Turystyka
Świat
Polska
Wakacje na rowerze
Dodaj trasę
Szukaj w serwisie

 
Nowy numer

magazyn bikeboard nr 8/2010
gdzie kupić
prenumerata
archiwum

Kanały RSS
Aktualności
Artykuły
Mapa strony
Poziomki za Wielką Wodą: Stany Zjednoczone Ameryki

Europa była dla nas za ciasna, doszczętnie już „oklepana”. Pragnęliśmy poczuć nieograniczoną przestrzeń przed kołami, tak aby zapomnieć o hamowaniu. Tylko toczyć się i toczyć... odkrywając wciąż zupełnie inny świat, znany głównie z ekranów. Coś jak w amerykańskim filmie drogi. Tym razem bohaterowie wyruszają na rowerach, głównie zaś na poziomkach. Ale to już wątek przygody, o której przeczytacie w papierowym wydaniu bikeBoard. Poniżej zamieszczamy garść praktycznych porad mogących przydać się każdemu, kto podobnie jak my planuje wyprawę za "wielką wodą".

Po pełną relację zapraszamy do lektury papierowej wersji bikeBoard 9/2008 (gdzie kupić). Poniżej natomiast zamieszczamy masę informacji praktycznych, niezbędnej w tego typu wyprawie.
Zapraszamy również do lektury blogów autorów: www.ekspedycja2007.blogspot.com, www.wyprawarowerowa.blox.pl.

Formalności
Żeby polecieć do Stanów, potrzebna jest wiza. Musimy o niej pomyśleć odpowiednio wcześniej. Aktualnie oficjalny czas oczekiwania na wizę w ambasadzie w Warszawie wynosi 4 dni; jednakże załatwianie spraw wizowych warto rozpocząć ok. dwóch tygodni przed wylotem. Konieczna będzie rozmowa z urzędnikiem konsularnym, na którą musimy umówić się telefonicznie. Nie obędzie się także bez opłaty - na konto Ambasady USA trzeba przelać równowartość stu dolarów. Sama wizyta w konsulacie zajmuje kilka, zwykle przed popołudniowych godzin. Urzędnicy zadają standardowe pytania: jaki jest cel naszej podróży, czym się zajmujemy, czy mamy krewnych w Stanach; czasem ten „wywiad” może się zamienić w całkiem przyjemną pogawędkę. Tak było w moim przypadku - okazało się, że urzędnik był zapalonym cyklistą. Cała nasza trójka otrzymała wizy bez problemu. Podobnie było na lotnisku w Nowym Jorku gdzie osoby przylatujące do USA po raz pierwszy z reguły wpuszczane są bez zbędnych pytań (jedynie standardowe o cel i długość trwania wizyty). Istotną rzeczą jest formularz-karteczka, którą otrzymujemy jeszcze w samolocie, a którą urzędnik imigracyjny stempluje i wkłada do naszego paszportu. Powinniśmy ją mieć przy sobie przez cały okres pobytu za oceanem, a w dniu wylotu oddać w trakcie odprawy bagażowej pracownikowi linii lotniczej. Karteczka ta wraca do służb imigracyjnych stanowiąc dowód na to, że opuściliśmy terytorium Stanów Zjednoczonych. W czasie pobytu w USA nasz paszport może zostać skontrolowany przez lotne patrole immigrations - szczególnie często zdarza się to w pociągach Amtrak i dalekobieżnych autobusach firmy Greyhound.

Lot
Loty do Stanów ma w swojej ofercie szereg linii lotniczych. Naszym zdaniem najtańsze i najwygodniejsze (bezpośrednie połączenia z Warszawy i Krakowa) są PLL LOT. Rejs trwa ok. 8-9 godzin, koszt biletu w zależności od pory roku i cen paliwa waha się od 1500 złotych do 3000 złotych.

Kiedy jechać
To zależy od miejsca, w które chcemy się udać - Stany Zjednoczone to wielki kraj, na obszarze którego występuje kilka stref klimatycznych. Podczas gdy w północnej części kraju panuje sroga zima, w stanie Nowy Meksyk, czy w południowej części Kaliforni z powodzeniem można jeździć na rowerze. Z kolei w Górach Kaskadowych i na Zachodnim Wybrzeżu na obszarze stanu Waszyngton powinniśmy być przygotowani na częste i intensywne opady deszczu. Dla pokonania przejechanej przez nas trasy najdogodniejszy wydaje się być sierpień.

Transport rowerów
Przewożąc rower samolotem nie musimy dodatkowo płacić - nasz pojazd może podróżować jako druga sztuka bagażu. Przed odprawą należy spuścić powietrze z kół, wkręcić pedały z wewnętrznej strony korb i przekręcić kierownicę o 90 stopni (tak, aby była w jednej linii z płaszczyzną koła). Tak przygotowany rower należy zapakować, najlepiej w karton pozostały po rozpakowaniu nowego roweru. Takie pudło możemy dostać praktycznie w każdym sklepie rowerowym; w Stanach musimy za nie zapłacić przeciętnie kilkanaście dolarów.
Jeżeli w USA zdecydujemy się na podróż z naszym rowerem którymś ze środków komunikacji, zdecydowanie polecamy wybór Amtraka - amerykanskich kolei pasażerskich. Pociągi są bardzo wygodne, nie ma problemów z przewozem roweru (obowiązują te same zasady przygotowania pojazdu do transportu, jak w przypadku samolotu), a w trakcie podróży możemy rozkoszować się widokami za oknem czy mieć okazję podróżować w jednym przedziale z rodziną amiszów. Zdecydowaną wadą tego rozwiązania jest czas przejazdu - jeżeli ktoś podróżuje dalej i ma dosyć napięty harmonogram, z pewnością lepszy okaże się wybór samolotu (należy uważać na znacznie mniejsze niż w przypadku rejsów transatlantyckich limity bagażowe).
Za to z całą stanowczością odradzamy korzystanie z usług przewoźnika autobusowego Greyhound. W drodze powrotnej z San Diego do Nowego Jorku jego pracownicy zagubili wszystkie nasze rowery. Do dzisiaj znalazła się tylko jedna „poziomka”.


aktualna strona
wszystkie strony
Komentarze [0] | Dodaj komentarz
Brak komentarzy
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy
sTaTyW - statystyki odwiedzin stron www
Tworzenie stron internetowych