Dołącz do czytelników
Brak wyników

Rowery

16 czerwca 2020

NR 40 (Czerwiec 2020)

Ghost Lector SF Pro

167

Wrażenia z jazdy

Już na pierwszy rzut oka Lector zdecydowanie wyróżnia się od całej reszty konkurentów w tej kategorii. Jego wyjątkowość można nie tylko dostrzec, ale przede wszystkim zmierzyć. Geometria i pozycja na rowerze jest bardzo postępowa. Siedzi się wyraźne z przodu co czuć już po pierwszych przejechanych metrach. W dodatku rower jest bardzo długi co skompensowano bardzo krótkim (55 mm) 
mostkiem,  jak ze ścieżkowca. W tym rowerze jest jeszcze więcej nawiązań do konstrukcji all mountain czy wręcz enduro, a przecież ujeżdża go Sina Frei, liderka Teamu U23, Mistrzyni Świata i Europy. Ciekawostką jest też to, że projektanci uzależnili wielkość skoku widelca od rozmiaru ramy i jak się nad tym zastanowić głębiej, ma to sens. Względem klasycznych bolidów XC nieco podnosi to kokpit, ale mimo to nam udało się ustawić kierownicę niżej niż metr nad gruntem. Dlatego na stromych podjazdach Lector jechał bardzo pewnie. To także zasługa bardzo dużego kąta podsiodłówki przesuwającego sylwetkę i środek ciężkości do przodu co bardzo dobrze dociąża przednie koło. Także jazda z wysoką kadencją przychodzi  superłatwo. SID ma bardzo sportową charakterystykę pracy i tak naprawdę nie trzeba go blokować bo prawie nie pompuje. Na stromych odcinkach trakcja jest bardzo dobra, ale gdyby amor miał mniejszy skok albo większy offset Ghost lepiej manewrował by na zakrętach. Nie jest jednak królem długich podjazdów, jest znacznie cięższy niż inne rowery tej półki cenowej. Trzeba mieć sporo pod nogą, by go rozpędzić. Na szczęście Lector na zjazdach jest w stanie sporo nadrobić i uważam, że jest to najlepiej zjeżdżający rower HT, na jakim jeździłem. Prowadzi się precyzyjnie i idealnie wycina łuki. Każdą szykanę i zakręt w trudnym terenie można pokonać znacznie szybciej. Bardzo długa rama i super krótki mostek niesamowicie stabilizują przy wysokich prędkościach bez utraty zwinności. 
Na trudnych zjazdach niezwykle pomaga teleskopowa sztyca 8Pins. Jej skok zależy od rozmiaru ramy i niezbędnej wysokości wysunięcia. Po wysunięciu siodełka na 78 cm od suportu wykazywała aż 235 mm skoku. Trzeba się do tego przyzwyczaić. W XC najczęściej stosowane modele droperów mają od 60 do 125 mm. Podobno od przybytku głowa nie boli, uważam jednak, że aż tak duży skok nie jest ani potrzebny, ani wykorzystywany. Podczas obniżania siodła w ferworze walki łatwo przenieść ciężar ciała za bardzo do tyłu, a nagłe obniżenie o tak dużą wartość wytrąca z rytmu podczas pokonywania trudnych sekcji. Sztyce wkręca się do ramy przy suporcie co zupełnie pozbawia ją waloru elastyczności. Wibracje ma wychwytywać charakterystyczny kształt ogona. I z drganiami dużej częstotliwości małej amplitudy radzi sobie dobrze. Jednak w ogóle nie amortyzuje dużych uderzeń.
 

POLECAMY


1. Proszę zwrócić uwagę na bardzo masywny węzeł suportu, który przechodzi w cienkie rurki łańcuchowe. Pod względem amortyzacji takie rozwiązanie spawdza się nieźle co czuć zwłaszcza podczas jazdy na stojąco, ale na siodełku cały potencjał zabija bardzo sztywna sztyca podsiodłowa. Mocowanie tylnego hamulca w systemie Flatmount jest jeszcze nieczęstym widokiem. Daje jednak większą swobodę projektantom przy tworzeniu tylnego trójkąta. Duża ilość miejsca przy tylnej osi umożliwiła poprowadzenie rurek po dużym łuku dla lepszego resorowania. 2. Tak ogromny skok sztycy Eightpins nie jest spotykany nawet w rowerach enduro. Może się wydawać że od przybytku głowa nie boli, ale trzeba się do tego przyzwyczaić ponieważ łatwo obniżyć ją mocniej niż potrzeba. Działanie jest zdecydowanie bez zarzutu ale podejrzewamy ją o znaczny wpływ na masę roweru. Regulacja wysokości siodła jest bajecznie prosta. Wystarczy za pomocą małego inbusu przekręcić baryłkę pod jarzmem z pozycji zamkniętej kłódki w stronę otwartej. Następnie odpowiednio wysunąć sztycę i przekręcić baryłkę z powrotem. Wartość skoku uzależniona jest od wysunięcia siodła ponad ramę.
3. Siodło SLR ma regulowaną szerokość L- 148 mm lub S - 135 mm.

Superfit 

Ghost opracował system Superfit, który ma umożliwić lepszą personalizację roweru bez konieczności dużych zmian w rowerze. Dzięki analizie danych z dużej próbki badawczej opracowano geometrię i rozmiary ram dostosowanych do jak najszerszej populacji. Dodatkowo na stronie internetowej, jak i na każdej ramie, dokładnie wskazano dla osób o jakim wzroście, przekroku i szerokości bioder jeden z pięciu rozmiarów ramy będzie najodpowiedniejszy. Aby dopasować charakterystykę jazdy roweru do gabarytów kolarza, zastosowano różnej szerokości kierownice (od 720 mm w najmniejszym rozmiarze do 760 mm w XL), skok amortyzatora również jest inny (od XS–M 100 mm, a L i XL 120 mm). Dodatkowo Ghost przy współpracy z marką Selle Italia opracował siodło o zmiennej szerokości w której regulacji dokonujemy kluczami inbusowymi i można jeździć na tym samym siodle o szerokości 135 lub po przestawieniu dwóch śrubek 148 mm. Super, bo dzięki temu większa liczba użytkowników może poczuć się na nim komfortowo. Zastosowano chwyty, które dają możliwość zmiany wysokości kokpitu, dzięki czemu można ustawić bardziej sportową pozycję lub zorientowaną na turystykę. Przy zakupie roweru otrzymujemy narzędzia niezbędne do wyregulowania roweru – trójnik z imbusem 3, 4, 5 oraz metrówkę z poziomicą. Całość rzeczywiście daje znacznie większą możliwość dopasowania niż u większości konkurencji.  
 

Rozmiary: XS, S, M, L (rozmiar testowany), XL; * podana wartość nie uwzględnia 10 mm podkładek;
** masa roweru bez pedałów (www.rowerowawaga.pl), masa kół gotowych do jazdy


Rower został innowacyjnie zaprojektowany i geometria jest bardzo progresywna. Patrząc w tabelki, rower jest przeraźliwie długi. Zarówno reach, jak i parametr górnej rury są zdecydowanie najdłuższe ze wszystkich znanych mi rowerów tego typu. Łagodzi to krótki mostek i duża wartość kąta podsiodłowego. W praktyce nie należy się bać, że będzie za długi. W połączeniu z krótkim ogonem Ghost okazuje się bardzo stabilny przy wysokich prędkościach i jednocześnie bajecznie zwinny. Kompozycja parametrów geometrycznych i sztywności przodu powoduje, że na stromych zjazdach jedzie bardzo pewnie i przewidywalnie.  
 


Porównując dane z testu oceniającego efektywność napędzania, widać wyraźne różnice przy małych obciążeniach. Co prawda Lector wypadł najsłabiej, ale z naszego doświadczenia wynika, że ma to wpływ na lepsze pochłanianie drgań. Powodem nieco niższej sztywności mogą być biegnące po łuku rurki tylnego trójkąta. Jednak wraz ze wzrostem obciążenia różnice pomiędzy rowerami zacierają się i przy maksymalnych wartościach są niemal identyczne. Analizując dane kół, trzeba przyznać, że są dość sztywne, ale wyniki są nierówne. O ile przód jest wyraźnie powyżej średniej (choć nie uzyskał najlepszego wyniku), o tyle tył oscyluje w granicach średniej. Na wyższą sztywność zdecydowanie mają wpływ bardzo szerokie obręcze. Precyzja sterowania jest na wysokim poziomie bez względu na większy skok widelca. Jedynie Trek uzyskał lepszy wynik, a i to głównie dzięki amortyzatorowi z krótszym skokiem. Mocna, gięta kierownica nie przeszkodziła, a rower dzięki niej bardzo szybko reaguje na impulsy. 

OSPRZĘT
Rama: carbon | Przedni widelec: Rock Shox SID Select + RL, aluminiowa stożkowa rura sterowa (1732 g)  | Koła: Syntace W28i (15x110 i 12x148 mm) | Opony: Maxxis Ikon 3C MaxxSpeed EXO TR 29x2.35” (610 g, dętka 183 g) | Korby: Truvativ Stylo 6K 32 z. (175 mm) | Łożyska suportu: SRAM Pressfit | Kaseta: SRAM GX Eagle XG-1275 (10–50) 12-rz. | Łańcuch: SRAM Eagle | Przerzutka tył: SRAM GX Eagle | Manetki: SRAM GX Eagle | Hamulce: Formula Cura, tarcze Formula 180/160 mm | Kierownica: Syntace Vector Carbon Riser High 5,...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań czasopisma "bikeBoard"
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych...
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy