Dołącz do czytelników
Brak wyników

Temat , Porady

26 maja 2020

Suplementy nowej generacji

114

Im większą wagę przywiązujemy do zdrowia i sprawności, tym więcej czasu poświęcamy na dietę, optymalne ćwiczenia. To samo powinno dotyczyć suplementacji. Jakość suplementów diety przekłada się na jakość naszego życia.

Wyobraźmy sobie bolid wyścigowy, który podjeżdża do stacji benzynowej, tankuje i rusza w drogę. Szczyt techniki motoryzacyjnej opracowany przez naukowców posługujących się superkomputerami i tunelami aerodynamicznymi, zbudowany z nowoczesnych kompozytów maksymalizujących siłę docisku znika za zakrętem w chmurze szarego dymu z rury wydechowej. Co stanie się z jego silnikiem, możemy sobie łatwo wyobrazić. 

Podobnie jest z naszą dietą i organizmem. Wiele osób dba o swoje ciało, ćwiczy, stosuje kosmetyki, stara się prowadzić zdrowy tryb życia: spać odpowiednią ilość czasu, nie przesadzać z używkami. Załóżmy, że jesteśmy aktywni fizycznie, poświęcamy czas na odpowiednio dobrane ćwiczenia. Być może nawet unikamy nadmiaru bardzo przetworzonej żywności i zwracamy uwagę na proporcje makroskładników: węglowodanów, białek, tłuszczów. Czy to wystarczy? Odpowiedź wcale nie jest taka jednoznaczna. Większość informacji dotycząca zapotrzebowania na kalorie, witaminy, minerały dotyczy uśrednionej części populacji.

Osoby aktywne potrzebują więcej składników odżywczych, które pozwolą organizmowi pracować na zwiększonych obrotach. Dlatego powstało pojęcie suplementów diety, czyli produktów, które nie są substytutami (zamiennikami) zróżnicowanej diety. Dlaczego więc po nie sięgamy? Właśnie dlatego, że nasze zapotrzebowanie może być różne, w zależności od stanu zdrowia, aktywności fizycznej, diety, wieku, płci itp. Tu dochodzimy do sedna. Czy to znaczy, że suplementy diety są takie same? 

Pod magiczną nazwą suplementów diety kryje się cała masa produktów. Często, niesłusznie, wrzucanych do tego samego worka. To tak, jak byśmy mówili, że w sumie wszystkie samochody możemy oceniać tak samo. Bolid wyścigowy i Volkswagen Passat z 1987 roku po wujku to samochody. Skoro 33-letnie Passaty niespecjalnie nadają się do wyścigów na torze, to w sumie samochody nie działają na torze. Tak właśnie traktowane są suplementy diety. Tania tabletka musująca z dyskontu bywa porównywana do wieloskładnikowego preparatu z witaminami, minerałami, naturalną żywnością, probiotykami oraz ziołami. Nikt jednak nie wprowadził jeszcze oddzielnej kategorii dla produktów wysokiej jakości.

Taką właśnie inną ligą jest brytyjska firma Terranova. Jej nazwa pasuje trochę do tego co robią: pochodzi od połączenia łacińskich słów "terranova". Można to przetłumaczyć jako nowa ziemia. Brytyjczycy odkrywają bowiem suplementy i żywienie na nowo, choć czerpią z tego, co natura tworzy i podpowiada nam od zawsze. W teorii brzmi to dziecinnie łatwo. Eksperci z Terranovy biorą do ręki na przykład: jeżyny, czarne maliny, aronię, żurawinę, acai, rokitnik, borówki, czarny bez i truskawki. Wszystko to są jagody. Zdaniem brytyjskich specjalistów warto je włączać do codziennej diety. Tylko jak z tego zrobić suplement, który nie zepsuje się szybko? Pierwsza myśl to konserwanty. Gdy zapytałem o to Stevena Terrasa, szefa firmy, zrobił się najpierw blady, a potem jego twarz zaczęła przybierać barwy truskawki. Starał się nie wybuchnąć.

Nie stosujemy konserwantów. W ogóle, na żadnym etapie produkcji, nie dodajemy też innych sztucznych substancji zapachowych, smakowych, wypełniaczy, przeciwzbrylaczy i innych tego typu składników. Właśnie dlatego stworzyliśmy Terranovę, żeby już nigdy nie musieć iść drogą, która oddala nas od natury - odpowiedział spokojnie Terras.

Trudno uwierzyć człowiekowi, który trzyma w ręku suplement diety Jagody Supermieszanka, pokazuje mi proszek i twierdzi, że nie ma w nim nic sztucznego. To jak zmienił borówki w kolorowy pył?
 

 

Terras przyznaje, że faktycznie nie jest to takie proste i długo  badał wszelkie możliwe sposoby zachowywania jak największej ilości "jagody w jagodzie". W tym celu sięgnął po proces liofilizacji. Świeże rośliny są myte i poddawane procesowi, który polega na głębokim mrożeniu i usuwaniu wody z komórek przysłowiowej jagody. Otrzymujemy w ten sposób proszek. Proces ten jest fascynujący z wielu powodów. Między innymi dlatego, że pozwala on zachować dużą część naturalnych składników jagody.

Terras opowiada jak proszek się mieli i łączy z innymi. Dzięki temu jest w stanie połączyć te kilka rodzajów jagód. W jego laboratoriach uznano, że to nie jest wystarczające.

Zaczęli więc szukać innych składników. Przygotowano więc spirulinę, otręby ryżowe, sok z liści pszenicy i młody jęczmień.

Większość ludzi by się na tym etapie zatrzymało. Skład i tak jest już bogaty, pozwala uzupełni...

Dalsza część jest dostępna dla użytkowników z wykupionym planem

Przypisy