Dołącz do czytelników
Brak wyników

Porady

3 kwietnia 2020

DODATEK NR (Marzec 2020)

Gdy dziecko mówi „nie”

181
Być może przygoda ze sportem będzie dla Ciebie i Twojego dziecka czystą przyjemnością i wszystko będzie szło z łatwością. Życie jednak często obfituje w różnego rodzaju trudności, które mogą się pojawić na różnych etapach.

Jak sobie radzić w sytuacjach kryzysowych?

Gdy dziecko mówi „nie”
Najważniejsze: jeśli dziecko protestuje lub w inny sposób sabotuje planowane przez Ciebie przedsięwzięcia, zamiast mówić do niego, namawiać je, przekonywać, wysłuchaj bardzo uważnie, o co tak naprawdę chodzi. Słuchaj nie tylko tego, co mówi wprost – czytaj między wierszami i postaraj się zobaczyć cały problem z jego perspektywy. Ustal, co jest ważną dla niego przyczyną odmowy – czego może się bać bądź wstydzić, co może być trudne albo z jakimi innymi planami bądź potrzebami koliduje Twój pomysł. Dzieci nie buntują się bez sensu – każde ich zachowanie podlega zrozumieniu, jeśli tylko uczynimy w tym kierunku wysiłek i jeśli uznamy punkt widzenia dziecka za równie uprawniony, co nasz. Dopiero gdy uda Ci się ustalić, o co rzeczywiście chodzi dziecku, poszukaj wspólnie z nim rozwiązania lub zaproponuj rozwiązanie uwzględniające jego trudności bądź potrzeby. Jeśli trzeba, wyjaśnij mu to, co zrozumiało opacznie, bądź uspokój, jeśli czegoś się obawia (powiedz o różnych możliwościach i zapewnij o swojej obecności i pomocy). Lepiej jest zrobić krok w tył, bo to zwykle pomaga zrobić później trzy kroki do przodu. I odwrotnie – pchanie dziecka na siłę przesunie go o krok do przodu, ale jest duża szansa, że przy najbliższej okazji wycofa się ono i już nie wróci na tę ścieżkę.

POLECAMY

Gdy dziecko się zniechęca
Przede wszystkim, wysłuchaj go i postaraj się zrozumieć (patrz poprzedni akapit). Potraktuj serio jego problemy i postaraj się znaleźć adekwatną odpowiedź w zależności od problemu. Możesz więc rozważyć:

  • uspokojenie i wzmocnienie dziecka, jeśli jego wycofanie jest związane z brakiem spodziewanych przez nie rezultatów bądź odstawaniem od grupy. Zwykle pomaga zaznaczenie, że każdy ma inne zdolności i uczy się we własnym tempie, oraz wskazanie mocnych stron dziecka (czego uczy się szybciej niż inni, w czym jest dobre – i nie musi dotyczyć to sportu). Pomagają tu też opowieści z życia, także znanych osób, które osiągnęły sukces, lub wspólne rozważania na ten temat („Jak myślisz, czy Robert Lewandowski zawsze strzelał tyle bramek? Czy wiesz, ile musiał na to pracować? A teraz – gdy już jest wielkim piłkarzem – czy zawsze wszystko mu się udaje?”). Pomagają też opowiadania o tym, jak mózg i ciało uczą się różnych umiejętności – jak wyglądają te procesy;
  • zapytanie, czy jest coś, co lubi w danej aktywności, co sprawia mu frajdę? W ten sposób pomagamy dziecku, by samo siebie przekonało do zobaczenia blasków, poza cieniami;
  • zachęcenie do sporządzenia bilansu plusów i minusów, ewentualnej rezygnacji, jeśli dziecko ją rozważa („Co będzie fajne w tej decyzji, a czego możesz żałować? A co w wypadku decyzji odwrotnej?”);
  • spojrzenie z dystansu – zapytaj dziecko, czy myśli, że za pół roku będzie zadowolone, jeśli się teraz wycofa;
  • danie czasu – zaplanowanie odpoczynku od danej aktywności: powinien to być konkretny, nie za krótki, ale i nie za długi czas, po upływie którego umawiacie się na podjęcie próby (tymczasem nie męczcie dziecka przypomnieniami i nakłanianiem go do powrotu);
  • zmiana trenera lub miejsca treningów, jeśli jest to przyczyna wycofania dziecka. Oczywiście najpierw postarajcie się porozmawiać z trenerem dziecka, ale jeśli okaże się osobą mało zainteresowaną Waszymi spostrzeżeniami czy trudnościami dziecka, być może warto poszukać innego. Prawdziwy autorytet to taki, który potrafi spowodować, że inni za nim podążają, nie taki, który siłą i strachem wymusza posłuszeństwo. Mimo znacznej biegłości czy nawet osiągniętego mistrzostwa nie każdy potrafi uczyć innych, zwłaszcza dzieci. Dzieci, szczególnie te wrażliwe, silnie reagują na osoby oschłe i bezwzględne, nie podporządkowują się też chętnie osobom zbyt miękkim i permisywnym. Przy jednych i drugich nie czują się bezpiecznie. Najlepszy trener to osoba stanowcza i wymagająca, a jednocześnie życzliwa, kontaktowa, rozumiejąca i zainteresowana. To samo dotyczy rodziców (jeśli więc dziecko wycofuje się z Waszej wspólnej aktywności z powodu Twojej szorstkości lub Twojego niezdecydowania – popracuj nad własnym podejściem).
    Bywa, że trener jest w porządku, ale atmosfera w grupie jest nieprzyjazna. Postarajcie się zbadać temat i zaradzić temu wspólnie z trenerem, a jeśli to nie poskutkuje – rozważcie zmianę. To, jak czujemy się z ludźmi, z którymi współpracujemy, jest podstawą naszego komfortu psychicznego, nie lekceważcie więc tego elementu (to równie ważne, jak atmosfera w miejscu pracy – gdy jest okropna, odechciewa się do niej chodzić, nawet jeśli praca sama w sobie daje satysfakcję);
  • zmiana aktywności – czasem dziecku rzeczywiście nie podoba się to, co robi. Bo jest zbyt dużym wyzwaniem. Albo nie jest żadnym wyzwaniem. Czasem zwyczajnie się znudziło, nie jest już dla dziecka ciekawe, rozwijające albo pojawiła się bardziej pociągająca alternatywa. Czasem nie tak wyobrażało sobie trenowanie danej umiejętności i to, z czym się mierzy, odpycha je od danego zajęcia (np. bliski kontakt fizyczny z drugą osobą). Poszukajcie razem tego, co będzie bardziej ekscytujące, dopasowane do Waszego dziecka. Nie róbcie tego pochopnie i pod wpływem pierwszego impulsu, ale także nie odrzucajcie takiej ewentualności. Nie jest dobrym pomysłem uczyć dziecka wycofywania się pod wpływem lęku w pierwszym odruchu – lepiej uczyć je, jak się nie poddawać i jak stawiać czoła przeciwnościom i niepowodzeniom, co dziecko może zrobić z Waszym udziałem i wsparciem. Ale czasem jest tak, że zmiana jest dobrą, a nawet najlepszą decyzją. Ważne, by była przemyślana.
  • Jeśli dziecko chce się wycofać z dotychczasowej aktywności i jest w tym zdecydowane, zaproponujcie wybór innej w miejsce tej, z której rezygnuje. Tak aby nie zostawało z niczym (tj. jedynie z lekcjami i komputerem). Zróbcie to na spokojnie, nie niecierpliwcie się i nie bądźcie za ostrzy. Wyjaśnijcie, czemu służy znalezienie alternatywy, i dajcie sobie i dziecku chwilę na rozejrzenie się wśród dostępnych możliwości.

