Dołącz do czytelników
Brak wyników

Porady

11 września 2019

NR 34 (Wrzesień 2019)

Krioterapia jako klucz do sukcesu

0 76

Brr… Większość z nas zareaguje pewnie tak samo, słysząc słowo „krioterapia” lub „zimnolecznictwo”. Oczywiście nic w tym dziwnego, człowiek bowiem to istota z natury ciepłolubna, dlatego tak daleko nam do leczenia się zimnem.

Historia zimnolecznictwa sięga 2500 r. p.n.e., kiedy to Egipcjanie bardzo skutecznie używali niskich temperatur do leczenia świeżych urazów lub stanów zapalnych. Nieco później ojciec medycyny, Hipokrates, uznał, że obniżenie temperatury ciała działa przeciwbólowo i przeciwobrzękowo w wypadku silnego bólu, obrzęku czy nawet krwawienia. Polski wkład w rozwój zimnolecznictwa miał prof. Zdzisław Zagrobelny. Nie pozostał obojętny wobec badań nad wpływem krioterapii na zdrowie swoich pacjentów – drugi w Europie i trzeci na świecie w 1989 r. został inicjatorem budowy komory kriogenicznej w Polsce, konkretnie w Instytucie Niskich Temperatur i Badań Strukturalnych PAN we Wrocławiu, który działa do dziś.

Tyle historii. Przejdźmy do zastosowania zimnolecznictwa w kolarstwie.
Metoda RICE (rest, ice compression, elevation), ale czy na pewno? Jeszcze do niedawna uważano ją za jedną z najlepszych metod w walce z nagłymi kontuzjami (skręcenia, stłuczenia). RICE to metoda opracowana przez dr Gabe Mirkin w 1978 roku. Metoda ta ma na celu jak najszybsze ochłodzenie miejsca, w którym doszło do urazu, a więc użycie suchego lodu w sprayu lub zimnego okładu bezpośrednio na spuchnięte miejsce (często obserwowane wśród piłkarzy podczas meczu).
Jest to teoria, którą powiela każdy czynny sportowiec, a więc nie tylko zawodowiec, ale także amator dbający o swoje zdrowie. Co się jednak stanie, kiedy odwrócimy proces? Pewnie większość z Was bezpośrednio po zastosowaniu metody RICE nie zauważyło spektakularnego efektu, może oprócz chwilowego działania przeciwbólowego?
Dlaczego tak się dzieje?
Bezpośrednio po dojściu do urazu (skręcenia, stłuczenia) następują trzy główne fazy:

  • powstanie stanu zapalnego, widoczne w badaniu morfologii – podwyższone OB i (lub) CRP,
  • proliferacja komórek, czyli łączenie się tkanki po jej przerwaniu (szczególnie widoczne podczas ran otwartych),
  • odbudowa nowych komórek tkanki łącznej.

Cały ten proces trwa od trzech do pięciu dni, a więc w związku z tym stosowanie zimnolecznictwa i farmakologii – niesteroidowych leków przeciwzapalnych (NLPZ) – może zaburzyć naturalne procesy gojenia się tkanki, ale czy rzeczywiście warto całkowicie zrezygnować z terapii zimnem?
Odpowiedź nie jest jednoznaczna, to bowiem, czy chłodzimy, czy odpoczywamy, często zależy od tego, czy uszkodzony jest mięsień, czy więzadło? Ale kto z nas jest w stanie to dokładnie stwierdzić? Jedynie dokładne badanie USG (ultrasonografia) jest w stanie ujawnić, jaka struktura aparatu ruchu została uszkodzona? Nawet jednak taka odpowiedź niesie za sobą pewnego rodzaju ryzyko błędu.
Kiedy już doznamy kontuzji, musimy zadziałać szy...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań czasopisma "bikeBoard"
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych...
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy