Dołącz do czytelników
Brak wyników

Sygnalizacja w garści

Artykuł | 30 kwietnia 2019 | NR 26
143

Założeniem prezentowanego testu było to, żeby niewielka masa sprzętu i jego gabarytów nie przysłoniła walorów bezpieczeństwa. Pokazujemy lampki, które można zamknąć w garści, a ich masa jest na tyle niewielka, aby nie stanowić zapory przed zabraniem ich choćby nawet i na wyścig. Jednocześnie musiały być zasilane wbudowanym akumulatorem ładowanym za pośrednictwem USB oraz można zamontować je bez użycia narzędzi.

Jednak najważniejszą wytyczną podczas wybierania sprzętu do testu był fakt deklarowanej mocy świetlnej nie mniejszej niż 40 lm.

W ten sposób chcieliśmy pokazać lampki uniwersalne, które odpowiednio spiszą się nie tylko w warunkach pór przejściowych, ale także poprawią widoczność w czasie jazdy dziennej. Tym samym odrzuciliśmy wszelkie „migadełka” może i nie najgorsze w ciemnościach, lecz planem było pokazanie ambitnego oświetlenia dla aktywnego użytkownika.

Próba świecenia

Zdjęcia zostały wykonane w tych samych warunkach oświetleniowych i tych samych parametrach naświetlania. Lampki mocowano do statywu tak, żeby ich obudowa była idealnie spionowana, a odbłyśnik skierowany do przodu. Nie korzystaliśmy z dołączonych uchwytów. Szczególnie w lampkach przednich duże znaczenie ma możliwość skierowania lampki w pożądanym kierunku mimo krzywizny kierownicy. W lampkach tylnych istotne jest dopasowanie do kąta nachylenia wspornika podsiodłowego. Odnotowujemy to w opisach.

Zdjęcia wykonaliśmy po całkowitym naładowaniu, zgodnie z zaleceniami producenta, przy najmocniejszym trybie świecenia światłem ciągłym. Lampki oświetlają tło fotograficzne o szerokości 3 m. Na pierwszych 8 m leży ono płasko (w miarę) na podłodze, a następnie wznosi się pod kątem prostym do wysokości 3 m.

Lampki przednie

Z zaskoczeniem obserwujemy fenomenalny postęp jakości pracy. Maleństwa, które można zamknąć w dłoni, przestały pełnić funkcje jedynie sygnalizacyjne. Część z nich – zaopatrzona w soczewki i reflektory – oświetla drogę na tyle mocno, żeby poruszać się z nimi w całkowitej ciemności. Najbardziej rzuca się w oczy struga świetlna generowana przez Bustera 300. Plama przed przednim kołem pozwoli doskonale rozróżnić szczegóły nawierzchni w stopniu umożliwiającym szybką jazdę nawet w terenie. Minimalnie słabiej biją Pictor, Tron 300 i Ion. Jednak o ile Pictor sprawdzi się wyłącznie jako doskonała lampka do dziennej sygnalizacji obecności i nocny szperacz, o tyle dwie pozostałe oświetlają szczegóły przed przednim kołem rowerzysty. Ale w jeździe po zmroku liczy się także szerokość snopa światła. Im szerszy, tym lepsza jest widoczność rowerzysty z boku. Zwłaszcza w jeździe miejskiej jest to nie do przecenienia. Pod tym względem Avenue F-150 nie ma konkurencji.

Lampki tylne

Na zdjęciach lampek tylnych zwróćcie przede wszystkim uwagę na szerokość snopa światła. Im jest on szerszy przy samej lampce, tym większe szanse, że patrzący z boku dojrzy rower, do którego została zamocowana. W tej dziedzinie wśród lampek tylnych najjaśniej wyróżniają się Sword i Avenue R-50 oraz w nieco mniejszym stopniu Blinder MOB Mr Chips. Intensywność plamy światła w różnym oddaleniu od źródła świadczy o mocy lampki, c...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań czasopisma "bikeBoard"
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych...
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy