Dołącz do czytelników
Brak wyników

Porady

13 lipca 2020

NR 41 (Lipiec 2020)

Jak zawodnicy mogli wygrać na pandemii i przerwie w startach. Trening mentalny w sporcie

130

Pierwszy raz usłyszano o psychologii w kontekście kolarstwa u schyłku XIX wieku. Norman Triplett z Uniwersytetu Indiana zauważył, że podczas wyścigów rowerowych obecność innych zawodników sprawia, że dostają oni jeszcze większego „kopa”. Triplett opisywał to wtedy tak, że fakt, że nie jesteśmy na trasie sami „służy uwolnieniu uśpionej energii, niedostępnej w innych warunkach”.

Dziś ten fenomen jest już dobrze opisany i znany pod nazwą facylitacji społecznej, której efekty można obserwować nie tylko w wyścigach kolarskich. Polega to na tym, że odczuwamy napięcie związane z obecnością innych osób oraz możliwością bycia ocenionymi przez nich. Konsekwencje tego mogą być dwojakie. Albo zaczniemy działać jeszcze lepiej, z większą koncentracją i energią, w szczególności przy wykonywaniu zadań dobrze już opanowanych (to właśnie będzie facylitacja), albo poziom naszego działania spadnie i zaprezentujemy dużo niższy poziom swoich umiejętności. 
Od czasu odkrycia Tripletta wiele się zmieniło w przygotowaniu zawodników do startów. Dawno zauważono również, że na starcie wyścigu może stanąć dwóch zawodników przygotowanych tak samo pod względem fizycznym, taktycznym i technicznym, a jednak coś sprawi, że jeden stanie na najwyższym stopniu podium, a drugi przegra. Zaczęto zastanawiać się również nad tym, dlaczego niektórym obecność innych dodaje skrzydeł, a inni woleliby zapaść się pod ziemię. I czy możemy mieć na to jakiś wpływ? Czy zawodnik może nauczyć się jakoś specjalnie na to reagować, by dostać zastrzyk energii i chęci do działania? Jak przygotować sportowca do zawodów na tyle dobrze, by ten, kiedy stanie na starcie doskonale przygotowany pod względem kolarskim, nie liczył na łut szczęścia albo na gorszą formę rywali, tylko potrafił wygrać wyścig również swoją głową?
Coraz więcej sportowców, również amatorów, korzysta ze wsparcia różnych ekspertów, w tym psychologów sportu i prowadzonego przez nich treningu mentalnego. Większe zainteresowanie psychologią sportu pojawia się zawsze przy okazji największych imprez sportowych (np. igrzysk olimpijskich), czy tak jak ma to miejsce aktualnie, gdy zadzieje się coś trudnego i niespodziewanego. A na pewno do takich rzeczy można zaliczyć wybuch pandemii. Komentatorzy sportowi od razu zaczęli zastanawiać się nad tym, jak pod kątem mentalnym poradzą sobie z tym zawodnicy i czy będą w stanie wrócić do rywalizacji na tym samym poziomie, czy ich forma może drastycznie spadnie. Jak utrzymają motywację do ciężkich treningów, gdy nie wiadomo kiedy będą mogli stanąć na starcie wyścigu? Jak przerwa w startach i wytrącenie z rutyny wpłynie na ich umiejętności i możliwości? Na szczęście obostrzenia związane z pandemią koronawirusa powoli się rozluźniają. Większość zawodników wróciła już do treningów, rozpoczęły się sparingi, a niektóre dyscypliny mogły zacząć już rywalizację. Zatem efekty tego, jak z tym czasem poradzili sobie zawodnicy i jak go przepracowali, za chwilę będziemy mogli już sami ocenić. 
Sporo zawodników, z którymi pracuję, przyjęło na czas kwarantanny i izolacji taką strategię, by wykorzystać ten moment na zajęcie się sprawami, którym normalnie nie mogliby się tak poświęcić. Bo treningi, bo zgrupowania, bo wyjazdy na zawody, bo szkoła czy praca. Czym się zajęli? Niektórzy postawili na relacje rodzinne i jak najlepsze wykorzystanie, było nie było, przymusowego czasu z bliskimi. Inni zajęli się własnym zdrowiem i wyleczeniem drobnych urazów, o których w sezonie zupełnie zapominają, a których skutki mogą odczuwać do końca życia. A inni postawili na jeszcze intensywniejszy trening mentalny, na który w normalnej sytuacji nie mieliby po prostu czasu. Pochylenie się nad aspektem mentalnym wydaje się o tyle zasadne, że badania prowadzone już pod koniec lat 80. ubiegłego wieku przez świetnych psychologów Orlicka i Partingtona (1988) pokazały, że spośród trzech najważniejszych czynników przygotowania zawodnika do startu – fizycznego, technicznego i psychicznego – tylko ten ostatni w sposób istotny statystycznie (czyli taki, który możemy uznać za ważny) tłumaczy miejsce zajęte na Igrzyskach Olimpijskich. Ponieważ aktualnie w sporcie, w szczególności w sporcie wysokiego wyczynu, wszyscy są tak samo mocni, medal może zależeć od tysięcznych sekundy, a rozwój fizyczny trudno jest jeszcze bardziej wyśrubować.
Czym zatem jest trening mentalny, jakie umiejętności rozwija i jak może pozytywnie wpływać na osiągnięcia sportowe? W treningu mentalnym wykorzystuje się techniki pomagające zawodnikowi na kontrolowanie zarówno bodźców zewnętrznych, jak i procesów dziejących się w jego głowie i ciele. Zawodnicy uczą się między innymi tego, jak budować swoją motywację, by mimo kryzysu znaleźć w sobie siłę do ciężkich treningów i walki na zawodach, jak kontrolować myśli czy swoją uwagę, jak rozwijać umiejętność koncentracji, która w sporcie jest jednym z ważniejszych czynników dobrego wykonania, jak radzić sobie ze stresem czy korzystać z automatyzmów. Trening mentalny z powodzeniem przyda się również amatorom czy dzieciom i młodzieży zaangażowanym w sport, ponieważ rozwój umiejętności psychicznych to nie tylko lepsze wyniki, ale też większy komfort startów, większa radość i możliwość wykorzystania tych umiejętności poza arenami sportowymi (np. w szkole czy pracy). 

POLECAMY

Jakie techniki wykorzystuje się w treningu mentalnym?

  • Wyznaczanie celów

Posiadanie swojego celu jest tak naprawdę niezbędnym początkiem drogi sportowej. I chyba nie znam zawodnika, który swojego celu by nie miał. Oczywiście, różnią się one od siebie. Dla jednych celem jest medal na mistrzostwach Polski, dla drugich zachowanie dobrej formy i zdrowia, dla trzecich stawanie się coraz lepszym i walka z samym sobą, a dla kolejnych prestiż i bycie rozpoznawalnym. Warto zadawać sobie pytania, po co tak naprawdę uprawia się dany sport i do czego się dąży. Gdzie chcę być za pięć lat? Co chcę osiągnąć? Jest to forma drogowskazu, dzięki któremu możemy pilnować, czy zmierzamy w odpowiednim kierunku i czy nasze działania prowadzą nas tam, gdzie chcemy się znaleźć. Gdy już wiemy, w jakim kierunku chcemy podążać, możemy przejść do dokładniejszego opisania tej drogi, czyli wyznaczenia celów.
Psychologia sportu wyróżnia trzy główne kategorie celów, a najważniejsza różnica pomiędzy nimi jest związana z tym, w jakim stopniu zawodnik ma wpływ na ich osiągnięcie. Pierwszą kategorią są cele dotyczące wyniku, czyli zajęcie konkretnego miejsca na zawodach czy wygranie medalu. Wbrew pozorom wynik wcale nie jest w stu procentach zależny od zawodnika. Doskonała forma przeciwników, niespodziewana zmiana warunków atmosferycznych, błąd sędziego czy problemy ze sprzętem mogą pokrzyżować plany nawet najlepiej przygotowanego zawodnika, który aktualnie znajduje się w swojej szczytowej formie. Może jechać trasę z najlepszymi międzyczasami, a zerwanie łańcucha na ostatnich metrach sprawi, że medal przejdzie mu koło nosa. Z drugiej strony, to właśnie te cele są najbardziej motywujące i dają najmocniejszego kopa do ciężkiej pracy. Druga kategoria to cele związane z wykonaniem. Opisują one to, jak wykonać konkretny element czy jak działać w danym momencie. Na nie sportowiec ma już większy wpływ. Zależą one m.in. od jego koncentracji, nastawienia czy tego, jak przykładał się do treningów. Ostatnią kategorią są cele związane z procesem. Chodzi w nich o pełne skoncentrowanie się na konkretnych zadaniach. Stawianie sobie zadań na treningi czy starty będzie pozytywnie wpływało na skuteczność działań sportowca oraz podnosiło jego efektywność. 
W procesie wyznaczania celów ważne jest również, jak to się robi. Po pierwsze, cel powinien odzwierciedlać to, co sam zawodnik chce osiągnąć. Ambicje rodziców czy trenera należy w tym wypadku odłożyć na bok. Po drugie, musimy wiedzieć, co po kolei musimy zrobić, by ten cel osiągnąć. Jest to taki plan działania, rozpisanie krok po kroku, jak należy działać. Można to porównać do drabiny – na jej końcu znajduje się cel długoterminowy, a kolejne jej szczeble będą opisane przez cele pośrednie. Po trzecie, warto dokładnie określić w czasie, kiedy dany cel ma być zrealizowany. Bo jeśli zawodnik mówi, że jego celem jest start w mistrzostwach Polski, a pojedzie na nie dopiero po 10 latach, to teoretycznie cel możemy uznać za osiągnięty. Ale czy na pewno o to mu chodziło? Po czwarte, należy zastanowić się, w jaki sposób będziemy monitorować postępy – czy będzie to realizacja pomniejszych celów, poprawa w konkretnych parametrach wydolnościowych czy analizowanie wspólnie z trenerem startów i ocenianie ich zgodnie z założonymi wcześniej wytycznymi?

  • Wyobrażenia

Technika ta idealnie sprawdza się zarówno w ramach przygotowania do zawodów, jak i do poprawy oraz nauki nowych umiejętności. Inne badania prowadzone na olimpijczykach pokazują, że aż 99% z nich wykorzystuje wyobrażenia w swoim treningu i przygotowaniu do startu. Jak to robią i na czym to polega? Chodzi o wielozmysłowe i zbliżone do rzeczywistości wyobrażanie sobie startu 
lub konkretnego ruchu. Oczywiście nikt przez sam trening wyobrażeniowy nie nauczy się od zera zupełnie nowej czynności, ale może w ten...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań czasopisma "bikeBoard"
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych...
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy