Dołącz do czytelników
Brak wyników

Sprzęt

27 czerwca 2019

Zegarek triathlonisty

0 128

Do naszego testu trafiły trzy urządzenia ściśle przeznaczone do wspierania triathlonu. Wszystkie są topowymi modelami doświadczonych graczy na rynku akcesoriów sportowych.

Wygląd, ekran, menu

Faktem są zdecydowanie największe rozmiary zewnętrzne Ambita oraz jego największa masa (Ambit 87 g; Fenix 82 g; 920 XT 62 g), które dają się odczuć w czasie użytkowania. Garmin 920XT jest najlżejszy, bo nie ma części metalowych. Fenix i Ambit mają metalowy pierścień wokół wyświetlacza i metalowe przyciski. W teście żaden nie okazał się nietrwały. Spora grubość Suunto przeszkadzała w szybkim zdejmowaniu pianki. Natomiast 920XT ma opcjonalne, wymienne „plecki” (Quick Release Kit), umożliwiające błyskawiczne przepięcie samego „body” z paska na kierownicę. Opaska piersiowa Suunto jest delikatniejsza i milsza w użytkowaniu, a sam czujnik pulsu znacznie mniejszy.

Dużą i praktyczną różnicą jest rodzaj ekranu. Suunto postawiło na okrągły, kwarcowy czarno-biały, zaś Garminy mają kolorowe o nazwie Chroma. Garminowskie ekrany są bardziej czytelne i w słońcu, i w słabym świetle, jednak kolory w rzeczywistości są bledsze niż prezentują to zdjęcia. W Ambicie i Fenixie możemy regulować poziom podświetlenia, w 920XT jest on stały. Okrągły kształt ekranu wymusza różną wielkość pól cyfr na wyświetlaczu. W Suunto różnica między środkowym, dużym polem z grubymi cyframi, a polami górnym i dolnym z cyframi bardzo małymi jest znaczna. W Fenixie – z ekranem podzielonym na trzy pola – ta różnica jest niewielka, ale cienkie cyfry są mniej czytelne. Najmniejsze cyfry serwuje podzielony na cztery ekran Fenixa. W tym wypadku 920XT jest nadal najbardziej czytelny.

920XT zarządzamy za pomocą 6 przycisków, Ambit i Fenix mają ich po 5. Najsympatyczniejsze w obsłudze są przyciski w 920. Obsługa Ambita wymaga najwięcej siły, a reakcja jest opóźniona. Na szczęście większością ustawień Suunto wygodnie zarządzamy z poziomu komputera oraz dedykowanej aplikacji na smartfon. Oznacza to wprawdzie niemożność wprowadzania zmian w trakcie treningu – czy będziesz je wprowadzał w biegu? W obu Garminach prawie wszystkie zmiany ustawiamy z poziomu zegarka i pewnie dlatego łatwość obsługi zegarków przemawia za Garminami. Zegarek Suunto Ambit nie komunikuje się po polsku, w przeciwieństwie do Garminów, których całe menu zegarków jest spolszczone. Suunto nie ma wibracji i wydaje cichsze dźwięki.

GPS i czas pracy

W urządzeniach możemy wprowadzić różne ustawienia, skutkujące dokładnością i długością pracy, przy czym im dłużej, tym mniej dokładnie. Gdy potrzebujemy dużej dokładności, 920XT wytrzyma 20 godzin, a Fenix i Ambit po 16 godzin ciągłej pracy. Wszystkie zapisują parametry co 1 sekundę, a Garminy dodatkowo wspomagają się satelitami systemu GLONASS (Globalnaya navigatsionnaya sputnikovaya sistema – rosyjska alternatywa dla zachodniego GPS), pracując na chipie MediaTek TM3333. Wyposażony w moduł SirfStar V Suunto szybciej łapie fixa po uruchomieniu, ale wolniej pokazuje zmiany tempa i track jest trochę mniej dokładny. Z pośrednimi parametrami Ambit i 920 będą pracowały ok. 24, a Fenix 20 godzin. Planując bardzo długie zawody, przełączamy Garminy w tryb „UltraTrac”, a Suunto w tryb „OK”. Wytrzymają odpowiednio 40 i 50 godzin. Przy czym w Suunto tryb ten słabo sprawdza się w bieganiu. Reakcja na zmianę tempa jest opóźniona o kilkanaście sekund, a track niedokładny. Ultramaraton lepiej pobiec z którymś z Garminów.

Funkcje biegowe

Obie firmy proponują taki sam zestaw funkcji podstawowych jak: czas, stoper, dystans, tempo, tętno, okrążenia, kalorie. Z Garminami parowana jest nowa opaska piersiowa HRM-Run. Wbudowano w nią czujniki dające nowe dane dynamiki biegu. Są to: rytm (inaczej kadencja) – liczba kroków na minutę, odchylenie pionowe — wysokość odbicia podczas biegu oraz mierzony w milisekundach czas kontaktu stopy z podłożem. Ambit pokazuje rytm dzięki czujnikowi wbudowanemu w zegarek i wyświetla dodatkowe ekrany, ukazujące wykresy tętna i wysokości. Wszystkie urządzenia mają wysokościomierz barometryczny, a Ambit i Fenix dodatkowo termometr. Przydatnym narzędziem w Garminach jest metronom dyktujący rytm. Możemy skonfigurować częstotliwość kroków, ilość sygnałów (np. co drugi krok) i formę komunikatu (dźwięk/wibracja).

Funkcje tri, rowerowe, pływackie i inne

W Garminach i Suunto podczas triathlonu pomiędzy dyscyplinami przełączamy się jednym przyciśnięciem guzika. Strefy zmian należy traktować jako osobną dyscyplinę, doliczając ich czasy do całości zawodów. Wychodzą ciekawe wnioski. Podstawowe funkcje rowerowe w urządzeniach są identyczne. Wszystkie mogą łączyć się z czujnikami zewnętrznymi: prędkości, kadencji czy mocy. Różnicą jest zastosowany protokół. Garmin nadal obstaje przy ANT+, natomiast Suunto przeszedł na nowoczesny Bluetooth Smart. W trybie rowerowym Garminy mają więcej funkcji, m.in. zaawansowany pomiar mocy, w tym nowe dla pedałów Vector: Torque Effectiveness (TE) i Pedal Smoothness (PS). Mamy także wsparcie dla systemu Shimano Di2. Oczywiście w urządzeniach, także na rowerze, możemy wykorzystać planowanie treningów oraz nawigację po trasie czy do punktów. Także większość funkcji pływackich we wszystkich urządzeniach jest taka sama. Ale Suunto wyróżnia się rejestracją tętna w czasie pływania. Opaska zapisuje wartości tętna do swojej pamięci i po skończonym pływaniu przesyła dane do zegarka! Nowością Garmina dla pływania są funkcje Swim Drill i Drill Log (Dziennik ćwiczeń). Jest to czasowe wyłączenie automatycznego zliczania, dzięki któremu możemy rejestrować nietypowe ćwiczenia na basenie, np. pływanie „na samych nogach”.

Swim Rest Interval to nowy sposób naliczania i prezentacji przepłyniętych interwałów oraz przerw na odpoczynek w 920XT i Fenixie. Urządzenia mają automatyczne rozpoznawanie stylów pływackich, a co za tym idzie np. długości przepłyniętych basenów. Garminy radzą sobie z tym od razu, Suunto ma jednak opcję uczenia go naszego sposobu pływania i na początku użytkowania trzeba z tej możliwości skorzystać.

Przydatną, nową funkcją w 920XT są definiowalne komunikaty własne. Można ustawić, żeby zegarek przypomniał „Napij się!”. Jeżeli korzystamy z zapisu „Autookrążeń”, to możemy zdefiniować dwa wyświetlane wraz z nimi parametry. W Suunto zobaczymy wykres pułapu tlenowego, ale dopiero na komputerze. Dla wszystkich testowanych urządzeń możemy zaprogramować proste i zaawansowane interwałowe treningi własne oraz całe kalendarze treningowe. Platforma Suunto daje do wyboru znacznie więcej gotowych planów treningowych. Ale w związku z inną, bardziej apple’owską, filozofią tego urządzenia, wgrywać je, ustawiać alarmy treningowe oraz analizować wyniki treningu można dopiero na wygodnym monitorze komputera.

Garmin ma dodatkowe funkcje Virtual Pacer, Partner oraz Racer, dzięki którym możemy ścigać się z wirtualnym przeciwnikiem lub naszymi wcześniejszymi biegami. I tu dochodzimy do kolejnej różnicy mentalnej pomiędzy producentami. Suunto jest bardziej otwarte i zezwala osobom trzecim konstruować appki czy plany treningowe. Na platformie Movescount są setki, a pewnie i tysiące, użytecznych i zwariowanych rozwiązań pozwalających dodać np. wspomnianego Ghost Runnera, czy plan treningowy lub kalkulator nachylenia.

Nawigacja

Dla wszystkich urządzeń możemy stworzyć trasę, na której odbędzie się nasz trening. Funkcja nawigacji w czasie ćwiczenia jest najlepiej zrealizowana w Garminach. Widzimy i zaplanowaną drogę, i nasz ślad. Możemy przybliżać i oddalać widok trasy. Urządzenie pokazuje kierunek i odległość do celu, ostrzega nas wibracją i dźwiękiem o zejściu z trasy i podaje o ile się oddaliliśmy. W Fenixie dodatkowy ekran ze strzałką wskazuje kierunek, a w razie zejścia z ku...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań czasopisma "bikeBoard"
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych...
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy