Dołącz do czytelników
Brak wyników

Przygoda

22 grudnia 2022

NR 65 (Styczeń 2023)

Szósta pora roku, czyli rowerem przez Laponię

0 52

Domy unoszące się nad wodą, zielona zorza polarna tańcząca nad horyzontem, szeptane przy ognisku szamańskie zaklęcia i niekończące się traile wiodące przez wielobarwny ląd poprzecinany błękitem jezior – wyprawa rowerowa wśród jesiennych krajobrazów Laponii to doznanie, w którym euforia zaczyna zagrażać Twoim zdrowym zmysłom, balansując na granicy przebodźcowania. Przeżyliśmy to!

Złota fińska jesień

Ruska to fińskie słowo opisujące jesienną przemianę przyrody, która zmienia krajobraz w eksplodującą kolorami malarską paletę. Ten sezonowy spektakl w jednym akcie to zazwyczaj krótkie dwa tygodnie, podczas których pokrywające dno lasu pospolite zielone wykładziny utkane z jagodowych krzewinek zmieniają się w szkarłatne kobierce, z których, białe jak fortepianowe klawisze, wyrastają zwieńczone czystym złotem pnie brzóz. Wiszące nisko nad horyzontem późnopopołudniowe słońce rzuca na otoczenie miękkie ciepłe światło i jak suwakiem w Photoshopie podkręca już i tak nierealny błękit okolicznych jezior.
Lapońskie babie lato to niezwykłe przyrodnicze zjawisko, a my przylecieliśmy tu na tydzień dokładnie w momencie, gdy weszło w swoją najbardziej spektakularną fazę. Nie zdawaliśmy sobie jednak sprawy, jakiego mamy fuksa, dopóki nie wylądowaliśmy za kołem podbiegunowym, w Kittilä. Wystarczyło opuścić budynek lotniska, a kolory wprost się na nas wylały, jakby ktoś obrzucił krajobraz tysiącami puszek farby. Obie strony drogi, którą Fränzi, Martin – nasz fotograf i ja podążamy do miejsca naszego zakwaterowania, porastają obłędnie kolorowe lasy, które stanowią tutaj 70% powierzchni kraju. Tu i ówdzie pojawiają się niewielkie osady: skupiska małych drewnianych domków w charakterystycznym rdzawoczerwonym kolorze. Juha, nasz kierowca, wyjaśnia, że kolor tej łatwo dostępnej farby pochodzi od szlamu o dużej zawartości tlenków żelaza – pozostałości po kopalniach. Te małe osady składają się zazwyczaj z kilku domostw, gospody, piekarni, stodół i innych budynków gospodarczych stojących od siebie w pewnej odległości. Powód, dla którego ktoś postanowił, że nie będą stanowiły zwartej zabudowy, a dość rozproszone skupisko budynków, jest prozaiczny – w razie pożaru jest szansa, że niektóre z nich ocaleją. Rodzina Juhy mieszka w okolicy Levi od ponad 500 lat. Dziś on sam wraz z żoną Heidi mieszka tu i prowadzi biuro podróży Polar Star Travel, z którego usług korzystamy. Obcowanie z ludźmi, których korzenie sięgają tak głęboko, tworząc jedność z tą niezwykłą surową krain...

Pozostałe 90% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów



Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań czasopisma "bikeBoard"
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych...
  • ...i wiele więcej!

Przypisy