Gdy dziecko ma „słomiany zapał”

Dzieci, trochę z natury rzeczy, często mają słomiany zapał. Niektóre bardziej niż inne. Są dzieci, które interesuje mnóstwo rzeczy i chciałyby robić wszystko jednocześnie, są też takie, którym trudno coś wybrać, podjąć decyzję (niekiedy są to te same dzieci). Dzieciństwo i okres nastoletni to czas na próbowanie, sprawdzanie, wybieranie, doświadczanie, to nie jest czas na konsekwentne i mordercze trenowanie w drodze do sukcesu (z wyjątkiem sytuacji, gdy kocha się to, co się robi, i chce się tego, a włożony pot i łzy dają satysfakcję i są własnym wyborem). Pozwólcie więc dzieciom próbować i poszukiwać. Pomóżcie im rozważać przyczyny wyborów i podejmować przemyślane decyzje, zadawajcie pomocne pytania i pomagajcie zauważać kluczowe elementy. A gdy już znajdą coś, co naprawdę im się podoba, pomóżcie im wytrwać i nie poddawać się.

Powrót po urazie lub porażce

Kiedy dziecku zdarzy się poważny uraz lub znaczna porażka – często właśnie to jest powodem decyzji o wycofaniu się z aktywności. Są dzieci, dla których nawet małe niepowodzenia są trudne do przyjęcia i prowokują je do ucieczki. Można to zrozumieć i warto takie zrozumienie okazać. W zależności od wrażliwości dziecka to, co nam wydaje się małe, dla niego może być przytłaczające, zwłaszcza jeśli działo się na oczach innych. Nawet niewielki uraz, jeśli towarzyszyło mu duże przerażenie, może skutkować pojawieniem się lęku, z którym dziecko nie będzie mogło sobie poradzić, ważne więc, aby spojrzeć na sytuację oczami dziecka („Wyobrażam sobie, że musiałeś bardzo się przestraszyć – jechałeś szybko i wszystko stało się tak nagle. Mimo że nie stało ci się nic poważnego, nadal się boisz, bo zapamiętałeś to uczucie”). Ważne też, by postarać się je uspokoić („Jesteś już bezpieczny, a następnym razem będziemy bardziej uważać i ja będę jechał zawsze przed tobą”, „Na szczęście często nawet sytuacje, które wyglądają na bardzo niebezpieczne, dobrze się kończą, tak jak tym razem”).
Pierwszą pomocą jest zawsze wysłuchanie dziecka z uwagą i uspokajająca rozmowa ukierunkowana na znalezienie rozwiązania. Ważne też, aby w jej trakcie znormalizować sytuację, która dla dziecka może wydawać się bardziej straszna, gdy wyobraża sobie, że przydarzyła się tylko jemu („To normalne, że można się pomylić na turnieju – to duży stres i zdarza się wielu osobom, nawet dorosłym, nawet tym najlepiej przygotowanym”). Warto również podkreślić, że ono samo przywiązuje do tego większą uwagę niż inni ludzie, bo z reguły jesteśmy najbardziej skupieni na samych sobie („Jak myślisz, co inne osoby zapamiętały z turnieju, na co zwróciły uwagę – czy na pewno tylko na twoją pomyłkę?”).
Jeśli słuchanie i uspokajanie dziecka nie pomaga, dobrze jest udać się po pomoc do specjalisty (psychologa czy psychoterapeuty). Nie wszystkie rany czas leczy skutecznie – niektóre tylko przysychają i odnawiają się przy najmniejszym dotknięciu. Nie ma sensu, aby dziecku szło w życie z nierozwiązanym problemem, z którym uporanie się może być ważną lekcją radzenia sobie z trudnościami na przyszłość. To dobra inwestycja i forma pomocy, z której warto korzystać, gdy sytuacja tego wymaga. 

Przypisy