Dołącz do czytelników
Brak wyników

Nawadniaj się lub giń

Artykuł | 3 czerwca 2019 | NR 30
139

To pierwotny slogan bukłaka Camelbak – pierwszego na Ziemi skutecznego systemu wodonośnego, który o mały włos całkowicie nie wyparł idei przewożenia napoju w bidonie rowerowym. Walka trwała, odkąd pojawił się „bikeBoard”, a problem pozostał, bo bez picia nie ma życia.

Muszę przyznać, że pierwszy Camelbak był dość okropny – z cienkiej rurki ledwie co ciekło, zwłaszcza gdy bez mycia zarosła glonami. Bujał się na plecach, bo twórca systemu nośnego nigdy nie widział porządnego plecaka. Ale bidony były jeszcze gorsze – ciekło z nich, nawet jeśli korek znajdował się u góry, śmierdziały fenolem i wzbogacały napój o cały zestaw pierwiastków z tablicy Mendelejewa, a na byle dziurze… wypadały. Co gorsza, w początkach ery MTB wydawały się całkiem niepraktyczne, bo ich wyjęcie i włożenie podczas jazdy po dziurach zazwyczaj kończyło się ich utratą, ginęły też w całkiem nieprzewidzianych momentach. Ale czasy i potrzeby rowerzystów się zmieniły. Tylko woda jest nadal niezbędna. Oto zestaw współczesnych inspiracji, z czego się nawadniać, żeby przeżyć.
 

 



Nowoczesne i retro
Koszyki do bidonów

O tym, że wysiłek fizyczny wymaga spożywania napojów, wiedzieli już dżentelmeni na welocypedach. Idea dopingu chemicznego za pomocą szampana jakoś się nie przyjęła. Ludzkość spsiała i zaczęła jak zwierzęta pić wodę. Upadek cywilizacji nie nastąpił wyłącznie dlatego, że społeczeństwo zaczęło kombinować, jak tę wodę transportować rowerem. Idea najpierwotniejszego koszyka na bidon pojawiła się na początku XX wieku, ale idea zastosowania go w środku ramy na dobre przyjęła się dopiero w latach 50. i 60., wcześniej butelki wożono w koszulkach na piersiach, później w uchwytach na kierownicy. Wkrótce pojawiły się pierwsze koszyki wygięte z pręta stalowego, następnie, aby uzyskać lekkość konstrukcji, wyginano je z drutu aluminiowego, a w końcu z rurki. Od początków lat 70. coraz powszechniejszy jest ikoniczny kształt, taki jak Bontrager Hollow 6 mm (53 g*). Rozczula mnie, bo identyczny koszyk na bidon firmy Trek kupiłem na początku lat 90. W ofercie innego potentata jest bardzo podobny i nazywa się Specialized E Cage 6.0 (57 g*). A jak wyglądają ich najbardziej wyrafinowani następcy? Zee Cage II Carbon ma boczną ewakuację i jest oczywiście z włókna węglowego, co zwiększa odporność i lekkość (28 g*). Jego odpowiednik, Bontrager XXX Carbon, wykonany jest w procesie OCLV i waży niewiarygodne 19 g*. Nie jestem w stanie powiedzieć, który podoba mi się najbardziej.

* Masa bez śrubek.
 

Camelbak Podium Insulated Dirt series

Cena: 69 zł
Pojemność: 620 ml, masa: 119 g
Larix, www.larix.com.pl
 


W dziedzinie zaworów Camelbak nie ma sobie równych. Ich bidony są najczęściej ginącymi w redakcji i moim domu, zawsze ktoś potrzebuje ich bardziej niż ja. Powód jest prosty: zawór Jet Valve pozwala pić ogromnymi łykami, momentalnie się uszczelnia i nie cieknie. Dopiero strzepnięcie bidonu zaworem w dół lub ściśnięcie butelki powoduje wytrysk. Żeby temu zapobiec, wystarczy przekręcić o ćwierć obrotu dodatkowe zamknięcie – to chroni całkowicie przed wypływem napoju. Co jeszcze? Butelki są wolne od BPA/BPF/BPS, więc nie śmierdzą i pozbawione są absmaku. Nie zarastają brudem, bo wykonane są z polipropylenu Trustate z wtopionymi jonami srebra, czego bakterie nie lubią. W nowych bidonach całkowicie przerobiono ustnik. Do czyszczenia nie trzeba go już rozbierać jak poprzedni. Wystarczy wyjąć znajdującą się w środku zatyczkę, żeby go całkowicie udrożnić. Elementy zaworu wykonane są z silikonu medycznego.

Seria Dirt wyposażona jest w silikonową zatyczkę mająca zapobiegać wpadaniu brudu do głębokiego zagłębienia zaworu. Jej ściągnięcie jest łatwe, założenie w zasadzie też i nawet w czasie pedałowania nie wymaga małpiej sprawności. Ale używając bidonu w enduro, popijamy w zasadzie wyłącznie na łatwych sekcjach, w maratonach w zasadzie też można korzystać z zatyczki i nie pić, jak większość, z zabłoconego lub zakurzonego ustnika. Odnoszę jednak wrażenie, że w ogniu boju zatyczka pewnie i tak nie będzie używana. Ustnik kapitalnie uszczelnia się i z otwartym można jeździć po OS enduro i nic się nie...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań czasopisma "bikeBoard"
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych...
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy