Dołącz do czytelników
Brak wyników

Ekwipunek

30 lipca 2021

NR 51 (Lipiec 2021)

Mankietowe ochraniacze na kolana do enduro

101

Dotychczas ochraniacze enduro chroniły tak dobrze jak większość enduro full face’ów z odpinaną szczęką. Czyli? Tylko poprawiały samopoczucie użytkownika przed wypadkiem i dodawały bojowego anturażu. Ale świat, na szczęście, idzie do przodu. Zatem może czas, by odświeżyć opancerzenie?

 

POLECAMY

 

Dziś są już kaski z odpinaną szczęką z certyfikatem DH przyznawanym także tym z dopiętą gardą, choć wciąż są to przykłady jednostkowe. W dziedzinie ochraniaczy na kolana sprawa jest bardziej jednoznaczna. W Europie obowiązują normy EN. Ta z numerem 1621-1 określa dopuszczalną transmisję siły w ochraniaczach kolan, łokci, barków i bioder. Żeby spełnić normę, produkt musi przejść przeprowadzany w określonych warunkach (temperatura itp.) test. W skrócie polega on na tym, że na chronioną ochraniaczem półkulę upuszczany jest z prędkością 4,47 m/s pięciokilowy ciężar. Czujniki mierzą siłę przekazywaną przez ochraniacz, szczytową siłę w kiloniutonach (kN) oraz jej okres (jak długo trwało przeniesienie siły).

Jeżeli siła przenoszona przez pancerz jest mniejsza niż 35 kN, a żadna z prób nie przekroczy 50 kN, ochraniacz uzyskuje certyfikację. Certyfikacji może też podlegać sama wkładka do ochraniacza. Jest jeszcze norma CE EN 13688:2013, która dotyczy odzieży i ochraniaczy roboczych, co do dopasowania, powtarzalności rozmiarów odporności na starzenie i czyszczenie itd. Nie wiemy nic na temat cech ochronnych, jakie określa.


 

Endura MT500 D3O® Ghost Knee Pads – z przodu rozciągliwy ripstop, z tyłu siateczka, wkładka D3O spełniająca normę CE EN 1621/1, rozmiary: S–M, L–XL, cena: 427,99 zł.


Dotychczas normę EN1621-1 spełniały wyłącznie ochraniacze wykonane z twardych tworzyw i dlatego szczyciły się nią ochraniacze motocyklowe lub, co najwyżej, skorupy do DH. Jednak wprowadzenie do użytku tworzyw nieniutonowskich zwiększyło szanse na certyfikację ochraniaczy, w których da się wygodnie pedałować nie tylko na zjazdach.

Ciecze i żele nieniutonowskie w normalnych warunkach zachowują się jak ciecze, czyli wypełniają formę, do której są wlane. Pod wpływem impaktu twardnieją i w kontrolowany sposób pozwalają rozproszyć energię uderzenia. To zjawisko udało się wykorzystać do ochrony ciała, a ze względu na miękkość w stanie niepobudzonym, nie krępują ruchów nawet w stawach o dużej ruchomości, jak kolana czy łokcie.

Najlepszy marketing ma tworzywo firmy o nazwie D3O. Produkuje ona wkładki dla wielu producentów ochraniaczy rowerowych, kilka z nich, takich jak Endura, Fox, Scott, czy Troy Lee Design, prezentujemy. Inne firmy, np. Leatt czy POC, korzystają z innych dostawców i nazw własnych.

 

W naszej prezentacji skupiliśmy się na ochraniaczach mankietowych pozbawionych pasków, sprzączek i rzepów. Są one najlżejsze i stosunkowo najmniej krępują ruchy, dzięki czemu ich zsuwanie z kolan na podjazdach nie jest niezbędne dla efektywności pedałowania czy komfortu termicznego. Brak dodatkowych twardszych elementów dopinających skutecznie eliminuje też ryzyko otarć i jest przyczyną większej wygody bez utraty stabilności zapewnianej elastycznością mankietu. W n...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań czasopisma "bikeBoard"
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych...
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy