Dołącz do czytelników
Brak wyników

Porady

11 września 2019

NR 34 (Wrzesień 2019)

Dziesięć sposobów na uproszczenie życia rowerzysty

0 93

Dążenie do ułatwiania sobie życia jest rzeczą naturalną, znaną od zarania ludzkości. Zwłaszcza obecnie wszystko ma być łatwe i przyjemne. O ile w niektórych dziedzinach może trochę z tym przesadzamy, o tyle w kolarstwie jest zgoła inaczej. Jazda na rowerze wiąże się z wieloma przeciwnościami i trudnościami. Nawet najdroższy rower może nam się zepsuć, nawet najlepszy napęd wymaga czyszczenia, nie mówiąc już o tym, jak łatwo dobry rower może paść ofiarą kradzieży. Nie istnieje jedno cudowne rozwiązanie wszystkich tych problemów, jednak jest wiele rzeczy, które mogą ułatwić nam życie.

Napęd

Pierwszym pomysłem na uproszczenie sobie życia jest przejście na bezobsługowy napęd. Z punktu widzenia codziennej eksploatacji zastosowanie w rowerze łańcucha jest wyjątkowo nietrafionym pomysłem. Paradoks polega na tym, że łańcuch, który wymaga smarowania, idealnie sprawdza się w zamkniętym i czystym środowisku, w którym służy do przenoszenia dużych obciążeń. Z kolei pasek zębaty lepiej sprawdza się przy mniejszych obciążeniach, może pracować w warunkach dużego zapylenia i nie wymaga smarowania. Dlaczego zatem spora część samochodów ma paski rozrządu zamiast łańcuchów, a rowery mają łańcuchy zamiast pasków? Odpowiedź na to pytanie jest dość prosta – bo tak wyszło. Przerzutki schowane w piaście, mogące współpracować z paskami, pojawiły się wcześniej niż przerzutki zewnętrzne, jednak historia potoczyła się tak, że szybciej rozwijały się te drugie, a z nimi łańcuchy. Kilkanaście lat temu pojawiła się jednak ciekawa alternatywa. Amerykańska firma Gates, produkująca napędy pasowe dla przemysłu, zajęła się także produkcją pasków zębatych do rowerów. Paski mają węglowy rdzeń. Są więc lekkie i bardzo wytrzymałe. Ich konstrukcja pozwala na przebiegi rzędu nawet kilkudziesięciu tysięcy kilometrów. Wymagają specjalnych zębatek oraz ram, w których rozpinany jest tylny trójkąt, gdyż paska nie da się rozpiąć (chociaż od niedawna to się zmieniło dzięki firmie veercycles.com). Potrzebny jest też zwykle system naciągania paska, jak ekscentryczny suport. Pomijając jednak wszystkie cechy i wymagania tego systemu, najważniejsza jest jego całkowita bezobsługowość.
 


Porównuję te napędy z konwencjonalnymi łańcuchami od lat i fakt, że pasek pozwala zapomnieć o czyszczeniu i smarowaniu, jest czymś zupełnie fenomenalnym! Poza fullami, w których zmienia się odległość osi suportu od osi tylnego koła, oraz rowerami szosowymi, w których liczy się lekkość, a piasty wielobiegowe trochę ważą, paski pasują do wszystkich pozostałych rowerów. Za zmianę biegów mogą odpowiadać piasty wielobiegowe Shimano lub Rohloff albo skrzynie biegów firmy Pinion. Prawdopodobnie zaraz posypie się lawina komentarzy, że przecież to takie drogie, a zakres biegów taki ograniczony… Otóż nie, systemy paskowe wprawdzie trochę kosztują, zwłaszcza w zestawieniu ze wspomnianymi modelami Rohloff i Pinion, ale w porównaniu z takimi napędami jak Sram Eagle ceny są bardzo zbliżone. Co więcej, w odniesieniu do np. Shimano Deore XT 2x11 wagowo wychodzi to niemal identycznie. Warto też wspomnieć o tym, że każdy napęd łańcuchowy wymaga czyszczenia, smarowania, a po kilku tysiącach kilometrów – także wymiany łańcucha i kasety. W wypadku paska wszystkie te koszty odpadają, a czas zaoszczędzony na pielęgnacji napędu można wykorzystać na jeżdżenie! Biorąc pod uwagę, jak wiele firm rowerowych produkuje takie rowery (wszystkie można znaleźć na blogu gatescarbondrive.com), nie pozostaje nic innego, jak przejść na pasek i pozostawić brudny łańcuch za sobą.

Regulacja i samodzielne naprawy

Chcąc uprościć sobie rowerowe życie, nie musimy jednak od razu zmieniać roweru czy przerabiać go na pasek. Wiele rzeczy możemy zrobić zupełnie za darmo. Jedną z podstawowych spraw, o które możemy zadbać, jest regularna kontrola ciśnienia w oponach. Chyba każdy zna widok rowerzysty walczącego o kolejny przejechany metr, z maszyną na mocno sflaczałych oponach. Wraz ze spadkiem ciśnienia opory toczenia rosną drastycznie. Warto zatem sprawdzać ciśnienie nie tylko raz w roku na wiosnę, ale także dużo częściej, przynajmniej raz w miesiącu. Druga sprawa z tych zupełnie podstawowych to poprawne ustawienie siodełka. Ten problem również wydaje się nagminny u wielu początkujących rowerzystów. Zbyt nisko ustawione siodło powoduje, że noga nie pracuje efektywnie, przez co jedziemy znacznie wolniej i niepotrzebnie się męczymy. Dodatkowo siodło powinno być ustawione poziomo, a nie pod kątem. Kolejny element tej upraszczającej życie układanki to nauczenie się podstaw obsługi roweru. Nie każdy musi od razu zostawać profesjonalnym mechanikiem. Jednak umiejętność wymiany dętki, założenia łańcucha czy pokręcenia baryłką, gdy przerzutka żyje własnym życiem, może przynieść wiele korzyści i oszczędzić frustracji, szczególnie z dala od cywilizacji.

Dynamo i elektroniczne przerzutki

Odkąd używam dynama, zapomniałem, że je mam... Z dobrym oświetleniem roweru jest trochę jak z kaskiem: im lepszy, tym mniej pamiętamy, że mamy go na głowie. Podobnie jest z nowoczesnymi lampkami zasilanymi z prądnicy w piaście. Są mocne (nawet 800 lumenów), nie stawiają praktycznie żadnego oporu i poprawiają nasze bezpieczeństwo na co dzień. Oczywiście nie do każdego roweru będą się nadawać, ale w rowerach miejskich, trekkingowych, wyprawowych, urban czy gravelach do zadań specjalnych sprawują się doskonale. Dodatkowym bonusem w czasach zwiększającej się świadomości ekologicznej jest fakt, że prąd, który zużywamy, pochodzi ze źródeł ,,odnawialnych”. Mała rzecz, a cieszy. Polecam wszystkim, którym znowu rozładowały się akumulatory i wracają po ciemku do domu. Dodatkowo warto też wspomnieć o przerzutkach sterowanych elektronicznie. O ile w wypadku profesjonalistów, którzy mają ze sobą cały sztab mechaników, ma to sens, o tyle w wypadku zwykłych zjadaczy chleba jest to kolejny irytujący akumulator, o którego ładowaniu trzeba pamiętać...
 

Bezpieczne parkowanie

Często się mówi, że gdy czegoś nie ma, to nie ma z tym kłopotu. Jednak wbrew temu powiedzeniu, gdy zginie nasz rower, kłopotów będzie raczej więcej niż mniej. Jak się przed tym zabezpieczyć? Oczywiście można kupić drogie i ciężkie zapięcie do roweru, wyposażyć go w alarm ruchu i ukryć w nim nadajnik GPS, jednak są to rozwiązania drogie oraz niedające 100% pewności odzyskania roweru. Dużo prostszym i łatwiejszym sposobem jest zostawianie go w bezpiecznych lokalizacjach. Mam wrażenie, że w Polsce pokutuje podejście, że w wielu miejscach nie wypada pokazać się z rowerem. Warto jednak pójść trochę pod prąd i zabrać rower ze sobą do biura, wnieść go do mieszkania itd. Noszenie roweru po schodach nie idzie co prawda w parze z wygodą, jednak mimo wszystko taki dodatkowy trening może nam się opłacić ze względów nie tyle zdrowotnych, ile finansowych. Oczywiście nie wszędzie jest to możliwe, ale warto próbować, bo lepiej poświęcić kilka krzywych spojrzeń pracowników biura niż stracić swój ulubiony jednoślad. 
 


Regularne czyszczenie i błotoodporność

Jeżdżąc na rowerze wyposażonym w łańcuch, nie unikniemy jego czyszczenia. Jak narobić się przy tym jak najmniej? Jest wiele teorii na ten temat. Jednak najprostszym i najlepszym sposobem wydaje się regularne czyszczenie roweru. Po dokładnym wyczyszczeniu całego napędu oraz nasmarowaniu jedynie ruchomych elementów łańcucha należy go wytrzeć do sucha. Nie jest to łatwe zadanie, gdyż wymaga użycia przynajmniej paru ścierek i ręczników papierowych, ale ostatecznie łańcuch nie powinien brudzić palców, gdy go dotkniemy. Cały smar, którego użyliśmy, jest potrzebny tylko od środka – między rolkami i sworzniami. Tak wyczyszczony łańcuch oraz zębatki są dużo mniej podatne na przyleganie brudu. W czasie jazdy część smaru zostanie ponownie wyciśnięta na zewnątrz łańcucha, jednak usunięcie jego nadmiaru powinno zająć już tylko chwilę. 
Aby przyspieszyć pracę, ścierkę można zwilżyć benzyną ekstrakcyjną lub innym odtłuszczaczem. Powtarzanie tej czynności regularnie po prawie każdej jeździe spowoduje, że łańcuch stanie się niemal błotoodporny, będzie mniej się zużywał, nie zaklei się tak łatwo błotem podczas zawodów, a także pozwoli...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań czasopisma "bikeBoard"
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych...
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy