Dołącz do czytelników
Brak wyników

Sport , Otwarty dostęp

9 stycznia 2020

NR 37 (Styczeń 2020)

Światowa Agencja Antydopingowa chce napisać nowy rozdział w walce z dopingiem

271

Nie minęły trzy tygodnie od katowickiego kongresu, a Światowa Agencja Antydopingowa (The World Anti-Doping Agency, WADA) wytoczyła ciężkie działa przeciwko Rosji, grożąc jej czteroletnim zawieszeniem w międzynarodowych imprezach sportowych. Groźba ma jednak na razie formę rekomendacji i od tego, czy przerodzi się w szybką decyzję, egzekwowaną konsekwentnie, zależy, czy Światowa Agencja Antydopingowa pozbędzie się łatki agencji bezzębnej – takiej, która straszy, ale krzywdy nie zrobi.

„Szkoda, że straciliśmy tyle czasu na tworzenie samych zasad, a nie ich na respektowanie” – przyznał sir Craig Reedie, ustępujący prezydent Światowej Agencji Antydopingowej. Bicia się w piersi było więcej, ale nie ograniczono się tylko do tego – pojawiły się także pomysły na prawdziwą walkę z oszustami w sporcie, za co od 1 stycznia 2020 roku odpowiada Witold Bańka, były minister sportu, a obecnie prezydent Światowej Agencji Antydopingowej.

POLECAMY

Czas rozliczeń

Powstanie Światowej Agencji Antydopingowej ściśle wiąże się ze światem kolarskim, gdyż to afera Festiny w 1998 r. podczas Tour de France zainspirowała powołanie organizacji stojącej na straży przestrzegania przez sportowców jednolitych zasad w zakresie wspomagania. „Dwie dekady to wcale nie jest szmat czasu w walce z dopingiem – stwierdził sir Craig Reedie. – W 1999 r. wciąż nie było jednej odpowiedzi na walkę z dopingiem w sporcie. Każda dyscyplina miała inne reguły, a każdy kraj inne prawa, więc sportowiec mógł być oskarżony o doping w jednym kraju lub w danej dyscyplinie, ale w innym już nie. Ruch antydopingowy, jaki znamy dzisiaj, był wynikiem kryzysów w sporcie. W tym czasie doping zaczął być postrzegany jako najpoważniejsze zagrożenie dla wartości sportu” – dodał, zaznaczając, że kodeks Światowej Agencji Antydopingowej pokazał, jak ważne jest, aby reguły nie były statyczne, ale ewoluowały w zależności od doświadczenia, dostępnych danych medycznych i naukowych, a także sportu i zmian społecznych.
W przemówieniu były szef Światowej Agencji Antydopingowej podkreślił, że ogromnym sukcesem było stworzenie jednolitych, respektowanych przez członków zasad antydopingowych dla różnych krajów i dyscyplin sportowych. „Nie ma wielu aspektów współczesnego życia, które osiągnęły poziom współpracy takiej jak walka z dopingiem, i to w wymiarze zarówno międzynarodowym, jak i obejmującym wiele dyscyplin sportowych” – powiedział. Przyznał jednak, że agencji wciąż brakuje odpowiedniego arsenału. „Nadal jest wiele pracy. Skandal w Rosji pokazał, że nie możemy poradzić sobie z tak szeroko zakrojonym programem. Będziemy jednak szukać rozwiązań, a Światowa Agencja Antydopingowa będzie stała na czele walki z dopingiem przez kolejne 20 lat” – dodał Craig Reedie.
Brawo bił mu m.in. Jurij Ganus, dyrektor RUSADA (Rosyjskiej Agencji Antydopingowej), który stanowczo odciął się od oskarżeń o sprzyjanie dopingowi, w tym nielegalnych działań, jak kradzież danych i fabrykowanie dowodów.

Czas badań genetycznych

Aby Światowa Agencja Antydopingowa mogła dotrzymać kroku dopingowiczom, musi sięgać po innowacyjne rozwiązania. Dlatego wielkie nadzieje wiązane są z badaniami genetycznymi, które mogłyby udowodnić stosowanie dopingu krwią. Obecnie jest on wykrywany jedynie metodami pośrednio udowadniającymi oszustwo, takimi jak paszport biologiczny. Genetyczne testy wprowadzone zostaną już na Igrzyskach Olimpijskich w Tokio w 2020 r. To rewolucja w świecie antydopingowym, bo test może dać informację o dopingu nawet kilka miesięcy po tym, jak go stosowano. Obecnie zakamuflowanie niedozwolonych środków, jak się okazuje z relacji samych złapanych, jest dla oszustów pestką.
Max Hauke, biegacz narciarski i „twarz” skandalu dopingowego z mistrzostw świata w narciarstwie klasycznym w Seefeld w 2019 r., w rozmowie ze szwedzką gazetą „Expressen” powiedział, że nie ma wątpliwości, że gdyby nie akcja policji, nikt by go nie złapał, a na pewno nie żaden z kontrolerów agencji. Za podawanie mu dopingu odpowiedzialny jest niemiecki lekarz Mark Schmidt, który obecnie przebywa w więzieniu (jako jedyna spośród kilkunastu osób zamieszanych w sprawę). Hauke przyznaje, że oszukać system nie było trudno, hormon wzrostu wystarczyło brać przed snem, by nad ranem nie było możliwości jego wykrycia. W wypadku transfuzji krwi w celu zmniejszenia ilości czerwonych krwinek trzeba pić wodę z niewielkim dodatkiem soli. „Nie mam wątpliwości, że jest wielu lekarzy, którzy pomagają w dopingu. Sportowiec jest jak ogniowo łańcucha. Tym z małych krajów trudno uwierzyć, że będą rywalizować jak równy z równym ze Szwedami, z Norwegami, Rosjanami, dlatego sięgają po doping” – powiedział Max Hauke.
 


Czas na postęp

John Fahey, szef Światowej Agencji Antydopingowej w latach 2008–2013, docenił postęp, jaki stał się udziałem Agencji od czasu jej powstania, ale z goryczą odniósł się do dotychczasowych rozwiązań, stosowanych m.in. wobec m.in. Rosji. „Dwustu osiemdziesięciu dwóch sportowców z Rosji zostało ukaranych w odpowiedzi na systemowy doping istniejący w tym kraju, ale aż 169 startowało na igrzyskach w Korei Południowej. Przyjęto ich przed realizacją naszych wymogów. To psuje środowisko, bo Rosja powinna najpierw naprawić, co zepsuła, a dopiero później dołączyć do świata sportu wyczynowego. Światowa Agencja Antydopingowa powinna być bardziej radykalna” – podkreślił John Fahey. Uważa on także, że rozbudowanie regulacji w zakresie sankcji jest kluczowe dla rozwoju Agencji. Obecnie Światowa Agencja Antydopingowa nie może nakładać kar na zawodników, za co odpowiedzialny jest krajowy związek sportowy. Tymczasem zdarzało się, że związek np. zapominał lub zignorował nałożenie kary albo skutecznie odraczał poinformowanie środowiska o takich procederach (jak Polski Związek Narciarski w wypadku dopingu podczas krajowych mistrzostw w biegach narciarskich). 
Na kongresie w Katowicach podkreślano rolę edukacji, etyki sportowej, respektowania praw sportowca i człowieka, wsparcia niezależności instytucji zajmujących się kontrolami oraz pomocy dla osób, które wyjawiałyby niedozwolone procedery. Zmiany obejmują również okres wykluczenia, wprowadzono bowiem elastyczność w zmianie czasu trwania kary w wypadku sportowca, który bierze udział w programach edukacyjnych. Rozważa się również zachęcanie sportowców do przyznawania się do dopingu, co może skutkować skróceniem procedur i oszczędności w systemie.

Czas relokacji

To, co interesowało najbardziej sportowców, dotyczyło deb...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań czasopisma "bikeBoard"
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych...
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy