Dołącz do czytelników
Brak wyników

Ekwipunek

2 sierpnia 2022

NR 61 (Lipiec 2022)

Torebki biodrowe

0 107

Jako coś pomiędzy plecakiem a zestawem kieszonek na plecach kolarskiej koszulki, torebki biodrowe mają swoich fanów. Jak duża powinna być torebka biodrowa, co powinna mieścić, jakie mieć cechy, by decyzja o jej zakupie nie przyniosła frustracji i zawodu? Na jakie funkcje zwrócić uwagę, by godnie zastąpiła plecak, i jednocześnie nie zawstydziły jej trzy pojemne kieszonki na plecach koszulki? Zebraliśmy nasze wnioski, a dodatkowo przetestowaliśmy dla Was sześć różnych nerek z najnowszych ofert różnych producentów.

Kiedy nerka jest lepsza od plecaka?

Z całą pewnością można przyjąć, że torebka biodrowa nie jest substytutem placaka, a jedynie „czymś odrobinę lepszym” od kieszonek na plecach i torebki podsiodłowej. Gdy planuje się dłuższy pobyt poza domem, zwłaszcza w górach, gdzie pogoda jest zmienna, dostęp do wodopojów i paśników ograniczony, plecaka nie da się niczym zastąpić. W nim zmieści się kurtka przeciwdeszczowa, dodatkowa warstwa termiczna pod kurtkę, apteczka, bukłak z wodą, bułki z kotletem i ogórkiem, batoniki, żelki, cola na czarną godzinę, narzędzia, pompka, zapasowe dętki czy ochraniacze na kolana i łokcie. Taki zestaw przewożony w nerce uszkodziłby kręgosłup. Powyższy ekwipunek to objętość nawet 12–16 litrów, czyli właśnie pojemność niewielkiego plecaka. Największa nerka, z jaką miałam do czynienia, to EVOC Photo do przewożenia aparatu – jej pojemność to jedyne 7 litrów, a i tak potrafi uprzykrzyć jazdę, podskakując na wysokości pasa jak rączy konik.

POLECAMY

Nerka sprawdzi się jedynie w okolicznościach, gdy masz pewność, że nie zabraknie Ci wody ani pożywienia, a wierzchniej warstwy z uwagi na panujące temperatury i tak nie użyjesz. Wtedy torebka biodrowa, jako że w przeciwieństwie do plecaka pozwala powietrzu swobodnie wentylować górne partie ciała, będzie pożądanym ekwipunkiem. Wtedy w ciepły dzień Ty wybierasz przewiewną koszulkę, a w nerce umieszczasz to, co dałoby się upchać do kieszonek lycrowej koszulki cross-country. Jeśli nerka dodatkowo posiada bukłak na wodę, wygrałeś podwójnie!

Czy gravelowcy akceptują torebki biodrowe?

Tak, ale wolą upychać swoje bułki z wegańskimi kotletami do bikepackingowych toreb na kierownicy. Z tego powodu nerki to domena MTB, choć mniej ortodoksyjni szutrowi riderzy doceniają torebki biodrowe, bo nie niszczą one ramy i mieszczą więcej niż standardowe kieszonki w koszulce. Zwłaszcza sprawdzą się na wycieczkach w chłodniejszych porach roku, gdy z racji grubej warstwy wierzchniej na grzbiecie dostępu do kieszonek nie ma wcale. Torebka biodrowa to też niezły patent na przewożenie mikro zestawu foto.
 

1. Suwak w Ospreyu to naszym zdaniem jego jedyna wada. Fakt, że zakręca o 90 stopni, utrudnia jego obsługę jedną ręką. 2. Wygodna do pakowania frontowa kieszeń Leatta chroni dobytek przed wysypaniem. Po zapieciu jest jednak dość płaska i to, co wcześniej wydawało się do niej mieścić, nagle trzeba porządnie skompresować. 3. Standardowa pętla na klucze w Canyonie. Podobna znalazła się w każdej z testowanych nerek. 5. Sprytne mocowaanie pompki w Camelbaku. Konstrukcja tej nerki uniemożliwia spakowaanie pompki do środka. 5, Ogromna, wyściełana szczotkowanym materiałem i usztywniona kieszeń na telefon w Thule to mistrzostwo świata. 6. Thule prezentuje też najbardziej genialne mocowanie rurki bukłaka, jakie widzieliśmy. Dwa długie magnesy chwytają, nawet gdy rurkę jedynie odrzuci sie w kierunku pasa. 7. Mała naszywka z kropelką w Thule ujawnia, jak bardzo zadbano tutaj o detal. Bukłak jest standardowy i podobne znajdują się też w nerce Bontragera i Leatta. Mocowanie na pętlę jest jednak mniej wygodne niż zapinane na rzep. 


Pojemność

Minimalna sensowna pojemność torebki biodrowej to 3 litry, a skłaniałabym się ku rozwiązaniom, w których dzięki rozciągliwym siateczkom można tę pojemność powiększyć do 4. Większość toreb biodrowych w przypadku zastosowania bukłaka nagle drastycznie się kurczy i z hojnych 3 litrów zostaje nagle bardzo płaskie 1,5. Pełny bukłak często oznacza, że w nerce trudno jest dodatkowo umieścić średniej wielkości pompkę (trzeba ją wtedy precyzyjnie ułożyć na dnie), nie mówiąc już o elementach bardziej wypukłych, typu większy prowiant czy dętka MTB. Pamiętajcie też, żeby nie napełniać bukłaka gazowaną wodą mineralną, fajnie orzeźwia, ale już po chwili z bukłaka robi się zeppelin (sprawdzone). Na szczęście wypełniony niepalnym dwutlenkiem węgla.

W dalszej części artykułu opisuję jedną z procedur testowych, jakim poddałam sześć testowanych nerek: sprawdziłam, ile mojego ekwipunku zmieści się do każdej z nich, gdy komora ładunkowa będzie zawierać bukłak wypełniony wodą.

Komora główna, kieszonki i dostęp do nich

Tak naprawdę jedynie kilka przedmiotów przewożonych w nerce wymaga szybkiego dostępu: jest to telefon, chusteczki, napój (pod warunkiem że jest w niej przewożony) i aparat (pod tym samym warunkiem). Spożywanie żelków, regulacja przerzutki, naprawa koła czy tamowanie krwotoków zwykle nie odbywa się w czasie jazdy i przegrzebywanie zawartości torebki przebiega stacjonarnie, przy pełnej równowadze. Jednak łatwy dostęp oznacza łatwy dostęp. Sprawdź, czy wejście do komory głównej jest szerokie i czy łatwo pakuje się do niej bukłak i pompkę. Czy suwaki chodzą lekko, czy musisz się z nimi szarpać i przytrzymywać nerkę drugą ręką, aby dostać się do środka. Wszelkie suwaki z załamaniami mogą nie pozwalać otworzyć się jedną ręką w czasie jazdy – to nie będzie dobra cecha. Podobnie uciążliwe bywają uszczelnione gumowane zamki, które ciężko chodzą. Najmilsze w użyciu są plastikowe suwaki z grubymi ząbkami, takie jednak nie będą zapewniać wodoodporności podczas długotrwałego deszczu, podobnie zresztą jak większość materiałów, z których nerki są wykonane, gdyż bardzo rzadko zdarzają się przeznaczone do nich pokrowce przeciwdeszczowe (ani jedna z testowanych przez nas nerek ich nie ma).

Zwróć uwagę, czy kieszonki poza komorą główną zmieszczą cokolwiek poza dokumentami i kasą. Dobrze by było, aby narzędzia miały swoje osobne przedziały, na przykład z siateczki (albo jeszcze lepiej z neoprenu, w razie upadku chroniącego ciało przed twardymi elementami – przyp. red.), by nie przemieszczały się luźno, i nie uszkadzały innej zawartości torebki – to często spotykane rozwiązanie, które nie ma wad.

Upewnij się, że Twoje klucze są bezpieczne i nie „wysiejesz” ich gdzieś przez przypadek, gdy zgłodniały dokopujesz się do batonika. Warto przypiąć je do karabinka, które większość nerek posiada wewnątrz jednej z kieszonek. Zasada nerkowego freaka mówi, że im więcej kieszonek i schowków ma nerka, tym jest fajniejsza, z tym że trzeba się liczyć z tym, że wraz z każdym zamkiem błyskawicznym wzrasta też waga. Podobnie jest z usztywnieniami chroniącymi telefon, to zwiększa wagę tego, czym obciążysz swoje lędźwia podczas jazdy. Zwykle najlepiej dostępne są kieszonki na pasie biodrowym, jeśli torebka je posiada, plus dla niej; można w nich wieźć chusteczki, batoniki, żelki lub telefon.

Mocowanie bukłaka, wyprowadzenie i uchwyt wężyka

Jeśli rozwiązanie nerki pozwala na zastosowanie poziomego bukłaka z wodą, warto zaopatrzyć się w niego od razu, jeśli masz w planach korzystać z tego systemu nawodnienia podczas jazdy. Kupiony osobno jest droższy niż w zestawie. Samą zasadność używania bukłaków pozostawiamy w sferze osobistych preferencji, ale należy pamiętać, że „stary” bukłak z plecaka w nerce nie zadziała poprawnie. Stosowane w nerkach bukłaki mają pojemność 1,5 l (nie spotkaliśmy się z innymi pojemnościami) i są podwieszane w nerce swoją dłuższą krawędzią usytuowaną poziomo (inaczej niż w bukłakach przeznaczonych do plecaków, które są podwieszane pionowo). Systemy podwieszania oparte są na paskach velcro, czyli popularnych rzepach, tekstylnej pętli lub karabinku – działają wszystkie. We wszystkich testowanych nerkach bukłak, jeśli konstrukcja go przewiduje, otrzymał wydzieloną kieszeń w komorze głównej. Napełniony napojem bukłak wytwarza ciśnienie hydrostatyczne, pod którego wpływem zwolnienie blokady ustnika (czyli ściśnięcie go zębami) powoduje uwalnianie się cieczy. Ściśnięcie ustnika palcami lub warstwą upartego materiału skutkuje identycznym efektem, tyle że napój ląduje na podłodze, ubraniu, tapicerce samochodu itp. Przeciskanie wężyka napełnionego bukłaka przez ciasne przestrzenie będzie irytowało – część napoju wyląduje na Twoich spodniach.

Istotne jest mocowanie wężyka na pasie biodrowym: najlepsze rozwiązanie w testowanych nerkach prezentuje Thule, gdzie wężyk „przykleja się” zaopatrzonym w magnesy neoprenowym pancerzem do długiej magnetycznej taśmy na pasie. System z małym okrągłym magnesem ciasno osadzonym na wężyku i jego bliźniakiem na pasie również jest skuteczny (rozwiązanie w Bontragerze). Najmniej trafione rozwiązanie prezentuje Leatt, gdzie plastikowa klamra z twardym hakiem na wężyk budzi konsternację co do sposobu jego użycia: czy klamra na stałe na pasie, czy raczej na stałe na wężyku? Obie opcje działają słabo i wyglądają na nieprzemyślane.

Pas nośny, jego długość i regulacja

Pasy nośne w nerkach (podobnie jak w plecakach) zwykle przybierają dwie formy: regulowanych pasów z klamrą spinającą dwie części pasa lub dodatkowego szerokiego pasa z siatki, lub innego dość sztywnego materiału, którego dwie części początkowo spina się rzepem, a następnie dociąga dwoma cieńszymi regulowanymi pasami, jak w pierwszym przypadku. Podczas gdy druga opcja na pierwszy rzut oka wydaje się wygodniejsza, to nie zawsze jest to prawda, czasem grubszy pas ogranicza dostęp powietrza i można się pod nim nieźle spocić, poza tym nerki nie są na tyle pojemne, by były bardzo ciężkie i cienki pas spokojnie utrzymuje nerkę na miejscu i raczej nie wbija się ani w brzuch, ani w biodra. W drugiej opcji z pasem na rzep warto sprawdzić, czy mocowanie jednego pasa z drugim nie ogranicza możliwości dociągnięcia cieńszego pasa – może się okazać, że cały system jest za obszerny dla bardzo szczupłych osób.

Regulacja pasów to typowe rozwiązania i nie ma tutaj żadnych czarów. Regulacja musi działać gładko i dobrze jest, gdy niepotrzebne fragmenty pasów biodrowych da się zwinąć i spiąć (zwykle przy użyciu gumki będącej elementem systemu), by nie trzepotały podczas jazdy jak chorągwie.

Możliwość przewożenia dodatkowego bidonu

Wbrew pozorom to dość przydatna funkcja, zwłaszcza gdy w ramie mieści się tylko jeden bidon lub z jakiegoś powodu żaden. Bukłak bukłakiem (nie każdy lubi używać, nie każda nerka umożliwia jego użycie), ale to, czy nerka oferuje możliwość przewiezienia bidonu, jest ważne. Rozwiązanie takie to połączenie dwóch elementów: kieszonki, do której można łatwo włożyć bidon, oraz zabezpieczenia, dzięki którym bidon nie wyląduje na ziemi przy pierwszym skoku. Takim zabezpieczeniem zwykle jest gruba gumka z zaciskiem, którą opasuje się szyjkę bidonu.

Czy podczas jazdy da się napić z bidonu przewożonego w nerce? Raczej jest to trudniejsze niż w przypadku bidonu przewożonego w ramie. Zarówno wyciąganie butelki, jak i jej wkładanie z powrotem jest utrudnione poprzez wiotkość układu. Niemniej sama możliwość przewożenia napoju jest cechą pożądaną (pamiętajcie, że butelka wcale nie musi być plastikowa!).

System wentylacji

Bywa, ale być nie musi. Już fakt, że nerka zakrywa tylko fragment pleców, a nie 90% ich powierzchni, jak w przypadku plecaka, może przynosić ulgę podczas upałów. Wentylowane plecy nerki to bonus. Tutaj wygląda to podobnie jak w przypadku plecaków: zwykle jest to perforowany dość sztywny panel osłonięty napiętą siateczką, która opiera się o lędźwia – powietrze może wtedy swobodnie (powiedzmy, że swobodnie) przepływać w pobliżu skóry i umożliwia odparowanie części potu z jej powierzchni.

Elementy odblaskowe, uchwyt na lampkę i inne gadżety

W torebkach biodrowych pojawiają się małe elementy odblaskowe, jednak należy traktować je jako dodatek, gdyż nie mogą zastąpić oświetlenia. Niektóre nerki oferują możliwość montażu lampki do ich wierzchu – zwykle zapewnia to kawałek elastycznego paska, wokół którego zapina się małą czerwoną lampkę przy pomocy klipsa lub innego systemu. Świetne, choć nie niezbędne.

Dodatek, który może być fajny, ale nie udało nam się go sprawdzić z racji braku drugiego elementu układanki, to mocowanie do spodenek (konkretnego modelu spodenek, musimy podkreślić). Taką opcję oferuje torebka od Canyona. Czy to rozwiązanie jest atutem, który przeważy szalę podczas wyboru biodrówki? Raczej nie. To raczej chwyt, który ma sprawić, że w koszyku zamiast jednego artykułu wylądują dwa. Trudno tu wyjaśnić działanie tego zestawu bez testu: czy to spodenki mają stabilizować biodrówkę, czy raczej biodrówka zapobiegać spadaniu spodenek – trudno orzec. Bo co się stanie, jak biodrówka ściągnie spodenki?!

Ogólne uczucie podczas noszenia

Nikt do tej pory nie odważył się powiedzieć, że nerka jest wygodniejsza od plecaka, gdyż to nieporównywalne! Plecak nie służy do przewożenia kilku szpargałów i 1,5 l wody. To znacznie poważniejszy sprzęt. To, czy Ty polubisz swoją biodrówkę, zależy od tego, czy po pierwsze dobrze oszacujesz jej przydatność do swojego stylu jazdy, tzn. czy nie przecenisz spektrum jej zastosowań, oraz po drugie, jak komfortowo będziesz się czuł, wioząc jakieś 3–4 kg wiszące u Twojego pasa. Zbyt lekka nerka potrafi niepotrzebnie podskakiwać nawet na asfalcie, zbyt ciężka obciąża kręgosłup w dość newralgicznym punkcie, w dodatku potrafi uciskać brzuch. Z naszego doświadczenia i obecnych testów wynika jednak, że zdecydowana większość nerek jest z reguły wygodniejsza, niż na to wygląda.
 


Test
 

Ekwipunek wg ważności:
  • dokumenty, karta płatnicza i parę banknotów w woreczku strunowym, telefon, klucze;
  • pomadka do ust;
  • dętka 29”;
  • mała pompka;
  • multitool ze skuwaczem 
  • do łańcucha;
  • 2 łyżki do opon;
  • paczka chusteczek;
  • mała paczka żelków 
  • lub baton;
  • kurtka przeciwdeszczowa;
  • mała cola ratunkowa;
  • lampki na późny powrót 
  • do domu;
  • spray na komary;
  • plastry i bandaż;
  • mały Octenisept w sprayu;
  • mały olej do łańcucha;
  • aparat fotograficzny.
     


Zaczęłam od skompletowania standardowego wyposażenia, jakie ląduje w moim plecaku, gdy na jeden dzień jadę do Bielska-Białej na Enduro Trails lub Magurkę Wilkowicką. Nie jadę samochodem, więc wszystko muszę mieć przy sobie, jednocześnie jestem tak blisko cywilizacji (i Bike Baru), że nie muszę brać niczego więcej. Uznałam, że podobny ekwipunek chciałabym mieć zawsze ze sobą w podobnych okolicznościach. Sprawdzam, ile z tego wyposażenia zmieszczę w testowanych nerkach. W przypadku nerek, które oferują możliwość użycia bukłaka, uznaję, że to on będzie priorytetem i sprawdzam, ile z mojej listy zdołam jeszcze upchnąć do pozostałej przestrzeni ładunkowej.

W dalszej części testu skupiłam się na wygodzie użytkowania, czyli jak z wypełnioną nerką pokonuje się nierówny teren, czy zawartość jest łatwo dostępna, jak otwierają się zamki, czy pas biodrowy jest odpowiednio szeroki, czy mam łatwy dostęp do przewożonego napoju, chusteczek, czy narzędzia są osłonięte od reszty zawartości, czy telefon jest bezpieczny itp.

Bontrager Rapid Pack

pojemność 1,64 l + 1,5 l bukłak; 220 g; cena: 249 zł
 


Do nerki zmieścił się bukłak 1,5 l wypełniony wodą i ekwipunek do pkt 8. (nie została wykorzystana przestrzeń na dodatkowy bidon, tam z racji elastyczności komory udało mi się wepchnąć kurtkę, czyli nr 9).

Bontrager jako jedyny uczciwie podaje pojemność nerki, nawet ją trochę, moim zdaniem, zaniżając. Główna komora mieści bukłak i pompkę, na którą wewnątrz znajdują się nawet rzepowe uchwyty. Poza główną komorą nerka posiada dwie spore, elastyczne, zamykane na suwak kieszenie z pięcioma dodatkowymi przegródkami, w tym jedną neoprenową – tam można zmieścić pionowo nieduży telefon (wtedy raczej niewielki będzie z niego fotograficzny pożytek podczas jazdy) lub narzędzia. Dodatkową przestrzeń na bidon, umieszczoną centralnie na plecach nerki, wykorzystałam na przewiezienie kurtki przeciwdeszczowej – jest tam całkowicie bezpieczna z uwagi elastyczność kieszeni. Przewożony tam bidon w czasie jazdy będzie trudny do obsłużenia jedną ręką. Pas biodrowy regulowany jest po bokach przy pomocy standardowych klamer, luzowanie ich jest wygodne i nie sprawia kłopotu podczas jazdy, podobnie jak zaciśnięcie pasa – jedną ręką spokojnie da się to zrobić nawet na wybojach. Samo zapięcie jest proste i działa bez zarzutu. Nerka nie posiada kieszonki na pasie, ma jednak dodatkowe usztywnienia po bokach, które nie pełnią żadnej szczególnej funkcji, nawet gdy nerka jest załadowana po brzegi. System wentylacji jest skromny, składa się z ryflowanej usztywnionej wkładki i pokryty jest przewiewnym materiałem (nie siateczką!). Mocowanie rurki bukłaka jest skuteczne: składa się z dwóch niewielkich magnesów, które dobrze trzymają rurkę przy pasie; wymagają jednak delikatnego celowania, by magnesy się spotkały i zadziałały.
 


Camelbak Podium® Flow™ LR 4

pojemność 4 l + bidon 0,6 l w zestawie; 220 g; cena: 250 zł
 


Do nerki zmieścił się ekwipunek do pkt 9. i bidon 0,6 l dołączony do kompletu. W tym zestawie pompkę montuje się na zewnątrz i wygląda na to, że to dobry patent, podczas testu pompka trzymała się pewnie w siateczkowej kieszonce, zabezpieczona dodatkową gumką na końcu. Nerka jest dość szeroka i sztywna, w moim przypadku sięga aż na boki, ale dość dobrze trzyma się na plecach podczas jazdy. Nie posiada kieszonek w pasie biodrowym, więc dostęp do chusteczek, telefonu czy żelków jest utrudniony w czasie jazdy. Trzeba się zatrzymać, by bezpiecznie wyciągnąć to, co jest potrzebne. Sam pas reguluje się z obu stron po bokach, klamra jest wygodna, łatwo się zamyka i otwiera. Korzystanie z bidonu wiezionego w nerce centralnie na zewnątrz jest w czasie jazdy w terenie raczej niemożliwe, od biedy można go z nerki wyszarpać, jednak umieszczenie go z powrotem wymagać będzie zatrzymania i użycia dwóch rąk. Sama nerka posiada aż cztery zapinane na suwaki kieszonki, dwie płaskie, ale skutecznie rozciągliwe, więc można je wypchać, np. paczką żelków, i dwie znacznie większe, tam zmieściłam sporą dętkę i warsztat oraz cienką kurtkę i chusteczki. W nerce jest karabinek na klucze i aż pięć wydzielonych kieszonek z siateczki na drobiazgi i narzędzia. Telefon musiałam umieścić w płaskiej kieszonce razem z dokumentami, rozwiązanie będzie bezpieczne do momentu, gdy nie będę chciała sięgnąć do telefonu, wtedy jest szansa, że dokumenty i kasa wyfruną z nerki w najmniej oczekiwanym momencie. Na pokrowcu na bidon znajduje się odblaskowy napis Camelbak, ale brak możliwości przypięcia lampki oznacza, że lampka na późny powrót do domu będzie musiała zostać przytwierdzona do roweru.

 


Canyon Hip Bag

pojemność 3 l bez możliwości zastosowania bukłaka; 220 g; cena: 147,...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań czasopisma "bikeBoard"
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych...
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy