Dołącz do czytelników
Brak wyników

Sport , Otwarty dostęp

28 kwietnia 2020

NR 39 (Kwiecień 2020)

Gravelowe imprezy, które zawładną Twoim światem

42

Kiedy zaczynałam się ścigać w maratonach MTB, jeździłam na za dużym rowerze marki Bulls obutym w opony Tioga Red Phoenix szerokości 1,7” (43 mm na kołach 26” – nie mam wątpliwości, że po 15 latach taki standard spokojnie pomieści każdy rower gravelowy na rynku). 

Pojawia się więc pytanie, czy wyścigi gravelowe są tylko kopią obecnych maratonów MTB, czy jednak wychodzą poza ten standard? Zaryzykuję stwierdzenie, że sformułowanie „wyścig gravelowy” to oksymoron, gdyż jeśli gravel, to nie ściganie! Gravelowa jazda to głównie jazda w nieznane, bez presji czasu, po trasie, którą wyznaczają ścieżki wypatrzone podczas rundy. Ale z drugiej strony nikt nie może zabronić nikomu jazdy z kolegami i bycia szybkim. Prawda?

Gravel Bike Maraton
bikemaraton.com.pl
18 kwietnia, Miękinia
2 sierpnia, Obiszów 
12 września, Świeradów-Zdrój 

W roku swoich dwudziestych urodzin Bike Maraton robi coś szalonego! A może wręcz przeciwnie: jest to właśnie dorosła, rozsądna decyzja? Trzy z dwunastu edycji będą miały swoje gravelowe odpowiedniki. Miękinia, Obiszów i Świeradów-Zdrój będą gościć zawodników na rowerach z kierownicami barankami. Rywalizacja odbywać się będzie na trasie dystansu Mega, bez możliwości wybrania krótszej lub dłuższej opcji. Wybór organizatora padł na trasy, na których w ubiegłych latach zawodnicy już próbowali swoich sił na rowerach przełajowych i gravelach: relatywnie mało przewyższeń (wyjątkiem jest Świeradów, gdzie trochę wspinania będzie) i niewielkie trudności techniczne. Start i meta będą pokrywać się z tymi z MTB, jednak godzina startu jest przesunięta w stosunku do startów dystansów Giga i reszty. Tutaj możecie liczyć na świetne oznaczenie tras, bufety na trasie oraz dekorację pięciorga najlepszych zawodników i zawodniczek w kategoriach open. Pomiar czasu, tak jak dla zawodników MTB, odbywał się będzie przy użyciu chipów. Jeśli jesteście przyzwyczajeni do ścigania w maratonach, tutaj nic nie powinno Was zaskoczyć. 
 


Muzyka, sztuka, jedzenie, ludzie, żwir i formuła enduro

Grinduro
grinduro.com
27 czerwca, Lenzerheide, Szwajcaria
25 lipca, Machynlleth, Walia
29 sierpnia, Charlevoix, Canada
12 września, Mt. Shasta, Kalifornia, Stany Zjednoczone
5 grudnia, Falls Creek, Australia
data nieznana, Shin’etsu, Japonia

Ta impreza ma swoją playlistę na Spotify! Brytyjski producent ekskluzywnej odzieży Rapha (kiedyś dostawca strojów legendarnego Team Sky, teraz EF Education First) miał w swojej kolekcji ich pamiątkową koszulkę. Grinduro to legenda. W 2020 r. pokonanie wszystkich sześciu wyścigów wymagało będzie wielu godzin w samolotach, gdyż edycje rozrzucone są na całym świecie. Najbliżej nas odbędzie się pierwsza edycja w Szwajcarii. Czy mówi Wam coś nazwa Lenzerheide? Dwudniowa impreza rozpoczyna się wieczornym ściganiem na krótkich pętlach w formacie eliminatora i jest tylko dla chętnych. Pozostali mogą delektować się muzyką, jedzeniem i kibicować. Wspólny kemping stanowi tu element integracyjny. Główny wyścig przebiega podobnie do typowych zawodów enduro: wspólny start, spokojna jazda i jedynie kilka segmentów na których należy dodać gazu, gdyż tam czas przejazdu liczy się do klasyfikacji. Nic dziwnego, że miejsca na tym wyścigu znikają jak ciepłe bułeczki – taka formuła to właśnie to, co kochają gravelowi riderzy: towarzystwo, włóczęga, pogarda dla asfaltów, luz i… odrobina (ale nie za dużo) rywalizacji. Nominowane do „Wydarzenia Roku” w Design and Innovation Awards, jest połączeniem wyścigu enduro z szosowym gran fondo. Jeśli nie macie ochoty latać samolotami, by wziąć udział w dwudniowej zabawie na końcu świata, rekomendujemy bliższą lokalizację i czeskie Gravel Blinduro. 
 


Gravel Blinduro
facebook.com/gravel.blinduro
20–21 czerwca, Staré Město pod Landštejnem, Czechy

Masowa impreza w formule maratonu jest pewnikiem – tutaj nic nie może pójść źle, gdyż testowana jest od lat. Gravel Blinduro, zawody organizowane od kilku lat w Czechach, to wyścig gravelowy na odcinkach specjalnych, podobnie jak w zawodach enduro i podobnie jak w jego pierwowzorze Grinduro. W tym roku impreza jest dwudniowa i będzie wiodła po leśnych ścieżkach regionu zwanego Czeską Kanadą. W ciągu dwóch dni zawodnicy przejadą trasę dwukrotnie: raz w jednym, drugi raz w przeciwnym kierunku, ale czas przejazdu liczony będzie jedynie na odcinkach specjalnych rozmieszczonych na trasie. Czy to coś ułatwi? Chyba niewiele. Uczestnicy zapisani na listę startową mogą ubiegać się o możliwość wypożyczenia i testowania roweru gravelowego, które zapewnia organizator. Start w Gravel Blinduro możliwy jest bowiem tylko na rowerze z kierownicą barankiem. MTB mają wstęp wzbroniony! 
 


Gravel w formule ultra 

Pyra Trail – Wielkopolski 
Maraton Gravelowy
pyra-trail.pl
17 października, Kórnik

Trasa długości 269,6 kilometra w 24 godziny. Nie musisz startować na rowerze gravelowym, nie musisz właściwie nic poza trzymaniem się trasy i zachowaniem dobrego humoru (o ile to możliwe na blisko 270 kilometrach). Na pierwotny termin 18 kwietnia skończyły się miejsca na liście startowej. Z powodu szalejącej pandemii COVID19, wyścig przeniesiono na październik - pojawia się więc szansa na start! Ten terenowy wyścig wiedzie traktami Wielkopolski, jedynie w jednej piątej swojej długości będzie cieszył (lub smucił) uczestników asfaltową nawierzchnią. Podczas rywalizacji zawodnicy będą się wspinać na niewielkie pagórki, by ostatecznie (nie wiadomo skąd) uzbierać na mecie ponad 1700 metrów przewyższenia. Tutaj długość wyścigu zrobi swoje i z pewnością nikt na mecie nie będzie czuł niedosytu. Trasa jest wyznaczona, można z niej zjechać, np. by zaopatrzyć się w napoje czy jedzenie, lecz należy powrócić na nią w miejscu, w którym się ją opuściło. Podobnie jak w innych wyścigach ultra, zasada samowystarczalności uczestników jest zachowana: wszystko, czego potrzebujesz na trasie, musisz wieźć ze sobą lub własnoręcznie zdobyć. Carboloading przy ognisku z pieczonymi ziemniaczkami czyli pyrami w przeddzień tej wyrypy z pewnością uzupełni zapasy glikogenu. Przyda się go sporo!
 


Pomorska 500. Ultra Endurance Gravel Race
pomorska500.pl
11 czerwca, Stepnica koło Szczecina – Gdańsk

Na przejazd masz 80 godzin – to oznacza trzy pełne doby i kolejnych osiem godzin na dokończenie dzieła. Założenie Pomorskiej 500 odczytujemy jako przeciwieństwo Wisły 1200. Podczas gdy Wisła 1200, trochę na cześć wikingów, którzy rzekami dostawali się w głąb lądów, a później tą samą drogą wracali do siebie z łupami, Pomorska 500 jest rajdem, w którym kolarze nie przekroczą żadnej rzeki ani wpław, ani wykorzystując brody, ani przez mosty. Trasa prowadzi bezdrożami Pomorza od Zalewu Szczecińskiego do Zatoki Gdańskiej i jest, podobnie jak jej siostra Wisła 1200, wyścigiem non stop – z jedną linią startu i jedną linią mety. Najwyższe wzniesienie na trasie ma jedynie 250 metrów nad poziomem morza, ale to nie oznacza, że będzie łatwo, gdyż Pomorze płaskie do końca nie jest, organizator obiecuje wjazd na każde wzgórze po drodze, a nawierzchnia nie każdemu będzie odpowiadać. W okolicy Pojezierza Drawskiego uczestnicy trafią na czołgi i bunkry, a dalsze kilometry obfitować będą w kolejne atrakcje i niespodzianki. Jeśli się wybieracie, to będzie prawdopodobnie najlepsza trasa 2020 r.
 


Rowerowy Maraton Wisła 1200
wisla1200.pl
4 lipca, Schronisko Przysłop pod Baranią Górą – Gdańsk

W 2020 r. Wisła 1200 jest już trzyletnim przedszkolakiem. Pierwsza edycja w 2018 r. przyciągnęła wielu entuzjastów wyścigów w formule ultramaratonu non stop, w którym uczestnicy nie mogą korzystać z pomocy z zewnątrz. Tutaj nikt nie nakaże Ci jazdy na gravelu, ale dla wielu oczywiste jest, że tylko na takim rowerze wyścig zyskuje swój pełny wymiar. Na przejechanie wyznaczonej z góry trasy uczestnicy mają 200 godzin, a przejazd wszystkich uczestników można śledzić na stronie internetowej, gdyż poruszają się oni śledzeni przez trackery GPS. Trasa istotnie przebiega wzdłuż brzegów Wisły i zaskakujące 1200 kilometrów jest rzeczywistą długością naszej największej rzeki. Zwycięzcy pierwszej edycji, naszemu redakcyjnemu koledze Zbyszkowi Mossoczemu, przejechanie tego maratonu w 2018 r. zajęło 62 godziny i 13 minut, i oznaczało jazdę także w nocy. Tutaj musisz mieć ze sob...

Artykuł jest dostępny dla zalogowanych użytkowników w ramach Otwartego Dostępu.

Jak uzyskać dostęp? Wystarczy, że założysz konto lub zalogujesz się.
Czeka na Ciebie pakiet inspirujących materiałow pokazowych.
Załóż konto Zaloguj się

Przypisy