Dołącz do czytelników
Brak wyników

Temat

3 marca 2020

NR 38 (Marzec 2020)

Jak zdobyć KOM-a – Analiza 12 000 prób na legendarnym podjeździe

320

Typowa przejażdżka lub trening. Jechałeś tę trasę już dziesiątki razy. W miarę zbliżania się do podnóża najważniejszego podjazdu wzbiera w Tobie ochota na sprawdzenie się – może tym razem uda się uzyskać nowy PR, pokonać kolegów albo nawet zdobyć KOM-a? Jaką obierzesz strategię? Rozpoczniesz powoli i od połowy dasz z siebie wszystko, a może lepiej zaatakować wcześnie i końcówkę jakoś przecierpieć? A co by było, gdyby 
tak pojechać dokładnie na wyznaczonym progu tętna lub mocy?

Wyzwanie jest relatywnie nowe i tak obecnie popularne, jak Strava, obchodzący niedawno pierwszą dekadę istnienia serwis, który dla wielu zamienił samotne przejażdżki i treningi w serię śmiertelnie poważnych wyścigów na czas i uzależnił zarówno szosowców, jak i wszystkie plemiona terenowe od przeglądania telefonu po skończonej jeździe w poszukiwaniu pucharów i koron. Dawniej można było się sprawdzić tylko podczas jazdy grupowej lub wyścigu. Teraz każde wyjście z domu jest do tego okazją. Każda jazda zostawia po sobie zapis, co nie umknęło uwadze badaczy. Wielka ilość danych zgromadzonych w jednym miejscu umożliwia analizy, które dawniej były niemożliwe.

Czwórka badaczy z niemieckiego Uniwersytetu Konstancjańskiego i australijskiego Uniwersytetu Edith Covan w Perth (szczegóły źródła w bibliografii) postanowiła sprawdzić we współpracy ze Stravą, jakie strategie rozkładu sił stosowali szosowcy atakujący legendarny podjazd w okolicy Adelajdy – Norton Summit: długość 5,5 km, 270 m w pionie, czyli średnio nieco ponad 5%. Wybór nie był przypadkowy, to jeden z najbardziej znanych podjazdów w okolicy. Zmierzyło się z nim już ponad 20 000 kolarzy. Obecnie KOM-a dzierży kolega z drużyny Tomka Marczyńskiego z Lotto Soudal – Thomas De Gendt (tempo zdobywania wysokości – VAM: 1575 m/h, średnia moc 427 W, co przy jego masie ciała 69 kg przełożyło się na 6,2 W/kg – dokładnie na granicy ludzkiej wydolności, średnia prędkość prawie 29,6 km/h). Królem Góry został w wyniku ataku na samym początku czwartego etapu Tour Down Under w 2016 r. Do badań zaklasyfikowano 12 000 najlepszych wyników osób, które średnio zmierzyły się z podjazdem po 17 razy (na Stravie jest ponad 330 000 zapisów z tego segmentu). Odrzucono te z czasami powyżej 25 min (KOM: 11:06) i spadkami prędkości poniżej 8 km/h. Ponieważ nachylenie podjazdu nie jest stałe, a na trasie są dwa kilkusetmetrowe wypłaszczenia, same zapisy prędkości nie byłby wystarczające. Badacze skupili się na mocy – 20% wyników miało dane z mocomierzy, dla reszty badacze oszacowali moc przy użyciu modelu matematycznego podobnego do tego, którego używa sama Strava. Cały podjazd podzielono na 512 punktów danych. Spośród 52 najszybszych wyników 40 ustanowiono w czasie jednego poranka, tego samego, który dał KOM-a Thomasowi De Gendtowi, kiedy kilka lat temu prowadził tamtędy Tour Down Under – to mogło mieć wpływ na wyniki, ale badacze twierdzą, że nie był to efekt peletonu i efekt współpracy na podjeździe mógł się też pojawiać w innych wynikach.
 

 

Sześć podstawowych strategii tempa opisywanych w literaturze branżowej, do której sklasyfikowano dane w opisywanym badaniu – moc kolarza na dystansie podjazdu: 
A. tempo malejące, B. tempo stałe, C. tempo rosnące, D. tempo paraboliczne rosnące, E. tempo paraboliczne malejące, F. tem...

Dalsza część jest dostępna dla użytkowników z wykupionym planem

Przypisy