Dołącz do czytelników
Brak wyników

Rowery

16 listopada 2020

NR 45 (Listopad 2020)

TREK Madone SLR 9 eTap Project One

15

O Treku Madone w niedalekiej przeszłości pisaliśmy dwukrotnie. W bB #5/2019 przetestowaliśmy obecną generację SLR po jej premierze, a w bB #7/2020 objeździliśmy jeszcze szybszą wersję SLR 6 Speed z nakładką triathlonową na kierownicę. Przy okazji – to akcesorium jest dostępne również dla opisywanego tu roweru. Powodem, dla którego zajmujemy się tym modelem trzeci raz, jest nowy materiał ramy – niedawno wprowadzony z Emondą Carbon OCLV 800, oraz koncepcja indywidualizacji – Project One.

Nowa rama ma dokładnie ten sam kształt, tę samą regulację twardości IsoSpeed z suwakiem w górnej rurze, tę samą geometrię H1.5 wyśrodkowaną między dawniejszym zawodniczym H1 a bardziej realistycznym H2 i również ten sam widelec. Nowa jest mieszanka carbonu w ramie i wkręcany suport T47, który zastąpił wciskany BB90. OCLV 800 ma być „o 30% mocniejszy” od poprzedniej najwyższej półki – OCLV 700. Dzięki tej i innym zmianom w wyposażeniu nowy Madone w wersji teamowej ma być o 450 g lżejszy od poprzednika. W przeciwieństwie do tej redukcji nasz testowy egzemplarz Project One jest o 260 g cięższy od testowanego w 2019 r. odpowiednika z tym samym osprzętem na tych samych kołach i oponach, co spowodowało, że zaczęliśmy szukać powodu wyższej wagi. Poprzednio testowaliśmy rozmiar 56, teraz 60 – nieco cięższa rama i dłuższe przewody dodają kilkadziesiąt gramów, 80 g dodały grubsze dętki, o jakieś 30 g cięższa jest kaseta o większym zakresie przełożeń 10–33 (poprzednio 10–28), inne adaptacje związane z rozmiarem też trochę dokładają – szersza kierownica i siodło, i dłuższy mostek, i korby. Niższa masa ramy gdzieś w tym zginęła, więc skupiliśmy się na sztywności.
Slogany marketingowe są jednak oparte na faktach, co mogliśmy potwierdzić na naszym stole pomiarowym. Nowy Madone faktycznie wykazał znacząco wyższą sztywność – 5% na precyzji sterowania, czyli główce i 26% na napędzie, czyli tylnym trójkącie. Trzeba wziąć pod uwagę, że w tej klasie ram producenci dostosowują też sztywność do rozmiaru tak, żeby więksi, obiektywnie silniejsi i ciężsi zawodnicy mieli solidną platformę, a jednocześnie drobniejsi nie męczyli się na zbyt twardym sprzęcie. Ten aspekt jest zapewne odpowiedzialny za część wyższego wyniku.
 

POLECAMY

1. Ten lakier!

 

2. W odróżnieniu od wielu konstrukcji konkurencji, semizintegrowany kokpit Madone można łatwo obniżyć, wyjmując rozkładane wkładki i, choć to nie opływowe, założyć tradycyjne okrągłe podkładki nad mostek przed zdeklarowaniem się na przycięcie sterówki. 

 

3. W nowej ramie wymieniono suport BB90 z wciskanymi miskami, na gwintowany T47. Trek używał BB90 przez lata, ale to rozwiązanie dostosowane do stalowych osi systemów Shimano i GXP ogranicza możliwość zastosowania aluminiowych osi korb z trwałymi łożyskami. Nowy suport to nowoczesny kuzyn klasycznego BSA – w zasadzie to jest to samo, tylko większe – uniwersalne dla wszystkich stosowanych obecnie korb.

