Dołącz do czytelników
Brak wyników

Sprzęt

25 września 2021

NR 53 (Wrzesień 2021)

Przyszłość kierownic szosowych

0 114

Kierownica wyznacza pozycję na rowerze i jego charakter – może być szeroka dla lepszej kontroli w trudnym terenie, podwyższona dla wygody lub wąska i niska, dzięki której można się skulić, zmniejszając opory powietrza.

 

POLECAMY

Coraz częściej stosowany jest carbon, który umożliwia dużo bardziej skomplikowane kształtowanie niż najpopularniejszy obecnie materiał do produkcji kokpitów – stopy aluminium. Najnowszym trendem w kierownicach jest integracja, czyli chowanie linek i przewodów wewnątrz oraz integracja kierownicy oraz mostka w jeden element. Najbardziej zaawansowane konstrukcje i marginalne zyski są ważne dla wąskiej grupy odbiorców. Kilka watów tu, stopnień czy dwa tam nie są same w sobie przełomowe, ale pomagają w osiągnięciu minimalnej przewagi tak krytycznej w wyczynie. Skumulowane usprawnienia wielu generacji drobnych zmian ostatecznie trafiają też pod strzechy. Dużo wcześniej można zaobserwować kierunek i przewidzieć zmiany. W tym momencie rozwój kierownic nie wydaje się prowadzić w jednym kierunku, więc przegląd trendów podzieliliśmy na trzy najważniejsze nurty i przyjrzeliśmy się innowacjom, które je kształtują.

 

Kierunek: aero

Pierwszym elementem roweru przeciskającym się przez powietrze jest przednie koło, ale nad nim to właśnie kształt kierownicy w dużym stopniu decyduje o oporze roweru. Jej aerodynamika jest ważniejsza niż sztycy, wokół której powietrze i tak przepływa turbulentnie zmieszane nogami. Według danych ZIPP sama klasyczna kierownica wymaga 7,5 W energii do utrzymania prędkości 48 km/h. Kiedy Cervelo wprowadziło swoją pierwszą (niezintegrowaną) kierownicę aero, mówili o 4,4 W oszczędności przy 40 km/h, ZIPP chwali się, że SL-70 wymaga tylko 1,1 W, oszczędzając ponad 6 W.

ControlTech Cougar Aero Alu – typowe kierownice aero wykonane są z carbonu. To droga technologia i ceny często zbliżają się do czterocyfrowych. ControlTech opanował technologię tłoczenia głębokich profili aero z wytrzymałego, ale znacznie tańszego aluminium 6061 T-6. Wszystkie opcje prowadzenia cięgieł i przewodów odpowiadają droższym modelom. Kompromisem jest masa – kierownica jest dobre 100 g cięższa niż odpowiedniki z węgla, ale dzięki temu kosztuje kilka razy mniej. Tam, gdzie do wyboru jest aero i masa, zwykle lepiej jest postawić na zmniejszenie oporów.


Speeco Aero Breakaway – nieślubne dziecko lemondki i superwąskiej klasycznej kierownicy zostało już ekskomunikowane przez UCI, więc gałąź ewolucji, na której siedziało, nie rozwinie się dalej. Mimo to warto o niej wspomnieć, bo konstrukcja tak radykalna ergonomicznie i estetycznie pokazuje kierunek myślenia konstruktorów i oczekiwania (przynajmniej niektórych) zawodników. Coś z tego rozwiązania może przetrwać. Przepisy zabraniają stosowania lemondek w wyścigach ze startem wspólnym – nic nie może wystawać przed klamkomanetki. Próby użycia niewystającej minilemondki (Spinaci) zostały zduszone już w latach 90. XX w. Z tym brakiem zawodnicy w ucieczkach radzili sobie, opierając przedramiona na górnej części kierownicy na niewidzialnych przedłużkach – tej pozycji zabroniono w tym roku przy okazji eliminacji zjazdów na górnej rurze „supertuck” czy też „na Froome’a”. W odpowiedzi maleńka holenderska manufaktura opracowała zintegrowaną kierownicę, w której mostek skrócono do 70 mm na korzyść karykaturalnego przedłużenia dosięgu kierownicy – wymiar na zamówienie, przynajmniej 150 mm (typowo 75–80 mm). 
Szerokość również można dobrać indywidualnie – nawet np. 32 cm. Wydłużone części wzdłużne kierownicy są wyprofilowane pod przedramiona, oferując namiastkę stabilności w pozycji aero. Nawet orędownicy tego rozwiązania podkreślają, że kontrola nad rowerem w peletonie jest na nim słaba.
 


 

Coefficient Wave RR – jedna z ciekawszych nowych konstrukcji pochodzi z amerykańskiej manufaktury i jest przeznaczona do rowerów gravelowych. Skomplikowany kształt jest możliwy tylko dzięki zastosowaniu włókna węglowego – kierownica jest podniesiona przy mostku, obniżając się płaskimi płatami w kierunku gięć. Płaska powierzchnia na końcach górnego płata pozwoliła na wygospodarowane dodatkowego chwytu jak za klamki, ale bardziej do tyłu. Na środku jest wysunięte przed mostek miejsce na komputerek. Pętla, którą tworzy, jest jednocześnie mikrolemondką. Na wysokości kciuków w dolnym chwycie są poprawiające pewność chwytu wgłębienia. Kierownica ma otwory na prowadzenie przewodów i pancerzy, jak również kabelków od satelitarnych manetek systemów elektronicznych.
 


 

Farr Aero Gravel – Kierownica aero nie musi być, jak widać, sama opływowa – ważniejsza jest możliwość wygodnego obniżenia tułowia. Farr, firma znana z popularnych wśród ścigających się szutrystów carbonowych mikro-lemondek, ma w ofercie aluminiowego baranka z wbudowaną mini lemondką, pod którą mieści się zamocowany centralnie przed mostkiem komputerek mniejszego kalibru. Jak na kierownicę waga między 480 g (42 cm) i 520 g (46 cm) jest spora, ale zwykła kierownica z osobnymi wysięgnikami byłaby cięższa. Problemem może być przenoszenie wibracji – takie poprzeczki usztywniają konstrukcję w przeciwieństwie do mocowanych osobno nakładek.
 


 

Ribble Ultra Aero – niewielka brytyjska firma zaprezentowała w sierpniu nowy zintegrowany rower aero Ultra SLR R- Sport z kierownicą, która ma owiewki na dłonie podobnie, jak progresywne modele torowe. Oprócz tego ma pogrubione górne płaty – to próba zrobienia czegoś w rodzaju rozdzielacza strug powietrza, które mają obniżyć opór nóg kolarza – są na to za małe i za daleko, ale interesująca jest inna nowość – klamki mocowane są do portów wyprofilowanych w kierownicy, eliminując potrzebę stosowania obejm i utrzymywania standardowego kształtu kierownicy.
 

 

Vorteq Long Grip i AeroCoach Lann – prawdopodobną przyszłość opływowych kierownic szosowych można podglądnąć w najnowszych modelach torowych. Do tych kokpitów nie pasują klamkomanetki ani owijka, ale są dobrą inspiracją. Zaprojektowana na Igrzyska w Tokio zintegrowana kierownica aero Vorteq ma organiczny kształt, owiewki na dłonie, ogromny płat nośny przypominający mantę i zasięg (reach) godny najbardziej gibkich prosów – odpowiednik kierownicy z zasięgiem 80 mm i mostka 150 mm, za to szerokość tylko 30 cm. AeroCoach Lann to bardziej kanciasta opcja, również z owiewkami, występująca w szerokościach 30 i 34 cm szczodrze rozszerzających się w dolnym chwycie do (odpowiednio) 34 i 38 cm.
 

 

Kierunek: integracja 

W zasadzie wszystkie kierownice pozwalające schować przewody i pancerze są jednocześnie zoptymalizowane pod kątem aero. W końcu każde 10 cm pancerza wystawionego na wiatr to podobno 1 W oporu przy prędkościach prosów. Nie bez znaczenia jest też efekt wizualny – rower bez widocznych cięgieł wydaje się prostszą i bardziej elegancką maszyną. Zamontowanie takiej kierownicy, demontaż roweru do podróży i wszelkie zmiany są za to bardziej pracochłonne. Coraz częściej producenci stosują też niestandardowe rozwiązania, więc użytkownik jest przywiązany do oryginalnego wyposażenia danej marki. Minimalną integracją są obecnie otworki pozwalające na przepuszczenie pancerzy i przewodów przez górną część kierownicy, najlepiej również z opcją dla łącznika Di2 w końcówce kierownicy. Dalej idą modele pozwalające przepuścić wiązkę przez stery do widelca i ramy.

 

Canyon CP0018/CP0015 – Canyon miał pecha z negatywnym PR-em dla ich innowacyjnej kierownicy z nowego Aeroada MY 2020 po tym jak Mathieu van der Poel złamał ją podczas wyścigu. Nie miał kraksy i właściwie winne okazały się ostre krawędzie specjalnej aluminiowej obejmy klamkomanetki, którymi Canyon zastępuje oryginalne części Shimano oraz krzepkie łapy mechaników, ale uproszczona historia zdążyła pójść w świat. Innowacyjne elementy kierownicy nic nie zawiniły, a są bardzo ciekawe i, mimo że integracja wymusza konieczność stosowania oryginalnych części, mamy nadzieję, że inni producenci pójdą w tym kierunku. Na pierwszy rzut oka CP0018 to po prostu zintegrowana kierownica aero. Zaletą jest możliwość łatwej i odwracalnej zmiany szerokości i wysokości. Wysokość w zakresie 15 mm reguluje się, wsuwając głębiej w ramę mostek ze zintegrowanym króćcem nawiązującym do dawnych „fajek”. Nic nie trzeba docinać, wystarczy wyjąć podkładki. Szerokość reguluje się jeszcze prościej. Od spodu w górnej części kierownicy wystarczy odkręcić dwie śruby ukryte pod owijką i wsunąć, lub wysunąć zagiętą część baranka o 1 lub 2 cm na stronę. Dociąć lub wymienić trzeba tylko owijkę – prowadzone wewn...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań czasopisma "bikeBoard"
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych...
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy