Dołącz do czytelników
Brak wyników

Ekwipunek

9 grudnia 2020

NR 45 (Listopad 2020)

Gore Wear C5 Gore-Tex Infinium™ Thermo Jacket i C7 Partial Windstopper Bib Tights +

145

Infinium to nowa submarka W.L. Gore. Niemiecka firma kryguje się, że stosuje wciąż te same rozwiązania, z których znana jest od 30 lat i Infinium nie jest ani całkiem nową tkaniną, ani całkiem nową membraną. Okazuje się, że W.L. Gore wymaga od producentów odzieży określonych standardów stosowania swoich materiałów: ciuchy z Gore-Texu mają zapewniać pełną wodoszczelność, dlatego wszystkie szwy garderoby muszą być podklejane. Odzież z Windstopperu musi zawierać minimum 70% tej tkaniny. Jeśli jesteś producentem i nie spełniasz tych warunków, Niemcy zwyczajnie nie sprzedadzą Ci Gore-Texu czy Windstoppera. Infinium ma dawać producentom więcej swobody. Moja teoria jest taka, że w firmie wreszcie zrozumiano, że w sportach wytrzymałościowych bezwzględna wodoodporność czy 70-procentowa wiatroszczelność nie jest kluczem do sukcesu. Zresztą – jak mówi Ben Washington – Infinium ma zapewnić wystarczającą wodoszczelność połączoną z wiatroszczelnością. I widać to doskonale na podstawie ciuchów teoretycznie niezależnej od W.L. Gore marki Gore Wear. 

POLECAMY

 

Krój kurtki bardzo dobrze dopasowany jest do silnie nachylonej pozycji kolarza. Ale nie jest to druga skóra i zwłaszcza w ramionach czuje się luz. Rękawy są bardzo długie, przód szalenie krótki, ale tył nieprzesadnie długi, przy czym ma bardzo skomplikowany krój z trójkątnymi wstawkami na biodrach z materiału bardzo przypominającego elastycznością cieniutki neopren. Tego samego materiału użyto jako „uszczelki” stójki i mankietów. Przeciwstawnie do prawdziwego neoprenu zastosowana w ciuchach Infinium tkanina jest dość przewiewna. Kurtka C5 Thermo tylko pod pachami i z tyłu ramion ma cienkie, całkiem przewiewne panele z elastycznego materiału, resztę stanowi mechata od wewnątrz membrana wiatroszczelna.

 

Trzy kieszonki z tyłu mają pojemność bidonu, a odstępstwem od klasyki gatunku są diagonalne ścięcia, dzięki którym dużo łatwiej jest wyciągać zawartość z bocznych kieszonek. Na prawej jest zapinana suwakiem kieszonka na wodoodporny telefon. Phablet się nie mieści. Kurtka wygląda zwyczajnie i nie jest przesadnie obcisła, dlatego gdyby nie logotypy, trudno byłoby stwierdzić, że to słynne Gore. Ale jeśli w czasie 3–4-godzinnej jazdy gravelowo-szosowej, z licznymi stromymi podjazdami i mnóstwem czasu na otwartych płaszczyznach nie musisz nic poprawić, to znaczy, że dano nam zakosztować jakości o parametrach „legendarnych”.

 

Przy temperaturze 8–12°C z bielizną Base Layer Thermo pod spodem, po wyjściu z domu i w czasie rozgrzewki było niepokojąco zimno. Po przekroczeniu czwartej godziny przy narastającym zmęczeniu komfort termiczny również się obniżył. Ocieplina jest spartańska, ale membrana zapewnia najlepszą w klasie transpirację. Nie dotkniesz suwaka ani tylnego skraju, mankietu ani kołnierza. Kurtka leży perfekcyjnie czy chowasz się w cieniu aero, czy kołyszesz na boki na 20-procentowym podjeździe. W ogóle nie myślisz o garderobie. Jedziesz. Przyjemne doznania wzmaga fantastyczna „uszczelka” kołnierza. Nie lubię, jak mnie coś dusi w szyję lub uwiewa. Lubię wysoką osłonę szyi i dodatkowy mankiet o nieoczywistym kroju, wszyty nad stójką okazał się genialny. Krój tylnego skraju i zabezpieczenie szeroką elastyczną taśmą powodują, że ogon kurtki się nie przemieszcza ani nie podwija, a pleców nie podwiewa. Jeszcze raz: ani razu nie musiałem jej na sobie poprawiać! 
 

 

 


Ani Windstopper, ani inne membrany softshellowe nie są tkaninami o elastyczności porównywalnej do lycry. Skonstruowanie z nich rowerowych spodni, które nie wywołują oporu w czasie zginania kończyn, jest zadaniem trudnym i znam wiele przykładów klęsk. Z drugiej strony „zimne nóżki” najlepsze są... z octem lub innym destylatem, a nie do wyrabiania wytrzymałości poza głównym sezonem. Krój uwzględnia niedostatki elastyczności membrany, kompensując je wysoce elastycznymi panelami na łydkach, tylnej części ud, pleców, aż do miejsca, w którym tracą swe szlachetne miano, a także całej „okolicy bikini”. Rewelacyjnie dobrana elastyczność taśm szelkowych dociąga spodnie, blokując w odpowiednim miejscu bez ucisku i przesuwania.

 

W konkurencyjnych spodniach widziałem dwie taktyki: pierwsza – zostawiamy Windstopper tylko na udach i przez resztę hula wiatr i wszystko marznie; druga ­– pełna osłona membraną z przodu. To bywa jeszcze gorsze, bo sztywniejszy materiał wywołuje fałdowanie, naprężenia, a w efekcie otarcia wrażliwych rejonów. W C7 postawiono na dopasowanie, elastyczny materiał dobrze opina pachwiny i skutecznie stabilizuje spodnie, z Windstoppera są tylko panele które na zdjęciu nieco się błyszczą.. Ale wewnątrz znajduje się tajna broń Gore: przednia część wkładki amortyzującej ma profilowany, wypukły kształt (cup) zapewniający wygodę niewymownym częściom ciała. Miseczkę wykonano z... Windstoppera! Dlatego możesz być spokojny o optymalną ciepłotę, transpirację potu i komfort, który jesteś winien rodowym klejnotom.

 

Według mnie za to należy się puchar (cup). Zwłaszcza że Windstopper...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań czasopisma "bikeBoard"
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych...
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy