Dołącz do czytelników
Brak wyników

Ekwipunek

13 czerwca 2019

NR 31 (Czerwiec 2019)

Endura MT500 – kurtka i spodnie czy kombinezon?

0 172

Postanowiliśmy sprawdzić, czy kurtka i spodnie oraz kombinezon z najwyższej serii przeciwdeszczowej odzieży Endura różnią się od siebie funkcjonalnością, i odnaleźć optymalne warunki ich użytkowania. Konstrukcyjnie są niezwykle podobne, dlatego porównujemy różnice i piszemy o cechach wspólnych.

 

Materiał i termoregulacja


Dominującym materiałem, z jakiego uszyte są oba zestawy, jest nieprzewiewna, trójwarstwowa membrana ExoShell60. Producent deklaruje parametry, w które aż trudno uwierzyć. Przy dużej odporności na przemakanie (18 000 mm H2O), co jest parametrem zapewniającym odporność przed deszczem, informowani jesteśmy o niespotykanie wysokiej transpiracji pary wodnej (64 000 g/m2/24 h). Zazwyczaj parametr ten kształtuje się na poziomie 20 000 g/m2/24 h, w ekstremalnych sytuacjach 35 000 g/m2/24 h. We wszystkich testowanych tu elementach garderoby wszystkie szwy są podklejane, a zamki (oprócz rozporków) – wodoszczelne. Tegoroczny maj umożliwił bardzo dokładne i długotrwałe testy, przy różnym natężeniu opadów: od lekkich mżawek do bardzo ulewnych burz. Na podstawie zabranych doświadczeń jesteśmy w stanie potwierdzić, że ExoShell60 jest w stanie opierać się rzęsistemu deszczowi przez około dwie, trzy godziny, a przed mniej intensywnymi opadami znacznie dłużej. Po tym czasie odzież pod spodem będzie stopniowo nasiąkała wilgocią, jednak bardzo powoli i – co najważniejsze – z zachowaniem komfortu termicznego, bo materiał zapewnia całkowitą nieprzewiewność. ExoShell60 „oddycha” wręcz fenomenalnie, nawet przy dużym wysiłku odprowadza większość wilgoci przez pory membrany. W teście sprawdziliśmy działanie membrany w ekstremalnych warunkach wysokiej wilgotności, intensywnego opadu i skrajnie wysokiego wysiłku, realizowanego także w czasie biegu. Nawet przy tak intensywnym wysiłku kolarza MTB transpiracja była w pełni skuteczna. A należy pamiętać, że do dyspozycji użytkowników są jeszcze otwory wentylacyjne zamykane suwakami.

W kurtce i spodniach jest ich ponad 3,7 m. Niesamowite! Kombinezon jest bardziej zachowawczy, bo długość otworów wentylacyjnych wynosi niecałe 150 cm (wraz z dwiema kieszeniami na brzuchu po 27 cm). 
W kombinezonie można też odpiąć dolną części nogawek, dzięki czemu mogą mieć długość 3/4. 
 

 

 

Kurtka i spodnie


Po obu stronach głównego zamka z grubymi, mocnymi zębami znajdują się kieszenie szyte siateczką. Zabezpieczone są prowadzonymi ukośnie zamkami o długości 27 cm, więc mogą pełnić również funkcję wentylatorów. Trzeba zatem liczyć się z tym, że umieszczone w nich przedmioty mogą blokować przepływ powietrza i nasiąkać wilgocią od ciała. Pod pachami, wzdłuż każdego boku kurtki, umieszczono parę zamków ciągnących się od wewnętrznej strony przedramienia przez pachy aż do bioder. Każdy z nich ma monstrualną długość 45 cm i całkowicie otwiera wentylację (nie ma siatki). Otwarcie wszystkich otworów naraz sprawia, że powietrze przepływa przez kurtkę praktycznie swobodnie, na przestrzał. W spodniach zamki umieszczono po zewnętrznej stronie nogawek, a ciągną się od uda aż do samego dołu (84 cm). Z wyjątkiem głównego zamka w kurtce wszystkie pozostałe suwaki są dwukierunkowe, dzięki czemu można sterować nie tylko stopniem, ale także miejscem otwarcia. Suwaki przesuwają się dość ciężko, co jest skutkiem ubocznym ich wodoszczelnej konstrukcji, przez to nie zawsze da się wszystkie operacje wykonać jedną ręką w czasie jazdy. Dobrze jednak, że wszystkie są wyposażone w małe dewizki, dzięki którym łatwiej jest je namacać i chwycić, również zziębniętymi palcami. 

 

Kombinezon 


Otwory wentylacyjne są mniejsze niż w kurtce, a zwłaszcza w spodniach, ale są więcej niż wystarczające nawet w ciepłe dni. Tak jak w zestawie dwuczęściowym ich obsługa możliwa jest dopiero po zatrzymaniu, bo wodoodporne suwaki ciężko chodzą. Wentylatory na udach zabezpieczone są siateczką i trzeba dwóch rąk do ich zapięcia. Podszycie sprawia, że nawet po otwarciu strój zachowuje kształt i spoistość na nogach, choć przewiew jest nieco mniejszy. Odpinane nogawki wspomagają wymianę powietrza, ale przede wszystkim zapewniają lepszą manewrowość i odporność na podarcie przez gałęzie. Ich dopięcie zabezpiecza łydki ale przydaje się dopiero w jeździe po utwardzonych trasach w naprawdę zimne i mokre dni, bo zapobiega wnikaniu wilgoci w buty z góry. 
Zarówno kurtka, jak i kombinezon wyposażone są w kaptur o tym samym kroju i konstrukcji. Objętość kaptura jest olbrzymia, pozwala na założenie go na kask, nawet fullface. Nie zakrywa całego, dzięki czemu nie ogranicza widoczności, lecz w wystarczającym stopniu chroni głowę, a przede wszystkim plecy przed deszczem. Niestety, dobrze trzyma się na kasku tylko po zapięciu po samą szyję, jeżeli nawet tylko trochę rozsuniemy główny zamek, to kaptur pod wpływ pędu powietrza zaczyna się zsuwać. Teoretycznie można to skompensować za pomocą elastycznych ściągaczy, ale to nie pomaga na długo, bo – nie wiedzieć czemu – brakuje na nich stoperów (które są na wszystkich innych ściągaczach). Niedopatrzenie? Błąd w serii? Kaptura nie da się odpiąć od kurtki, można go tylko zwinąć i spiąć specjalną patką, tworząc coś na kształt podwyższonego kołnierza. Objętość mankietów można regulować rzepami, a wewnątrz znajdują się elastyczne mankiety z otworami na kciuk. Dzięki nim w zimne dni można rękawy szczelnie połączyć z rękawiczkami. Mankiety wydają nam się minimalnie za krótkie, bo po założeniu na kciuk czuć lekkie, ale irytujące naprężanie przy pedał...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań czasopisma "bikeBoard"
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych...
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy