Dołącz do czytelników
Brak wyników

Rowery

21 listopada 2022

NR 64 (Listopad 2022)

K.I.S. – Keep It Stable

0 27

To zintegrowany mechanizm sprężynowy, który łączy pierścień krzywkowy na rurze sterowej widelca z punktem zaczepienia w górnej rurze ramy. Gdy kierownica skręca w bok, sprężyny nabierają napięcia i aktywnie pracują, aby przywrócić pozycję wyjściową. Brzmi, jakby ktoś chciał nam odebrać sprawczość?

Jakoś tak się złożyło, że dotychczasowe pomysły na stabilizatory kierownicy się nie przyjęły. Sposób, w jaki działają, zwalnia reakcje i utrudnia przeniesienie minimalnych sił niezbędnych dla finezyjnego prowadzenia. Potwierdza to mentor Canyona Fab Barel. Powodem było tarcie lub hydrauliczne tłumienie, które redukowało chwiejność i walenie kierą w bak, ale równocześnie utrudniało prowadzenie, zmniejszając czucie kierownicy i terenu. Kiedy opublikowaliśmy post na naszym FB o K.I.S., jeden z czytelników napisał, że jego dziecko ma coś takiego w rowerze. Woom stosuje ogranicznik skrętu oparty na gumowym pierścieniu. Reaguje on, zwiększając opór skręcania kierownicy z narastającym odchyleniem od centralnego położenia kierownicy. Canyon i Liteville upierają się, że K.I.S. to nie jest amortyzator skrętu, bo stawia zmieniający się w całym zakresie skrętu opór. Początkowo mocniejszy i malejący wraz z odchyleniem kierownicy (odwrotnie niż w Woom). Ale przede wszystkim napięcie sprężyny wywołuje samocentrującą siłę, bez dodawania tarcia w trakcie skręcania.

Jo Klieber, wynalazca K.I.S., pozuje na prof. Emmetta Browna z Powrotu do przyszłości. Zachowuje się, jakby unosił się dziesięć centymetrów nad podłożem, jest skłonny do dygresji, i zapala się do każdego nowego wątku. Epatuje umiejętnością wykorzystywania wiedzy z bardzo odległych dziedzin i jest szalenie zabawny w swojej pozornej nieporadności i odklejeniu od rzeczywistości. Uczciwie mówiąc, ja tego nie kupuję. Uważam, że to poważny biznesmen, który wie, czego potrzebuje rynek. Są na to dowody. W każdym nowoczesnym rowerze umieszczono rozwiązanie, które bardzo sprytnie opatentował i przez lata wykorzystywał do zarabiania. Ośka X-12 była licencjonowana praktycznie wszystkim w branży, bo dzięki niej cały wahacz w full suspension działał lepiej. Wizerunek, który roztacza Klieber, nie pasuje mi także do jego transakcji, którą obwieszczono we wrześniu. Nie mam mu jej za złe, wiem z doświadczenia, jak jest, ale Pierer Industrie AG przejął większościowy udział w marce komponentów Syntace i jej marce rowerowej Liteville, i to pewnie za gruby hajs, co nie zgadza mi się z wizerunkiem szalonego naukowca w białym kitlu. Bo w mojej opinii Jo to rekin i wie, co należy wynaleźć i komu sprzedać, żeby dobrze zarobić. Canyon informuje, że prawa na półwyłączność (K.I.S. pojawi się też w rowerach Liteville) do rozwiązania ma na rok, potem system pojawi się w innych rowerach. Dla mnie ważniejszą informacją jest sygnał, że rozwiązaniem bardzo zainteresowana jest branża motocyklowa, a Pierer oprócz silnikowego KTM ma w portfolio takie brandy jak Gas Gas i Husqvarna… Tak, pod tymi dwoma markami powstają także e-biki. A świat motocykli jest zalany patentami i wnioskami o znak towarowy dla urządzeń wspomagających kierowanie, zatem przejęcie tego rozwiązania przez najpotężniejszą markę motocyklową w Europie oznacza silne przekonanie do wynalazku Kliebera. Tego należało dowieść.

 

Trzy kluczowe elementy K.I.S. to mimośród, sprężyny i paski. Kształt mimośrodu i długość taśmy mają największy wpływ na charakter krzywej momentu obrotowego. Przy mniejszych zakresach skrętu kierownicy (poniżej 5 stopni) długość taśmy ma największy wpływ na działanie systemu. Krótsze pasma tworzą słabszy efekt wstępnego centrowania, gdy dłuższe pasma wzmacniają prostującą siłę systemu, podczas obracania kierownicą. Kształt mimośrodu decyduje o długości dźwigni i momencie obrotowym, można go modyfikować, zmieniając promień w zależności od kąta skręcenia kierownicy. Większy promień łatwiej pokonuje siły sprężyny, krótki i okrągły tworzy bardziej liniową krzywą momentu obrotowego. Siła i napięcie sprężyny pozwalają na dostrojenie amplitudy tych charakterystyk – umożliwiając zdefiniowanie optymalnego zakresu sił.

Klieber the Showman

Kiedy zastanawiam się nad geometrią roweru, naprawdę mam w głowie te wszystkie zależności pomiędzy parametrami i czasami pozwalam sobie wypuścić z siebie przemądre opary, z których da się wróżyć o takich czy owakich cechach rowerów. Jak się dowiedziałem po wydarzeniu, na tę prezentację Canyon przeprowadził casting i w związku z tą wspomnianą wcześniej inklinacją wygrałem. Nagrodą był jeden z lepszych popisów standuperskich, o jakich słyszałem. Przekleństw było mało, więc ortodoksyjni wyznawcy tej dziedziny rozrywki byliby zawiedzeni, jednak dla mnie było to niezwykłe wydarzenie, ponieważ był to pierwszy stand-up poświęcony w całości geometrii roweru. Ale nie myślcie, że showman poprzestał na takich banałach jak kąt główki ramy. Ludzie, on poszedł o cztery kroki dalej! I to z rekwizytami! Za publiczność służyła mu grupa rowerowych publicystów najbardziej lubujących się w rozczwarzaniu włosa oraz grupka inżynierów z Koblencji. Ubaw był po pachy. Klieber pokazywał siły działające na rower w trakcie skręcenia. Za pomocą jednego z dziennikarzy oraz dwóch skrzynek z mineralną zilustrował siły, jakie trzeba pokonać podczas następujących po sobie zakrętów. Tłumaczył zjawisko samosterowania przy pomocy okrągłej miski do bicia (nomen omen) piany z białek. Objaśniał, czym jest trail widelca miotłą, ale przeszedł sam siebie, kiedy za pomocą szczotki na długim kiju podpartej o zaczepioną na drucie obgryzioną bagietkę wytłumaczył tak iluzoryczne zjawisko jak wheel flop. Publiczność dosłownie oszalała. Ale żarty na bok, podbudowa teoretyczna tego występu była znakomicie przygotowana. Pojawiły się grafiki i dane liczbowe, motoryzacyjne odniesienia, a wszystko okraszone rzeczowym komentarzem jednego z najbardziej uznanych praktyków w branży czy Fabiana Barela. Założyciel Syntace tą obgryzioną na oczach publiczności bagietką zilustrował punkt styku opony z gruntem, a skręcając szczotką jak kierownicą, udowodnił, że powierzchnia styku opony z gruntem maleje wraz ze zwiększaniem się kąta skrętu. Niezapomniane! Przy pomocy niechętnego do spaceru psa na smyczy wytłumaczył, czym jest trail widelca i czemu przednie koło (tak jak i pies na końcu smyczy) jest ciągnione, a nie pchane, choć przecież wystaje do przodu roweru (koło, nie pies). Przykład psa twórczo rozwinął, żeby wskazać zależność rozkładu mas na koła i wskazać, że machający ogon może mieć zasadniczy wpływ na prowadzenie się psa, przy czym dowiódł, że ogonem w rowerze jest widelec z kołem, a znajdując się z przodu, ich wahanie może prowadzić do powstania rezonansu demolującego stabilność prowadzenia. Zwłaszcza wraz ze wzrostem prędkości przemieszczania. Kiedy na koniec dowiódł, że jego system K.I.S. można zastąpić, wieszając na kierownicy dwie zgrzewki mineralnej, wstaliśmy do owacji.

 

 

Jo Klieber całkiem poważnie

Przebadał współczesne rowery, w których kąt główki maleje, i okazało się, że przy kącie główki rzędu 64° w zakresie skrętu kierownicy 40–50°, a więc całkiem użytkowym, różnica w wysokości kierownicy może dochodzić do 11 mm. Biorąc pod uwagę dociążenie przedniego koła na poziomie 40 kg, żeby pokonać serię zakrętów, trzeba wykonać całkiem niemały wysiłek. Klieber twierdzi, że siła niezbędna do skręcenia nie jest duża, porównał ją do kilkunastu kilogramów oporu,...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań czasopisma "bikeBoard"
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych...
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy