Dołącz do czytelników
Brak wyników

Sport

23 sierpnia 2021

Kasia Solus-Miśkowicz po Mistrzostwach Polski XCO 2021
Wywiad

0 80

Rozmawiamialiśmy z Kasią Solus-Miśkowicz po Mistrzostwach Polski XCO 2021 w Boguszowie-Gorcach, oto jej refleksje i przymyślenia.

 

POLECAMY

Które to Twoje Mistrzostwa Polski, potrafisz to policzyć?

Chyba nie jestem w stanie policzyć. Pamiętam, że ścigam się od młodziczki (tzn. od roku ok. 2001), ale po drodze również stawałam na starcie Mistrzostw Polski na szosie, w maratonie,  w drużynie, sprincie czy w przełaju.

 

 

 

 

Jak Ci się jechało? Trasa wydawała się mocno kleić, rock garden z moich obserwacji też nie był dla zawodników bułką z masłem (widać było że zawodnicy nie zawsze wybierają linię pierwszej trójki męskiej elity, czyli maksymalnie w lewo i skokiem przez dwa/trzy największe głazy). Miałaś jakieś punkty na trasie, które były Twoją piętą achillesową?

Wyścig dla mnie z jednej strony był bardzo udany, ponieważ zdobyłam srebrny medal, jednak sama moja jazda nie była już tak dobra. Nie udawało mi się podjechać pierwszego długiego podjazdu i paru innych elementów, ale myślę, że nie tylko mi, ponieważ trasa była śliska po opadach deszczu. Mogłabym powiedzieć, że rock garden, którego właśnie nie skakałam, był moją piętą achillesową, ale uznałam, że dużo się nie traci i z wyboru wolałam jeździć pewniejszą według mnie ścieżką. 

 

 

Czy trasa MP w jakiś sposób Cię zaskoczyła? Była relatywnie łatwa/trudna/standardowa? Jakich elementów widziałabyś więcej na trasach Pucharu Polski/Mistrzostwach Polski i dlaczego? 

Trasa w Boguszowie była właśnie trasą kompletną. Ciężka i selektywna. Wymagająca od zawodników całego spektrum umiejętności oprócz samej mocy w nogach, jak to bywało na ostatnich MP. Nie wiem czy startowałam w Polsce na cięższej technicznie rundzie. 

 

 

 

 

Czy trasa była bardziej siłowa czy techniczna? Jak wiadomo, “prawdziwa siła techniki się nie boi”, ale kto na tej trasie miał przewagę: silny czy technicznie sprawny zawodnik?

Na tej trasie po prostu najlepiej radzili sobie zawodnicy kompletni. Tutaj nie było przypadków. Trzeba było być silnym, jak i dobrym technicznie. 

 

 

Jak postrzegasz jazdę młodszych kategorii, czy Twoim zdaniem na przestrzeni lat coś zmieniło się w tym, jak jeżdżą ci młodsi (wytrenowanie, technika, podejście trenerów, podejście samych zawodników, ilość zawodników na starcie)?

Mogę tylko napisać to co sama zaobserwowałam na wyścigach. Po dość dużym przestoju, który trwał parę lat na szczęście coraz więcej zawodników i dzieci startuje w zawodach. Co oczywiście wynika z pracy klubów. Coraz mniej jest łatwych tras, coraz więcej różnych torów przeszkód podczas zawodów, jest również sporo wyścigów dla dzieci. Cieszy ten widok. Wydaje się że MTB zmierza w dobrym kierunku. 

 

 

 

 

Na swoim Instagramie podziękowałaś Mai Włoszczowskiej za wszystkie lata ścigania. Maja jest niezwykle pracowita, uparta i sfokusowana na cel i to te cechy w połączeniu z talentem pozwoliły jej cieszyć się sukcesami, ciekawa jestem, czy widzisz jeszcze inne czynniki, które pozwoliły Mai na wszystkie jej sukcesy. W tym pytaniu zastanawiam się, czego potrzebuje młody zawodnik, żeby miał szansę się rozwinąć. Czy starczy sama determinacja? 

Maja rozwinęła się tak a nie inaczej, bo była niesamowitym talentem i zdobywała medale Mistrzostw Europy i Świata od juniorki. Oczywiście gdyby nie jej charakter i ciężka praca to wiadomo, że z samego talentu nie byłoby tych medali. Od wielu lat również szuka, co można poprawić, zmienia trening, jest otwarta na nowości. Dostosowywuje się również do zmian jakie zaszły w naszej dyscyplinie, bo kiedyś starty w XCO wyglądały zupełnie inaczej. 

 

Pytasz, czego potrzebuje młody zawodnik, żeby się rozwinąć? Problemem w naszym środowisku i w naszych czasach jest to, że chce się mieć wszystko, aby móc się przygotować i być najlepszym. A z drugiej strony, obecnie jest dużo lepszy niż kiedyś dostęp do sprzętu i całego zaplecza. Ale najpierw trzeba być najlepszym, aby zasłużyć na najlepsze rowery, szkolenie, wyjazdy. Wytrenować to.

 

W Polsce nigdy nie było centralnego szkolenia i perspektyw i powiedzmy sobie szczerze nigdy nie będzie.  

 

Można też trenować w Polsce nie wyjeżdżając w ciepłe kraje i później wygrywać wszystko w Polsce, a nawet za granicą. Mylne jest pojęcie, które przyjęło się z tego, co słyszę wśród wielu zawodniczek i nie tylko, że bez szkolenia centralnego i obozów nie da się. Co prawda szkolenie jest potrzebne i powinno być, ale nie oczekujmy szkolenia, a dopiero w drugiej fazie wyników, nie taka powinna być kolejność! Najpierw powinny pojawić się “dające nadzieję” wyniki, a później mogą przyjść szkolenia na szczeblu kadrowym. Po kontuzji Mai przed IO w Londynie, naturalnym (tak to działa) było, że nie miała szkolenia. Sama trenowała za swoje pieniądze, a później była z początku roku druga w Pucharze Świata! Ja w 2016, gdy wróciłam do ścigania i zakwalifikowałam się na IO w Rio, sama trenowałam w domu, a pierwszy mój obóz to był bezpośrednio przed Igrzyskami, na które się zakwalifikowałam na wyścigach. 

 

 

 

 

W tym samym poście wspomniałaś o szacunku zawodników do siebie. Możesz rozwinąć tą myśl. Na czym ten szacunek miałby polegać i jak go rozwinąć w młodych zawodnikach?

W social mediach wszystko ładnie wygląda. W sumie jak wiadomo publikuje się tam tylko te materiały, które się chce. Jednak w rozmowach, w prawdziwym życiu nie wszystko jest takie ładne. Wiem, ponieważ kiedyś sama miałam wkładane do głowy różne rzeczy. Pokazuję w swoich postach od paru lat że zawsze jest wybór, tylko należy podjąć odpowiednie kroki aby dokonać zmian. Chcę dać do myślenia innym, ponieważ mogą np. w klubie słyszeć różne opinie, komentarze, które nieraz po pierwsze nie są prawdą, a po drugie potrafią zniszczyć człowieka, zwłaszcza kogoś wrażliwego.  

 

 

Dziękujemy Kasi za rozmowę i ściskamy kciuki za kolejne sukcesy połączone z niesłabnącą radością z jazdy i rywalizacji.

 


Przeczytaj też wywiad z Matyldą Szczecińską i Patrycją Piotrowską.

 

Przypisy