Dołącz do czytelników
Brak wyników

Sprzęt

14 października 2021

NR 53 (Wrzesień 2021)

NotiOne GPS PLUSi

0 126

Cena: 599 zł
Masa: 91 g (z uchwytem)
notiOne, www.notione.com

 

POLECAMY

W branży rowerowej już przynajmniej kilka marek przymierzało się do seryjnego wyposażania swoich rowerów w lokalizatory. Jednak jak na razie, poza jedynym znanym nam wyjątkiem, jakim są wybrane modele e-rowerów Haibike z systemem eConnect, dającym m.in. możliwość monitorowania położenia roweru, projekty te nadal pozostają w sferze planów i użytkownicy, chcący się dodatkowo zabezpieczyć na wypadek kradzieży, muszą to zrobić na własny koszt.


Z produktami polskiej firmy notiOne spotykamy się nie po raz pierwszy. W bB #1-2/2021 publikowaliśmy test ich najmniejszego lokalizatora notiOne go! Mający postać breloczka nadaje się do oznaczania pozycji nie tylko rowerów czy samochodów, ale nawet kluczy lub psa, ale jego system działania wykorzystuje transmisję Bluetooth i współpracę z telefonami mającymi zainstalowaną aplikację Yanosik.

 

Opisywany dzisiaj model GPS Plus to flagowy produkt w ofercie marki, a jego możliwości są znacznie większe. Zgodnie z nazwą, lokalizator pracuje w oparciu o wbudowany moduł GPS. Oczywistą zaletą jest zasięg działania niezależny od naziemnej infrastruktury, wadą konieczność odbierania sygnałów z satelitów, a ten nie dociera w wiele miejsc, np. do wnętrz budynków. Lokalizator ma też moduł GSM, dzięki któremu za pośrednictwem telefonii komórkowej przesyła dane do aplikacji na telefon właściciela. Korzystanie z GSM jest bezpłatne przez cały okres użytkowania lokalizatora i obejmuje także roaming na terenie krajów Unii Europejskiej.

 

Lokalizator zasilany jest wbudowanym akumulatorem, którego pojemność według danych producenta powinna starczyć nawet na kilkadziesiąt tygodni działania. Gdy rower pozostaje w jednym miejscu przez wiele tygodni, np. przechowywany poza sezonem, i system pozostaje pasywny, prądu faktycznie może wystarczyć na tak długi okres. Jednak im więcej lokalizator będzie się przemieszczał i zmuszał do pracy „prądożerny” moduł GPS, tym szybciej akumulator zostanie wyczerpany.

Czasem pracy urządzenia można zarządać poprzez zmianę częstości aktualizacji położenia zarówno gdy lokalizator jest w ruchu jak i wtedy gdy pozostaje w jednym miejscu. Do wyboru jest kilka opcji od bardzo dokładnych kiedy sygnał wysyłany jest co 10 sekund lub co minutę po bardzo rzadkie skanowanie raz na 24 godziny 

 

1. Co ważne zmiany ustawień można dokonywać zdalnie nie mając dostępu do lokalizatora. W naszym teście w lokalizatorze z ustawionym najbardziej dokładnym trybem śledzenia przymocowany do roweru używanego na co dzień, prądu wystarczyło na 28 dni. Naszym zdaniem to i tak dużo, jeżeli roweru nie uda się namierzyć w stosunkowo krótkim czasie po kradzieży, to później szanse na jego odzyskanie gwałtownie spadają.

Pojemny akumulator to niestety też spore rozmiary. Mierzący 97×25×31 mm GPS Plus jest wielkości kompaktowej lampki i na rowerze nie da się go ukryć. Nie mieści się pod siodło, a ze względu na moduł GPS nie można umieścić go wewnątrz ramy, nawet jeżeli rozmiar profilów rur na to pozwala. Można go tylko wrzucić do torebki lub sakwy albo przypiąć do ramy, licząc na to, że średnio rozgarnięty złodziej nie zorientuje się, co to jest i nie wyrzuci zaraz po kradzieży.

Naszymi wątpliwościami w tej kwestii podzieliliśmy się z producentem i oto, jaką odpowiedź otrzymaliśmy od przedstawiciela marki, pani Antoniny Grzelak: Faktycznie, minilokalizator notiOne go! jest znacznie łatwiejszy do ukrycia w rowerze ze względu na swój mały rozmiar. Dlatego nadal polecamy go najczęściej do tradycyjnych rowerów. Jest wtedy podpinany pod siodełko, ukrywany w bidonach, pod błotnikami, a nawet w lampkach czy dzwonkach. W przypadku GPS-a większa bateria narzuciła większe rozmiary urządzenia. Proponujemy go zatem głównie do zabezpieczania rowerów elektrycznych. Wiem, że użytkownicy ukrywają go w kasecie lub w rurze na akumulator zabezpieczonej plastikową klapką (sygnał wtedy nie jest ograniczany). Pozostają również inne miejsca typu sakwy czy bidon – ja mam tradycyjny rower, dość drogi, dlatego w sakwie mam podwójne dno i tam mam zaszytego GPS-a, a pod siodełkiem podpiętego notiOne go! i ten system na razie mi się sprawdza. Nie ma na rynku niestety zabezpieczenia, które gwarantowałoby bezpieczeństwo roweru. Nasze lokalizatory jednak zawsze zwiększają szansę na jego odnalezienie – mieliśmy już sporo zgłoszeń od klientów, że dzięki notiOne udawało się odzyskać skradzione pojazdy, w tym również rowery. Bardzo często zdarza się, że kradzione są przez mniej doświadczonych złodziei, którzy nie sprawdzą sakw, czy w pośpiechu nie sprawdzą dokładnie roweru pod kątem ukrycia lokalizatora. Zdarza się to nawet bardziej doświadczonym złodziejom – zabezpieczenia rowerów lokalizatorem nie są jeszcze na tyle popularne, by złodzieje byli na to jakoś szczególnie wyczuleni.

Nie kwestionując tego, co napisał producent, nie zmienia to naszego przekonania, że lokalizator, którego nie widać, ma większe szanse pozostania nieznalezionym, a tym samym może pomóc w odzyskaniu roweru. GPS Plus ściśle współpracuje z darmową aplikacją notiOne instalowaną na telefonie (dla systemów IOS i Android 5.0 lub wyższy). Po szybkiej i prostej aktywacji (może mieć jednocześnie podpięte więcej niż jedno urządzenie) na ekranie z mapą OpenStreetMap wskazywane jest aktualne położenie lokalizatora

 

2. Położenie aktualizowane jest z pewnym opóźnieniem wynikającym z konieczności przesyłania sygnału przez sieć komórkową. Producent podaje, że w czasie poniżej minuty, w naszym teście, w obrębie dużego miasta, w najdokładniejszym trybie śledzenia, opóźnienie najczęściej wynosiło 1–2 minuty, ale sporadycznie zdarzały się też takie, kilkuminutowe. Na mapie zaznaczone są punkty startu i zatrzymania (niebieskie) oraz postoju (czerwone) a przy najdokładniejszym próbkowaniu (10 sek lub 1 min.) rysowana jest też trasa

 

3. Wyróżnikiem wersji Plus jest alarm antykradzieżowy, wysyłający sygnał na telefon, gdy rower zmieni położenie. Funkcja przydatna w prozie codziennego życia, gdy nie wiemy, kiedy spodziewać się ataku złodzieja. Sygnał alarmu dociera na telefon również z kilkuminutowym opóźnieniem, więc nawet jeżeli bylibyśmy niedaleko raczej nie złapiemy złodzieja na gorącym uczynku, ale na pewno umożliwi nam szybkie podjęcie poszukiwań. Niedopracowaniem tej funkcji jest to, że wysyła powiadomienia częściej niż powinna i nieraz zdarza się, że powiadomienia otrzymujemy, jadąc na rowerze. Aplikacja nie tylko monitoruje na bieżąco, co dzieje się z lokalizatorem, ale także zapisuje trasy oraz punkty startu i postoju z ostatnich 30 dni i w każdej chwil...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań czasopisma "bikeBoard"
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych...
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy