Dołącz do czytelników
Brak wyników

Rockrider XC900

Artykuł | 13 czerwca 2019 | NR 31
57

FRANCJA-ELEGANCJA

Wrażenia z jazdy


Właściwie nie wiedziałem, na co wsiadam po dostosowaniu wysokości siodełka depnąłem na pedały i pognałem w siną dal deszczowego maja. Pierwsze, co zwróciło moją uwagę, to lekkość i stabilność prowadzenia roweru. Na moich stałych pętlach pędziło mi się instynktownie, a każdy kolejny zakręt, podjazd i zjazd wzbudzał we mnie coraz więcej entuzjazmu. Na tyle dużego, że muszę się przyznać, kajając się nieco, że doprowadził do zaniedbania obowiązków rodzinnych. Jednak kiedy już ogarnąłem mój mały wszechświat, zabrałem się tym razem do dokładniejszych oględzin testowanej maszyny. Zwarta, estetyczna forma, sztywna karbonowa rama, rasowe koła, świetny amortyzator i napęd 1x12 od razu definiują ten rower. Nawet nie trzeba czytać jego nazwy, która również ujawnia jego przeznaczenie. Jest to oczywiste: XC. Kiedy już zobaczyłem, z jakiej klasy rowerem mam do czynienia, zrozumiałem, że potrzeba mu będzie większych wyzwań, aby w pełni poznać jego możliwości. W wolny dzień zabrałem go zatem w pobliskie górki, „dołożyłem do pieca”… i muszę przyznać – był ogień! W tej kategorii cenowej i na 29” kołach to naprawdę bardzo lekka maszyna. XC900 gna przez teren jak poparzony. Błotniste proste nie wybijały mnie z kadencji. Kamieniste podjazdy witały mnie jak swojego, ale co się dziwić, w końcu testowanym rowerem był Rockrider. Zatem z nazwy powinien się czuć w takim terenie jak u siebie. Bez problemu prowadziłem rower po zaplanowanym torze jazdy. W ostrych ściankach rower nie uciekał na boki, tylne koło dobrze trzymało podłoże, a przednie nie miało tendencji do odrywania się. Na zjazdach czułem się pewnie i wręcz bezpiecznie. Mogłem spokojnie wchodzić w zakręty z dużą prędkością, mocno pochylając ciało do środka. Bez obaw o niekontrolowaną utratę przyczepności. Rama pracowała dobrze i przyjemnie tłumiła drgania, świetnie współpracując z widelcem i kołami. Jazda była na tyle komfortowa, że poczynałem sobie coraz śmielej, zwiększając prędkość i poziom agresji jazdy. I nie żałuję, gdyż świetnie się przy tym bawiłem – utrzymując tempo jak na zawodach, a jednak bez zbędnego stresu o czas i przestrzeń. Fantastyczne uczucie. I wiem, że takie uczucie towarzyszyłoby mi zarówno na krótkiej przejażdżce po okolicy, jak i na długiej wycieczce górskiej, hardym maratonie czy ostrym wyścigu XC.

 

1.  Estetyczny i funkcjonalny zacisk, który ma możliwość wyprowadzenia linki do teleskop...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań czasopisma "bikeBoard"
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych...
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy