korzystać ze ścieżek. Jazda po zmroku jest zabroniona. 
Wstęp na ścieżki jest bezpłatny, ale dobrym zwyczajem, jeżdżąc w danym miesiącu kalendarzowym po ścieżkach, użytkownicy zrzucają się na utrzymanie ścieżek w formie datku w wysokości 100 czeskich koron (około 18 złotych). Opaskę, którą otrzymuje się po uiszczeniu datku, przytwierdza się do kierownicy i traktuje jako bilet wstępu na cały miesiąc! Miejmy nadzieję na odwrót pandemii i powrót ruchu turystycznego u południowych sąsiadów, gdyż Rychleby to punkt obowiązkowy każdego roku! 

 

 

Enduro Trails Bielsko-Biała

Enduro Trails Bielsko-Biała to trzynaście tras o różnym stopniu trudności, w tym jedna podjazdowa. Prawda jest taka, że poza oficjalnymi ścieżkami, ten rejon oferuje jeszcze całą masę innych możliwości: od szlaków turystycznych, po nielegalne ścieżki na zboczach okolicznych gór budowane w tajemnicy przez lokalnych riderów i kopaczy. Dla Ślązaków to mekka. Każdy kolarz na Śląsku chciałby mieszkać w Bielsku-Białej, ale zważywszy na to, że pociągi z Katowic do stacji Bielsko-Biała Mikuszowice kursują co godzinę, a podróż trwa około 60 minut, to okazuje się, że nie trzeba mieszkać w Bielsku, by bywać na ścieżkach równie często jak mieszkańcy. 


Kompleks w Bielsku można wyraźnie podzielić na dwie części: skupioną wokół Koziej Górki (ze startem na Błoniach) oraz trasy biegnące od górnej stacji kolejki linowej na Szyndzielni. Obie części łączy trasa Rocknrolla, biegnąca z Szyndzielni na Kozią Górkę, która, gdy połączy swój bieg z Twisterem, tworzy prawie 11 kilometrów czystego rowerowego flow w kolorze niebieskim, idealnego na lekkiego fulla lub nowoczesnego progresywnego sztywniaka. 

 


 

 

 

Dwie najłatwiejsze trasy kompleksu Cyganka i Stefanka to rozgrzewkowe trasy przed pierwszą kawą lub gdy towarzyszycie swoim dzieciom w ich pierwszych rowerowych wyczynach. Łatwe, ale przy większej prędkości można z nich wylecieć, więc skupienie proponujemy ustawić na poziom dość wysoki. To dobre trasy na naukę składania się w zakręty i pierwsze próby skoków. 
Z Błoni na start tras na zboczach Koziej Górki wiedzie kręta i stroma podjazdówka Daglezjowy – mimo nachylenia i długości warto się nią przejechać, bo jest doskonale poprowadzona i sama w sobie stanowi atrakcję miejscówki.

Dla leniwszych użytkowników opcją będzie podjazd szutrową drogą do schroniska Stefanka lub sposobem wtajemniczonych skorzystanie z niecki starego betonowego toru saneczkowego. Ze szczytu na Błonia prowadzi kilka tras: obowiązkowym punktem jest zjazd Twisterem, czyli ponad czterokilometrową, krętą jak jelito, trasą flow. Za łatwo? Spróbuj przejechać Twistera bez zatrzymania. Bolą rączki i nóżki, czy dalej uważasz, że jest za łatwo? To następnym razem spróbuj bez pedałowania! To już nie jest takie łatwe, bo na trasie czasem trzeba użyć hamulca, a profil trasy wcale nie prowadzi jednostajnie w dół. Na całym Twisterze aż roi się od miejsc, które chętni mogą pokonywać w powietrzu. Trasę podzielono na sekcje, z których każda rozpoczyna się bramką, między sekcjami można więc wziąć oddech. 


Dokładnie naprzeciw startu Twistera rozpoczyna się czarna trasa DH+. Mniej na sztywniaka, raczej na rower enduro lub trailówkę. Podobny charakter ma również rozpoczynająca się poniżej szczytu trasa Kamieniołom z jedną krótką ścianką, gdzie należy uważać. Trasy czerwone na Koziej Górze, czyli Stary Zielony i Cygan, to wymagające trasy z kilkoma newralgicznymi miejscami, gdzie mało doświadczeni riderzy mogą poczuć się mało komfortowo. Ze względu na dużą ilość korzeni obie trasy stają się bardzo wymagające podczas i po deszczu. Nie ma tu stromych elementów ani ścianek. Stary Zielony to zaledwie kilka prawie niezauważalnych dropów i legendarny korzenny pasaż, na którym należy trzymać się maksymalnie prawej strony. Cygan to prawie w całości korzenny dywan, po którym jazda w suchy dzień to prawdziwa euforia. W deszczu – loteria, bez wielkich wygranych. 
Na Błoniach znajduje się również pumptrack, na którym w sezonie można potrenować. 


Trasy na zboczach Szyndzielni to przede wszystkim czarny uwielbiany/znienawidzony Dziabar, który rozpoczyna się od razu stromym zjazdem zaraz za stacją kolejki linowej, a potem, przecinając trawersem zalesiony stok, rzuca pod koła kolejne wyzwania, ciągle nie odpuszczając z nachyleniem. Najtrudniejszym miejscem jest nawrót przy dużym głazie w górnej części trasy, plus samo nachylenie. W drugą stronę prowadzi niebieska Rocknrolla, której „niebieskość” mocno wpada w fiolet, to znaczy na upartego można by podciągnąć jej poziom pod trasę czerwoną. Znacznie bardziej „łomotliwa” od również niebieskiego Twistera, ma bardzo zmienny charakter: od trasy flow z wyprofilowanymi bandami, po fragmenty z ostrymi kamieniami, i stromsze nawroty, które nie spodobają się zupełnie początkującym. Rocknrolla to również krótki fragment podjazdu z Przełęczy Kołowrót na Kozią Górę. Koniec trasy to zatem początek wszystkich tras na Koziej – wybierając Rocknrollę, trzeba mieć świadomość, że jazdę kończy się w innej części Bielska, niż się ją rozpoczęło.


Jeśli wolicie bardziej bikeparkowy styl i korzystacie z kolejki gondolowej na Szyndzielnię, będzie Wam zależeć, by jazdę kończyć w okolicy dolnej stacji. Po przejechaniu krótkiego fragmentu Rocknrollą można w takim wypadku odbić na Sahairę, na której spora liczba stolików i muld pozwoli Wam duży jej fragment pokonać w powietrzu. Jeśli lubicie latać, ta bielska trasa najlepiej się do tego nadaje i stąd zresztą jej nazwa. Sahaira gładko przechodzi w trasę zwaną Gondola. Gondola kończy się przy dolnej stacji kolejki, jest kamienista, ale całkiem przyjemna i, jak na czerwoną trasę, właściwie pozbawiona specjalnych trudności.

Na północ od szczytu Szyndzielni znajduje się niepozorny szczyt Cyberniok, z którego prowadzi czerwona trasa Dębowiec, która, przebiegając obok schroniska Dębowiec na początku czerwonego szlaku na Szyndzielnię (opcja podjazdowa na szczyt), kończy się przy Bielsko-Bialskim Ośrodku Rekreacyjno-Narciarskim. Dębowiec to korzenie i kamienie na nachyleniu momentami wymuszającym pedałowanie, stąd dość trudny i łomotliwy charakter...

Artykuł jest dostępny w całości tylko dla zalogowanych użytkowników.

Jak uzyskać dostęp? Wystarczy, że założysz bezpłatne konto lub zalogujesz się.
Czeka na Ciebie pakiet inspirujących materiałow pokazowych.
Załóż bezpłatne konto Zaloguj się

Przypisy