Dołącz do czytelników
Brak wyników

Felieton

4 marca 2021

NR 47 (Marzec 2021)

Local legend

67

To było mniej więcej rok temu, kiedy szykowałam rower na Gravel Attack – pierwszy gravelowy wyścig w sezonie. Na początku marca potwierdziłam swoją obecność, a niespełna dwa tygodnie później ją odwołałam, dzień po tym wyścig został przesunięty na bliżej nieznany termin. Niedługo później zamknięto lasy. Cały sezon 2020 był dla mnie miksturą złożoną z euforii powrotu do lasu, beztroskiej bikepackerskiej jazdy po odludnych terenach i absolutnej niemożności pamiętania o konieczności posiadania maseczki po powrocie do cywilizacji. Niemniej z punktu widzenia sportowego, przez splot przypadków i okoliczności, 2020 rok był bardzo udany: cztery doskonałe długie wyścigi, trzy wygrane, przyzwoita liczba kilometrów i zakończenie roku w formule Rapha Festive 500.
Jest początek marca 2021 roku, a mój kalendarz wyścigowy świeci pustkami. Mija pierwsza zima od bardzo dawna, gdy nie palę się do realizacji poczynionych planów. Po prostu ich nie mam! Pandemia COVID-19 w żaden znaczący sposób nie zmieniła mojego trybu życia (praca, zakupy, dom, rower, odpoczynek, czasem bez roweru), zmieniła jednak sposób, w jaki postrzegam stabilność okoliczności. Mam marzenia, ale absolutnie nie zawracam sobie głowy planowaniem ich realizacji. Mój stan określam jako hibernację i absolutny wstręt do podejmowania jakiegokolwiek wysiłku mentalnego, mogącego w przyszłości okazać się stratą cennej energii. Czekam. Trenuję i czekam. Kiedy podleci mucha (tłusty kąsek weekendo...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań czasopisma "bikeBoard"
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych...
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy