Dołącz do czytelników
Brak wyników

Temat , Sport

23 stycznia 2020

Marek Konwa u progu sezonu olimpijskiego

307

Spotykamy się po Mistrzostwach Polski w Kolarstwie Przełajowym w Szczekocinach, na których Marek zdobywa koszulkę Mistrza Polski - to ostatni wyścig Marka w barwach jego poprzedniego klubu UKS Krupiński Suszec, gdzie w ubiegłym sezonie był również trenerem. Zaczynamy od garażu - najlepiej! Rozmowa o rowerach zawsze łatwo się toczy i można się rozgadać zanim przyjdzie czas na poważniejsze tematy. Interesuje mnie jak wyglądać będzie sezon Marka, na ile poważnie traktuje kwalifikacje olimpijskie. Czy ma ambicje poprawić 16. miejsce z Londynu i czy w tak ważnym sezonie będzie w ogóle myślał o odzyskaniu koszulki Mistrza Polski XCO.

 

Jeden sezon trwała Twoja przerwa od ścigania w barwach Volkswagen Samochody Użytkowe MTB Team (od 1 stycznia 2020 Volkswagen Samochody Dostawcze MTB Team) – skąd taka decyzja?

Ten sezon jest wyjątkowy ze względu na Igrzyska Olimpijskie. To zupełnie zmienia perspektywę i wymaga szczególnej mobilizacji sił i rozwiązań logistycznych. Gdybym miał sam jeździć MTB, to uzyskanie kwalifikacji olimpijskich stanęłoby pod dużym znakiem zapytania. Logistyka, zbieranie punktów, wszystko to mogłoby być skazane na porażkę i w rezultacie mój udział w Igrzyskach byłby bardzo zagrożony. W Volkswagen Samochody Dostawcze MTB Team robimy to razem, pracujemy na bilet na Igrzyska, trenujemy, podróżujemy. Zaczynamy od Hiszpanii, a potem co tydzień mamy zawody. Mechanik, masażysta, team, logistyka - gdyby nie VW byłbym skazany na siebie, a to oznaczałoby znacznie mniejsze możliwości. Ubiegły rok był dla mnie ubogi w MTB, trochę pozwoliło mi to odpocząć i nabrać apetytu, ale poczułem, że potrzebuję teamu z prawdziwego zdarzenia. Ten sezon MTB będzie intensywny, ale krótki - wszystko właściwie kończy się na Igrzyskach, później zostanie tylko Puchar Świata w Andorze i we Francji. A od września zaczynam przełaje. 

 

Jest takie powiedzenie, że nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki – ty na to się zdecydowałeś. Dlaczego?

To wszystko zależy jak ci się pływało w tej rzece wcześniej. Jeśli było ok, to nie widzę przeszkód. Ubiegły rok pracowałem z dzieciakami w UKS Krupiński Suszec i jednocześnie byłem ich zawodnikiem. Teraz sam startuję w barwach innego klubu, ale nadal pracuję z młodzieżą tam. W sporcie, jak w życiu, można palić za sobą mosty, a można działać zupełnie inaczej, wszędzie zachowując dobre kontakty i nadal współpracować. 

 

W barwach Volkswagena odnosiłeś już spore sukcesy, zdobywałeś tytuł Mistrza Polski, zarówno drużynowo, jak i indywidualnie – masz więc chyba same dobre wspomnienia związane z Teamem. 

Miałem kilka koszulek mistrza Polski w barwach Volkswagena: dwie drużynowe na MTB (Warszawa 2017, Mrągowo 2018), jedna indywidualna (Warszawa 2017), i dwie indywidualnie na przełaju (Koziegłowy 2018, Strzelce Krajeńskie 2019). Tak, mam stanowczo dobre wspomnienia związane z klubem. 

 

 

 

 

Dołączasz do drużyny, która może pochwalić się wieloma medalistami Mistrzostw Polski, laurami zdobywanymi też na międzynarodowych zawodach. Jak oceniasz skład drużyny, który nieco się zmienił przez ostatni rok.

Mamy młodych zawodników, którzy fajnie sobie radzą i w MTB, i w przełajach: Staszek Nowak (mistrz Polski w kolarstwie przełajowym 2020 w kategorii orlik), Piotrek Kryński (pierwszy wicemistrz Polski w kolarstwie przełajowym 2020 w kategorii orlik), nasz nowy nabytek Filip Helta, z którym za chwilę jedziemy w parze Costa Blanca Bike Race. Zuzia Krzystała (mistrzyni Polski w kolarstwie przełajowym 2020 w elicie kobiet) jest już u nas drugi rok i ma na koncie kilka mistrzowskich medali. Bogdan Czarnota - trener i opiekun klubowy sam wciąż ściga się na doskonałym poziomie: w ubiegłą niedzielę przegrał na Mistrzostwach Polski jedynie z Andrzejem Kaiserem, z którym cały sezon zamieniał się miejscami na podium. 

 

Gdybyś mógł kogoś dobrać. Bez myślenia o pieniądzach, kontraktach, układach, kogo byś widział w teamie?

Nie wiem. Nie mamy w Polsce takiego absolutnego talentu, który jest na tyle ukształtowany, że można na niego postawić. Gdybym robił team, chciałbym pracować z bardzo młodymi ludźmi, “wychować” swoich zawodników. Podoba mi się taka praca od żaka do juniora, kiedy wiem, że mam na coś wpływ. Lubię obserwować rozwój i lubię ten moment, w którym zaczyna się ujawniać talent, bo wiadomo, że wybitni sportowcy nigdy nie są wykuci tylko z ciężkiej pracy, ani z samego talentu. Muszą zadziałać oba czynniki, by można było wychować gwiazdę. To jednak ogromna rzadkość. Tym...

Dalsza część jest dostępna dla użytkowników z wykupionym planem

Przypisy