Dołącz do czytelników
Brak wyników

Przygoda

12 sierpnia 2019

NR 33 (Sierpień 2019)

Szczytno MTB Trails

0 103

Raczej się nie spodziewam, że ktoś spoza województwa warmińsko-mazurskiego przyjedzie tu specjalnie, żeby pojeździć. Ale uważam, że każdy jadący na Mazury, a nawet warszawiak jadący do Trójmiasta i wiozący ze sobą „górala” albo nawet gravela, powinien tak zaplanować trasę dojazdu, aby w Szczytnie zrobić postój, rozruszać mięśnie i wprowadzić do krwiobiegu nieco substancji endogennych.

Arek Trzciński, miejscowy znany i lubiany endurowiec, ba! – spiritus movens wielu rowerów Kross, postanowił zrobić coś dla siebie, swoich synów i lokalnej społeczności. Chęć pojeżdżenia pod domem i wykorzystania dość urozmaiconej rzeźby terenu zrytej lodowcem w jary, wzgórza i wąwozy była na tyle silna, że zmobilizował nie tylko siebie. Zaprzągł do pracy najbliższych i przyjaciół, wpłynął także na lokalne władze. A one wypowiedziały sakramentalne „tak”. Bez względu na to, co mówi twórca ścieżek, obawiam się, że władze „tak” wypowiedziały łaskawie i nie zrobiły dużo więcej. Jak na razie musi to wystarczyć. 

Arek Trzciński wytyczył dwie pętle: krótszego Sznodera i dłuższą Buchtę. Pierwsza z nich wywodzi swoją nazwę z lokalnej gwary i oznacza smarkacza, co dobrze pasuje do charakteru. Sznoder jest mały w sensie geograficznym – Strava odnotowuje tylko 1,68 km i niewielką różnicę wzniesień, ale całkowicie pomija fakt, że trasa ma świetny flow i kapitalnie wykorzystuje niewielkie, lecz istotne różnice wysokości, dające mnóstwo zabawy połączonej z interwałowym charakterkiem. Sznoder poprowadzony jest, jak na smarkacza przystało, zaskakująco, a niespodziewane zwroty akcji wywołują zdecydowane palenie w „czwórkach”. Doskonale koi je endorfinami wywołanymi przez żwawe nawroty i prędkość, do jakiej można się rozpędzić między drzewami. Nawierzchnia ziemna jest dobrze ubita, nośna i szybka. Nieznaczne korzenie dodają smaczku, ale nie spodziewajcie się tu enduro. Hardtail wystarczy w zupełności. Choć w pewnym wieku wsparciem byłby full XC, ponieważ pozwoli pojechać jeszcze szybciej, zwłaszcza że to dopiero początek zabawy w Szczytnie. Po przejechaniu dojazdówką przez asfalt szosy ze Szczytna zaczyna się druga pętla. Znacznie dłuższa, dużo bardziej wymagająca i oferująca więcej wyzwań i struktur przyśpieszających bicie serca nie tylko podczas jazdy pod górę. Jak dowiedzieliśmy się od Trzcińskiego, nazwa Buchta pochodzi od terenu zrytego przez dziki, choć patrząc na mapę, przysiągłbym, że widzę zwinięta linę. Ale jazdy tu nie można rozpatrywać przez pryzmat mazurskiego żeglarstwa czy kajakarstwa, ponieważ błękitu wód tu nie uświadczysz. Jeździmy po lesie, przecinamy polany i prujemy skrajem jarów. Na Buchcie jest też szeroki wyrąb i ścieżka meandruje między pniakami, dając szerszą perspektywę i przyjemne widoki, stanowiące urozmaicenie od zieleni lasu, w którym biegnie 90% ścieżki. Jeziora w okolicy oczywiście są, bo od Sednańskiego dzieli nas mniej więcej tyle, ile cała długość Sznodera, a do jeziora Sasek jest tylko trochę dalej. Jednak nie spodziewajcie się jazdy po brzegu, do jezior trzeba pojechać. Wracając do Buchty, pętla mierzy według Stravy 3,59 km, al...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań czasopisma "bikeBoard"
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych...
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy