Dołącz do czytelników
Brak wyników

Rowery

17 czerwca 2020

NR 40 (Czerwiec 2020)

CUBE AMS 100 C:68 TM 29

34

Wrażenia z jazdy

To maszyna, która już z wyglądu zdradza jej zastosowanie. AMS ma być do ścigania w bardzo trudnym terenie i wpisuje się w trend wyznaczony przez takie maszyny, jak Cannondale Scalpel SE czy Specialized Epic Evo. Cube nie jest więc prekursorem, ale z pewnością jest modelem niszowym, zajmującym miejsce pomiędzy rowerami ścieżkowymi a rasowymi ścigaczami do XC. To rower w trudny teren, na szutrach opony z agresywnym bieżnikiem generują spore opory toczenia i trzeba włożyć trochę mocy w napędzanie. Ale szuter to jedynie dojazdówka do prawdziwej zabawy. Na podjazdach wyczuwalna jest zwarta, wręcz krótka pozycja i mimo że kokpit jest dość nisko usytuowany, to kąt pleców ma sporą wartość. Traci na tym nieco efektywność jazdy. Mimo to, jak popatrzymy na licznik, to okazuje się, że uzyskiwane prędkości są spore, przede wszystkim dzięki niskiej masie. Na stromych fragmentach przednie koło jedzie pewnie po podłożu, choć czasem trzeba przesunąć swój ciężar do przodu, by poprawić sterowność. Amortyzator Fox 34 SC ma sportową charakterystykę, więc nie trzeba go na każdym podjeździe tłumić. Zawieszenie AMS jest z kolei bardzo czułe i dobrze wybiera nawet drobne kamyczki. Ale przez to na podjazdach pompuje, więc trzeba je zablokować, by nie tracić na efektywności. Niestety, rower nie ma manetki blokady skoku, więc za każdym razem trzeba sięgać w okolicę dampera, co w trudnym terenie jest niewygodne. Na zjazdach Cube z jednej strony pozwala na dużo, ale z drugiej strony ma agresywną geometrię, rodem niemal z modeli XC. Zawieszenie pozwala poszaleć, małe i średniej wielkości kamienie rower idealnie wygładza. Tył jest czuły i progresywny, wyraźnie utwardza się na końcu skoku. Widelec o rodowodzie XC jest nieco mniej czuły, jego charakterystyka idealnie plasuje się pomiędzy ścieżkowymi modelami o większym skoku a typową wersją XC. Tym rowerem naprawdę można pojeździć agresywnie. Opony mają spory bieżnik, a duży balon pozwala na zastosowanie niskiego ciśnienia i finalnie świetnie się trzymają podłoża. Rewelacyjne hamulce zatrzymają rower w każdych warunkach i z pewnością można im zaufać. Natomiast niezbyt wysoka wartość kąta główki powoduje, że na stromych odcinkach trzeba być czujnym, gdyż rower bardzo szybko reaguje na ruchy kierownicą. Trzeba przyznać, że jest zwinny w dużej mierze dzięki zwartej pozycji. Na szybkich odcinkach zastosowana mała zębatka suportu nie pozwala na dokręcanie, przydałaby się o dwa zęby większa.
 


1.  Estetyka zawieszenia jest na wysokim poziomie. Elementy zawieszenia nachodzą na siebie, co wygląda minimalistycznie. Ma to również praktyczne aspekty – jest miejsce na dwa bidony. Jednak taka konfiguracja powoduje, że tylne rurki biegną szeroko i zdarza się, że podczas intensywnego pedałowania ocierałem łydkami o górne rurki tylnego trójkąta. 2. Dropper w tej klasie rowerów to standard, ale tu postawiono na topowy model o sporym skoku. 150 mm sprawia, że można zdecydowanie agresywniej wchodzić w zakręty, łatwiej pokonywać strome ścianki i daje dużo miejsca na manewrowanie ciałem podczas pokonywania technicznych odcinków. 3. W główce ramy jest łącznie miejsce na wprowadzenie aż pięciu przewodów sterujących. W testowanej przez nas wersji roweru były to kable do tylnej przerzutki, tylnego hamulca oraz regulowanej sztycy, ale jest też miejsce na sterowanie przednią przerzutką (gdyby ktoś zdecydował się jej użyć) oraz jest też widoczne tu dodatkowe gniazdo na poprowadzenie zdalnego sterowania dampera (z wyprowadzonym przewodem pilotującym).
 

Rozmiary: 16”, 18”, 20” (rozmiar testowany), 22”; * mostek na -/+, podana wartość nie uwzględnia 15 mm podkładek; ** masa roweru bez pedałów (www.rowerowawaga.pl), masa kół gotowych do jazdy


Kąty są niemal takie jak w maszynie do XC. Bardzo wysoka wartość kąta podsiodłowego ułatwia obrót w wysoką kadencją i przesuwa środek ciężkości do przodu. Również kąt główki ma wysoką wartość, mimo powiększonego skoku. Kokpit jak na skok 120 mm jest nisko usytuowany, dzięki czemu rower łatwo przechodzi z jednego łuku w drugi. AMS jest jednak krótki, przez co efektywność jazdy jest mniejsza, ale za to zyskuje na zwinności. Całość powoduje, że jak na rower niemal ścieżkowy prowadzi się dość agresywnie. 

 


Pod względem sztywności nie wyróżnia się niczym szczególnym. Test oceniający napędzanie Cube przeszedł niemal na równi z modelem Cannondale, jednak porównywalne modele – Spec i przede wszystkim Scott – wypadły wyraźnie lepiej. Jeśli popatrzymy na szersze tło, to łatwo znaleźć słabsze wyniki. Sztywność kół nie napawa optymizmem. Mimo że obręcze mają wewnętrzną szerokość 30 mm, to wynik jest o 18% gorszy od średniej, a patrząc na cyferki, to wysokiej klasy ultralekkie koła do XC mają porównywalny wynik. Zastosowanie widelca FOX o konstrukcji SC zazwyczaj oznacza zdecydowanie gorszy wynik od konkurencji, ale w tym przypadku Cube uzyskał lepszy wynik od Speca i niemal taki sam jak w Sparku, co w niewielkim stopniu rekompensuje wiotkie koła. 

...

Dalsza część jest dostępna dla użytkowników z wykupionym planem

Przypisy