Dołącz do czytelników
Brak wyników

BB info

13 maja 2021

NR 49 (Maj 2021)

bB info

Trek Session 2021
Wysoki punkt obrotu wahacza wraca! 

 

POLECAMY


W 2003 roku w kolekcji Treka pojawił się Diesel, unikalna freeridówka, na której Andrew Shandro zajął drugie miejsce w Rampage. Rower miał wysoki punkt obrotu wahacza i łańcuch puszczony górą, wsparty dodatkowym kółeczkiem na ramie. Natomiast dopiero w 2005 roku pojawił się pierwszy Session i odzwierciedlał konstrukcje mniej radykalnych Treków z mniejszym skokiem. Rok później zastąpił go Session 10, w którym wahacz założeniami niezwykle przypominał Dizla. Trek zaczął rządzić w zjeździe i tworzył legendę dzięki takim gwiazdom, jak Tracy Moseley, Steve Peat czy Athertonowie, a Semenuk wygrywał Rampage w 2008 i 2016 roku. W 2018 roku pałeczkę przejął Brett Rheeder, ale w rok później Brandon potwierdził supremację. Ciekawe, co by się wydarzyło w 2020 roku, gdyby nie pandemia. Choć w sumie w 2020 roku 
Na szczęście mistrzostw świata nie odwołali i Reece Wilson zmiażdżył system i przejął tęczową koszulkę na Treku. Przyszedł czas, żeby wrócić do zwycięskiego typu zawieszenia, bo znów zrobiło się głośno o wysokiej osi obrotu wahacza i prowadnicy łańcucha położnej ponad nią. Dzięki takiemu zabiegowi uginanie się wahacza powoduje większe odsuwanie się koła do tyłu w relacji do suportu i w nowym modelu osiąga 25 mm (było 12). Zwiększa to podatność na ostrokrawędziaste przeszkody i, jak twierdzi Trek, nowy Session lepiej utrzymuje prędkość niż poprzedni model z 2018 roku. 
Takie działanie wahacza nie pozostaje bez wpływu na cofanie się pedałów. Pojawienie się prowadnicy łańcucha z kółeczkiem ponad osią obrotu pozwoliło zmniejszyć to zjawisko z 15–25° do zaledwie 5–8° dla modelu z 2021 roku! W nowym modelu są też dwa Mino Linki. Umieszczony w mocowaniu dampera zmienia narastanie twardości. Czytelne oznaczenie pozwala wybierać pomiędzy 20- a 25-procentową progresją twardości. Pierwsza polecana jest na gładsze trasy. Nowy Session będzie produkowany w trzech rozmiarach uzależnionych od zasięgu ramy. Rura podsiodłowa w każdym rozmiarze będzie miała tę samą długość ale R1 ma mieć 440 mm zasięgu, R2: 455 mm i R3: 495 mm. Względem poprzedniego modelu to poważne wydłużenie, bo poprzedni M miał 415 mm, L 435 mm, a XL 461 mm zasięgu. W nowym Session na 2021 odległość pomiędzy suportem a osią koła zmienia się w zależności od rozmiaru w zakresie 439–452 mm, a kąt główki ustalono na 63°. Rower będzie sprzedawany na kołach 29”, ale użytkownik będzie mógł skonwertować go na muleta – wystarczy przestawić Mino Link wahacza w pozycję High. A jak się ktoś uprze nawet na oba koła 27,5”, z tym że oprócz modyfikacji górnym Mino Linkiem trzeba dokupić akcesoryjną wkładkę EXT do sterów. (MK)

Sigeyi
Haki Direct Mount do szosówek

 


Kilka lat temu Shimano zaczęło lansować w szosowych tylnych przerzutkach możliwość zastosowania haków Direct Mount, które przesuwają mocowanie mechanizmu bardziej do tyłu, ułatwiając tym montaż koła. Specyfikacja Direct Mount pozwala też na zastosowanie sztywniejszego połączenia, które ma nieco poprawiać precyzję zmiany biegów. Standard przywędrował do osprzętu szosowego z MTB, w którym Shimano zdążyło się z niego wycofać przy okazji wprowadzenia grup 12-rzędowych. Większość producentów rowerów nie bardzo się przejęła inicjatywą Shimano i dla kompatybilności z przerzutkami SRAM i Campagnolo nadal stosują klasyczne haki. Puryści chcący wyeliminować wkręcony przez Shimano firmowo łącznik do klasycznych haków z przerzutek serii R7000, R8000, R9100 i GRX mogą zamówić hak Direct Mount z Sigeyi – chińskiej firmy produkującej m.in. mierniki mocy w pająku korby. Można od nich kupić zamienniki do kilkunastu najpopularniejszych marek ram. Zapasowy hak zawsze warto mieć, a cena 34 euro (wysyłka od 6 euro) jest tylko nieco wyższa niż koszt oryginalnego elementu. (MM)

Carbon Air
Węgiel aktywowany w amortyzacji

 


Tokeny wkłada się do amortyzatorów pneumatycznych, żeby zmniejszyć objętość komory, dzięki czemu wraz z ugięciem twardość narasta szybciej, co może przeciwdziałać dobiciu po szczególnie dużych uderzeniach. Ale czy są sposoby, żeby progresję twardości zmniejszyć i cieszyć się bardziej liniowym przebiegiem krzywej? Choć trudno w to uwierzyć, to w Wielkiej Brytanii są czarodzieje, którzy potrafią wsadzić coś do lagi, żeby było w niej więcej miejsca. Brzmi jak herezja? John Coakley, dyrektor ds. Technicznych w Carbon Air, ośrodku badawczym współpracującym do 2011 r. z Uniwersytetem w Salford, w rozmowie z portalem theengineer.co.uk przyznaje: Jest to sprzeczne z intuicją. Zwykle zmniejszając objętość powietrza w cylindrze, silniej przeciwstawiasz się tłokowi. Ale coś musi być na rzeczy, bo od 2017 r. Carbon Air ma na to rozwiązanie umowę na wyłączność z Audi. Pneumatyczne zawieszenie w A6 i A7 ma w damperach pneumatycznych wkładki z węglem aktywowanym. Substancja ta ma szczególne właściwości przydatne nie tylko w zatruciach pokarmowych. Jego struktura jest bardzo porowata i największym zaskoczeniem może być to, że pod ciśnieniem może wchłonąć sześciokrotnie więcej powietrza, niż wynosi objętość wkładki z węgla aktywnego.
Jak podaje czasopismo „Vehicle Dynamics International”: Węgiel aktywny zmienia stopień upakowania cząsteczek powietrza, zwiększając pozorną pojemność objętościową pojemnika. Kiedy węgiel aktywny znajduje się w cylindrze, a ciśnienie zawartego w nim powietrza narasta, zachodzi proces zwany adsorpcją. Umożliwia „zatrzymanie” większego stężenia cząsteczek powietrza niż w cylindrze o identycznej pojemności, ale bez węgla aktywnego. W rezultacie zamiast gwałtownego narastania ciśnienia i progresji twardości zawieszenia, ciśnienie w cylindrze narasta stopniowo, zapewniając bardziej liniową reakcję i mniejszą sprężystość. Ponieważ umowa z Audi się kończy, Carbon Air poszukuje producentów, którzy chcieliby zaadaptować metodę do swoich produktów. Jedną z branż na celowniku Erwina Wolfa, CEO Carbon Air, jest rowerówka. (MK)

Bontrager Aeolus RSL 51/62/75
Nowe wymiary prędkości

 


Po zeszłorocznej premierze kół Aeolus RSL 37 Bontager poszerza ofertę o nowe wersje z wyższymi stożkami. „Trzydziestki siódemki”, których test możecie znaleźć na stronie 58, są modelem uniwersalnym, w którym masa oraz aerodynamika została zrównoważona dla uzyskania maksymalnej efektywności zarówno podczas jazdy po płaskim, jak i w górach. Nowe profile przeznaczone są do jazdy, w której priorytetem jest prędkość, od płaskich etapów wyścigów, poprzez czasówki, aż po triathlon. Nowe wersje Aeolusów mają praktycznie taką samą budowę jak RSL 37, użyto tego samego kształtu profilu obręczy, dzięki któremu udało się o 14–16% zmniejszyć opór aerodynamiczny oraz o 8–9% poprawić stabilność kół w porównaniu do poprzednich wersji Aelous XXX4 i 6.
Jedyną różnicą jest powiększona do 23 mm szerokość wewnętrzna obręczy (względem 21 mm w RSL 37). Obręcze zbudowane są z włókna OCLV z poziomu RSL, wykorzystano szprychy i piasty z mechanizmem DT Swiss 240s. Koła są oczywiście Tubless Ready i przeznaczone wyłącznie do hamulców tarczowych. Masy zestawów: RSL 51 – 1410 g, RSL 62 – 1520 g, RSL 75 – 1645 g. Koła objęte są programem Carbon Care i wszystkie oferowane w tej samej cenie 10 498 zł za zestaw. (PK)

Tubolito TUBO P-SENS
Dętka z integralnym ciśnieniomierzem

 


Tubolito jest jednym z zaledwie kilku producentów wciąż wierzących w dętkę. Wersje szosowe Tubolito ważą ok. 70 g, górskie w rozmiarze 29” – 85 g. Produkują je z poliuretanu, co pozwala im twierdzić, że ich produkt mniej obciąża środowisko ze względu na emisję CO2 oraz wymaga znacznie mniej materiału, co nie jest bez związku z ochroną planety. Dla nas największą zaletą tubolitowych dętek jest ich wielkość po zwinięciu. W przypadku S Tubo – „S” jest od spare (ang. zapasowa) – średnica wałeczka nieznacznie przekracza średnicę monety jednozłotowej. Ale prawdopodobnie nie tylko szalona cena nie wywołuje masowego wykupowania pomarańczowych dętek z Niemiec. Dlatego producenci wpadli na pomysł urozmaicający kolekcję. PSENS to wbudowany w dętkę czujnik ciśnienia z czipem NFC, umożliwiającym bezbateryjny przesył danych do smartfona. Wystarczy przytknąć telefon do opony, a wgrana aplikacja odczytuje ciśnienie. Czy to zachęci do kupowania przesadnie (44,95 euro) drogich dętek? (MK)

SRAM Rival eTAP AXS
Jeszcze tańszy „prąd”

 


W zeszłym roku z ust czeskiego przedstawiciela SRAM usłyszeliśmy, że marka zaprzestała rozwoju mechanicznych systemów zmiany przełożeń. Tej wiosny mamy jeden z pierwszych efektów tej deklaracji. Rival eTAP AXS awansowany został do grona grup 12-rzędowych, a elektryczny system zmiany biegów, oparty na tej samej architekturze co w droższych grupach Red i Force. Rival kierowany jest do szosowców amatorów, dlatego dostępne są mechanizmy korbowe w konfiguracjach 48/35, 46/33. Ale nowa grupa może być też wykorzystywana w rowerach gravelowych, do których przeznaczone są korby z koronkami 43/30 i powiększonym Q-Factorze, aby móc współpracować z oponami o szerokości do 45c. Korby dostępne są także w opcji 1× z zębatkami od 38 do 46 zębów. Grupa oferuje tylko dwie kasety 10–33 i 10–36, ale są mocowane na bębenku XDR i w razie potrzeby można też korzystać z kaset grup Red czy Force. Czym zatem różni się Rival od droższego rodzeństwa? Kształt manetek jest smuklejszy, mają aluminiowe dźwignie hamulcowe i nie dają możliwości podpięcia dodatkowych, zdalnych przełączników zmiany przełożeń. Korby mają aluminiowe ramiona i nie można zmienić wersji 2× w 1×, tak jak w Red czy Force. Korby Rival są oferowane z miernikiem mocy Quark, jednak jest to wersja mocowana na ramionach, a nie na pająku, jak w droższych wersjach. Tylna przerzutka ma uproszczony mechanizm naciągu wózka, a kaseta prostszą konstrukcję. Zmian jest sporo, chociaż w większości sprowadzają się do zastosowania mniej zaawansowanych materiałów i rozwiązań, co czyni komponenty Rivala cięższymi i pozbawionymi pewnych funkcji, ale z drugiej strony znacznie tańszymi. Skoro o cenach mowa, to kompletna grupa w wersji 2× z miernikiem mocy kosztuje ok. 7600 zł (1688 euro), bez miernika jest tańsza o ok. 1000 zł (225 euro). (PK)

Bike Frame Shine Workshop
Szybkie odświeżenie 

 


Przeznaczeniem nowego produktu z oferty polskiego producenta jest łatwe i skuteczne odświeżenie lakieru na ramie roweru. W założeniu służy do aplikacji na czystą powierzchnię, usuwając ślady po twardej wodzie i odciski palców, ale też dobrze radzi sobie z kurzem i lekkimi zabrudzeniami. Nabłyszcza lakier, wydobywając jego kolor, co szczególnie dobrze widać w przypadku ram półmatowych lub matowych. Pozostawia na powierzchni lakieru cienki film ochronny, który sprawia, że kurz i brud trudniej osadzają się na jego powierzchni, dzięki czemu ułatwia późniejsze mycie roweru. Wystarczy kilka „psiknięć” na szmatkę, aby odświeżyć cały rower. Preparat dostępny jest w spray'u do użytku domowego (39 zł/400 ml) lub w ofercie dla serwisów w butelce z wygodnym atomizerem. (PK) 

Rock Shox Domain RC
SKROMNIEJSZY brat ZEB-a

 


Zupełnie nowy model Domain to solidny widelec, charakteryzujący się możliwościami enduro, wytrzymałością, ale także dziedzictwem. Wykorzystano wskazówki i doświadczenia z projektowania ZEB-a, specjalistycznego widelca enduro z poważnymi referencjami. Domain charakteryzuje się mocnymi goleniami o średnicy 38 mm z rur stopu 6000 i wykorzystuje sprężynę powietrzną DebonAir z tłumikiem Motion Control RC w oleju Maxima Plush. Będzie dostępny dla rozmiarów kół 27,5” i 29” dla skoku: 150 mm, 160 mm,...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań czasopisma "bikeBoard"
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych...
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy