Dołącz do czytelników
Brak wyników

Temat

15 września 2020

OCEAN LAVA TRIATHLON POLSKA BYDGOSZCZ-BORÓWNO 2020 PRZESZEDŁ DO HISTORII

25

Dla większości z ponad 800 uczestników tegorocznej edycji Ocean Lava  Triathlon Polska, udział w tych zawodach będzie wspomnieniem na długo. I to nie tylko dlatego, że odbywał się w cieniu koronawirusowej pandemii. Dla niektórych był to bowiem pierwszy długi triathlon w życiu, dla innych – poprawiona życiówka; jeszcze innym udało się zrealizować marzenia i osiągnąć, często planowane od wielu lat, cele. 

 

POLECAMY

Rozgrywane w ramach międzynarodowego cyklu Ocean Lava zawody Triathlon Polska Bydgoszcz-Borówno to najstarsza w Bydgoszczy oraz jedna z najdłużej rozgrywanych w kraju, impreza triathlonowa. Ich historia sięga roku 1997, kiedy to w podbydgoskim Borównie po raz pierwszy zorganizowano wyścig, jeszcze na dystansie dużo krótszym – olimpijskim, w którym udział wzięło zaledwie… 10 osób. Od 2008 roku są to zawody w obecnym formacie – z dystansem długim / IM (3,8 km pływania, 180 km roweru oraz 42 km biegu) jako wyścigiem głównym oraz dystansami towarzyszącymi – 1/2 IM, a od kilku lat także Sprintem.

 

 

Maciej Chmura przed startem

 

 

Edycja 2020 była szczególna z kilku względów. I to nie tylko w związku z pandemią (która sprawiła, że przez pewien czas nie było pewności, czy i w jakiej formule zawody będą mogły być w ogóle zorganizowane). Była niezwykła także ze względu na specjalne nagrody dla najszybszego zawodnika i zawodniczki (po 5 tysięcy zł pod warunkiem złamania ustalonych limitów czasowych) oraz z powodu udziału wyjątkowych uczestników – sportowców niepełnosprawnych. Byli to: Łukasz Malaczewski z piątką niepełnosprawnych dzieci, Jan Tomanek z Czech – podwójny Mistrz Świata Ironman 70.3 w kategorii wózków napędzanych rękami, który w Bydgoszczy po raz pierwszy walczył (i to jak!) z dystansem długim, a także duetu Distance in Life, który także potwierdził, iż nawet bardzo ciężka choroba nie musi być przeszkodą w spełnianiu marzeń.

 

 

 

 

Po raz pierwszy w Polsce

Bydgoszcz i przedostatni weekend sierpnia 2020 r. zapiszą się szczególnie w pamięci wielu osób. Zawodnicy, podczas finiszu na mecie przy stadionie Zawiszy, często celebrowali swoje wyczyny w towarzystwie rodzin oraz znajomych. A jeden z nich, po raz pierwszy w Polsce pokonał dystans pełnego IM z czwórką niepełnosprawnych dzieci!

 

 

 

Łukasz Malaczewski kończy pływanie

 

 

Łukasz Malaczewski, założyciel Fundacji ‘Fizjotriterapia. Follow Your Dreams’ pokonał z dziećmi całą trasę 226 km, najpierw ciągnąc za sobą ponton w wodzie, potem jadąc z wózkiem przyczepionym do roweru, a na końcu pchając wózek podczas biegu. Po kolejnych pętlach dzieci zmieniały się, co dawało Łukaszowi chwilę na uzupełnienie płynów i energii, a małym sportowcom - Blance, Mai, Amelii i Andrzejowi – szanse na pełne doświadczenie emocji towarzyszących udziałowi w zawodach sportowych. 

 

Łukasz otrzymywał na trasie wspaniałe wsparcie zarówno od innych startujących, jak i kibiców. Razem z czwórką swoich podopiecznych na mecie oraz jednym w swoim sercu (zmarłym w ubiegłym roku Jankiem Kmieciem, pierwszym podopiecznym, z którym Łukasz rozpoczynał swoją sportową przygodę) finiszował uśmiechnięty. 

Gdy w niedzielę podczas dekoracji odbierał nagrody specjalne, dziękował swojej drużynie z fundacji, organizatorom oraz wszystkim innym, którzy okazali mu wsparcie. Dało się wtedy usłyszeć, że miał trudności z powstrzymaniem łez. Łukasz razem ze swoją fundacją spełniają marzenia niepełnosprawnych dzieci oraz inspirują innych do pomocy!

 

Duet z Bydgoszczy dokonał czegoś (nie)możliwego

Niesamowity triumf Łukasza i jego drużyny to nie jedyny, który zapisze się na kartach historii. Lokalni bohaterowie – Mikołaj Nitka (chory na dystrofię mięśniową sprawiającą, iż praktycznie nie może sam się poruszać) oraz Michał Klafetka z Bydgoszczy, jako duet (osoba niepełnosprawna plus operator), również pokonali pełny dystans IM

Distance in Life, bo tak nazywa się ich drużyna, dzięki wsparciu osób anonimowych, którzy pomogli im finansowo, mogli razem pokonać trasę zawodów. Kilka miesięcy treningów oraz walki z własnym ciałem i umysłem nie poszło na marne. Razem z członkami rodziny i znajomymi przekroczyli metę i dokonali czegoś, co wcześniej na świecie nie miało miejsca. 

Podczas samego maratonu Michał miał słabsze momenty, ale dzięki dopingowi najbliższych, innych uczestników oraz wolontariuszy dał radę popchać Mikołaja do samego finiszu. Był to ich pierwszy taki wyczyn, ale na tym nie poprzestają. Mają w planach pokonanie podwójnego ironmana!

 

 

Duet Klafa i Nitas (ten w pontonie)

 

 

 

Rodzina i znajomi Distance in Life

 

 

Czech z niepełnosprawnością ściga się w tempie pełnosprawnych

Jak co roku (i to pomimo tegorocznej sytuacji!), na Ocean Lava Triathlon Polska 2020 Bydgoszcz Borówno nie mogło zabraknąć zawodników spoza kraju. Jednym z nich był Honza Tomanek, dwukrotny mistrz świata na dystansie Ironman 70.3 w kategorii rowerów napędzanych rękami. 

Honza pokonał w sobotę swój (pierwszy w karierze) pełen IM. I zrobił to w wielkim stylu! Decyzję o starcie na tym dystansie podjął w… czwartek; wcześniej planował wystartować na swoim koronnym dystansie 1/2IM. W klasyfikacji wszystkich uczestników zawody skończył na pozycji 13

Wcześniej, jako profesjonalny triathlonista, postanowił, że pokona pełny dystans w dwanaście godzin. Jednak, przy mocnym dopingu zgromadzonych kibiców, metę przekroczył, gdy na zegarze było 10:11’20’’. 

Po ukończeniu zawodów powiedział, że gdyby nie małe trudności techniczne na trasie, zapewne udałoby mu się zejść poniżej 10 godzin. Był bardzo usatysfakcjonowany ukończeniem swojego pierwszego w życiu pełnego ironmana i zapowiedział, że chce na start w Borównie powrócić.

 

 

Honza Tomanek przed metą

 

Szybkie czasy na wszystkich dystansach

Oficjalne wyniki zawodów zapadną w pamięci uczestników oraz widzów. Była dominacja na pełnym dystansie w rywalizacji panów i pań oraz walka o miejsca na podium aż do końca na 1/2IM oraz na Sprincie. 

Na dystansie pełnym, w kategorii open mężczyzn, rywali zdeklasował Maciej Chmura (Kaziki/Chmura Coaching). Zawodnik z Wrocławia był najszybszy podczas części pływackiej i rowerowej oraz drugi najszybszy podczas maratonu. To wspaniałe tempo pozwoliło mu pokonać barierę 8 godzin i 30 minut (zresztą ponownie, gdyż poprzednio dokonał tego, zdobywając tutaj Mistrzostwo Polski kilka lat temu). Jego dokładny czas to 8:28’10’’. Dzięki temu wywalczył nagrodę specjalną – 5 tysięcy złotych. 

Na drugim miejscu uplasował się Jan Skabrada (Kerberos) z Pragi ze stratą około 50 minut, a za nim na najniższym stopniu podium Hubert Król (Trener Triathlonu) z miejscowości Koło, ze stratą do zwycięzcy godzina i sześć minut. 

 

Na królewskim dystansie w kategorii open kobiet pewnie zwyciężyła Ewa Komander (Creative) z Kędzierzyna-Koźle. Była najszybsza podczas pływania, jazdy na rowerze oraz biegu i wygrała zawody z przewagą około półtorej godziny nad drugą zawodniczką na mecie. Jedna z najlepszych triathlonistek w Polsce uzyskała czas 9:12’16’’, co – podobnie jak w przypadku Macieja Chmury – zapewniło jej dodatkowe 5 tysięcy zł od organizatorów. 

Na pozycji drugiej, na metę wbiegła Sabina Bartecka (Różowe TRI/HRMAX Żory). Statuetkę za trzecie miejsce otrzymała Marta Frąckowiak (Krysport Team) z bydgoskiego Myślęcinka. 

 

 

Ewa Komander po pływaniu

 

 

Szybkiego ścigania nie zabrakło również podczas dystansu o połowę krótszego. W kategorii open mężczyzn, złamana została bariera czterech godzin. Tomasz Marcinek (IRON TEAM Tomasz Marcinek) z Raciborza przekroczył linię mety, gdy na zegarze było 3:56’32’’. Przewagę około 11 minut wypracował sobie podczas etapu rowerowego oraz biegowego. Po pływaniu o jedną sekundę wyprzedzał go jedynie Kacper Adam (Olimpius/PCG/THESPORT) z Wrocławia, który skończył zawody na drugim miejscu. Na pozycji trzeciej uplasował się zawodnik z Bydgoszczy Marcin Andrzejewski (8 Brem Kołobrzeg), który był około dwadzieścia dwie minuty za zwycięzcą, a tylko 36 sekund przed kolejnym triathlonistą z Bydgoszczy Adamem Ziębą (Trispace TREK), który skończył wyścig na czwartej pozycji. 

 

 

 

 

W kategorii open kobiet rywalizacja była już nieco bardziej wyrównana. Pomiędzy pierwszą, a piątą zawodniczką było tylko 7 minut i 44 sekundy różnicy. Maria Hajnos-Małecka (CTS), z miejscowości Szaflary wygrała z czasem 4:46’31’’. Po etapie pływania, wypracowała sobie 9 minutową przewagę, której nie oddała już aż do mety. Na drugiej pozycji, ze stratą 2 minut i 11 sekund uplasowała się Agnieszka Fijołek-Warszewska (Kuźnia Triathlonu) z Warszawy. Była najszybsza na rowerze i druga najszybsza podczas etapu biegowego, lecz nie udało się jej odrobić straty z części pływackiej. Tylko 32 sekundy za nią na metę wbiegła zawodniczka z Bydgoszczy, Rita Biskupska (IRON TEAM Tomasz Marcinek). Zawodniczka z roweru zsiadała na drugiej pozycji, lecz na ostatnim kilometrze pół-maratonu została wyprzedzona. 

Dystans sprinterski w kategorii open mężczyzn wygrał Łukasz Krieger (Lange Tri Coach) z miejscowości Chojniczki. Minutę i 14 sekund za nim na metę wbiegł Marcin Tomczak (GVT BMC 3SOFT Triathlon Team) z Poznania. Na miejscu trzecim uplasował się Adam Wieczorkowski (Bike u up/Biall) z Gdańska. 

Kategorię open kobiet z bezpieczną przewagą 7 minut i 14 sekund wygrała faworytka – Joanna Sołtysiak (Phoenix Team Poland). Podium dopełniły: Angelika Kowalska (Trispace TREK/Toolmax Białe Błota), zawodniczka z Przyłęk, a na trzeciej Natalia Bentkowska z Prądocina. 

 

 

 

 

Gratulacje należą się jednak wszystkim, którzy podjęli się wyzwania ukończenia zawodów i zrealizowali swoje, często okupione wielomiesięczną pracą oraz wyrzeczeniami, cele. Gratulujemy, dziękujemy i… do zobaczenia za rok!

 

 

Relację reprezentanta bikeBoardu przeczytacie TUTAJ

 

 

Przypisy