Dołącz do czytelników
Brak wyników

Rowery

10 marca 2019

NR 23 (Sierpień 2018)

Specialized Epic Expert Evo

0 150

Zabawka enduro dla Sama Gaze.

 

  1. System Brain ma trzystopniową regulację, ale w praktyce używane są tylko skrajne nastawy. Pomimo, że w rowerach z większym skokiem ten system traci sens, to tu spisał się doskonale znacząco poprawiając właściwości podjazdowe. Full o masie ponad 12 kg z pracującym tyłem na podjazdach byłby znacznie wolniejszy.  
  2. Zaciekawiło nas zastosowane ogumienie z tyłu, dla niskich oporów toczenia postawiono na model Fast track, ale w mocnej wersji Grid, przód to Ground Control, która ma dawać lepszą przyczepność w zakrętach. Jest ona bardzo lekka przy szerokości 2,3" waży 592 g, trzeba na nią uważać gdy będziemy chcieli pocisnąć na kamienistych odcinkach.  
  3. Regulowana sztyca w tej klasie rowerów to już standard. Tu zastosowano budżetowy model X- Fusion o skoku 125 mm. Mimo to jej działanie jest bardzo dobre.

Wrażenia z jazdy

Co łączy ze sobą rower Scott Spark serii 900, Cannondale Scalpel SE i testowany Specialized Evo? Wszystkie zbudowane są na legendarnych ramach ścigaczy XC, na których jeździ światowa czołówka. A co dzieli testerów bikeBoardu? Stwierdzenie, czy jest to rower XCO na sterydach czy mini allmountain. Epic, ikona ścigania XC, w wersji Evo rożni się wyposażeniem, a ze względu na widelec o skoku 120 mm także geometrią. Zajmowana pozycja jest minimalnie bardziej wyciągnięta i trochę wyższa niż w wersji XCO. Różnice jednak są małe, więc dosiadając Evo nie poczujesz się jak na endurówce. Kąt główki jest wyczuwalnie odległy od standardów nowoczesnego allmountain a ośka przedniego koła jest bliższa suportowi. Ale jazda w łatwym, szutrowym terenie to brak szacunku dla jego możliwości. Na podjazdach rower pruje nadspodziewanie dobrze. Masa jest sporo wyższa od wersji XC, ale porównując go do innych allmountainów jest lekki jak piórko. Dynamiką nie oszołomi golinóg na dziewięciokilowych hardtailach, dla całej reszty pozostanie zabójczo efektywny. Endurowców w tym aspekcie doprowadza do bezdechu, bo nie mogą uwierzyć, że tak się da. W dużej mierze to zasługa tylnego zawieszenia z automatyczną blokada skoku Brain.

Odblokowuje się tylko na przeszkodach. Bez względu na proweniencję testerów, Epic najlepiej oceniany był z Brainem ustawionym na minimalną czułość. Na gładkich trasach tył nie poddaje się ani na milimetr, a na dziurach uruchamia zawias tylko żeby połknąć nierówność. Brian wydaje wtedy charakterystyczny stuk, po którym zawieszenie odblokowuje się, by po chwili zamrzeć w bezruchu. Na stromiznach przód jest mniej stabilny niż w wypadku bolidów XC ze względu na minimalnie wyższą pozycję oraz środek ciężkości przesunięty troszkę bardziej do tyłu. Na zjazdach ośka koła jest silnie przesunięta pod kierującego, ale do dyspozycji ma on cały arsenał udogodnień znacząco zwiększających możliwości roweru. Sztyca teleskopowa ewidentnie ułatwia pokonywanie ciasnych zakrętów i stromych odcinków. Widelec z grubszymi goleniami (34 mm) ma adekwatny im skok i działa bardzo dobrze. Frakcja XC stosowała 15-20% SAG i chwaliła charakterystykę pracy zbliżoną do modeli XC. Endurowcy woleli bardziej miękki i zachwycali się liniowym wzrostem twardości i odpornością na dobicia. Dopiero w krytycznych sytuacjach (kilka dużych skoków pod rząd), przekraczających barierę allmountain, tłumienie przestawało nadążać. Spec pozwala na znacznie więcej niż każdy inny rower XC i bardzo dużo wybacza, nawet jak na allmountain. Tylko niekiedy dawaliśmy się zwieść na manowce dając mu ponieść się jak na pełnoprawnym „lekkim enduro”. Fizyka okazywała się bezwzględna: 100 mm to 100 mm, a 67,4° to 67,4°. Mimo wszystko w czasie jazdy parametry są odczuwane inaczej, niektórzy mówili: niezły jak na 130 mm skoku. To efekt znakomicie działającej amortyzacji i dobranych ze znawstwem i pietyzmem, dobrze trzymających opon, dzięki którym łatwo kontrolować Epica Evo. Spec dobrze czuje się przy dużych prędkościach - jest stabilny, a do tego bez problemu pokonuje kamieniste odcinki na pełnym piecu.


Geometria

 

Są wyraźne różnice pomiędzy wersją EVO a modelem do XC. Widać to przede wszystkim w mniejszej wartości kąta główki, przez co rower znacznie lepiej jedzie w trudnym terenie. Kąt podsiodłowy też jest mniejszy, ale nie wpływa to wyraźnie na właściwości jazdy. Na przyczepność przedniego koła większy wpływ ma minimalnie wyższa pozycja kokpitu. W rowerze zachowano bardzo krótki tylny trójkąt, dzięki czemu

Spec tak dobrze prowadzi się po ciasnych zakrętach. Pozostałe parametry, jak długość czy wysokości ramy, są bardzo podobne do wersji XC i dodają sportowego charakteru nowemu „Epikowi”.

SZTYWNOŚCI

 

W teście oceniającym napędzanie Spec wypadł trochę lepiej od Scalpela. Biegnące niemal równolegle linie świadczą o tym, że ramy pracują podobnie w całym zakresie obciążeń. Wyraźnie lepszy jest Trek. Bardzo ciekawie wypada porównanie testu oceniającego precyzję sterowania. Na jego wynik składa się przede wszystkim sztywność amortyzatora a na drugim miejscu odporność na odkształcenia ramy i kierownicy. Tu widać, jak ogromną przewagę daje Lefty w Cannondale. Spec zastosował nowy model widelca Fox 34 SC. Po grubszych goleniach, mimo przewężeń u dołu, spodziewaliśmy się lepszych wyników. Epic rekompensuje to bardzo mocnymi kołami, z szerokimi węglowymi obręczami. Nie tylko w porównaniu wypadły najlepiej, ale nawet patrząc na szerszą stawkę ich wysoka sztywność robi wrażenie.

Wykresy powstały na podstawie danych uzyskanych w laboratorium bikeBoard. W pomiarze precyzji sterowa...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań czasopisma "bikeBoard"
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych...
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy