Dołącz do czytelników
Brak wyników

Ekwipunek , Otwarty dostęp

13 lipca 2020

NR 41 (Lipiec 2020)

Plecak na jednodniową wycieczkę

43

Zastanawialiście się kiedyś, ile trwa Wasza typowa rowerowa wycieczka? My najbardziej lubimy takie trwające co najmniej kilka godzin, a najlepiej cały dzień, bo wtedy naprawdę można poczuć, że „było się na rowerze”. Jeżeli trasę wycieczki zaplanowaliśmy tak, aby trochę uciec od cywilizacji, np. w górach, to zasadne jest zabranie ze sobą dodatkowego ekwipunku, dzięki któremu eskapada przebiegnie w dobrym zdrowiu i humorze. Z jednej strony nie ma potrzeby zabierać zbyt wielu rzeczy i nadmiernie się obciążać, z drugiej jednak to, co powinniśmy mieć ze sobą, nie zmieści się w kieszonkach kolarskiej koszulki, czyli potrzebny jest plecak. Zbierane przez lata doświadczenie mówi nam, że bagaż na plecach wozi się źle. Ale to samo doświadczenie podpowiada, że w większości zastosowań, zwłaszcza bardziej sportowych, inne miejsca na ciele i rowerze sprawdzają się jeszcze gorzej. Jeżeli nie jesteście długodystansowymi sakwiarzami ani nie jedziecie miejskim rowerem na zakupy do warzywniaka, to plecak nadal jest najlepszym rozwiązaniem i trzeba tylko dobrze się zastanowić nad wyborem, aby był dobrze dobrany do oczekiwań i wyzwań, jakie dla niego szykujemy. Zacząć należy od wielkości dlatego naszą prezentacji ustawiliśmy według rosnącej pojemności plecaków. 

Kluczowe cechy plecaka 

Masa – powinna być jak najniższa, to oczywiste. Nie powinna jednak przekraczać granicy, poniżej której obniża się komfort użytkowania plecaka. Dobry system nośny, który bez ryzyka siniaków na barkach i plecach pozwala wozić przez dłuższy czas kilka kilogramów, a równocześnie umożliwia w miarę swobodny przepływ powietrza pomiędzy plecami a plecakiem, wymaga odpowiedniej ilości materiału, a ten swoje waży. Wszelkiego rodzaju dodatkowe wyposażenie, typu ekstrakomory, kieszenie, mocowania ochraniaczy czy osłony pleców zwiększają masę plecaka. Przed zakupem należy dobrze się zastanowić, jak będziemy go używać i co jest naszym priorytetem. Jeśli jak najniższa masa, wybierzmy prosty w budowie plecak, tj. Camelbak M.U.L.E., Cube Pure Ten, Kross Tokyo, Zefal Hydro Enduro, XLC S83  czy Ortlieb Airflex. Ich masa bez bukłaka to ok. 600 g. Po drugiej stronie skali znajdują się większe plecaki z dużą liczbą wyposażenia dodatkowego, a także dodatkową ochroną pleców. Tutaj już masa może dobijać do 1 kg (Thule, Evoc) lub nawet 1,2–1,3 kg (Ergon, Leatt). 

System nośny – jak w każdym plecaku, tak i w prezentowanych, to najważniejszy element. Pełni on dwie zasadnicze funkcje. Pierwsza z nich to komfort wożenia na plecach ładunku przez dłuższy czas. Dzięki odpowiednio wyprofilowanym plecom, szelkom i pasowi biodrowemu masa plecaka i bagażu powinna się tak rozłożyć, aby uniknąć nadmiernego ucisku i dyskomfortu. Niebagatelne znaczenie ma też odpowiednia konstrukcja „pleców” umożliwiająca przepływ powietrza pomiędzy plecakiem a skórą i uniknięcie nadmiernego gromadzenia wilgoci. Druga krytyczna funkcja systemu nośnego to stabilność plecaka. Ma to znaczenie szczególnie w kolarstwie górskim, a najbardziej w enduro, gdzie od plecaka wymaga się stabilności nawet podczas gwałtownych wstrząsów (np. lądowań), skrętów i jazdy stromo w dół. Wystarczy wyobrazić sobie, co może się stać, gdy na stromym zjeździe plecak zacznie napierać na kask i zsuwać go na oczy rowerzysty. Próbując ocenić, jak w praktyce będzie sprawował się plecak, warto zwrócić uwagę na to, jak zbudowane są jego „plecy”. Duża, miękka powierzchnia styku z ciałem i brak kanałów, przez które pomiędzy plecak a ubranie będzie dostawało się powietrze, gwarantują, że podczas dynamiczniejszej jazdy będziemy mieli mokre plecy. Lżejsze plecaki z prezentowanych zazwyczaj nie mają tutaj szczególnie rozbudowanych rozwiązań, ograniczając je do kilku odpowiednio rozmieszczonych poduszek pokrytych siateczką i kanałów „wentylacyjnych” pomiędzy nimi. W bardziej rozbudowanych modelach, jak Evoc czy Leatt, na żebrowanej konstrukcji ze sztywnej pianki rozpięta będzie siatka, która bezpośrednio styka się z plecami. Warstwa powietrza pomiędzy nimi ma zapewniać odpowiedni komfort termiczny. Ciekawy system nośny prezentuje Ortlieb, w którym szelki i poduszki stykające się z plecami są przytwierdzone do korpusu plecaka za pomocą ramki z drutu. Po jej demontażu z plecaka można zrobić wodoszczelny worek. Trzeba pamiętać, że najlżejsze plecaki mogą być mało komfortowe, kiedy wsadzi się do nich kilka kilogramów ładunku. 
 

 

  1. Liczba kieszeni i kieszonek w Ergonie onieśmiela. W jednej z nich schowany jest pokrowiec przeciwdeszczowy.
  2. Łatwo wyjmowana osłona pleców w Leatt DBX 3.0.
  3. Plastikowy element na elastycznym ściągaczu to ciekawy patent służący do mocowania kasku w plecaku Osprey, wystarczy przełożyć go przez otwór wentylacyjny kasku. 

 

 

  1. W Thule Rail Pro czerwone elementy na prawej szelce oraz osłonie rurki bukłaka skrywają magnesy, które mocują rurkę.
  2. Czytelna instrukcja podstępowania w sytuacjach zagrożenia naszyta w widocznym miejscu wewnątrz głównej komory plecaka Evoc.

Wynika to z faktu, że zazwyczaj plecy i szelki są w nich wykonane z miękkich materiałów, bez dodatkowych usztywnień i siatek zapewniających dystans między plecami a ładunkiem. 
Jeśli chodzi o „mocowanie” plecaka do rowerzysty, praktycznie każdy z opisywanych plecaków jest klasycznie wyposażony w szelki i pas biodrowy. Wyjątkiem jest Leatt DBX3.0, w którym zrezygnowano z pasa biodrowego na rzecz bardzo rozbudowanych szelek, które po zapięciu tworzą coś w rodzaju kamizelki mocno obejmującej klatkę piersiową i stabilizującej plecak. W praktyce zarówno szelki, jak i pasy biodrowe w poszczególnych modelach mocno się różnią. Camelbak, Ortlieb i XLC mają pasy zrobione z wąskiej taśmy bez dodatkowej wyściółki i innych bajerów. Kross, Thule, Osprey, Zefal i Ergon stosują szerokie pasy biodrowe, umieszczając w nich dodatkowo niewielkie kieszonki, najlepiej sprawdzające się do przewożenia batonów lub żeli energetycznych, po które możemy łatwo sięgać podczas jazdy. Evoc nie ma kieszeni, ale jego szeroki pas jest elastyczny i po zapięciu świetnie dopasowuje się do ciała rowerzysty, poprawiając stabilność plecaka. Podobne rozwiązanie z elastycznym pasem, ale jeszcze dodatkowo zapinanym na rzepy i zabezpieczanym paskiem z klamrą, zastosował Ergon. Szelki we wszystkich plecakach mają różnego rodzaju perforacje lub pokrycie siateczką, aby zapewnić dostęp powietrza do skóry i zredukować nieprzyjemne uczucie wilgoci i ewentualne otarcia. Ostatnim z elementów zapewniających właściwe mocowanie plecaka jest pasek piersiowy. Jego zadaniem jest ustabilizowanie położenia szelek i dzięki temu poprawa stabilności całego plecaka. Zazwyczaj jest to wąski pasek spinamy zwykłą klamerką, ale np. w Ospreyu mieliśmy klamerkę zapinaną na magnes. W niektórych plecakach, np. Kross, Evoc, Cube, klamra ma dodatkową funkcję gwizdka, który może posłużyć do wzywania pomocy w wymagających tego sytuacjach. Ważne, aby pasek piersiowy miał regulację wysokości, dzięki czemu ustawimy go w miejscu optymalnym do naszej budowy ciała. Wszystkie plecaki z prezentacji ją miały; w większości była ona płynna, dzięki możliwości przesuwania paska wzdłuż szelki. Wyjątkiem był plecak Thule, który umożliwiał wybór jednej z dwóch pozycji, oraz Leatt, w którym szelki spinane były dwoma paskami piersiowymi bez regulacji. Każdy z pasków miał regulację długości, to oczywiste i konieczne do dopasowania do obwodu klatki piersiowej.

Pojemność i możliwość jej zmiany – cechy determinujące ilość bagażu, który możemy zabrać. Do każdego z plecaków w tej prezentacji mieści się nasz zestaw obowiązkowy, jednak niektóre z nich zostawiają jeszcze sporo dodatkowego miejsca. Najmniej będzie go w plecakach Cube i XLC, najwięcej miejsca oferuje Ergon, Kross, Evoc, Thule i Camelbak. Jest to znów temat do przemyśleń przed zakupem. Tym, którym bliskie jest górskie hasło light’n’fast, polecamy najmniejsze i najlżejsze plecaki. Jeśli ktoś od czasu do czasu potrzebuje większej pojemności, lepiej zastanowić się nad większym plecakiem. Ważne jest, czy objętość plecaka da się łatwo regulować, aby uniknąć w nim pustych przestrzeni i niekontrolowanego przemieszczania się ładunku. Każdy z prezentowanych plecaków dawał taką możliwość, a sposób regulacji zależał od pomysłu producenta. Są linki ze stoperami, paski z klamrami lub nawet zamek błyskawiczny. Po szczegóły odsyłam do opisów poszczególnych modeli. Warto popatrzeć też na to, czy w razie potrzeby możemy w kreatywny sposób użyć wyposażenia plecaka. Paski do transportu ochraniaczy mogą służyć do przytroczenia odzieży, podobnie różnego rodzaju klapy, linki i paski.

System nawadniania – przy wielogodzinnej wycieczce bukłak wieziony w plecaku to standard. Wszystkie prezentowane plecaki umożliwiają montaż bukłaka, część z nich jest sprzedawana razem z nim. W naszym zestawieniu bez bukłaka w komplecie są Cube, Evoc, Ortlieb, Ergon i XLC, pozostałe mają je na wyposażeniu. Bukłaki różnią się między sobą pojemnością i nie tylko. Najmniejszy, nominalnie dwulitrowy, choć w rzeczywistości ciut większy, ma Kross. Dalej mamy 2.5 litra w Thule i Osprey oraz 3l w Camelbaku, Zefalu i Leatt. Zestawienie pokazuje coraz bardziej rosnącą popularność zamykania bukłaka długim, plastikowym klipsem. Rozwiązanie to ma niewątpliwą przewagę w postaci łatwego dostępu do wnętrza bukłaka (otwarty zostaje cały krótszy bok bukłaka), niezbędnego dla jego dokładnego oczyszczenia z rozwijającej się tam flory a nierzadko i fauny. Klasyczny i najbardziej do niedawna popularny okrągły otwór ma tylko Camelbak i Kross. W tym pierwszym otwór jest duży i pozwala na włożenie do środka dłoni dorosłego mężczyzny. W Krossie ta sztuka może udać się jedynie przedszkolakowi, co mocno utrudnia czyszczenie wnętrza. Luksusem odpięcia rurki bez ryzyka wylania zawartości obdarzy swoich właścicieli tylko Camelbak i Zefal. Funkcjonalność ta bardzo ułatwia szybkie napełnienie bukłaka, bo zwalnia nas z konieczności mozolnego przeciągania rurki przez szelkę bądź otwór w plecaku. Ułatwia też dokładne czyszczenie rurki. Zazwyczaj na bukłak przeznaczona jest osobna kieszeń, co zapewnia porządek w plecaku i dodatkową izolację. W tej kwestii wyróżnia się plecak Leatt DBX 3.0, w którym kieszeń na bukłak, oprócz dość grubego materiału, izolowana jest też folią aluminiową. Plecaki różnią się pomiędzy sobą sposobem wyprowadzenia na zewnątrz rurki od bukłaka i mocowania jej do szelek plecaka. Tradycyjnym rozwiązaniem jest otwór w górnej części plecaka, który znajdziemy na przykład w modelach Evoc, Camelbak, Thule i Ortlieb (w tym ostatnim otwór ma dodatkową zatyczkę zapewniającą wodoszczelność, gdy nie jest używany). Otwór daje możliwość łatwego umieszczenia rurki po prawej lub lewej stronie w zależności od preferencji, o ile umieszczony jest na środku. Camelbak, Ergon i Thule zdecydowały za użytkowników i otwór mają bliżej prawej szelki. W Thule dzięki magnesom wystarczy jeden ruch i rurka przylega do szelki, bez potrzeby precyzyjnego wkładania jej w plastikowe obejmy. Niezadowoleni mogą być ci, którzy preferują rurkę od bukłaka po lewej stronie. Kross postawił na jeszcze prostsze rozwiązanie, a mianowicie kieszeń na bukłak jest otwarta od góry i zabezpieczona tylko paskami, zatem nie ma żadnego problemu z wyprowadzeniem rurki. Pozostałe plecaki mają rurki wyprowadzane poprzez szelkę plecaka i użytkownik może zdecydować, po której stronie chciałby ją mieć. Najbardziej rozpieszczani mogą się poczuć znowu przyszli właściciele Leatta, bo oprócz możliwości wyprowadzenia rurki przez szelkę mają jeszcze możliwość wypuszczenia jej poprzez otwory znajdujące się z boku plecaka i wyprowadzające rurkę pod ramieniem.

Organizacja ładunku – w prezentowanych plecakach możemy zauważyć dość skrajne podejście do tego tematu. Na jednym biegunie jest Ortlieb, którego wnętrze, nie licząc kieszeni na bukłak ozdobionej dodatkową kieszonką na drobiazgi typu klucze, jest po prostu pustym workiem, w którym wszystko leży razem. Po drugiej stronie mamy plecaki Evoc i Ergon z mnóstwem kieszeni na zewnątrz i wewnątrz plecaka, których liczba zadowoli nawet najbardziej pedantycznych użytkowników. Ciekawe rozwiązanie zastosował Leatt, w którym oprócz różnych przegródek i kieszonek znajdziemy wodoodporną, plastikową torebkę zamykaną zapięciem strunowym oraz materiałowy organizer na narzędzia. Oba elementy można łatwo wyjąć z plecaka, jeśli zajdzie taka potrzeba. Część plecaków umożliwia łatwe przypięcie kasku na zewnątrz plecaka. Wykorzystywane są do tego albo specjalne siatkowe uchwyty (Evoc), albo sprytne zaczepy (Osprey, Camelbak), albo duża zewnętrzna kieszeń z regulacją objętości (Ergon, Zefal, Kross), która może być wykorzystywana do przewożenia kasku lub innego ładunku, na przykład kurtki czy bluzy. Niektóre plecaki umożliwiają również łatwe przytroczenie ochraniaczy. Jak się łatwo domyślić, są to modele przeznaczone raczej do enduro, czyli Leatt, Thule, Ergon, ale także uniwersalny Evoc.
 


Wyposażanie na jeden dzień na rowerze
 

W typowym sezonie podczas przyzwoitej pogody, czyli powiedzmy powyżej 10°C, wcale nie trzeba zabierać zbyt wiele. Część ekwipunku mamy na sobie (strój, kask, okulary), a na zdjęciu zgromadziliśmy wszystko to, co naszym zdaniem dodatkowo powinniśmy mieć ze sobą. Oczywiście każdy może proponowany zestaw uzupełnić zgodnie z własnymi potrzebami i specyfiką planowanej trasy, tak czy inaczej powinien się zmieścić bez problemu w plecaku o pojemności 10–15 litrów i takie właśnie prezentujemy. Plecaki o mniejszej pojemności mogą mieć zbyt mało miejsca i trzeba będzie wybierać, czy zabrać kurtkę, dętkę czy jeszcze jedną kanapkę. Większe z kolei będą stanowić niepotrzebne obciążenie i pokusę do zabrania większej ilości rzeczy, bez których w efekcie możemy się obejść. 

  1. Lekka kurtka przeciwdeszczowa – jeśli tylko jest szansa (czyli prawie zawsze), że będzie padało, jest obowiązkowa. 
  2. Lekka bluza – zapewni ciepło, gdy wycieczka się przeciągnie lub gdy nieoczekiwanie będziecie musieli zrobić dłuższą przerwę, np. z powodu awarii. 
  3. Multitool – tłumaczyć nie trzeba. 
  4. Pompka, dętka (lub dwie), łyżki do opon, łatki lub zestaw naprawczy – oczywiste. 
  5. Podstawowa apteczka (bandaż, plastry, środek do dezynfekcji, coś przeciwbólowego). 
  6. Folia NRC – chroni przed wychłodzeniem lub przegrzaniem. Często pogardzana, ale naprawdę może uratować życie i to nie tylko w górach. Zajmuje mało miejsca i jeśli nie jesteś ratownikiem górskim, w użyciu będzie pewnie raz na kilka lat, ale absolutnie warto ją zawsze mieć ze sobą. 
  7. Lampki z naładowanym akumulatorem lub bateriami – nawet jeśli nie planujecie wracać po zmroku, to zawsze może się tak zdarzyć, dlatego zdecydowanie warto je mieć. 
  8. Bukłak z wodą (pojemność 2–3 litry) – zapewni odpowiednią ilość płynu na kilka godzin jazdy, ale na cały dzień nie wystarczy, więc trasę należy zaplanować tak, aby w trakcie była możliwość jej uzupełnienia. 
  9. Kilka batonów, żeli energetycznych – na chwile kryzysowe. 
  10. Dwie lub trzy solidne kanapki, banan, naleśniki lub coś, co lubisz jeść – na ogół powinniśmy mieć ze sobą żelazny zapas do uzupełniania energii, żeby nie zabrakło Ci jej na szlaku. Niezależnie od tego warto planować trasę tak, aby w jej trakcie znalazł się czas na postój i posiłek w schronisku lub innej jadłodajni. 
  11. Portfel albo choćby kilka banknotów i karta płatnicza, dokument tożsamości. 
  12. Telefon komórkowy z wgraną trasą lub opcjonalnie papierowa mapa. 
  13. Jeśli w telefonie używasz „prądożernych” aplikacji, rozważ zabranie niewielkiego powerbanka.

Cube Pure Ten
Pojemność: 10 l
Masa: 640 g (plecak)
Cena: 199 zł

Minimalistyczny plecak o niskiej masie. System nośny to szelki i szeroki pas biodrowy – wykonane z plastikowej siatki, połączone z lekko usztywnionymi plecami, na których znajdują się dość miękkie, piankowe poduszki z dodatkowymi kanalikami, pokryte siatką. Brak bocznych, zewnętrznych kieszeni. Jedna, duża komora, wewnątrz której znajdziemy przegrodę na bukłak (plecak...

Artykuł jest dostępny w całości tylko dla zalogowanych użytkowników.

Jak uzyskać dostęp? Wystarczy, że założysz konto lub zalogujesz się.
Czeka na Ciebie pakiet inspirujących materiałow pokazowych.
Załóż konto Zaloguj się

Przypisy