Dołącz do czytelników
Brak wyników

Sport , Otwarty dostęp

28 kwietnia 2020

NR 39 (Kwiecień 2020)

Igrzyska olimpijskie Tokio 2020 odbędą się…

43

Kiedy w połowie marca szlifowaliśmy ostatecznie wywiady z olimpijczykami które mieliście przeczytać w tym numerze, pojawiło się wiele wątpliwości dotyczących tego jak postępować będzie proces kwalifikacji i przygotowań do Igrzysk w Tokio. 
 

Nie do końca wiedzieliśmy czy przełożony zostanie ich termin, a jeśli tak to na kiedy. Kiedy kwietniowy numer był złożony i wykonywałem ostatnie korekty dotarła do nas ostateczna decyzja. Igrzyska olimpijskie Tokio 2020 zostały przełożone na 2021 r. Władze MKOl i rząd Japonii nie biorą pod uwagę odwołania Igrzysk, zdecydowano nie zmieniać nazwy Igrzysk tylko rozegrać najpóźniej latem 2021 roku. Ma być to symbol zwycięstwa nad pandemią. Jak dotąd Igrzyska nie odbyły się wyłącznie dwa razy, a powodem były obie wojny światowe (w 1916 i 1940 roku). 
Maja Włoszczowska nie jeden razu udowodniła, że potrafi sobie poradzić w trudnych sytuacjach i wie że plany są po to żeby je modyfikować. Dowiodła tego tuż przed Igrzyskami 2012 roku. Kontuzja wymusiła na niej opóźnienie startu o cztery lata, dlatego dziś twierdzi że przełożenie startu o rok nie jest aż tak wielkim problemem. W przeddzień ogłoszenia decyzji o spostponowaniu Igrzysk w Tokio powiedziała nam: „W związku z sytuacją i moimi założeniami zakładam że przeniesienie Igrzysk na następny rok pozwala mi planować udział. Ale to takie luźne myślenie, dużo zależy od sponsorów. Gdyby jednak MKOl przeniósł termin Igrzysk na 2022 to chyba przekażę pałeczkę młodszym. Uczestniczyłam w czterech Igrzyskach Olimpijskich, przywiozłam dwa medale, dlatego bardziej niż brak możliwości startów martwi mnie gospodarka i biznes, zwalnianie pracowników, kłopoty z łańcuchami dostaw.” Zapytaliśmy więc o to czy ubiegły sezon przebiegał zgodnie z planem. Włoszczowska wytłumaczyła nam że: „W ubiegłym roku zaczęłam bardzo wcześnie trenować na rowerze z racji startu w Absa Cape Epic, do którego już w grudniu zaczęłam się przygotowywać w Hiszpanii. Zwykle moja zima obejmuje trochę zimowych aktywności i ogólnorozwojówki: zawsze zaczynam ją biegówkami w Jakuszycach. Plany na Cape Epic zrodziły się w Kross Racing Team dawno. Za pierwszym razem pokrzyżował je złamany obojczyk Jolandy Neff, która miała być moją partnerką w 2018 roku. Z perspektywy czasu wiem, że to był szczęśliwy-nieszczęśliwy zbieg okoliczności. Start z Ariane Lüthi, która startowała w Epicu 8 razy, był niesamowitym doświadczeniem - sporo się od niej nauczyliśmy zarówno w kwestii przygotowania jak i logistyki. Ścigam się już 20 lat i mój organizm potrzebuje nowych bodźców. Zarówno jeśli chodzi o treningi, jak i głowę. Ile można ścigać się na tych samych trasach?” Retorycznie pytała Włoszczowska. „Epic okazał się dla mnie ogromną motywacją - nie było mowy o odpuszczaniu żadnych treningów. Niestety podczas wyścigu przeziębiłam się i mocno nadszarpnęłam organizm, tak, że później długo dochodziłam do siebie. Po 5 tygodniach forma jednak tak skoczyła w górę, że gdy rozpoczął się sezon na puchary świata, miałam wrażenie, że wszystko pozamiatam. Jednak dopadły mnie kolejne infekcje, z którymi zmagałam się przez kolejne trzy miesiące. Niestety popsuło mi to bardzo sezon.”
Kiedy w styczniu zapytaliśmy o rekonesans trasy w Tokio. Maja Włoszczowska powiedziała: „Startowałam z czwartego rzędu, a po pierwszym okrążeniu byłam druga!...

Artykuł jest dostępny dla zalogowanych użytkowników w ramach Otwartego Dostępu.

Jak uzyskać dostęp? Wystarczy, że założysz konto lub zalogujesz się.
Czeka na Ciebie pakiet inspirujących materiałow pokazowych.
Załóż konto Zaloguj się

Przypisy