Dołącz do czytelników
Brak wyników

Przygoda , Turystyka

10 stycznia 2022

NR 56 (Styczeń 2022)

Retro Trail

0 367

Korzenie MTB podlewane były dużą ilością piwa, nawożone marihuaną i poparte ideologicznym bezrobociem. Tak było. Nie walczmy z tym.

Pierwsze „zjazdówki” wyewoluowały z amerykańskich Schwinnów Excelsior z lat 40. XX w. Klunkersy przypominały beach cruisery, a pierwsi uczestnicy Repacków – dzikich wyścigów downhillowych, ścigali się na nich na krętych szutrówkach Hrabstwa Marin w pobliżu San Francisco. Każda kraksa wiązała się z koniecznością wizyty w warsztacie i zastosowania kolejnych wzmocnień i ulepszeń i tak obsmarkanej już spawami ramy. Istnieje ogromna szansa, że chłopcy szybko wyrośliby z tej głupiej zabawy (bo ileż można siedzieć w warsztacie, nie mieć pracy i wzbijać w powietrze kalifornijski kurz na starych rowerach?), ale Gary Fisher i Charlie Kelly pojawili się na targach rowerowych w Nowym Jorku z plikiem zdjęć zrobionych przez Wende Cragg dokumentujących te wygłupy i wtedy rynek zrozumiał…
 

POLECAMY

1. Sam wielki (ten facet jest naprawdę wysoki!) Gary Fisher na ekranie telefonu Steve'a Peata. 


Cragg bezwiednie przyczyniła się do przełomu: miała śmiesznych kumpli, którzy robili głupie rzeczy, a ona tylko pstrykała im zdjęcia (analogowym Nikonem Nikkormat z obiektywem 35 mm). To tak, jakby dziś kręcić starą Nokią filmiki z czegoś, czego nie robi nikt inny i wrzucać je na Tik Toka. Oh, wait!
No właśnie! Jak świetny musi być film w sieci, żeby z nikomu nieznanej czynności zrobić kult? I nie idąc w jakieś sentymentalne spekulacje, czego oczekuje widz (ależ to słowo tu nie pasuje) od filmu w sieci, by poruszony (rozbawiony, zniesmaczony, oburzony, zainteresowany) tym, co zobaczył, kliknął „udostępnij”? Odpowiedź brzmi: niemało.
 

2. i 3.  Davos-Klosters w Szwajcarii z pewnością da się lubić. Niezależnie od roweru, na jakim się poruszasz.  


Znajomość Steve’a Peata i Claudio Calouriego nie sięga tak daleko wstecz. W 1976 roku, gdy stare Schwinny dostawały łomot podczas dzikich ściganek na kalifornijskiej ziemi, Peat sikał jeszcze do nocnika, a Claudio nie było na świecie (urodzony w 1977 roku). Ich nazwiska po raz pierwszy zaczęły pojawiać się obok siebie na listach zawodów w roku 1998 i pojawiały się przez kolejnych dziesięć. Panowie spotykali się na zawodach pucharu świata, jeździli na fullach z wąskimi kierownicami, na ramach o zasięgu dzisiejszych crosscountrówek i Claudio prawie zawsze zbierał baty od Steve’a. I podobno to skłoniło Claudio, by odegrać się na swoim o trzy lata starszym koledze i jeszcze raz stanąć z nim w szranki… na rowerach z rodowodem! Na starych klunkersach! No może nie do końca…
Steve Peat jest świetny: ma angielskie poczucie humoru, świetnie jeździ (czego dowodzi pięć medali mistrzostw świata w DH), ma na swoim koncie mnóstwo świetnych filmów, filmików i programów, z których mój ulubiony kręcony jest tak, że mógłby być fragmentem gangsterskiego filmu Guya Ritchiego. Zgadza się nawet narrator. A to wymaga inwencji. I odrobiny aktorskiego talentu, który Peat, o dziwo, posiada! Jest swobodny, zabawny, pewny siebie, choć trudno nazwać go urodziwym.
Swój jedyny złoty krążek w MŚ Peat zdobywa u schyłku swojej kariery, w 2009 roku. Mając na swoim koncie niezliczone sukcesy i porażki w ciągu wielu lat ścigania, zdobywszy niezaprzeczalną renomę w downhillowym świecie, w roku 2009 jest już przez środowisko postrzegany jedynie jako dobrze radzący sobie emeryt. Tego złota nie spodziewał się sam Peat i być może jest to kolejny dowód, że wiele rzeczy w życiu udaje się, gdy w końcu znika presja.
 

4. i 5. Stare i trochę mniej stare klunkersy wymagają odpowiedniego stroju: flanele i levisy to mus


Sentymentalne wyciskacze youtubowych łez to też nie moje kino, ale film o historii Peata Won’t Back Down: The Steve Peat Story jest dla mnie bardzo ważny i warto go zobaczyć, jeśli kocha się rowery.
Zjazdowy rodowód Claudio Caluori pozwolił mu zapisać się w świadomości ciut młodszych pokoleń w roli zabawnego komentatora imprez DH, który z kamerką na głowie, podobnie jak robi to czasem jego „kolega po fachu...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań czasopisma "bikeBoard"
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych...
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy