Dołącz do czytelników
Brak wyników

Temat

16 października 2019

NR 35 (Październik 2019)

Kamperem przez świat

0 42

California Ocean – takie hasło usłyszałem od koleżanki z redakcji, nie do końca jednak wiedziałem, o co jej chodzi. Początkowo myślałem: „Szykuje się wycieczka do Stanów Zjednoczonych”, ale szybko zostałem zawrócony z drogi na lotnisko, okazało się bowiem, że owszem, chodzi o wyjazd, lecz kamperem Volkswagena.

Początkowo, kiedy pan Paweł, przedstawiciel VW Group Polska, prowadził mnie po parkingu wypełnionym nowymi samochodami z ich stajni, nie wiedziałem, czego się spodziewać. W głowie bowiem krążyła mi ciągle myśl: „Ile tu stoi milionów złotych?”. Powoli zbliżaliśmy się do kilku pojazdów wyglądających na kampery i zastanawiałem się, czy dostanę ten największy. Jak się okazało, był to model Grand Califiornia, który nie był dla mnie przeznaczony. Zostałem zabrany do tego najmniejszego. W trakcie szkolenia (taki wymóg producenta) samochód, który z zewnątrz wyglądał zupełnie normalnie i poza ciekawym dwukolorowym lakierem nie odróżniał się w zasadzie od innych osobowych T6, skrywał wiele tajemnic. 
Jako cel wyjazdu obrałem polskie wybrzeże – o tej porze roku jodu w bród, więc dlaczego nie zrobić jego zapasu na zimę? Pogoda nie napawała optymizmem, ale mając taki samochód, nie można nie skorzystać, a siedzenie w dużym mieście jest totalnie bezsensowne. Od początku podróży komfort jazdy sprawiał mi wiele przyjemności, a w miarę jak mijały kolejne kilometry, wprowadzał w stan zwany „It’s weekend!”. W zasadzie nie ma się do czego przyczepić, wygodne skórzane fotele z regulowanymi podłokietnikami dawały wystarczająco dużo wygody, by nawet po 300 kilometrach wysiąść z samochodu bez konieczności adaptacji nóg do wyprostowanej pozycji. Dwulitrowy silnik TDI połączony z siedmiobiegową skrzynią biegów DSG bez najmniejszego problemu radził sobie ze znaczną masą (trochę ponad 2,5 tony) modelu California, a wyprzedzanie osobówek sprawiało dużo frajdy i wprawiało wielu w zakłopotanie. Jak na diesla, wewnątrz było naprawdę cicho i można było spokojnie prowadzić rozmowę z ewentualnymi kompanami podróży. Spalanie jak na tę masę, te gabaryty i brak mojego poczucia ecodrivingu naprawdę mnie zaskoczyło i wyniosło niecałe 9 litrów na setkę. W mieście, kiedy czasami zatrzymujesz się dosłownie na ułamek sekundy, Start-Stop płatał mi figle, ale to pewnie przez fakt korzystania z tego systemu w prywatnym samochodzie z ręczną skrzynią biegów i braku mojego większego doświadczenia z automatem. Z aspektu przemieszczania się i wygody jazdy jestem bardzo zadowolony, a co najważniejsze – przez cały czas trwania podróży nie musiałem korzystać z żadnego systemu bezpieczeństwa, w które California jest wyposażony. 

California Ocean wśród innych modeli – Beach i Coast – jest najbogatszą wersją kultowego kampera ze stajni VW i zadziwia swoją przemyślaną oraz bardzo ergonomiczną budową. W zasadzie wszelkie zakamarki wewnętrznej zabudowy skrywały niezbędne w życiu podróżnika elementy wyposażenia, bo kto by pomyślał, że w tylnej klapie można przewozić dwa składane krzesła kempingowe lub stolik na bocznych przesuwanych drzwiach. California Ocean z pełnym umeblowaniem daje możliwość spakowania całkiem sporej ilości bagażu. W zasadzie gdzie by nie zajrzeć, znaleźć można dodatkowe schowki i skrytki. W obrębie samej deski rozdzielczej było ich aż sześć. Ale pakowność to jedno, a korzystanie z całego samochodu to drugie – Ocean jest kamperem, ma więc także cztery miejsca noclegowe. Dwa z nich uzyskuje się przez rozłożenie tylnej kanapy wewnątrz samochodu, kolejne wymagają podniesienia dachu. Sama procedura rozłożenia dachu zajmuje dosłownie kilkadziesiąt sekund i jest w pełni automatyczna. Wystarczy odsunąć wewnętrzną roletę nad przednimi fotelami i przytrzymać jeden przycisk do momentu całkowitego rozłożenia namiotu dachowego. Wystarczająca powierzchnia, całkiem wygodnych materacy spokojnie zapewni dużo miejsca dla dwóch dorosłych. Jedyny problem, jaki może sprawiać konsola obsługi dachu, lodówki oraz ogrzewania postojowego Webasto, to język menu. W ...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań czasopisma "bikeBoard"
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych...
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy