Dołącz do czytelników
Brak wyników

Temat

4 lutego 2022

Charytatywne 500 km
Wirtualne kilometry w słusznej sprawie

0 648

Wśród nas jest ogrom pozytywnej energii. Wystarczy ją zgromadzić i nadać jej odpowiedni kierunek.


Tymi słowami uznania dla ogromu bezinteresownej pomocy, w lutym 2021 roku podsumowaliśmy i zakończyliśmy Everesting – wjeżdżamy z pomocą!

 

 

 

 

Rok później ekipa z Na Osi wychodzi z jeszcze bardziej szalonym, wirtualnym wyzwaniem, aby po raz kolejny zwrócić uwagę na problem agresji i bezpieczeństwa na polskich drogach oraz ponownie wesprzeć Fundusz Pomocy Ofiarom Wypadków Kolarskich.

 

To już było. vEveresting - wirtualna wspinaczka charytatywnie.

6 lutego 2021 o godzinie 7:00 ruszył event na Zwift.

 

 

 

 

W stronę wirtualnej góry Alpe du Zwift wystartowało 168 osób, które swoją obecnością zdecydowały się wspomóc akcję.

Na szczyt podjazdu przynajmniej jeden raz wjechało 129 osób. Aż 30 osób “wkręciło” licznik przewyższeń na wartość 8848 m lub więcej. Najszybszy vEveresting trwał nieco ponad 9 godzin, najdłuższy ponad 16 godzin.

Niektórzy wyjechali tylko kilkaset metrów, inni kilka podjazdów. Każdy wedle własnego samopoczucia oraz możliwości. Liczyła się obecność i wsparcie akcji - a to się udało!

To wszystko przełożyło się też na realną pomoc finansową. W sumie udało się zebrać 11.758,70 zł! Z czego w wirtualnej skarbonce znalazło się 4250 zł, a 7508,70 zł wpłynęło do Funduszu z licytacji przedmiotów przekazanych przez nieocenionych sponsorów.

 

Już wtedy nie było wątpliwości, że należy to powtórzyć! Choć wszyscy liczyli się z tym, że nie będzie to proste do przebicia.

 

 

Co nas czeka? Czy 500 kilometrów na rowerze to dużo?

Po kilku długich naradach zrodził się naprawdę piekielny pomysł - a może 500 kilometrów na trenażerach? To blisko tyle, co z Warszawy do Ustrzyk Górnych, Zgorzelca, Kołobrzegu lub na Hel.

 

 

Nie tak daleko?

No dobra, w lecie i przy świetnej pogodzie jest to do zrobienia. Ale w zimie, a do tego na trenażerze? To już brzmi jak prawdziwa rzeź!

 

Jednak, jeśli do takiego pomysłu przekonasz kilkanaście wybitnych kolarek i kolarzy oraz zaprosisz ich do komfortowej, ponad 200-metrowej sali treningowej, to może…

 

…nieee! Nadal 500 km brzmi groźnie.

 

Pomimo to już 5 lutego o godzinie 8:00 ekipa ruszy w wirtualną trasę Roule Ma Poule, będącą częścią mapy Francji na Zwift. Do przejechania jest dystans 500 kilometrów z przewyższeniem 3152 metry.

 

Więcej szczegółów znajdziecie na stronie facebook’owego wydarzenia

 

 

Matej Mohorič. Kolarska gwiazda w szczytnym celu

Nie byłoby całego tego zamieszania bez wsparcia sponsorów. A ich tegoroczne zaangażowanie przerosło najśmielsze oczekiwania. Organizatorzy przewidują masę świetnych nagród i gadżetów, które już można licytować poprzez serwis Allegro.

 

 

 

 

Jednak ekipa z Rudy Project Polska rozbiła bank. Dzięki ich staraniom na apel organizatorów odpowiedział sam Matej Mohorič, kolarz Bahrain Victorious i aktualny Mistrz Słowenii!

 

Matej na aukcję przekaże własnoręcznie podpisany i oklejony w barwy narodowe Słowenii kask Rudy Project Spectrum!

 

 

 

 

W takim kasku Matej jeździ na co dzień. A kto inny jak nie on najlepiej wie, jak ważna jest niezawodna ochrona głowy? Pamiętacie jeszcze tegoroczne Giro di Italia i jego koszmarnie wyglądający upadek na 9 etapie?

 

Możecie go sobie przypomnieć tutaj

 

Zresztą nie trzeba być kolarzem World Tour, żeby wiedzieć jak ważny jest to element. W naszej amatorskiej kolarskiej codzienności nieraz zdarzają się groźnie sytuacje lub upadki.

Pamiętajcie, jadąc rowerem nie mamy tony blachy wokół siebie. Róbmy to zatem z głową i zawsze w kasku.

 

 

Noga z gazu na widok rowerzysty

Tobiasza Jankowskiego poznaliśmy przy okazji vEverestingu. Był to punkt zwrotny, dzięki któremu akcja ma konkretny cel wsparcia. Człowiek, który pokochał kolarstwo bez pamięci i dodatkowo zaangażował się w działalność charytatywną. Twórca hasła “stop agresji na drodze”, które szybko zaczęło przyświecać również tegorocznej akcji. Wraz z powstałą w 2015 roku Fundacją Ukryte Marzenia, założył Fundusz Pomocy Ofiarom Wypadków Kolarskich.

 

„Moim marzeniem jest, żeby kierowcy w Polsce zdjęli nogę z gazu na widok rowerzysty i z odpowiednią odległością ich wyprzedzali, czyli z zachowaniem 1,5 metra” – to słowa Tobiasza, które padły podczas jednego z wywiadów. To również jedno z naszych marzeń jako kolarzy.

 

 

 

 

Powstanie Funduszu to odpowiedź na ciągle rosnący problem wypadków z udziałem rowerzystów. Został utworzony po to, aby uczcić pamięć i oddać hołd Ani Karbowniczak, dziennikarki, która 3 września 2020 roku została śmiertelnie potrącona przez kierowcę busa. Kierowca zbiegł z miejsca wypadku.

 

Aby uczcić tragicznie zmarłą, miesiąc później, czyli 2 października został zorganizowany przejazd z Warszawy do Chodzieży, skąd pochodziła kolarka. Tobiasz wraz z grupą 30 kolarzy przejechał liczącą 340 km trasę, docierając na miejsce wypadku równo miesiąc po śmierci Ani.

 

Rok później, we wrześniu 2021 obyła się pierwsza oficjalna edycja ultramaratonu, który otrzymał nazwę Hołd dla Ani. Do wyboru były dwa dystanse: krótszy 360 km (Warszawa – Chodzież) oraz dłuższy 720 km (Warszawa – Chodzież – Warszawa). Impreza będzie odbywała się cyklicznie, co roku we wrześniu, a cały dochód z jej organizacji będzie zasilał Fundusz Pomocy Ofiarom Wypadków Kolarskich.

 

 

Dla kogo jest Fundusz i jak uzyskać z niego pomoc?

„W Polsce zbieramy pieniądze dopiero wtedy, kiedy komuś coś się stanie. Tymczasem ja chcę prewencyjnie zbierać środki. Nigdy nie wiadomo, komu one mogą się przydać. Z pomocy mogą skorzystać zawodowi kolarze, ale też rowerzyści, którzy są ofiarami wypadków” – te słowa Tobiasza przed startem pierwszego Hołdu dla Ani, chyba najlepiej obrazują cele Funduszu.

Jest to pierwsza w kraju inicjatywa, która pomaga rowerzystom, którzy ucierpieli w wypadkach drogowych. Ze zgromadzonych środków można sfinansować koszty rehabilitacji, zakupu sprzętu leczniczego, pomocy prawnej i psychologicznej. Ze wsparcia mogą skorzystać także rodziny poszkodowanych kolarzy. Fundusz prowadzi też działania prewencyjne, które skupiają uwagę społeczności na problemie bezpieczeństwa na drogach oraz pomagają w edukacji dzieci i dorosłych w zakresie bezpiecznej jazdy i szacunku na drogach.

 

Po pomoc z Funduszu można zgłaszać się do Fundacji Ukryte Marzenia poprzez stronę. Znajduje się tam regulamin oraz wniosek o udzielenie pomocy do pobrania.

 

Fundusz można wesprzeć poprzez Fundację Ukryte Marzenia, ul. Strzelecka 15, 64-800 Chodzież.

Nazwa banku: BNP Paribas

Numer konta: 05 1600 1462 1079 5381 2000 0005

Tytuł przelewu: darowizna #pomagamykolarzom.

 

 

Jak Wy możecie pomóc w akcji Charytatywne 500km?

Pod linkiem www.siepomaga.pl/charytatywne500km znajdziecie skarbonkę, czyli miejsce, gdzie możecie wesprzeć Fundusz Pomocy Ofiarom Wypadków Kolarskich.

 

To właśnie do tej zrzutki popłyną Wasze wpłaty. Niech nawet najmniejsze kwoty płyną szerokim strumieniem i niech będzie ich jak najwięcej. W grupie siła, niech nas usłyszą i dostrzegą.

 

Zapraszamy Was też do aukcji w serwisie Allegro, z których cały dochód zasili Fundusz.

 

Znajdziecie tutaj sporo świetnych produktów kolarskich – kasków (w tym z autografem Mateja!), ciuchów i nawigacji.

 

Bądźcie z nami. Pokażmy, że los naszych koleżanek i kolegów poszkodowanych na drogach nie jest nam obojętny. Zaznaczmy, że obecny poziom agresji i braku bezpieczeństwa na drogach nie jest dla nas akceptowalny.

 

 

 

Przypisy