 

Rozmiary: 47, 50, 52, 54, 56, 58, 60 (rozmiar testowany), 62 cm; * podana wartość nie uwzględnia 39 mm podkładek; ** masa roweru bez pedałów (www.rowerowawaga.pl), masa kół gotowych do jazdy


Na YouTube trafiłem na filmik jednego z ekspertów od rozcinania i analizy ram carbonowych. Na jego stół trafił powypadkowy Madone z 2016 r. na hamulcach obręczowych – konstrukcyjnie bliźniak testowanego. Rama wykonana jest w większości w najnowocześniejszej technice form ze specjalnego styropianu (EPS), dzięki której wewnętrzne powierzchnie profili są bardzo gładkie, czyli wytrzymałe. Łączenia modułów badanej ramy były wzorowe, a całość z punktu widzenia inżynierii i produkcji bardzo dobra. Widać było kompromisy, na które konstruktorzy musieli pójść, żeby wmontować hamulce. Wersja na tarczówki na szczęście je wyeliminowała. Trek od ponad dziesięciu lat kontraktuje do produkcji ram carbonowych uznaną fabrykę Quest Composite, z której pochodzi też najnowszy Canyon Aeroad. Widać, że ta współpraca i kontrola jakości przynoszą efekty. Być może zmiana standardu suportu z BB90, z którego dokładnością 
Quest miewał problemy, na T47 poprawi ten ostatni mankament konstrukcji.

Wrażenia z jazdy

Kuba, który jeździł na SLR 9, w ubiegłym roku napisał: „Nowa geometria H1.5, dostępna wyłącznie w wersji SLR, jest mniej agresywna od poprzedniej H1. Mimo że jest to zwieńczenie wiedzy i technologii firmy Trek w rowerze ultrawyścigowym, to pozycja będzie odpowiednia nawet dla amatorów. Jest dość wyciągnięta, ale niezbyt niska, co sprawia, że rower jest wygodny nawet podczas długich dystansów” i podkreślił, że „na płaskim i pod wiatr można budować przewagę i bez wątpienia to idealna broń do ucieczek. Nawet rozpędzony peleton może mieć kłopoty, by dopaść odpowiednio mocnego zawodnika”. Miał też przygodę z podmuchem bocznego wiatru, który niespodziewanie wybił go z toru jazdy. Moje doświadczenia były tylko częściowo zbieżne. Ja również miałem niesamowitą frajdę, przyspieszając i utrzymując nieprawdopodobną prędkość nieproporcjonalnie łatwo – aero zwykle jest trudne do wyczucia, ale w tym przewaga Madone jest oczywista. Po pierwszym przejeździe alejką nad Wisłą, którą setki razy wyjeżdżałem z Krakowa, Strava poinformowała mnie, że na jednym z segmentów (2 km po płaskim z kilkoma spowalniającymi szykanami) trafiłem do pierwszej dziesiątki. Coś nowego. Wcześniej takie rzeczy zdarzały mi się tylko na zjazdach. Rozochocony zacząłem atakować KOM-a. Ktoś go w międzyczasie podkręcił do średniej ponad 43 km/h i już miałem się zadowolić trzecim miejscem. Podczas ostatniej jazdy właściwie bez większej nadziei postanowiłem jednak docisnąć i slalomując między weekendowymi wojownikami w sobotnie popołudnie, zebrałem swojego KOM-a. Madone dobrze robi na ego. Z racji masy nie jest to jednak wymarzone narzędzie na bardziej strome góry. W porównaniu do mojego własnego, lżejszego, zwinniejszego, ale nieaerodynamicznego roweru na kołach o niższym profilu, Madone jest jak przybyczony bokser. Może nie tańczy na ringu (w górach), ale jak wyprowadzi cios (na płaskim), to zwinny tuli deski. Możliwość utrzymywania wysokiej prędkości na płaskich odcinkach, które dotychczas mi się nudziły, jest uzależniająca. Nie tylko dzięki KOM-owi. Wszystkie jazdy kończyły się 2–3 km/h wyższymi średnimi niż to, do czego jestem przyzwyczajony. Duża powierzchnia boczna Madone nie przełożyła się dla mnie na niebezpieczne sytuacje (jestem od Kuby 15 cm wyższy i przynajmniej z 15 kg cięższy). Raz, przy silnym bocznym wietrze, wyprzedzający mnie „na żyletki” TIR zmusił mnie do kontry kierownicą. Być może byłoby ciepło, gdybym jechał w ciasnym grupetto, ale byłem sam. Mimo zbyt małego rozmiaru jeździłem w ubiegłym roku na Madone, który testował Kuba i w tekście o SRAM AXS opisałem bardzo dużą siłę hamowania, lecz słabą modulację systemu. W tym teście modulacja była wzorowa (inne klocki?), przy utrzymanej mocy. Napęd spisywał się wzorowo. Gęste 36-ząbkowe sprzęgło wolnobiegu DT Swiss działają lepiej niż dzwonek. Dźwięk wściekłego roju os nikogo nie pozostawia obojętnym – mnie irytował, ale nie miałem smaru DT, którym można to stłumić. Rower z zasprzęglonym napędem brzmi jak szybowiec już od 30 km/h – tego bym nie tłumił, bo czułem się z tym podkładem szybszy. Siodło z nowej generacji krótkich, szerokich ze sporym wycięciem jest dla mnie doskonałe nawet przy jeździe na niewidzialnej lemondce – z przedramionami opartymi na płaskim górnopłacie kierownicy. Modularny mostek pozwala na wyjęcie rozkładanych podkładek aero spod wspornika bez rozłączania hamulców i założenie klasycznych standardowych okrągłych pierścieni nad nim. Takie ustawienie bezcześci zintegrowany kokpit, ale daje możliwość przetestowania ustawień przed cięciem.
 

 4. Madone SLR występuje w siedmiu rozmiarach. W każdym z nich można regulować podatność pionową ramy suwakiem IsoSpeed w górnej rurze. Konstruktorzy postarali się udostępnić jak najszerszy zakres, ale widać, że w małych ramach nadal najtrudniej o komfort, a największych nie da się ustawić na beton. Suwak na środku skali dał nam dobry kontakt z podłożem i wygodę wystarczającą na 4-ro, 5-cio godzinne jazdy.


Project One

Pisząc o unikalnym Madone, który trafił do naszych testów, nie sposób nie zwrócić uwagi na metkę, która szokuje. To najdroższy rower w historii testów „bikeBoard”, włączając wszystkie wyrafinowane fulle MTB i skomplikowane konstrukcje ze wspomaganiem elektrycznym. Zwykle ceny rowerów winduje technologia, tym razem jest to sztuka dostępna przez program Project One.
Project One to największy w branży rowerowej program indywidualizacji roweru na etapie zamówienia. Są dwa poziomy doboru – specjalnością Project One jest indywidualne lakierowanie i selekcja głównych komponentów. Istnieje też mniej znana odmiana usługi Project One Ultimate – kompletne à la carte, w której przydzielony indywidualny opiekun kolekcjonuje dla klienta pakiet wg dowolnych upodobań, włączając w to nawet wyposażenie konkurencyjnych marek. Project One jest dostępny również dla prawie wszystkich modeli Treka z górnej półki. W gamie szosowej oprócz Madone również dla Domane SLR, Domane+, Émonda SLR i Speed Concept, w MTB: Rail, Supercaliber, Top Fuel, Fuel EX i Slash.
Tradycyjnie w branży rowerowej malowanie jest przypisane modelom, poziomom wyposażenia i rocznikom. Najczęściej ta sama rama wykorzystywana jest przez dwa, czasem cztery sezony, ale w każdym MY maluje się ją inaczej w zależności od zmieniających się mód, segmentu cenowego i inspiracji działu projektów. Niektórzy producenci zaczęli oferować dany model w dwóch lub trzech opcjach kolorystycznych na raz, ale dostępność takich opcji zależy od dystrybutora. Łatwiej o taki wybór w markach sprzedających bezpośrednio przez Internet, choć te nie rozpieszczają, nastawiając się na klientów skoncentrowanych pragmatycznie na wartość technologiczną za wydaną złotówkę. W Project One malowanie można zaprojektować, posługując się bogatym katalogiem samemu, dostępne są też kolekcje sezonowe, jak np. ICON, z której pochodzi nasza testówka.
 

 

Osprzęt

Rama: kompozyt włókna w...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań czasopisma "bikeBoard"
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych...
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy