Dołącz do czytelników
Brak wyników

Sport

9 stycznia 2020

NR 37 (Styczeń 2020)

Piekielnie kusząca etapówka MTB

0 14

Gwiazda Południa już od czterech lat przyciąga pod Babią Górę setki śmiałków, wyjątkowo mocno kusi jednak piąta odsłona tej imprezy, stworzonej przez Cezarego Zamanę. Na kolarzy od 9 do 12 lipca czekają wyzwania z piekła rodem.

Trzeba fest argumentów, aby przekonać entuzjastów MTB do udziału w kilkudniowej etapówce. Właśnie dlatego tegoroczna propozycja Cezarego Zamany i współpracujących z nim od pięciu lat samorządów Stryszawy i Makowa Podhalańskiego stanowi najsilniejszy zestaw pokus, który żadnego miłośnika górskiego kolarstwa nie pozostawi obojętnym. Jazda przez cztery różne pasma z widokami na Tatry. Na dystansie Pro do pokonania będzie 170 kilometrów i 7000 metrów przewyższeń, a na 1/2 Pro – 100 kilometrów i 4000 metrów przewyższeń (tutaj zjazdy będą wyraźnie łatwiejsze). Będą również niespodzianki dla wjeżdżających na najwyższe wzniesienia oraz luksusowe, ale darmowe wsparcie – zarówno dla rowerów (codzienny serwis), jak i dla ciała (specjalistyczne masaże).

Urodzinowy prezent

Wszystko zacznie się od premierowego etapu zaplanowanego w Wadowicach, rodzinnym mieście św. Jana Pawła II. W rocznicę setnych urodzin papieża Polaka kolarze przejadą nową, pełną niespodzianek trasą prowadzącą przez Beskid Mały. Punktem kulminacyjnym będzie wjazd na Leskowiec (922 metrów n.p.m.). W czwartek 9 lipca zawodnicy będą mieli okazję spojrzeć na Babią Górę z innej niż do tej pory perspektywy.

Alpejski klimat w Makowie Podhalańskim

Dzień później gwiezdny peleton przeniesie się do Makowa Podhalańskiego. Tam zawodnicy wystartują z dobrze znanego już miejskiego ryneczku. Niemal od razu wjadą na serpentyny prowadzące na Górę Makowską. „Ten podjazd kojarzy mi się jednoznacznie z najsłynniejszą chyba wspinaczką na Tour de France, czyli Alpe d’Huez. To ona elektryzuje kibiców, podobnie jak pierwsza wspinaczka drugiego dnia Gwiazdy Południa” – wyjaśnia Cezary Zamana. Po zdobyciu Góry Makowskiej kolarze na dobre wjadą na teren Beskidu Makowskiego z Górą Koskową (880 metrów n.p.m.) na czele.

Z piekła do raju

Trzeci dzień Gwiazdy Południa będzie niektórym kojarzył się z piekłem. Rozegrany wtedy zostanie etap prawdy, czyli indywidualna czasówka. Przez całą trasę trzeba będzie pedałować na ostro, by zdobyć Magurkę (870 metrów n.p.m.) i dojechać do najwyżej położonego hotelu w Polsce, czyli Beskidzkiego Raju. „To będzie metaforyczna podróż, bo wspinaczka zawodników przypominać będzie próbę wydostania się z piekielnych czeluści i dotarcie aż na niebiosa – mówi z uśmiechem Cezary Zamana. – A widoki z finału etapu na pewno będą bliskie tym rajskim”.

Oko w oko z Diablakiem

Finał Gwiazdy Południa to etap w Stryszawie. W niedzielę 12 lipca peleton podjedzie najbliżej Diablaka. I to on będzie widoczny przez cały dzień zmagań. Kolarze jadący przez pasma Beskidu Wysokiego będą go mieli non stop na oku. A może odwrotnie i to Diablak będzie spoglądał na nich? Losy etapu mogą się rozstrzygnąć albo na wspinaczce na Jałowiec (1111 metrów n.p.m.) oraz Mędralową (1169 metrów n.p.m.), albo na słynnym zjeździe z grzędy, z charakterystycznymi raczej dla Alp płatami kamiennymi. „Emocji nie zabraknie także podczas jazdy na słowackich singlach, dokąd dotrze rozpędzony peleton. Nawet ulewny deszcz nie jest w stanie odebrać przy...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań czasopisma "bikeBoard"
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych...
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy