Dołącz do czytelników
Brak wyników

Otwarty dostęp , Inspiracje

16 listopada 2020

NR 45 (Listopad 2020)

Szaleństwo potrzebne od zaraz

15

Rok temu o tej porze jechaliśmy do Brna i w samochodzie oglądaliśmy Red Bull Rampage. Trzeba było ustawić głośność na maksa, żeby cokolwiek słyszeć. Silnik ryczał, w bagażniku zgrzytały rowery, a na małym ekraniku migały obrazki z Utah. Sunęliśmy autostradą D1 na południe, za oknami samochodu kończył się właśnie ciepły październikowy dzień i jedyną troską było wtedy to, żeby Szymon Godziek nie zaliczył gleby (i żeby zapiął kask). Oglądanie Rampage było tradycją!

POLECAMY

Dwa lata wcześniej przez całą transmisję siedziałam w słuchawkach podpiętych do telefonu i zdalnie komentowałam z synem poszczególne przejazdy. Transmisja skończyła się po północy, więc ledwo już widziałam, miałam zdarte gardło i kładąc się do łóżka, trzęsłam się z emocji. Co roku transmisji z Red Bull Rampage towarzyszyły podobne przeżycia – żadna inna dyscyplina, której sama nie uprawiam (ba! nigdy nawet nie liznę), nie przyprawiała mnie o takie dreszcze! Nie Vuelta, nie podsumowanie generalki w maratonach, nie rozpoczęcie sezonu przełajowego, ale właśnie Rampage był dla mnie zwieńczeniem sezonu – po nim można było przystopować, wziąć oddech, po nim już niczego na rowerze nie trzeba, a wszystko jedynie można!

W tym roku COVID-19 pożarł Rampage. Wziął i zeżarł! Ze skórą, kośćmi i moją ochotą na jeżdżenie. W tym roku nie było opowiadań Godziek Brothers. Nie było zdjęć Bartka Wolińskiego. Nie było Andreu Lacondeguy, który, zanim ostat...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań czasopisma "bikeBoard"
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych...
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy